
Napisał
Pawmok
To ile potrwa wprowadzenie samolotu do pierwszych jednostek liniowych jest głównie uzależnione jaką drogą pójdą rosjanie. Jeśli chcą samolotu tak zaawansowanego jak F22 , pewnie sporo im to zajemie, przed 2020 rokiem nie ma szans. Jednak ze względów marketingowych mogą T-50 wporowadzić z wyposażeniem "przejściowym" byle by jaknajszybciej pokazał się na niebie, a dopiero w kolejnych etapach zająć się instalacją docelowego wyposażenia. Nie mniej sytuację mają w tej chwili o tyle klarowną, że jest to priorytet i nie spodziewałbym się w najbliżych latach takich problemów jak mieli amerykanie z Raptorem (wielu zwolenników anulowania całego programu)... chyba, że się coś zmieni u naszych sąsiadów

. Pytanie jeszcze jak z budżetem,bo gospodarka rosyjska dość mocno odczuła ostatni "kryzys" a koszta programu będą już tylko rosły i to w postępie geometrycznym. No i pytanie kiedy "docelowe" samoloty osiągną gotowość operacyjną? (2023?)
Sytuacja taka do końca klarowna nie jest. Po pierwsze, Rosjanie chyba sami do końca nie wiedzą jakiego samolotu chcą, lub wiedzą jakiego chcą ale nie wiedzą jaki powstaje (o tym za chwilę niżej). Po drugie, mają na własnym podwórku konkurenta nie tyle dla programu, co dla konstrukcji Suchoja, który pomimo że teoretycznie odpadł już z przetargu, to praktycznie wciąż ma szansę, a to z racji znacznie niższej planowanej ceny jednostkowej i kosztów eksploatacji (i oczywiście mniejszego zaawansowania technologicznego), a logicznie myśląc także nie będący aż taką rewolucją jak T-50 i tym samym mający realne szanse na znacznie szybsze znalezienie się w produkcji od maszyny Suchoja - LMFS rozwijany ze środków własnych RSK MiG przede wszystkim na eksport, ale wciąż mający szansę na sukces na rodzimym rynku (np. w sytuacji drastycznego wzrostu kosztów T-50).
Po trzecie, między innymi w związku z LMFS można odnieść wrażenie, że Rosjanie do końca nie wiedzą czym T-50 będzie (chociaż teraz zapewne bardziej się to wyklarowało). Otóż w początkowej fazie przetargu PAK FA miał być czymś na kształt ,,rosyjskiego Raptora", wszak miał być w znacznej mierze oparty na Su-47/S-37. Stopniowo przekształcał się w średnią maszynę klasy F-35. Natomiast gdy MiG przedstawił swój projekt lekkiego i prostszego LMFS (czyli eksportową wersję syntezy ich odrzuconej propozycji na PAK FA i projektu MFI/MiG-1.42, po którym ma odziedziczyć układ aerodynamiczny), nagle T-50 ,,zmalał" jeszcze bardziej, stając się maszyną ,,lekką, znacznie lżejszą od MiG-1.42", czymś pomiędzy MiG-29 a Su-27, i, co najbardziej mnie bawi ,,maszyną wielkości F-35 o możliwościach F-22" (luźne cytaty Michaiła Pogosjana), tak że nagle lekki LMFS stracił rację bytu. Dopiero gdy Michaił Pogosjan został prezesem (generalnym dyrektorem?) RSK MiG (zachowując także to samo stanowisko w AWPK Suchoj), T-50 ,,urósł" ponownie do pełnowartościowego WSB pokroju F-35 (mówię o wymiarach i masie, nie o poziomie technologicznym). Aż do niedawna, gdy wreszcie pokazano go światu, można było odnieść wrażenie, że T-50 jest maszyną taką, jakiej w danej chwili zależnie od sytuacji potrzebują Pogosjan i AWPK Suchoj żeby skutecznie żonglować poparciem politycznym i finansowym (także hinduskim) dla projektu... Teraz możliwości ,,żonglerki" znacznie się zmniejszyły, ale i mamy już do czynienia z latającym prototypem/prototypami, a nie jedynie ciągle zmieniającą się wizją, poza tym i sytuacja dla Suchoja stała się stabilniejsza dzięki OAK i szewostwu tej samej osoby w AWPK Suchoj i RSK MiG...

Napisał
Ogar
Jest to pierwszy publicznie zaprezentowany flirt Rosjan z technologia obniżonej wykrywalności (VLO, Stealth). Po prostu nie wiem czego się po nich można spodziewać i zakładam, ze raczej są dekadę/dwie za USA.
A MiG-1.44? A Su-47/S-37?
Fulcrum Forever![*]C-295M ,,019"[*] ppłk rez. mgr inż. pil. Lech MARCHELEWSKI[*]inż pil. Piotr BANACHOWICZ[*]C-172 ,,SP-ZAP"[*]Su-27UB ,,63"[*]Tu-154M ,,101"[*]
Wieczna pamięć!
Bookmarks