Pokaż wyniki od 1 do 7 z 7
  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wieś z tramwajami.

    Domyślnie "Jastrzębiom" grozi uziemienie


    Polecamy

    "Rzeczpospolita": Polskiej flocie myśliwców F-16 grozi uziemienie przez brak odpowiedniej liczby przeszkolonych pilotów - wynika z raportu dowódcy Sił Powietrznych.
    W raporcie przygotowanym na polecenie ministra Aleksandra Szczygły, generał Andrzej Błasik wskazuje na brak pieniędzy na szkolenie pilotów i personelu technicznego, obsługującego F-16. Zgodnie z informacjami gazety, aby w pełni wykorzystać 48 maszyn, jakie Polska otrzyma do 2008 roku, armia będzie musiała przeszkolić 72 pilotów i prawie 1400 osób z obsługi naziemnej.

    Do tej pory w Stanach Zjednoczonych pełne przeszkolenie przeszło zaledwie 20 pilotów. W tej chwili 29 się uczy, ale tylko 12 ćwiczy na samolotach. Reszta uczy się angielskiego lub ćwiczy na symulatorach. Jednak, według informacji gazety, po powrocie do Polski piloci nie mają na czym szlifować zdobytych za oceanem umiejętności, bowiem polskie lotnictwo nie ma odpowiedniego samolotu szkoleniowego.

    Z raportu wynika, że osiągnięcie przewidywanej na 2011 rok liczby przeszkolonych pilotów będzie możliwe dopiero pod koniec kolejnego roku. Autorzy raportu wskazują też na brak odpowiednich kandydatów na pilotów F-16. Do tej pory wyselekcjonowano 75 osób - dodaje "Rzeczpospolita".

  2. #2
    ModTeam Senior Screener
    Awatar Drzemi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    EPGD / EPMM

    Domyślnie

    A tu cały artykuł:

    Wojsku brakuje pilotów, techników i samolotu szkoleniowego. Nadal nie są gotowe bazy dla F-16

    „Rz” dotarła do raportu, który dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik przygotował dla Aleksandra Szczygły. Dotyczy on włączenia samolotów F-16 do polskich Sił Zbrojnych. Trafił do szefa MON w październiku. – Minister zamówił ten dokument, by się zorientować, jak naprawdę wygląda sytuacja – mówi jego rzecznik Jarosław Rybak.

    Okazuje się, że mimo optymistycznych zapewnień myśliwcom kupionym za 3,5 miliarda dolarów grozi uziemienie. Brakuje pieniędzy na szkolenie pilotów i personelu technicznego. Aby wykorzystać 48 amerykańskich maszyn, które kupimy do 2008 roku, trzeba przeszkolić 72 pilotów i 1348 osób personelu technicznego.

    Do tej pory w Stanach Zjednoczonych pełne szkolenie przeszło zaledwie 20 pilotów (jeden z nich z powodu kłopotów ze zdrowiem odszedł do cywila), 29 się uczy, ale tylko 12 ćwiczy na F-16. 13 uczy się języka angielskiego w Lackland, a czterech szkoli się na symulatorze lotu T-38C.

    Po powrocie do Polski piloci nie mają na czym szlifować umiejętności, bo nie ma m.in. samolotu szkoleniowego i instruktorów. W raporcie czytamy: „Dostrzegając możliwość załamania się systemu szkolenia w Polsce, Dowództwo Sił Powietrznych poszukuje rozwiązań alternatywnych”. Dlatego gen. Błasik wraz z dyrektorem programu F-16 w MON płk. Andrzejem Wąsiewiczem poprosił zastępcę sekretarza amerykańskich sił powietrznych Bruce’a S. Lemkina o dodatkową rezerwację miejsc szkoleniowych dla polskich pilotów w latach 2009 – 2012.

    „Pozwoli to na zachowanie możliwości szkoleniowych do czasu pozyskania przez Siły Powietrzne samolotu szkolenia zaawansowanego” – przewidują autorzy raportu.

    W 2011 roku w Polsce miało być 72 lotników. Jednak z raportu wynika, że taka liczba pilotów będzie mogła latać na jastrzębiach dopiero w trzecim kwartale 2012 r. Autorzy raportu zwracają uwagę na brak kandydatów spełniających wszystkie wymagania. Do tej pory Siły Powietrzne wyselekcjonowały 75 osób, które mogłyby pilotować F-16.

    Wśród nich jest 48 ludzi, którzy ukończą szkolenie w USA, i 27, którzy mogą przejść szkolenie w Polsce. 17 to uczniowie Szkoły Orląt w Dęblinie, a dziesięciu – piloci już latający Su-22. Ci ostatni, jak czytamy w raporcie, chociaż spełniają wymagania, nie mogą zacząć nauki w Polsce, bo brakuje instruktorów. W USA rolę instruktorów na symulatorach lotu pełną byli piloci F-16. W Polsce mogliby to robić piloci już przeszkoleni w Stanach, jednak są oni potrzebni do wykonywania zadań taktycznych. Autorzy raportu twierdzą, że Amerykanie są gotowi wysłać do Polski swoich instruktorów z Ground School Instructors dopiero w 2009 r.

    Lepiej wygląda szkolenie obsługi naziemnej. Technicy od stycznia tego roku uczą się w bazie w poznańskich Krzesinach pod okiem amerykańskich instruktorów z firmy Lockheed Martin, producenta F-16, oraz techników ze specjalnych zespołów treningowych.

    Na ten rok zaplanowano przeszkolenie 344 techników, ale do października wyszkolono zaledwie 234 osoby. Z raportu dla ministra Szczygły wynika więc, że techników jest zdecydowanie za mało, dlatego ci, którzy przeszli szkolenie, muszą brać nadgodziny.

    W dokumencie czytamy też: „Na lotniskach Poznań i Łańsk stwierdzono poważne opóźnienia w realizacji prac projektowych i budowlanych”. W bazach polskich jastrzębi nie ma gotowych magazynów, hangarów, warsztatów, stanowisk uzbrojenia. Brakuje też mieszkań dla pilotów. Aby usunąć niedoróbki, w Krzesinach należy zatrudnić jeszcze 85 pracowników, a w Łasku 30.

    Teraz MON zapoznaje się z raportem, ale ewentualne konsekwencje będzie wyciągał już nowy minister.
    Źródło : Rzeczpospolita
    http://www.rp.pl/artykul/66674.html

  3. #3
    Awatar MRSKUTER

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    kraków

    Domyślnie

    Hehe bo za mało zarabiają - mozna latać na F16 tylko dla przygody pozatym wszędzie brakuje pilotów

  4. #4
    lubelak
    Goście

    Domyślnie

    F 16 to sa naprawde drogie i skomplikowane samoloty. trzeba się dużo napracować żeby opanować technikę latania nimi. widziałem ostatnio w Telewizji Planete film o szkoleniu pilotów do właśnie F 16. praca ejest ciężka i żmudna. jeśli ktoś chce zobaczyć ile tysiłku wynaga takie szkolenie powinien koniecznie zobaczyć powtórke tego programu. zachęcam wszystkich bo napraqwewdę warto.

  5. #5

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    OPAL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lubelak
    F 16 to sa naprawde drogie i skomplikowane samoloty. trzeba się dużo napracować żeby opanować technikę latania nimi. widziałem ostatnio w Telewizji Planete film o szkoleniu pilotów do właśnie F 16. praca ejest ciężka i żmudna.
    Dawno nie zabierałem głosu na temat F-16, ale... No właśnie. Na czym polega to "skomplikowanie" F-16 z punktu widzenia pilota? Cała ta elektronika, wyświetlacze, HOTAS itp. miało ułatwiać życie pilotowi, a nie na odwrót. Masz wyświetlacze, więcej uwagi możesz poświęcić wyglądaniu za szybę, a nie doglądaniu zegarków. Nikt się tak nie napracował, jak pilot poczciwego MiG-21.

  6. #6
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zwieroboj
    Nikt się tak nie napracował, jak pilot poczciwego MiG-21.
    Prawda, jak w zeszły weekend na zajęciach dawny pilot dwudziestego pierwszego podsumował, że przyrządów nawigacyjnych to w tym MiGu było tyle ile w aeroklubowych Cessnach, a nawet mniej. Skomplikowanie to raczej kwestia wykorzystania możliwości awioniki, łącza danych, czy uzbrojenia.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  7. #7

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    OPAL

    Domyślnie


    Polecamy

    Pewnie tak. Ale potem wszystko powinno być duuużo łatwiejsze.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •