Czy ktoś z małopolski może napisać (zeskanować) coś o tym artykule?
Dziennik Polski: Mustang przyleci na Zaskawie?
Czy ktoś z małopolski może napisać (zeskanować) coś o tym artykule?
Dziennik Polski: Mustang przyleci na Zaskawie?
Pozdrawiam
TomekS
Proszę bardzo, oto treśc:
"Mustang przyleci na Zaskawie?
WADOWICE. Kolekcjonerzy militariów z USA chcą podarować prywatnemu muzeum myśliwiec z II wojny światowej. Właściciel nie ma na cło.
Nie lada kłopot ma twórca pierwszego polsko-amerykańskiego muzeum "Hell's Angel", poświęconego głównie amerykańskim lotnikom i Polonii.
Z USA otrzymał wiadomość, że na jednym z lotnisk czeka na niego dar. Jak się okazało kolekcjonerzy i weterani wojenni amerykańskiego lotnictwa zdecydowali się podarować pierwszemu w naszym kraju polsko-amerykańskiemu muzeum samolot myśliwski dalekiego zasięgu P-51 Mustang. Właściciel muzeum niezbyt się jednak ucieszył z tej wieści.
- Już raz miałem wielki kłopot, kiedy sprowadzałem z USA ogromne, kilkumetrowe śmigło od bombowca B-24 Liberator, bo wyliczono wówczas wielkie cło. To na ile wycenią taki samolot - mówi Zygmunt Kraus, właściciel muzeum.
Twórca nietuzinkowej kolekcji, w której nie brakuje oryginalnych części z zestrzelonych nad Polską samolotów, nie ukrywa, że taki eksponat znacznie podniósłby rangę tej placówki muzealnej wpisanej do rejestru muzeów przez Ministerstwo Kultury, tym bardziej, że na samolotach tych latali w czasie II wojny światowej także polscy piloci.
- To prawda, nasi piloci latali na nich i odnosili na tych maszynach znaczne sukcesy w walce z pilotami wroga. Mustangi wysyłano również, jako osłonę Latających Fortec nad Berlin, a także eskortowały bombowce, na znacznej części drogi, podczas lotów nad Warszawę z zaopatrzeniem dla powstańców w 1944 roku - mówi Szymon Serwatka, członek i twórca A.M.I.A.P, grupy zajmującej się dokumentowaniem losów samolotów i załóg USA zaginionych w akcji podczas ostatniej wojny na terenie Polski.
Podczas odwiedzin delegacji amerykańskich weteranów wojennych w muzeum na Zaskawiu w Wadowicach, ponownie potwierdzono chęć ofiarowania tej placówce sprawnego, latającego Mustanga. I o ile z dostarczeniem maszyny do kraju nie powinno być kłopotów, to jednak szkopuł tkwi w opłatach.
Jak sprawdziliśmy u fachowców zajmujących się sprowadzaniem do kraju samolotów znacznie mniejszych bo sportowych, koszt transportu jednego samolotu typu Cessna z USA w kontenerze, w zależności od wielkości skrzyni wynosi nawet 7 tys. USD, zaś cło stanowi 5 proc. wartości samolotu. Ale taką maszynę można kupić już za 70 tys. zł. Ile zaś wyniesie cena sprawnego myśliwca?
- Ja wolę tego nawet nie liczyć, bo ja tu w muzeum wszystko robię sam, a moja renta wystarczy mi najwyżej na wolant - mówi Zygmunt Kraus. "
Mieszkam w Wadowicach i nie słyszałem o niczym takim. Niemniej byłbym jednak bardzo szczęśliwy, gdyby Mustang pojawił się na Wadowickiej ziemi.
Ale swoją drogą, to fajnie by było jakby się miasto albo gmina dołożyła![]()
No to jaja - cło byłoby makabryczne, bo latające Mustangi poniżej miliona dolarów nie schodzą!
Wątpię aby ktoś chciał podarować takiego Mustanga, to jest raczej kaczka dziennikarska.
Jestem autorem tekstu w Dzienniku Polskim i zapewniam Was, że z tym Mustangiem to prawda. Facet od darowizny uchyla się już od kilku lat, m.in. z powodu braku kasy na cło. Powiem wam więcej, była też szansa, żeby sprowadzić do Wadowic Liberatora. Kto mieszka w papieskim mieście, ten wie, że włodarze naszego grodu raczej na Krausa patrzą krzywo. Po pierwsze, wywalili go z całą ekspozycją Hell's Angel i Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej też, z kamienicy na ulicy Kościelnej, którą własnymi rękami odnowił. Po drugie, władza o tym, że ten facet mimo wszystko zrobił po raz drugi muzeum tym razem na Zaskawiu nie informuje turystów. Po trzecie, to on sprawił, że żyjący lotnicy z maszyny Hell's Angel dostali honorowe obywatelstwa miasta, odznaczenia wojskowe, a do miasta przyjeżdżają wycieczki z Narodowej Szkoły Wojny i Pentagonu. Dlatego nic w tym dziwnego, że podczas pobytu w USA, poznał m.in. gen. Kutynę z NASA, Brzezińskiego, Busha seniora i paru ważnych facetów z lotnictwa. Tak się składa, że ci zestrzeleni nad Zygodowicami, dziś weterani, też coś tam znaczą. Ale powiem Wam, że ja mu się nie dziwię. Na jego plecach kilku małych gostków zrobiło interes. Resztę możecie się dowiedzieć 13 września. Jak co roku będą obchody zestrzelenia maszyny i kilku oficjeli przyjedzie, nie tylko z ambasady czy konsulatu USA, ale też przyleci ze Stanów.
PS W mieście nie wiadomo o Mustangu nic, bo niby skąd. Ilu ludzi pasjonuje się lotnictwem? Jak PAP nie napisze, żeby prasa zrobiła przedruki, to kto ma pisać? A PAP i media wolą temat papieża, bo bezpieczny jest i kasa leci. A ja jestem jedynym durniem w mieście, który od kilku lat publikuje regularnie o lotnictwie.
Ostatnio edytowane przez Rafalik ; 23-06-2009 o 17:15 Powód: Zmiana czcionki i poprawa kilku błędów.
Bookmarks