Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6
  1. #1

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Solec Kujawski

    Domyślnie Repliki lotnicze-latające i pokazowe


    Polecamy

    Witam szanowne grono.Nazywam sie Maciej Lewandowski mam 22 lata jestem stolarzem i studentem historii.Interesuje się lotnictwem wojskowym okresu pierwszej i drugiej wojny.Mając 16 lat zabrałem sie za budowanie w zakładzie ojca repliki fokkera DVII a potem za PZL 50 Jastrząb.Bez jakiejkolwiek wiedzy wtedy na temat budowania ale z głową w chmurach pełną marzeń.Zbudowałem co prawda te "maszyny" jako pokazowe..wyszły bryły przestrzenne które co prawda fascynowały mojego ojca i kolegów z klasy ale były tylko podwalinami tego czym mam zamiar zająć sie teraz.Od trzech lat pracuje w zakładzie stolarskim gdzie nabrałem już dosyć dużej praktyki i dorobiłem sie działki na której ma powstać "hangar" w którym to ma zamiar obudzić sie to co 6 lat temu zostało uśpione.Mamy bogatą historie lotnictwa w Polsce i piękne karty w niej zapisane.Poszukuje ludzi którym ta idea bliska sercu jest..aby nasza historia ożyła na nowo.Ludzi zainteresowanych tym i posiadającym pomysły i materiały proszę o kontakt na forum...dziękuje

  2. #2
    Awatar Corsarz

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Lewy,
    Super inicjatywa. Mieszkasz niedaleko mnie (Bydgoszcz) więc chętnie odwiedzą Twój hangar jak będziesz na zaawansowanym etapie.
    Jakie samoloty Cię interesują - czy masz już jakiś konkretny na myśli i czy będzie to replika w skali 1:1 ?

    Pozdrawiam
    „Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o kompozycje, a artysta o światło.”

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Witam.
    Jeśli jeszcze typ samolotu nie został wybrany, to proponowałbym ten.
    Samolot ten, z pierwszych lat lotnictwa, szczególnie zasłużony w szkoleniu pierwszych polskich pilotów. Caudron G-III – bo o nim mowa – moim zdaniem nadawał by się bardzo na taką zabawę z drewnem.



    Na zdjęciu jeden z najciekawszych egzemplarzy (udokumentowanych zdjęciowo) będących na wyposażeniu bydgoskiej Szkoły Pilotów z pierwszej połowy lat dwudziestych.
    Super malowanie, z godłem indywidualnym (kot na księżycu). Druga strona samolotu też jest znana, miał numer taktyczny „13.”. Nie udało się dotychczas potwierdzić, czy była to szczęśliwa „trzynastka”, ale chyba tak, bo dotrwał prawie do końca eksploatacji tych samolotów w szkole. Nie udało się również (na razie) wyjaśnić kto namalował godło na samolocie.
    Hangar, przed którym stoi samolot też jeszcze istnieje, w prawie nie zmienionej formie, nawet zegar jest ten sam, co kiedyś … . Wystarczyłoby tylko na oszkleniu namalować „PARK SZKOŁY PILOTÓW –BYDGOSZCZ.”




    A jak już samolot zostanie zbudowany to:
    Przygotowanie do pierwszego lotu.


    „Nalewanie benzyny zawsze musi się odbywać przez skórkę zamszową, rozpiętą na lejku. Pod żadnym warunkiem nie wolno lać benzyny do zbiornika bez takiego filtru. Skórka zamszowa zatrzymuje wszelkie nieczystości, jakie mogą się znajdować w benzynie, oraz wchłania wodę, której często niewielka ilość zanieczyszcza benzynę. …
    Po nalaniu benzyny, przystępuje się do nalewania oliwy, zarówno do zbiornika, jak i do karteru silnika. … Ponieważ oliwa może zawierać jakieś nieczystości w stanie stałym należy ją nalewać do zbiornika przez lejek zaopatrzony w możliwie najgęstsze sito. …
    Po całkowitem napełnieniu zbiornika przystępujemy do nalewania oliwy do karteru. Oliwę leje się tak długo, aż zacznie wypływać przez otwarty kranik probierczy, mieszczący się z boku karteru. Przy operacji tej kadłub płatowca musi zajmować położenie poziome – w tym celu zawczasu podpieramy odpowiednio ogon.
    Po napełnieniu karteru, pozostają jeszcze do naoliwienia drobniejsze części, jak: dźwignie zaworowe, trzony zaworowe, łożyska wału rozdzielczego i.t.p. …
    Napełnianie zbiorników benzyną i oliwą odbywać się musi przez skórę zamszową i gęste sito, co tem więcej musi być przestrzegane, że silniki wirowe na ogół są daleko więcej kapryśne i wymagają bardzo troskliwego doglądu. Silniki wirowe smaruje się nie oliwą mineralną, jak stałe, lecz olejem roślinnym – rycynowym, który będąc bardziej lepki, nie tak łatwo poddaje się działaniu siły odśrodkowej, pędzącej go do głowicy cylindra, i który poza tem ma tę zaletę, że nie rozpuszcza się w benzynie.


    Jeśli wszystko znaleźliśmy w porządku, trzymając wciąż zapalanie wyłączone, dopływ benzyny i gazu otwarty, każemy obrócić kilka razy śmigło, poczem włączamy zapalanie, dajemy niewielki dopływ benzyny i trochę powietrza i wołamy do mechanika stojącego przed śmigłem: „kontakt” ; ten chwyta za śmigę (prawą, patrząc z miejsca pilota – lewą dla mechanika) i silnem pociągnięciem nadaje śmigłu ruch obrotowy. W trakcie tego dobrze jest poruszać lekko rączką regulującą dopływ powietrza. Uprzednio musimy się zabezpieczyć przed przedwczesnem ruszeniem płatowca – w tym celu najlepiej podkłada się pod koła odpowiednie pieńki. Jednocześnie rączkę sterowniczą przyciskamy do siebie, aby ogon nie mógł się unieść. …
    Kiedy silnik zaskoczy należy trzymać go 5 do 10 minut zależnie od jego początkowej temperatury na bardzo małym gazie (200 – 500 obrotów). Dalej dajemy powoli coraz większy dopływ gazu, aż do uzyskania przepisowej dla danego silnika ilości obrotów. Po sprawdzeniu, że silnik na pełnych obrotach działa dobrze przymykamy dopływ gazu i aż do chwili odlotu utrzymujemy silnik na 300 – 350 obrotach.”
    A teraz zapraszam do pierwszego lotu

    Ale się rozmarzyłem

    „Po wylądowaniu należy silnik oczyścić z wierzchu szmatą i pendzlem, maczanemi w gorącej wodzie z sodą.
    Z powodu wyrzucania oliwy nazewnątrz cylindrów przy silnikach wirowych, skrzydła i kadłub płatowca wymagają częstego mycia (ciepłą wodą z mydłem), gdyż oliwa chlapiąca na skrzydła, nie tylko że psuje warstwę ochronną cellonu na pokryciu skrzydeł, przez co zwiększa się opór szkodliwy płatowca, lecz nasycając części drewniane szkieletu skrzydła, wpływać może ujemnie na jego wytrzymałość.”

    Życzę powodzenia w zamierzeniach, a jak co, to mogę służyć pomocą.

    Opis przygotowań do lotu za: „O budowie płatowców z atlasem zawierającym 377 rysunków”
    Inż. Zych Płodowski, podpułkownik . Wojskowy Instytut Naukowo – Wydawniczy, Warszawa, 1925.
    Pozycja używana podczas szkolenia pilotów w Centralnej Szkole Podoficerów Pilotów Lotnictwa w Bydgoszczy.



    Uwaga dla moderatorów. Pisownia według obowiązujących w latach 20-tych ubiegłego wieku reguł gramatycznych.

    Zrozumiałem. Pod żadnym pozorem nie pozwolę się czepiać tej pisowni JacekB
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 02-06-2010 o 20:54 Powód: zrozumiałem. Pod żadnym pozorem nie pozwolę się czepiać tej pisowni :)

  4. #4

    Dołączył
    May 2010
    Mieszka w
    Solec Kujawski

    Domyślnie

    Witam. Przede wszystkim ciesze sie bardzo ze ktoś mój pomysł podchwycił .
    Jesli chodzi o hangar to mam go zamiar stawiać w najbliższych tygodniach.
    Jesli chodzi o następne pytanie to robienie pełnowymiarowych maszyn wymaga miejsca którego ja niestety nie posiadam za wiele.
    Na ten czas mam zamiar zając sie robieniem maszyn 3/4 coś jak zachodnia firma "Airdrome aeroplanes" którzy repliki maszyn 3/4 z I i II wojny robią w celach handlowych z aluminium.Jeśli chodzi o moj pierwszy plan to myśle o myśliwcu nieuport 17 C1 których w polskim lotnictwie po odzyskaniu niepodleglosci bylo sześć a także co ważniejsze były w Oddziale awiacyjnym I KP (może nie konkretnie N 17 ale bebe na pewno).Ma to być replika bardzo pomniejszona (i tak już bardzo małego samolotu) .Obliczając jego wielkość brałem pod uwage przede wszystkim to czy sie do niego zmieszcze.Samolot ma bardzo prostą konstrukcje a na początek nie zabiore sie za konstrukcje wysoko budżetową .Jego długość ma mieć 4 m(!) tj tyle na ile proporcjonalnie pomniejszony mógł mnie pomieścic (samolot Dąbrowskiego D1 "Cykacz" miał 3,2 m długości).Ma to być maszyna zdolna do kołowania dlatego wstawić mam zamiar silnik 13 konny.Do lotu sie nie będzie raczej nadawał z racji nie możliwości jej wyważenia (za ciężki tył) bo silnik uzywany w tym samolocie byl stosunkowo bardzo ciężki i samolot projektowany był do takiego rozkładu mas.
    To są moje początki więc staram sie zacząć "coś" a w przyszlości pozbierać grupę ludzi i zająć sie tym na poważnie(bardziej niż na poważnie .
    Ja jestem młodym zapaleńcem który całe zycie sie tym interesował i troche wiedzy zgłębił ale...brakuje mi tej wiedzy jeszcze więcej .Aby mysleć o lataniu jakimkolwiek na replikach trzeba sie będzie bardzo dużo jeszcze nauczyć...mój brat który tym samym żyje powiedział mi słowa które mnie w mych planach podtrzymują ze.."Nie święci garnki lepią"....na razie towarzystwu

  5. #5
    ModTeam Senior Screener
    Awatar Rafalik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBA

    Domyślnie

    Osobiście podobają mi się takie akcje i gdyby nie odległość, to z chęcią bym dołączył do Twojej inicjatywy. Uczestniczyło się przy budowie niejednego ULM-a, w tym jednego samodzielnie, więc może ta wiedza byłaby przydatna
    Powodzenia życzę!
    Biało- Czerwone Iskry
    Canon 50D + 100-400L IS USM + 18-200 IS + grip BG-E2 + trochę różnych zabawek...
    Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
    Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

  6. #6

    Dołączył
    Nov 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Inicjatywa -po prostu bomba! I oto człowiek COŚ robi(ł) zamiast tylko gadać. A może by kolega wrzucił jakieś fotki tego Fokkera i Jastrzębia?


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •