GALERIA »   Nowe zasady dotyczące kategorii: CZĘŚCIOWO ZASŁONIĘTY        TAP na A330 »   29.04. TAP na A330 w WAW   

Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 105
Like Tree7Likes

Wątek: Para dyżurna

  1. #41

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie


    Polecamy

    @Grzegorz5710 - niestety takie mniemanie maję niektórzy. Czasy "powagi" mineły. Dziś króluje stwierdzenie - przecież nic się nie może zdarzyć.
    Pozdrawiam na nowy rok.
    Marek156-DPWAW

  2. #42

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Toyo Zobacz posta
    Z małej lampki mogą być duże konsekwencje, do utraty pracy włącznie, nikt raczej nie ryzykuje, można "nadrobić po dyżurze. Poza tym biorąc pod uwagę że w każdej chwili może nastąpić alarm i lot, raczej nikt nie zaryzykuje latania nawet po odrobinie alkoholu.
    Nigdy tego nie robiłem (miałem cztery dyżury sylwestrowe), ani nie słyszałem o czymś takim.
    Władek Hermaszewski w swojej książce ponoć pisał, że od braci sowietów wracał na rauszu - z rybami w torbie

    Piszę 'ponoć', bo nie mogłem tej książki nigdzie dostać; powołuję się na znajomego.

    Toyo - a jak to jest w praktyce ? Miałeś jakieś starty alarmowe (nietreningowe)?

  3. #43

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    lekko na południe.

    Domyślnie

    Może i kiedyś tak było, teraz nie dość, że zabrania tego regulamin ustanawiając dwudziestoczterogodzinny bufor pomiędzy piciem i lataniem, poza tym dla własnego dobra nikt "nieświeży" nie pcha się za stery. Myślę, że można na tym zakończyć, a historie typu "latał nawalony jak messerschmit" traktować jak odległą przeszłość zniekształcona ludzką pamięcią.

    Alarmy bojowe ogłaszane są relatywnie często, ma to związek brakiem łączności z jakiegoś tam powodu, albo pojawieniem się "czegoś" nad Bałtykiem, a to jakiś cherlak z Korei na B747 na w nosie łączność i flight plan, przez co podrywają parę dyżurną i pilot gubi podczas startu owiewkę, sama radość latać kabrioletem przy minus 18 na zewnątrz. generalnie trochę tego jest. Sam miałem stosunkowo niewiele startów "na bojowo", ale rekordzista miał trzy podczas jednej szychty. Już wyjaśniam dlaczego on sam, a nie razem z tym drugim, otóż po zgubieniu owiewki i lekkich oznakach odmrożenia drugi pilot został zamieniony, później ogłoszono kolejny alarm i poleciał "nowy".

  4. #44

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Historię z odmrożeniem znam. Opowiadał ją Twój kolega na forum Subaru

    W nagrodę dostał zegarek podobno ?

  5. #45
    Awatar Maciey

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    SŁUPSK (EPSK)

    Domyślnie

    Ostatnio to jest właściwie dziś z tym że o godzinie 00:01 nagrywałem film z pokazu fajerwerków w moim mieście.. Pokaz trwał maksymalnie dziesięć minut a moje ręce przy tej pogodzie były skostniałe. Nie wyobrażam sobie lotu bez owiewki na "szybkim".

  6. #46

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Bo piloci to twarde chłopcy

    Tak na poważnie, to podobno samolot zachowywał się całkiem normalnie. Chociaż w pierwszej chwili pilot chciał się strzelać - to tak pokrótce z relacji jednego z Mińskich lotników; )

  7. #47
    Awatar Grzegorz5710

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPGL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marek156sw Zobacz posta
    @Grzegorz5710 - niestety takie mniemanie maję niektórzy. Czasy "powagi" mineły. Dziś króluje stwierdzenie - przecież nic się nie może zdarzyć.
    Pozdrawiam na nowy rok.
    I jest to mniemanie bardzo błędne. Przesłużyłem w pułku myśliwskim kupę ładnych lat a swoją "karierę" rozpocząłem właśnie od mocnego uderzenia - pary dyżurnej. Tu nie było przeproś - każdy błąd był surowo karany bo to zadanie bojowe. Nie jako pilot tylko jako mechanik. Nas także rozliczano za wypoczęcie przed obsługą maszyn a pilotów tym bardziej i takie pisanie, że szampany na parze dyżurnej etc jest obrażaniem wielu ludzi a nie żartem jakby ktoś wolał.
    Jak ktoś nie zna specyfiki służby niech nie zabiera głosu na podstawie zasłyszanych opowieści czy tez napisanych przez ludzi, którym zależy na rozgłosie czy też poczytności bo znów się tworzy mity - mity niepotrzebne. Znam przypadek gdy mechanik a złapano po piwie - 48 godzin i był w cywilu - nie było przeproś. To samo dotyczyło i pilotów choć bardziej rygorystycznie - wystarczyła opinia że po służbie nadużywa alkoholu - dziękowano mu za współpracę.

  8. #48

    Dołączył
    Aug 2009

    Domyślnie

    Grzegorz, ale pewne rzeczy trzeba traktować z przymrużeniem oka.

    Tak jak powyższy dowcip. Wszyscy doskonale rozumiemy, że takie sytuacje nie mają miejsca.

  9. #49

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sekundant Zobacz posta
    Władek Hermaszewski w swojej książce ponoć pisał, że od braci sowietów wracał na rauszu - z rybami w torbie
    Tak, z węgorzami (żywymi). Nie dość, że byli "na bańce", to jeszcze węgorze umyśliły sobie w czasie lotu wyleźć z teczki. Fajne mieli atrakcje.

  10. #50
    Awatar Tomek

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Toyo Zobacz posta
    [..] podrywają parę dyżurną i pilot gubi podczas startu owiewkę, sama radość latać kabrioletem przy minus 18 na zewnątrz. generalnie trochę tego jest. Sam miałem stosunkowo niewiele startów "na bojowo", ale rekordzista miał trzy podczas jednej szychty. Już wyjaśniam dlaczego on sam, a nie razem z tym drugim, otóż po zgubieniu owiewki i lekkich oznakach odmrożenia drugi pilot został zamieniony, później ogłoszono kolejny alarm i poleciał "nowy".
    Aj tam, aj tam... kabriolet to po prostu powrót do korzeni lotnictwa, kiedyś tylko takie były, może ciut wolniej latały . A na poważnie - można gdzieś coś więcej na ten temat przeczytać?
    Tomek

  11. #51
    Awatar nobie1973

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Londyn

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tomek Zobacz posta
    A na poważnie - można gdzieś coś więcej na ten temat przeczytać?
    Oficjalnie poczytać nie można…, ale jeśli dobrze pamiętam była to wina pilota, który rozpoczął rozbieg z niedomkniętą ruchomą częścią osłony kabiny. W samolocie MiG 29 jest taka opcja ustawienia tej osłony w położenie niedomknięte, jest ona uchylona w tym położeniu minimalnie około 2-3 cm. Z tego, co pamiętam komisja badająca ten przypadek wysnuwała hipotezę, że pilot podczas kołowania palił papierosa i stąd osłona była uchylona, nie udowodniono jednak tego…W MiG-u 29 ruchoma część osłony kabiny jest blokowana po zamknięciu za pomocą czterech specjalnych haków i nie ma możliwości ich zwolnienia jak przez ręczne przełączenie dźwigni sterowania w kabinie lub też podczas uruchomienia sekwencji katapultowania, innych możliwości nie ma. Inny znany mi przypadek zrzucenia ruchomej części osłony kabiny miał miejsce w Niemczech, lecz wydarzył się podczas podchodzenia do lądowania i winny był w tym przypadku pilot który manualnie zrzucił osłonę.
    Pozdrawiam,
    Norbert
    Lotnictwo w moim obiektywie: http://www.fotosik.pl/u/nobie1973/album/773218

  12. #52
    ModTeam Senior Screener
    Awatar Drzemi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EPGD / EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez nobie1973 Zobacz posta
    Inny znany mi przypadek zrzucenia ruchomej części osłony kabiny miał miejsce w Niemczech, lecz wydarzył się podczas podchodzenia do lądowania
    Nawet jest w sieci zdjęcie z tego zdarzenia. Opisane, że podczas wizyty w Sardynii w 1998.



    Źródło: 731 Fulcrums

  13. #53

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    lekko na południe.

    Domyślnie

    Oj, oj, aż mnie strzykło koło kręgosłupa.
    W istocie kabina może być w pozycji uchylonej, lecz jeżeli tak się zrobi przy włączonych silnikach to Natasza zaczyna drzeć japę: "Zapri fonar", zapala się czerwona lampka i pojawia się na Ekranie sygnał Fonar (choć tu nie jestem do końca przekonany, wybaczcie czas tak szybko biegnie, a pamięć już nie ta), generalnie nie ma możliwości przegapienia tego. W tym przypadku "komisja" doszła do absurdalnych wniosków, ale jaka komisja takie wnioski, niestety ten szczebel "specjalistów" oceniam poniżej jakiejkolwiek normy, są wyjątki, ale chyba tylko po to aby potwierdzić regułę. Proszę mi wierzyć, że wielu z nich MiG-a widziało tylko od wielkiego święta, ale OK, można być dobrym teoretycznie, niestety nie raz stwierdzałem, że i teoretycznie są ciency jak polsilver, nadrabiali więc wrabianiem pilota wysnuwając idiotyczne wnioski. Tak jak w tym przypadku.

    Jak było?
    Za zamykanie osłony odpowiada system pneumatyczny, w pewnych warunkach z powietrza wytrąca się wilgoć która osadza się w postaci drobnych kropelek, tego dnia była bardzo niska temperatura, więc te kropelki zamiast spłynąć do odstojników (o ile są) zamarzły sobie na zaworze, zmniejszając przez to ciśnienie podawane do systemu rygli, zatrzymały się one w pozycji "prawie" zamkniętej, na tyle prawie, że uspokoiły Nataszę i lekko wysunęły mechaniczny wskaźnik zamknięcia osłony. Przy starcie tego "prawie" zabrakło", a drgająca osłona oswobodziła się, cofając nieco rygle.
    Jak pilot mógł sprawdzić prawidłowość zamknięcia osłony? Wystarczyło spojrzeć na stan hermetyzacji kabiny, nie zahermetyzowała się, zresztą do tego przypadku niewielu tam patrzyło, skoro Natasza nie gada to znaczy, że jest OK. To tyle teorii i dochodzenia do prawdy w gronie specjalistów, ukłony dla techników i inżynierów. Niestety takie wnioski zdecydowanie przekraczały wiedzę "szanownej komisji". Woleli coś gadać, bo oficjalnie tego nie było, o palącym pilocie, problem tej teorii w tym, że Ice jest zagorzałym przeciwnikiem palenia.

    A propos pozbywania się osłony, prócz wymienionych dwóch sposobów jest trzeci, po prawej stronie jest awaryjny zrzut osłony kabiny.
    Niemiecki MiG stracił osłonę przez pozostawione rękawiczki, pilot czekał na zajęcie pasa, było dość gorąco więc uchylił osłonę, z jakiegoś powodu zdjął rękawiczki i położył na burcie, w tym czasie dostał komendę na szybkie zajęcie pasa i start, bo jak nie to znowu czeka, więc on szybciutko osłonę w dół, obroty i hajda w górę, niestety rygle też nie dociągnęły osłony, a ta pozbył się ich w locie i odleciała sobie w dal.
    Czemu te cholerne rygle są tak ważne i czemu otwierają się, jeżeli nie dojdą do końca?
    Łącząc czubek kciuka z czubkiem palca wskazującego stwórzcie kółko, to jest ucho osłony, następnie palec wskazujący drugiej ręki postarajcie się zgiąć w haczyk, ale tak aby kąt wynosił około 90 stopni, to jest rygiel, przełóżcie "rygiel" przez "ucho" do końca i szarpnijcie. Trzyma, nie. a teraz wsuńcie rygiel do połowy i szarpnijcie, jeżeli nie wypadł to źle robicie doświadczenie.

    PS: Historię żółtej rękawiczki znam z pierwszej, nomen omen, ręki.

  14. #54
    ModTeam Senior Screener
    Awatar Drzemi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EPGD / EPMM

    Domyślnie

    Dzięki Toyo za obszerne wyjaśnienie.

  15. #55
    Awatar tango fox

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Toyo Zobacz posta
    lecz jeżeli tak się zrobi przy włączonych silnikach to Natasza zaczyna drzeć japę: "Zapri fonar", zapala się czerwona lampka i pojawia się na Ekranie sygnał Fonar
    Czy Natasza to generowany komputerowo system komunikatów i czy przy lądowaniu podaje wysokość?? w pięknym języku Puszkina
    lataj synku nisko i powoli... jak mówiła mama do młodego pilota

  16. #56

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    lekko na południe.

    Domyślnie

    O przepraszam, w czasach kiedy powstawała Natasza w wersji jaką my mieliśmy, za znajomość słowa "komputer" normalnego człowieka radzieckiego czekał gułag.
    Żartuję.
    Nadia (tak ja nazywali Rosjanie), Natasza (u nas), Betty (tak ją zwą hardkorowcy z LockOn, szczególnie jedeN), ma nagrane na taśmie kilkadziesiąt komend i stosownie do sytuacji odtwarza tę potrzebną, czasami leci kilka na raz, ale można dać jej powtórkę i je odtworzy jeszcze raz. Jeżeli nie ma komendy na daną sytuację, a jest ona w systemie EKRAN (informacje o niesprawnościach) to gada sobie "Smatri ekran".
    Z wysokością związany jest tylko jeden komunikat: "Opasnaja wysota" podawany w przypadku przekroczenia w dół, ustawionej na radiowysokościomierzu wysokości bezpiecznej.
    W samolotach przed remontem oryginalna Natasza mówiła głosem takiej sobie rosyjskiej dziewczyny z sowchozu, podczas remontu w WZL w Bydgoszczy wgrywano ponownie komunikaty, a głosu użyczyła, tak na moje ucho ta dziewczyna
    http://kostiumyerotyczne.sklepna5.pl.../1576/9771.jpg

    Nie sposób jej było odmówić.
    Był jeszcze przycisk kontroli, po naciśnięciu którego Natasza przedstawiała się numerem burtowym i wesołym głosem meldowała gotowość do współpracy, po remoncie nawet na kołowaniu sprawdzałem czy działa
    Ostatnio edytowane przez Toyo ; 03-01-2011 o 21:58

  17. #57
    Awatar tango fox

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Dzięki za szczegółowe wyjaśnienia

    No tak radzieckie komputery lotnicze to jest TO!! Na IŁ 62 nawigator zabierał na lot pudełko zapałek które służyło jako kalkulator(dawniej suwak) nawigacyjny ale i tak wizyta rządowa na Kubę w latach `70 skończyła się lądowaniem na którejś karaibskiej wyspie - koniec paliwa. Oczywiście d... dał nawigator bo piloci po starcie A/P i czekali na Hawanę
    lataj synku nisko i powoli... jak mówiła mama do młodego pilota

  18. #58
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012

    Domyślnie

    Może i dał zopu ,ale do nawigowania na duzym to miał TKS-P i komputer elektro-mechaniczny NW-PB.

    Chyba że w tym locie uzywali I-11.

  19. #59
    Awatar Tomek

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Dzięki za obszerne informacje. Ubawiłem się po pachy. "skoro Natasza nie gada to znaczy, że jest OK" - była taka piosenka "... nigdy nie wierz kobiecie.."
    Tomek

  20. #60
    Awatar SAR37

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Toyo Zobacz posta
    problem tej teorii w tym, że Ice jest zagorzałym przeciwnikiem palenia.
    Potwierdzam!
    Kilka wspólnych pobytów na Groniku ugruntowało mnie w przeświadczeniu o stuprocentowym wstręcie ICE'a do nikotyny....
    .....w przeciwieństwie do "płynnych używek".
    Toyo, jak masz możliwość to pozdrów Go od Hansa!
    Sorki za mały OT.
    heliHansa

    "Największe zagrożenia dla Polski to nacjonalizm i klerykalizm"
    Jerzy Giedroyc


Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •