Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
  1. #1

    Dołączył
    Nov 2008
    Mieszka w
    Łomianki

    Domyślnie WSO, RIO, drugi pilot...


    Polecamy

    nurtuje mnie taki temat...jak to jest z drugimi pilotami w takich samolotach jak F-15E, Tornado, F-4F, Su-30 MKI, etc. czy przechodzą przeszkolenie pilotażowe, załogi są stałe czy zmienne, jak wygląda szkolenie i selekcja. Rozumiem, ze predyspozycje fizyczne muszą mieć takie jakie obowiązują na konkretny typ statku powietrznego. Jak to wygląda w praktyce?

  2. #2
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Zacząć należałoby od uporządkowania pojęć, czyli od tego, że ten "drugi" w wymienionych przykładach nie jest pilotem lecz operatorem uzbrojenia/systemów pokładowych. Rzecz to najzwyklejsza pod Słońcem od zarania lotnictwa, że istnieją samoloty z załogami wieloosobowymi oraz członkowie personelu latającego nie będący pilotami. Muszą oni spełniać zbliżone lub takie same wymagania psychofizyczne jak piloci, ale są wyszkoleni w swojej konkretnej specjalności i na pokładzie wykonują swoją rolę w ramach podziału zadań. Jeden powozi bryką, drugi strzela

    Jeśli zaś chodzi o systemy szkolenia i doboru załóg, co kraj to obyczaj. Nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem.

    Pozdrawiam
    JacekB

    P.S. Temat tak sformułowany chyba kwalifikuje się do FPP?

  3. #3

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB
    ...na pokładzie wykonują swoją rolę w ramach podziału zadań. Jeden powozi bryką, drugi strzela
    Warto też dodać, że niektóre samoloty dwuosobowe, jak np. F-15E posiadają w kokpicie operatora uzbrojenia urządzenia sterownicze, a inne, jak np. Tomcat nie. W wypadku F-14 operator uzbrojenia nie przechodził żadnych szkoleń w zakresie pilotażu, bo i tak nie mógł by w locie przejąć sterów. W przypadku Strike Eagle operator uzbrojenia jest przeszkolony w zakresie podstawowego pilotażu, oczywiście nie w takim stopniu jak pilot, ale w razie potrzeby może pilotować samolot i wylądować. Podczas szkolenia oraz w trakcie służby pilotuje pod okiem instruktorów, samoloty szkolne T-37/38, czasami także odbywa loty na dwumiejscowych F-15D lub E.

  4. #4
    Awatar Patyk

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pat21
    Cytat Zamieszczone przez JacekB
    ...na pokładzie wykonują swoją rolę w ramach podziału zadań. Jeden powozi bryką, drugi strzela
    Warto też dodać, że niektóre samoloty dwuosobowe, jak np. F-15E posiadają w kokpicie operatora uzbrojenia urządzenia sterownicze, a inne, jak np. Tomcat nie. W wypadku F-14 operator uzbrojenia nie przechodził żadnych szkoleń w zakresie pilotażu, bo i tak nie mógł by w locie przejąć sterów. W przypadku Strike Eagle operator uzbrojenia jest przeszkolony w zakresie podstawowego pilotażu, oczywiście nie w takim stopniu jak pilot, ale w razie potrzeby może pilotować samolot i wylądować. Podczas szkolenia oraz w trakcie służby pilotuje pod okiem instruktorów, samoloty szkolne T-37/38, czasami także odbywa loty na dwumiejscowych F-15D lub E.
    Czyli pilot z pierwszej kabiny jest dowódcą załogi i chyba nie ma szarpanki na sterach typu'' daj teraz ja poprowadze'' ? W sytuacji zagrożenia kiedy chcieliby razem sterować to by się zrobiła niezła kaszana, jeden ciągnie w lewo drugi w prawo a na ogonie wisi R-60-tka

  5. #5

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez "Patyk
    Czyli pilot z pierwszej kabiny jest dowódcą załogi i chyba nie ma szarpanki na sterach typu'' daj teraz ja poprowadze'' ? :
    Nie mam pewności co do konstrukcji zachodnich, ale chyba jest podobnie jak w rosyjskicch "szparkach". Sterownica "instruktora" ( tu pilota ) jest automatycznie silniejsza i bez trudu pokonuje ruchy "ucznia" ( w tym wypadku operatora uzbrojenia ).

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Konstrukcje zachodnie mają fly- by-wire.

  7. #7
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Czyli pilot z pierwszej kabiny jest dowódcą załogi i chyba nie ma szarpanki na sterach typu'' daj teraz ja poprowadze'' ? :
    Nie mam pewności co do konstrukcji zachodnich, ale chyba jest podobnie jak w rosyjskicch "szparkach". Sterownica "instruktora" ( tu pilota ) jest automatycznie silniejsza i bez trudu pokonuje ruchy "ucznia" ( w tym wypadku operatora uzbrojenia ).
    Niezależnie od tego w lotnictwie amerykańskim, rosyjskim, polskim czy jakimkolwiek innym nie ma możliwości "wyrywania sobie sterów". Gdzie w załodze jest dwóch, zawsze jeden z nich jest dowódcą, który decyduje i ponosi odpowiedzialność. Aczkolwiek nie zawsze jest to pilot z pierwszej kabiny.

  8. #8

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez corran
    Konstrukcje zachodnie mają fly- by-wire.
    OK. To co w starszych konstrukcjach rosyjskich załatwiała mechanika, w zachodnich rozwiązano zapewne przez odpowiednie oprogramowanie. Przynajmniej w konstrukcjach szkolnych. Musi istnieć sposób na odcięcie od sterowania spanikowanego ucznia. Być może jest to po prostu guzik wyłączający sterowanie w kabinie ucznia. Nie mam pewności, ale mimo to, że zachodnich pilotów obdarzało się z reguły większym zaufaniem, to taki układ wydaje mi się niezbędny.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •