Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 96
Like Tree30Likes

Wątek: Następca Miga-31

  1. #41
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Dziękuję za artykuł, nie odniosę się niestety do tego co mam na myśli. Nie ma tego w prasowych artykułach które przejrzałem.

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Twój opis rosyjskiej lotniczej obrony strefowej nad dużym obszarem jest jedynie potwierdzeniem tego co napisałem wcześniej. Rosja tkwi mentalnie i infrastrukturalnie w czasach powstawania MIG-31. Zastanów się czy nic w technologiach oraz parytecie siły poszczególnych rodzajów uzbrojenia od tamtego czasu się nie zmieniło? A może jest inaczej? Nie tylko w tym przypadku. Może istnieje zupełnie prosty i mniej kosztowny sposób zapewnienia nawet większej responsywności obrony dużego obszaru?
    Bardzo mnie zaciekawiło to zdanie. W szczególności słowo " mniej kosztowne" analizując niedawną potyczkę IRON DOME z NPRami(Niekierowany pocisk rakietowy), oraz koszty związane z obroną stosunkowo małego obszaru przed dość prymitywną bronią.
    Pamiętajmy że sporo pocisków nie strącvono z powodu ekonomiczno strategicznego.

    Co do efektywności tego rozwiązania jako wzoru dla innych tarcz antyrakietowych dyskusje nadal trwają.

  2. #42

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Dziękuję za artykuł, nie odniosę się niestety do tego co mam na myśli. Nie ma tego w prasowych artykułach które przejrzałem.
    Jedna z zasad mówi "poziom gazetowy" , tego się trzymajmy.

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Bardzo mnie zaciekawiło to zdanie. W szczególności słowo " mniej kosztowne"
    Kolejna z zasad mówi "Nie pomagaj potencjalnemu przeciwnikowi".

  3. #43
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    "Nie pomagaj potencjalnemu przeciwnikowi".
    Ta zasada w szczególności mi się podoba. Czasami problem jest tak oczywisty, że od razu naprowadza na dany sprzęt. Stąd moja powściągliwość. Nawet na poziomie gazetowym.

  4. #44

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Bognor Regis

    Domyślnie

    Poziom może być gazetowy ale gazety są różnopoziomowe!
    Marder - wielkie dzięki za Twój udział w dyskusji, pełne uznanie!
    Pozdrawiam - Miłek

  5. #45
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    "Amerykańska marynarka wojenna i koncern Lockheed Martin planują przygotować myśliwce F-35 Lightning II do roli samolotów wczesnego ostrzegania. W przyszłości mają one bowiem wykrywać swoimi systemami pokładowymi zbliżające się rakiety przeciwokrętowe i przekazywać dane o położeniu pocisków do systemów okrętowych, które nie są w stanie własnymi środkami "widzieć" zbliżającego się zagrożenia.

    Według Amerykanów samoloty F-35 mogą się okazać pomocne w wykrywaniu obiektów znajdujących się poza horyzontem radiolokacyjnym (Beyond-the-Horizon) dla systemów okrętowych. Może to dotyczyć również detekcji tak małych celów jak rakiety przeciwokrętowe, które są standardowo budowane w technice stealth, często ponaddźwiękowe i poruszające się tuż nad powierzchnią wody (sea-skimmer).


    Amerykańskie myśliwce przyszłości mają w tym celu zostać włączone w zintegrowany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej marynarki wojennej NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control-Counter Air), którego najważniejszymi elementami miały być według wstępnych założeń radary okrętowego systemu walki AEGIS (AN/SPY-1), wyspecjalizowane systemy lotnicze wczesnego ostrzegania oraz pociski przeciwlotnicze i przeciwrakietowe SM-6.
    NIFC-CA ma wykryć, śledzić i doprowadzić do zniszczenia wszystkich powietrznych zagrożeń, w tym tych, które są poza horyzontem radiolokacyjnym, a więc są niewidoczne przez standardowe radary obserwacyjne na pokładach okrętów. Wcześniej siły okrętowe planowały wykorzystywać samoloty wczesnego ostrzegania E-2D Hawkeye, jako element zwiększający zasięg wykrycia.


    F-35 - nowa klasa samolotów wczesnego ostrzegania
    Lockheed Martin i dowództwo amerykańskich sił nawodnych NAVSEA (Naval Sea Systems Command) rozpoczęły przygotowania do wykorzystania w tym celu również samolotów F-35. Testy akceptacyjne mają zostać przeprowadzone w bieżącym, albo na początku przyszłego roku. W ich trakcie planuje się użycie do wykrywania zagrożeń pokładowych sensorów myśliwców: zarówno radaru z aktywną anteną i elektronicznie sterowaną wiązką AESA (Active Electronically Scanned Array) jak i optoelektronicznego systemu wykrywania DAS (Distributed Aperture System).


    Do śledzenia i dokładnej lokalizacji obiektów będzie też można był wykorzystać system wskazywania celu EOTS (Electro-optical Targeting System), który normalnie jest układem celowniczym, ale ze względu na dokładność może dokładnie pozycjonować obserwowany obiekt. W ten sposób samolot może wykrywać zagrożenia zdublowanym systemem radiolokacyjno – elektrooptycznym wykorzystującym zalety obu rozwiązań w zależności od sytuacji.
    NIFC-CA, czyli amerykański sposób prowadzenia wojny na morzu
    System NIFC-CA jest odpowiedzią Stanów Zjednoczonych na zagrożenia, które pojawiły się wraz z wprowadzeniem nowej generacji rakiet manewrujących i przeciwokrętowych, w tym zbudowanych w technice stealth i poruszających się z prędkością ponaddźwiękową. Co więcej jest to sposób działania przydatny zarówno podczas operacji defensywnych jak i ofensywnych.
    Amerykanie chcą stworzyć coś na kształt parasola bezpieczeństwa nad siłami okrętowymi, a przede wszystkim grupami lotniskowcowymi i amfibijnymi. Określili więc optymalny czas jaki potrzebują ich systemy obronne na odparcie ataku rakietowego i zakreślili obszar A2/AD (anti-access/area-denial), w którym muszą wykryć zbliżające się zagrożenie.
    Problemem w tym przypadku jest horyzont radiolokacyjny, który pozwala na wykrywanie obiektów niskolecących nie dalej niż 20 Mm (36 km). Wynoszenie anten radarów wysoko na maszty (tak jak np. w przypadku brytyjskich niszczycieli typu 45) nie jest już rozwiązaniem problemu i stąd pomysł, by do wykrywania zagrożenia połączyć z sensorami okrętowymi lotnicze systemy obserwacji technicznej.
    Systemy wymagają jednak wysłania w powietrze samolotów wczesnego ostrzegania, co ze względu na ich niewielka liczbę nie pozwala na prowadzenie permanentnego nadzoru. Myśliwce F-35 mogą w tym pomóc, gdy poza wykonywaniem standardowych zadań będą automatycznie przekazywały dane o zbliżających się do A2/AD zagrożeniach. Pomogą w tym również rakiety SM-6 z możliwością samodzielnego naprowadzania się na cel, oraz najnowsze wersje okrętowego systemu walki Aegis (od wariantu Baseline 9), które będą miały możliwość wysyłania rakiet przeciwlotniczych w strefy niewidoczne przez własne radary."

    Źródło: F-35 wykryją pociski manewrujące. Myśliwce w roli samolotĂłw wczesnego ostrzegania | DEFENCE24

    Toż to "przestarzała" koncepcja działania MiGa-31 w systemie obrony przeciwlotniczej ZSRR. Oczywiście nie w 100% ale jakież to podobne.

    I docenione przez Amerykanów jak widać.

  6. #46

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Odnoszę narastające wrażenie, że Amerykanie nie bardzo wiedzą co począć z F-35? Miało być super, hiper a wyszło wielozadaniowo jak zwykle. Był już brany pod uwagę jako tańsza alternatywa do wywalczenia przewagi w powietrzu za F-22, bezpośredniego wsparcia oddziałów naziemnych za A-10 a teraz ma zastąpić E-3 Hawkeye. Ciekawe co będzie zastępował jutro? Skoro jest taki dobry to co jeszcze robią na lotniskowcach Growler-y i SuperHornet-y? Póki co jedyną konstrukcją, którą z całą pewnością F-35 może zastąpić jest F-16. Dla mnie, informacja dotycząca kolejnej roli F-35 jest jedynie ciekawostką z gatunku "Wojskowi postanowili sprawdzić...".
    Od strony użytkowej to nader kosztowne stosować samoloty za ponad 100mil.$/szt. jako patrolowce. Zerknąłem ile kosztuje cudo-silnik do F-35. Panie i Panowie proszę ustawić oparcia i zapiąć pasy , 26mil.$/szt. Wniosek jest jeden, od strony eksplatacyjnej szału nie ma a dokładniej ktoś tu postradał zmysły. Technicznie problemy są dwa. Wielkość anteny radaru F-35 a co za tym idzie częstotliwość pracy jak również system optyczny w "pryzmacie" pod dziobem nie predysponują całości systemu do namierzania małych, bardzo szybko poruszających się tuż nad wodą celów o świadomie ograniczonej sygnaturze radiolokacyjnej. Jest jeszcze problem opóźnień związanych z odległością F-35 od lotniskowca, które w tym przypadku będą miały znaczenie, ale dam temu spokój. Nie mój cyrk, nie moje małpy... Jeżeli już to F-35 będzie spełniał funkcje uzupełniającą względem Hawkeye.

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Amerykanie chcą stworzyć coś na kształt parasola bezpieczeństwa nad siłami okrętowymi, a przede wszystkim grupami lotniskowcowymi i amfibijnymi. Określili więc optymalny czas jaki potrzebują ich systemy obronne na odparcie ataku rakietowego i zakreślili obszar A2/AD (anti-access/area-denial), w którym muszą wykryć zbliżające się zagrożenie.
    A Francuzi w połowie lat '30 zeszłego wieku w tym samym celu zbudowali Linię Maginota... , zaś Pearl Harbor wybrano nie przypadkowo gdyż basen portowy był za płytki na użycie torped... , ...
    Kazor and kirby like this.

  7. #47

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Jeżeli już to F-35 będzie spełniał funkcje uzupełniającą względem Hawkeye.
    Ja to też tak odbieram. Uzupełnić a nie zastąpić. Przypomnę, że Hawkeye może operować tylko z pokładu tych wielkich lotniskowców uderzeniowych. A F-35B nie tylko - również z mniejszych lotniskowców desantowych a nawet jeszcze mniejszych okrętów.

    A jeszcze:
    rakiety przeciwokrętowe, które są standardowo budowane w technice stealth, często ponaddźwiękowe i poruszające się tuż nad powierzchnią wody (sea-skimmer).
    W tej chwili raczej nie ma na rynku rakiet pokr, które jednocześnie spełniałyby wszystkie te trzy parametry. Główny potencjalny przeciwnik, flota Rosji "od zawsze" tradycyjnie stawia na rakiety naddźwiękowe (a nawet hiperdźwiękowe), nie mające jednak cech obniżonej wykrywalności (stealth) i nie wykonujące lotu na bardzo małej wysokości. Od pewnego czasu dopiero wdrażane są poddźwiękowe sea-skimmery, ale również bez cech stealth.

    Pearl Harbor wybrano nie przypadkowo gdyż basen portowy był za płytki na użycie torped... , ...
    Budowę bazy marynarki w PH rozpoczęto w 1901, kiedy nie było jeszcze torped lotniczych ani nawet samych samolotów...

  8. #48

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Rakiety hipersoniczne mają tę właściwość, że stanowią bardzo duże wyzwanie dla radaru oraz wypracowania danych dla systemu obrony i to nie przypadek, że Rosjanie w nie inwestują. To taka zabawa w Strusia Pędziwiatra i Kojota Wiliego.

    Cytat Zamieszczone przez Speedy Zobacz posta
    Budowę bazy marynarki w PH rozpoczęto w 1901, kiedy nie było jeszcze torped lotniczych ani nawet samych samolotów...
    Nie pisałem o ataku lotniczym z użyciem torped lecz ogólnie o tego typu ataku. Kanał portowy wiodący do bazy był płytki i uniemożliwiał wejście niepostrzeżenie okrętu podwodnego do basenu a także strzał klasyczną torpedą z początku XXw. Anglosasi na początku XXw. mieli największe doświadczenie z rodzącą się bronią podwodną. Zapewne brali wnioski z tego płynące pod uwagę.
    W Pearl Harbor Japończycy największą rozpierduchę uczynili bombami. Torpedy były jedynie uzupełnieniem. Co innego Brytyjczycy w Tarencie.

  9. #49
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Odnoszę narastające wrażenie, że Amerykanie nie bardzo wiedzą co począć z F-35?
    Jak to nie wiedzą? Sprzedadzą Polakom 60 sztuk. Nazwiemy go F-35PL "Bleck Jaszczomb"(Spolszczone black - czarny), albo jeszcze lepiej F-35PL Super Jaszczomb ++(bo bez drugiego plusa wiadomo że chłam, a i "Advanced" - zaawansowany - musi być koniecznie). Albo obie nazwy na raz.

    Nie każdy samolot musi być udany, ważne żeby koszty modernizacji rozłożyć na innych zainteresowanych, zarobić na częściach, serwisie. Wtedy część pieniędzy się zwróci - Polska będzie wtedy serwisowała 108 samolotów w Stanach. Toż to olbrzymie pieniądze przez co najmniej 30 lat.
    A przepraszam, jestem niesprawiedliwy, będziemy je mogli malować.
    Możemy jeszcze w wersji F-35PL Super Bleck Jaszczomb Advancet ++ zażyczyć sobie silniki z F-16 "Zwykły" Jaszczomb Advanced z jednym +.

    Różne absurdy świat widział w Polsce...będzie taniej - taki "bieda" PAK-FA- pierwsza seria.
    Dla różnych "dziadów" robi się czasami takie cuda...

    Ale nie o to chodziło. Jaki jest F-35 to nie mój problem. Poza F-22 i PAK-FA reszta mnie nie bardzo interesuje.
    Chodzi o taktykę użycia. Zresztą był bym niesprawiedliwy dla Amerykanów upierając się że ten rodzaj kontroli przestrzeni zastosowali pierwsi Rosjanie. Otóż nie. Rosjanie go dopracowali...
    Taktykę tą opracowano na Pacyfiku w odpowiedzi na ataki Kamikaze. Protoplastów dzisiejszych pocisków manewrujących. Jak widać jest skuteczna do dziś, tyle że przeciwko rakietom.
    Obecnie stosuje się wysublimowane systemy obrony antyrakietowej. Co nie oznacza ze są one w 100% skuteczne. Ich wydajność i skuteczność jest określona czasem wykrycia nadlatujących obiektów.
    Gdy zniszczymy 50% rakiet lecących do celu mamy bardzo zwiększone szanse przeżycia. Więcej czasu na reakcję o czym wszyscy wiemy.
    Tu mamy taki dość leciwy system w akcji:

    https://www.youtube.com/watch?v=pXYWBIruPjY

    AN/APG-80 ABR po modernizacji jest w stanie śledzić około 50 celów, nad morzem jest to pożyteczne, bo do okrętu nie strzela się dziś pojedynczą rakietą. No chyba że tak będzie robił nasz NDR bo ma tylko 36 pocisków czyli strzelając po dwa wystarczy na 18 ruchomych celów, a po 4 - najskuteczniej, to tylko 9 salw. Skuteczność NDRu obniży się zresztą znacznie wraz z wprowadzeniem na okręty morskiej odmiany Panzyra S-1.

    Czyli taki kompleks jak MiG-31 nad Bałtykiem też ma racje bytu...neutralizując NDR...
    Ostatnio edytowane przez Syrenek ; 11-02-2015 o 23:45 Powód: word

  10. #50

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Hej
    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Rakiety hipersoniczne mają tę właściwość, że stanowią bardzo duże wyzwanie dla radaru

    Dla radaru?? Dla całego systemu obrony, z tym się zgodzę (krótki czas na reakcję), ale dlaczego dla radaru? Przecież falom radiowym wszystko jedno, czy odbiją się od szybkiego czy powolnego celu. Jakby miał prędkość bliską prędkości światła to jeszcze...




    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Nie pisałem o ataku lotniczym z użyciem torped lecz ogólnie o tego typu ataku. Kanał portowy wiodący do bazy był płytki i uniemożliwiał wejście niepostrzeżenie okrętu podwodnego do basenu

    Było to tym bardziej niemożliwe, że okrętów podwodnych również jeszcze wtedy nie było (przynajmniej w dzisiejszym rozumieniu tego słowa).


    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    a także strzał klasyczną torpedą z początku XXw.

    Sprawdzę jeszcze, ale niemalże na pewno nie masz racji. W akwenie o głębokości około 11-12 m (tyle miał PH) można by spokojnie użyć torpedy wystrzelonej z okrętu nawodnego. Ona także po starcie daje nura, ale nie aż tak głębokiego.

  11. #51
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    urodzony na Rakowcu

    Domyślnie

    nie bede zakładał nowego tematu , niech koledzy poczytaja co Rosjanie i ich Su-35 ,,mogą,, w elektronice ....Ńŕěîëĺň ŃÓ-35Ń ďîńňóďčň â âîéńęŕ ń číîńňđŕííűěč ęîěďëĺęňóţůčěč - Ăŕçĺňŕ.Ru | Ďîëčňčęŕ

  12. #52
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    No to teraz nic, tylko trzeba sprzedać KNAPO Amerykanom lub Chińczykom.
    Proszę bardzo CRC, to dla równowagi umysłu:

    "Aby nie hamować prac nad wartym 392 mld dolarów programem F-35 Pentagon uchylił warunkowo embargo na użycie komponentów produkcji chińskiej w sprzęcie wojskowym. Kongres zarządził analizę tej sytuacji, obawiając się uzależnienia najnowszych amerykańskich maszyn od podzespołów z niepewnych źródeł.
    Gdyby Pentagon nie uchylił warunkowo embarga koncerny Northrop Grumman i Honeywell mogłyby odpowiadać za naruszenie prawa federalnego, a cały program nowego myśliwca byłby zagrożony dalszymi opóźnieniami. Podczas produkcji radarów, elementów podwozia i kilku innych podzespołów wykorzystywano miedzy innymi magnesy pochodzące z Chin.

    Government Accountability Office, jedna ze specjalistycznych agend Kongresu, bada trzy takie przypadki. Raport ma być gotowy 1 marca bieżącego roku. Zgodnie z danymi do których dotarła agencja Reuters części znajdują się w 114 spośród wyprodukowanych dotąd F-35. Wymiana chińskich części na produkowane w USA miałaby kosztować miliony dolarów i opóźnić wprowadzenie maszyn do linii.
    W jednym tylko ze wspomnianych wypadków usunięcie chińskich magnesów i wymiana na amerykańskie kosztowałaby 10,8 mln dolarów.
    Pentagon po raz pierwszy poinformował o użyciu w F-35 "nielegalnych" komponentów w niemal niezauważonym dokumencie przedstawionym Kongresowi wiosną 2013. Nie wspomniano w nim jednak nazw firm, ani też nie ujawniono że elementy pochodziły z Chin.
    Amerykańskie prawo zabrania zakupu materiałów pochodzących spoza USA do wykorzystania w konstrukcjach wojskowych od 1973 roku. Od 2006 roku zakazane jest też użycie podzespołów i elementów zawierających takie materiały. Co ciekawe, chińskie magnesy wykorzystane w konstrukcji F-35 posiadają też odpowiedniki produkcji amerykańskiej. "

    Źródło:
    http://www.defence24.pl/news_chinskie-komponenty-w-samolotach-f-35


    Program JAST wystartował w 1993, prace nad prototypami to 1996, a kiedy oddano pierwsze maszyny do służby?

    Jak by to była Polska to program by zlikwidowano, rozpędzono ludzi a na to miejsce trafił by produkt sojusznika lub nic, (np używany Alpha Jet promowany przez Onyszkiewicza).

    I jest tak jak powinno być? Prawda?

    Wyprodukowano 25 Iryd. Części nie ukończono i rozchrzaniono program. Kilkanaście lat później zakupiono 8 samolotów zaprojektowanych na podstawie Jaka-130 który rozpoczęto projektować w 1991 a zakończono odbiór w 2009. 18 Lat.
    Irydę rozpoczęto w 1976 a oddano w 1992. Masz 15 lat.
    W Irydzie też wykorzystano produkty
    Sextant Avionique. czy to jakiś wstyd, czy racjonalne wyjście?

    To samo robią Szwedzi, Amerykanie, to samo dzieje się w programie Eurofighter. I nikomu nie jest wstyd.

    Jak by się na takie pierdoły oglądali Rosjanie to nigdy niczego dobrego by nie zbudowali, tak jak teraz Polacy.

    Dzięki takiemu podejściu możemy sobie polski samolot wystrugać z kartofla. A skrzydła zrobić z zapałek. Do tego doprowadziła nas nasza "polska mądrość".

    A tymczasem w Rosji zakłady Sokół kończą w tym roku modernizację MiGów-31 do standardu BM i ruszają z produkcja MiGa -35 i MiGa-29M2 plus rozpoczęto kolejne prace nad modernizacją systemu uzbrojenia tych MiGów w oparciu o doświadczenia z systemem uzbrojenia PAK-FA.

    Moduły nadawczo-odbiorcze T/R do radaru Fazotronu Żuk-AE były wcześniej zachodnie, teraz są rosyjskie. Nikt nie robił problemów bo prace badawcze muszą iść do przodu.

    A tymczasem w Polsce wywalono 200 mln $ na zakup nowego oprogramowania do najlepszego samolotu świata( Wartość 5 F-16 Block 52 z przerażającym+ w naszej ubogiej wersji).
    Bo Polak jest w stanie je napisać ale nie może nic robić bardziej zaawansowanego z własnym F-16.

    Ale jacy jesteśmy dumni z własnej głupoty! W każdej większej stacji i gazecie o tym trąbili.

    Ostatnio edytowane przez Syrenek ; 14-02-2015 o 10:45 Powód: Word

  13. #53

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Sprzedadzą Polakom 60 sztuk. Nazwiemy go F-35PL "Bleck Jaszczomb"(Spolszczone black - czarny), albo jeszcze lepiej F-35PL Super Jaszczomb ++(bo bez drugiego plusa wiadomo że chłam, a i "Advanced" - zaawansowany - musi być koniecznie).
    Syrenek czyżby znowu złe wibracje? W czasach Układu Warszawskiego kupowano od Ruskich super sprzęt spod igły, nówkę dopiero co wprowadzoną na uzbrojenie Wielkiego Czerwonego Brata? A może zaopatrywanie wyglądało tak jak teraz a jedynie zmieniono dostawcę na Wielkiego Czarnego Brata?
    Jeżeli uważasz, że Polska będzie w stanie finansowo podołać 60szt. F-35 to według mnie jesteś fantastą. Nawet identyczna liczba do przypadku F-16 Block 52 także jest niepoprawnie optymistyczna.

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Chodzi o taktykę użycia. Zresztą był bym niesprawiedliwy dla Amerykanów upierając się że ten rodzaj kontroli przestrzeni zastosowali pierwsi Rosjanie. Otóż nie. Rosjanie go dopracowali...
    Taktykę tą opracowano na Pacyfiku w odpowiedzi na ataki Kamikaze. Protoplastów dzisiejszych pocisków manewrujących. Jak widać jest skuteczna do dziś, tyle że przeciwko rakietom.
    Na Pacyfiku dużo większe bezpieczeństwo lotniskowcom zapewniło przezbrojenie artylerii w pociski z elektronicznym detonatorem zbliżeniowym oraz działka opl. sterowane z pomocą selsynów na podstawie danych z radaru i prostych analogowych komputerów ogniowych, jak wiedza o nalocie zdobyta sporym kosztem niszczycieli radarowych stanowiących zarówno osłonę grupy lotniskowcowej jak i pierwszy cel ataku Kamikadze.
    Kolesie na owych niszczycielach byli utrzymywani w mylnym przekonaniu, że robią coś bardzo ważnego choć w rzeczywistości dowództwo miało nieco inną optykę postrzegania problemu . Niszczyciele były tanie, produkowane taśmowo a lotniskowce już niekoniecznie. To co miało spaść na lotniskowiec spadało na niszczyciele osłony. Rachunek wydawał się prosty choć nie koniecznie zadawalający kolesi na niszczycielach.
    Jeżeli już chcesz porównywać współczesne hipersoniczne pociski manewrujące do technologii tamtych czasów to powinieneś zestawić je z Yokosuka MXY7 "Ohka" a pociski stealth z ówczesnymi myśliwcami zaopatrzonymi w bombę. Obronę przed "Ohka" stanowiło wczesne wykrycie nosicieli, bombowców "Betty" i ich zestrzelenie zanim pozbędą się pocisku-kamikadze. Po odpaleniu "Ohka" szanse jego zestrzelenia gwałtownie topniały.

    Cytat Zamieszczone przez Speedy Zobacz posta
    Dla radaru?? Dla całego systemu obrony, z tym się zgodzę (krótki czas na reakcję), ale dlaczego dla radaru? Przecież falom radiowym wszystko jedno, czy odbiją się od szybkiego czy powolnego celu. Jakby miał prędkość bliską prędkości światła to jeszcze...
    Falom radiowym niestety nie jest wszystko jedno od czego się odbijają a sposób odbijania czy pochłaniania jest zależny od ich długości. Falująca powierzchnia morza wprowadza spore zakłócenia.

    Cytat Zamieszczone przez Speedy Zobacz posta
    Było to tym bardziej niemożliwe, że okrętów podwodnych również jeszcze wtedy nie było (przynajmniej w dzisiejszym rozumieniu tego słowa).
    Pierwsze okręty podwodne o napędzie elektrycznym pochodzą z tamtego okresu. Co ciekawe Amerykanie jako pierwsi wprowadzili je do służby. Okręt typu Holland VI (SS-1) został zwodowany w 1897r. i był wyposażony zarówno w napęd elektryczny jak i w pneumatyczną wyrzutnię torpedową. Pierwsza autonomiczna torpeda jest pomysłu Whiteheada z 1868r. a od 1880r. torpeda z przeciwbieżnym pędnikiem. W 1895r. torpedy otrzymały żyroskop i stały się torpedami w naszym rozumieniu. Dlatego nadal twierdzę, że pomimo problemów technicznych w 1901r. zdawano już sobie sprawę jaki potencjał ma nowa broń.

    Cytat Zamieszczone przez Speedy Zobacz posta
    Sprawdzę jeszcze, ale niemalże na pewno nie masz racji. W akwenie o głębokości około 11-12 m (tyle miał PH) można by spokojnie użyć torpedy wystrzelonej z okrętu nawodnego. Ona także po starcie daje nura, ale nie aż tak głębokiego.
    Torpeda lotnicza jest zrzucana z prędkością, lekko licząc, 4 razy większą jak wystrzeliwana z wyrzutni okrętowej. W ostatnim przypadku prędkość początkowa torpedy, która waży grubo ponad tonę wynosi zaledwie ~12m/s co oznacza, że musi się sporo rozpędzić do prędkości nominalnej a to trwa. Dopiero wtedy zostanie włączony układ stabilizacji głębokości i usunięta blokada sterów głębokości. W przypadku torpedy lotniczej trwa to znacznie krócej ponieważ torpeda wpada do wody z zbyt dużą prędkością ale opór hydrodynamiczny bardzo szybko ją wyhamowuje.
    Ogólnie dostępny raport. Akapit dotyczący przegłębienia jest na str.7 w środkowej jej części.
    http://www.google.pl/url?url=http://...Rtwyp47FDok-AA

    Jak widać Amerykanie z wielkim pietyzmem i szacunkiem podeszli do japońskiej broni podwodnej, która w czasach działań wojennych powodowała u nich zapewne przeciwstawne odruchy bezwarunkowe czyli zaciskanie pośladków i zębów z jednoczesnym niekontrolowanym rozluźnieniem zwieracza.
    Z danych zawartych w powyższym dokumentcie wynika, że Pearl Harbor Japończycy musieli dokonać ataku "ślizgiem po bandzie" zachowując bardzo dokładnie parametry lotu, zarówno prędkość jak i wysokość w momencie zrzutu. Sam dodatkowy spowalniacz-stabilizator by nie wystarczył.
    Płytkie odpalenie torped, bez względu na typ nosiciela, miało tę wadę, że w przypadku falującego morza istniało spore prawdopodobieństwo nawet chwilowego wyjścia torpedy z wody a to niweczyło wysiłki w ataku na okręt przeciwnika. Problem utrzymania odpowiedniej głębokości był do tego stopnia trudny, że uciekano się do rozwiązań pośrednich intensyfikując prace nad np. magnetometrycznymi detonatorami zbliżeniowymi. Wtedy różnica nawet kilku metrów nie miałaby znaczenia. Detonacja w nieściśliwej wodzie pod wypełnionym ściśliwym powietrzem kadłubem robiła swoje.

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Aby nie hamować prac nad wartym 392 mld dolarów programem F-35 Pentagon uchylił warunkowo embargo na użycie komponentów produkcji chińskiej w sprzęcie wojskowym.
    Problem dotyczy w pierwszej kolejności magnesów zrobionych na bazie ziem rzadkich. Nie ma sensu zanudzać szczegółami. To problem wyolbrzymiony przez polityków i dziennikarzy czyli tych, którzy wiedzą wszystko choć nie znają się na niczym.

    O dorównaniu Rosjanom możesz zapomnieć nie dlatego, że nie ma z czego robić lecz dlatego, że nie ma kto tego zrobić. Tu nie chodzi o źródło pochodzenia kompozytów, półprzewodników czy tytanu lecz o to jak to wszystko połączyć? Rosjanie są praktyczni a tej praktyczności, Polakom bardzo brakuje. Brakowało już wtedy gdy powstawała Iryda i Jak-130.
    Od tak nie przeskoczysz problemu posiadania wiedzy zarówno teoretycznej jak i praktycznej a nie takiej, którą określa się śmieciową. Nadającą się w sam raz na artykuły, sympozja, konferencje, granty gdzie podobni nieudacznicy udają, że potrafią coś zrobić.

  14. #54
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    urodzony na Rakowcu

    Domyślnie

    to Legion Pod ˇ Lockheed Martin a i to Uniwersalny zasobnik Lockheed Martina - Altair Agencja Lotnicza powinien kolega Syrenek skomentowac , widzisz/ zobacz jak Rosjanie odstaja juz nie sa zapóżnieni -technologia bracie ,technologia

  15. #55
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez CRC Zobacz posta
    zobacz jak Rosjanie odstaja juz nie sa zapóżnieni -technologia bracie ,technologia
    Bardzo ciekawe, tylko te 100/200 km to na jakiej wysokości i do jakiego celu(samolotu generacji IV, V)? Z tyłu, z przodu? Na tle słońca? W jakich warunkach pogodowych?

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Brakowało już wtedy gdy powstawała Iryda i Jak-130.
    Jesteś zbyt krytyczny w stosunku do pierwszego polskiego poważnego samolotu budowanego od podstaw od lat 60. Nie można oczekiwać cudu od pierwszego poważnego projektu prowadzonego po dłuższej przerwie przez zupełnie nowy zespół ludzi.
    Moim zdaniem wyszedł całkiem nieźle jeżeli weźmiemy pod uwagę czasy kryzysu w których powstawał. Wystarczyło go konsekwentnie modernizować.
    Tej konsekwencji nie ma w prowadzeniu projektów lotniczych w Polsce. A wiedzę nabywa się właśnie poprzez pracę nad projektem i nad jego dalszym rozwojem.

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Od tak nie przeskoczysz problemu posiadania wiedzy zarówno teoretycznej jak i praktycznej a nie takiej, którą określa się śmieciową. Nadającą się w sam raz na artykuły, sympozja, konferencje, granty gdzie podobni nieudacznicy udają, że potrafią coś zrobić.
    Dlatego cieszą mnie takie projekty jak modernizacja MiGa-29 czy Su-22. Mimo że nie spełniają moich oczekiwań z powodu nędzy realizowanych założeń, które można by nazwać "ostatnie podrygi zdychającej ostrygi", to ważne że coś jeszcze się robi w tym kraju.

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Jeżeli uważasz, że Polska będzie w stanie finansowo podołać 60szt. F-35 to według mnie jesteś fantastą. Nawet identyczna liczba do przypadku F-16 Block 52 także jest niepoprawnie optymistyczna.
    Bez przesady...Polska wybierając F-16 skazała się na role państwa satelitarnego rezygnując z rozwoju tej gałęzi przemysłu. A nie bierzesz pod uwagę specjalnej wersji F-35 PL ADWANCET ++ z tak zaniżonymi osiągami, by takie potęgi jak Polska, Maroko, Pakistan mogły w końcu nabyć ten produkt?
    Taka uboga wersja sprzętu ZSRR dla Syrii lub Libii.

    W końcu za 15/20 lat kupią te F-35, może wtedy doczekamy się tematu:

    "MiG-41 vs F-35 PL ADWANCET ++"(Poprawnie "advanced" - pisownia celowa)
    Ostatnio edytowane przez Syrenek ; 28-03-2015 o 14:28 Powód: Poprawki Word

  16. #56

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Jesteś zbyt krytyczny w stosunku do pierwszego polskiego poważnego samolotu budowanego od podstaw od lat 60. Nie można oczekiwać cudu od pierwszego poważnego projektu prowadzonego po dłuższej przerwie przez zupełnie nowy zespół ludzi.
    Moim zdaniem wyszedł całkiem nieźle jeżeli weźmiemy pod uwagę czasy kryzysu w których powstawał. Wystarczyło go konsekwentnie modernizować.
    Tej konsekwencji nie ma w prowadzeniu projektów lotniczych w Polsce. A wiedzę nabywa się właśnie poprzez pracę nad projektem i nad jego dalszym rozwojem.
    Nie zgadzam się z takim podejściem. Nie zgadzają się także twórcy np. ARES-a, Scorpiona,... . Dla mnie Iryda jest przykładem jak nie prowadzić projektu. Albo ktoś wie jak coś zbudować albo nie i żadne stopnie oraz tytuły naukowe ani też nadania polityczne tego nie zmienią. Jak ktoś potrafi projektować szybowce i małe awionetki to niech je projektuje a nie bierze się za coś o czym nie ma wielkiego pojęcia. W przypadku projektu pokroju Irydy proste podstawianie do wzorów już się nie sprawdza. To nie był projekt jedynie czysto lotniczy jak szybowiec i trzeba mieć tego świadomość.
    Trudności, i owszem, zawsze są ale nie mogą być na tyle poważne by nie zakończyć projektu w dającym się przewidzieć czasie i kosztach. nawet jeżeli koszty "eksplodują" dwa razy to i tak nikt rozumny się tym zbytnio nie przejmuje bo takie rzeczy się zdarzają. Należy to traktować jako "premię" za wznowienie działań na nowym polu. Tak twierdzą ci, którzy kończą projekty z powodzeniem. Kosztorys jest szkicem gdyż i w tym elemencie trzeba przedstawić pewien plan.

    W przypadku Irydy podejście do projektu i implikowane tym błędy nie uwzględniały, że celem jest zbudowanie samolotu szkolnobojowego a nie awionetki z napędem odrzutowym. Stąd zapewne techniczne problemy, które położyły projekt z wytrzymałością, drganiami i wyważeniem. Sołtyk budował TS-11 dwie dekady wcześniej w znacznie skromniejszych warunkach a jednak... . Watro dokonać porównania potencjału Grot-a z nieszczęsną Irydą.
    W czasie projektowania Irydy nadal były dostępne poddźwiękowe Mig-15/17 i zamiast strzelać fochy usiłując zrobić autorskiego PRLowskiego AlphaJeta trzeba było choć ociupinkę zaczerpnąć z technologii zza wschodniej granicy. Mniej wydumania, więcej praktyczności. Modernizacja nie polega na usuwaniu istotnych wad konstrukcyjnech. Te mają zniknąć na etapie przedseryjnym inaczej jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

    Kryzys jest zawsze, skromne środki są zawsze, ograniczenia czasowe są zawsze,... . Dlatego trzeba umieć podjąć racjonalne decyzje zanim przystąpi się do projektu. Umieć zdefiniować, co zamawiający dostanie za określoną kwotę i w określonym czasie a nie bredzić niekończącymi się dialogami technicznymi, naradami, konferencjami i sympozjami. Inaczej dojdzie do rozgrzebania projektu a później chlastania się z nim.

    W przypadku Irydy podejście do projektu i implikowane tym błędy nie uwzględniały, że celem jest zbudowanie samolotu szkolnobojowego a nie awionetki z napędem odrzutowym. Stąd zapewne techniczne problemy, które położyły projekt z wytrzymałością, drganiami i wyważeniem. Sołtyk budował TS-11 dwie dekady wcześniej w znacznie skromniejszych warunkach a jednak... . Watro dokonać porównania potencjału Grot-a jak nieszczęsną Irydą.
    W czasie projektowania Irydy nadal były dostępne poddźwiękowe Mig-15/17 i zamiast strzelać fochy usiłując zrobić autorskiego PRLowskiego AlphaJeta trzeba było choć ociupinkę zaczerpnąć z technologii zza wschodniej granicy. Mniej wydumania, więcej praktyczności.

    Kryzys jest zawsze, skromne środki są zawsze, ograniczenia czasowe są zawsze,... . Dlatego trzeba umieć podjąć racjonalne decyzje zanim przystąpi się do projektu. Umieć zdefiniować, co zamawiający dostanie za określoną kwotę i w określonym czasie a nie bredzić niekończącymi się dialogami technicznymi, naradami, konferencjami i sympozjami. Inaczej dojdzie do rozgrzebania projektu a później chlastania się z nim.

    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Dlatego cieszą mnie takie projekty jak modernizacja MiGa-29 czy Su-22. Mimo że nie spełniają moich oczekiwań z powodu nędzy realizowanych założeń, które można by nazwać "ostatnie podrygi zdychającej ostrygi", to ważne że coś jeszcze się robi w tym kraju.
    Dla odmiany mnie quasi-modernizacje nie cieszą ponieważ zużywają środki a nie zapewniają podniesienia zdolności bojowych. W tym przypadku zależność koszty/zysk jest bardzo mierna. Rozumiem, że chce się w ten sposób wesprzeć kapitałowo polskie przedsiębiorstwa ale to sam w sobie kiepski pomysł zważywszy na pogarszające się otoczenie Polski. Modernizacja musi mieć cel główny a ja go nie widzę. Na pewno nie jest nim dodanie kilku lampeczek, przykręcenie puszki blachowkrętami tak by pilot poczuł się jak w nowoczesnym zachodnim samolocie. Poza odczuciami i pragnieniami po "modernizacji" nadal jest to co do zasady samolot sprzed 3-4 dekad a nie o to w tym chodzi.


    Cytat Zamieszczone przez Syrenek Zobacz posta
    Bez przesady...Polska wybierając F-16 skazała się na role państwa satelitarnego rezygnując z rozwoju tej gałęzi przemysłu. A nie bierzesz pod uwagę specjalnej wersji F-35 PL ADWANCET ++ z tak zaniżonymi osiągami, by takie potęgi jak Polska, Maroko, Pakistan mogły w końcu nabyć ten produkt?
    Taka uboga wersja sprzętu ZSRR dla Syrii lub Libii.

    W końcu za 15/20 lat kupią te F-35, może wtedy doczekamy się tematu:

    "MiG-41 vs F-35 PL ADWANCET ++"(Poprawnie "advanced" - pisownia celowa)
    Kto wie co przyniesie przyszłość w perspektywie kilku dekad? Za 15/20 lat Polska wcale nie musi leżeć w Polsce... .
    Polska jest państwem satelickim bo takim być chce. Dokładniej tego chcą jako ogół Polacy.
    kirby likes this.

  17. #57
    Awatar Grzegorz5710

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPGL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Kto wie co przyniesie przyszłość w perspektywie kilku dekad? Za 15/20 lat Polska wcale nie musi leżeć w Polsce... .
    Polska jest państwem satelickim bo takim być chce. Dokładniej tego chcą jako ogół Polacy.
    I tu się mylisz - tego chcą rządący
    zicherka and druss like this.

  18. #58

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Grzegorz5710 Zobacz posta
    I tu się mylisz - tego chcą rządący
    Czyżbyś chciał zanegować osiągnięcia demokratycznych przemian ostatniego ćwierćwiecza? Ktoś sprawujących władzę w demoktatycznym państwie prawa wybrał na urząd. Sami się ponoć nie wybrali? Wniosek jest taki, że większość chce tego co jest. Przynajmniej tak to wygląda przy urnach.
    Podobnie jak w przypadku Irydy, zakupów uzbrojenia, strategii zagranicznej,... tak przy urnach trzeba wiedzieć czego się chce? Ponieważ świat jest przyczynowo skutkowy.

  19. #59
    Awatar Syrenek

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Marder Zobacz posta
    Wniosek jest taki, że większość chce tego co jest. Przynajmniej tak to wygląda przy urnach.
    Rządzący dawno minęli się z narodem.
    Słowa "większość wybrała" jest nieadekwatne do rzeczywistości a w tym wypadku należy wyjątkowo precyzyjnie się wyrażać o "elicie narodu".

    Obecny prezydent nie ma poparcia około 75 % Polaków, gdyż 50% które nie głosuje nie ma zaufania do obecnych partii politycznych i nie chodzi do wyborów co oznacza że Prezydent nie ma poparcia połowy społeczeństwa obligatoryjnie.

    Podobnie obie czołowe partie polityczne.

    Tak więc mniejszość wybiera "wybrańców", a reszta nie daje się oszukiwać.

    Czyli Polacy nie są tacy głupi w znakomitej większości.
    druss and kirby like this.

  20. #60

    Dołączył
    Sep 2013

    Domyślnie


    Polecamy

    Syrenek to bez znaczenia jak przeliczysz głosy tych co, którzy idą do urn i tych co się wahają. Jedną z naczelnych zasad demoktacji jest ta mówiąca, że nieobecni przy urnach ponoszą konsekwencje swoich zaniechań. Świat jest przyczynowo skutkowy czy komuś to się podoba czy też nie.

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •