Strona 34 z 37 PierwszyPierwszy ... 24 32 33 34 35 36 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 661 do 680 z 738
Like Tree744Likes

Wątek: Kwestia wycofania MiG-29 i Su-22 z SP

  1. #661

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    Myślę że post traktował szerzej niżeli lotnictwo, temat wyprzedaży rodzimego przemysłu.

  2. #662
    Awatar Trooper85

    Dołączył
    Aug 2017
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Beteleguese Zobacz posta
    Myślę że post traktował szerzej niżeli lotnictwo, temat wyprzedaży rodzimego przemysłu.
    Ale poza paroma wyjątkami ten przemysł w momencie konfrontacji z gospodarką rynkową stał się żywym trupem. Żywym trupem skazanym na dłuższą lub krótsza agonie na koszt podatnika.
    A nawet w przypadku produktów, które była szansa sprzedawać pojawiły się problemy. Po 45 latach wykonywania (lub nie) odgórnie narzuconego planu nagle się okazało, że jak klient płaci to tez wymaga i (o zgrozo) do tych wymagań trzeba się dostosować. Że klient chce mieć gwarancję obsługi posprzedażowej, serwisu, dostępności części zamiennych.

  3. #663
    KRM
    KRM jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2019

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Beteleguese Zobacz posta
    Myślę że post traktował szerzej niżeli lotnictwo, temat wyprzedaży rodzimego przemysłu.
    Miałem cichą nadzieję, że obędzie się bez egzegezy mojej wypowiedzi. Nie udało się. Dranio nie zrozumiał

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    Ale poza paroma wyjątkami ten przemysł w momencie konfrontacji z gospodarką rynkową stał się żywym trupem
    Czyżby?
    Przeczą temu pewne niepodważalne, ale rzadko przypominane fakty po 1989 r. (wymienię zaledwie cztery):

    1) Świadoma polityka państwa, polegająca na sztucznym obniżaniu konkurencyjności = wartości przedsiębiorstw jeszcze państwowych i doprowadzaniu ich do upadłości przez narzucenie restrykcyjnych obciążeń fiskalnych. Zupełnie odwrotna sytuacja dotyczyła nowo powstających firm prywatnych, co samo w sobie stwarzało nierówne szanse na rynku. To jawna dyskryminacja i zaprzeczenie wolnej gry rynkowej ("utrzyma się lepszy"). Czego się bali rządzący, skoro to był tylko "żywy trup"?

    2) Forowanie kapitału obcego, polegające na stosowaniu wszelkiego rodzaju zwolnień podatkowych i innych zachęt. Warto dodać, że kapitał obcy był zarówno państwowy, jak i prywatny. Tu własność jakoś nie miała dla ludzi "S" znaczenia, co skłania do smutnej konstatacji, że walka z państwowym w kraju to był ciąg dalszy "walki z komuną", a nie myślenie o sensownych przemianach i przyszłym rozwoju gospodarczym.

    3) Wykupowanie przedsiębiorstw przez kapitał obcy tylko i wyłącznie w celu ich likwidacji. Typowe pozbywanie się potencjalnej konkurencji.

    4) Likwidacja zaplecza badawczo-rozwojowego funkcjonującego przy przedsiębiorstwach - cios w rozwój i innowacyjność.

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    Na koszt podatnika
    Przez lata wbijano nam dogmat o wyższości własności prywatnej nad państwową. On jest słuszny co do zasady mówiącej, iż właściciel prywatny ma większą motywację do dbania o swoje. Niemniej na Zachodzie na koszt podatnika żyją całe strategiczne gałęzie przemysłu, wspierane przez państwo również na rynku zewnętrznym (dotacje, lobbing itp.). W wielu wypadkach dzięki temu i tylko dzięki temu zdobywają nowe rynki. Tu znów kłaniają się nierówne szanse. Ile polskich przedsiębiorstw (współczesnych) zdobywa nowe rynki w wyniku wsparcia państwa na arenie międzynarodowej? Ile marek polskich jest promowanych za granicą? Mamy tu polską "Nokię" lub inny rozpoznawalny powszechnie brand?

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    Po 45 latach wykonywania (lub nie) odgórnie narzuconego planu nagle się okazało, że jak klient płaci to tez wymaga i (o zgrozo) do tych wymagań trzeba się dostosować. Że klient chce mieć gwarancję obsługi posprzedażowej, serwisu, dostępności części zamiennych.
    Klient wymaga zawsze, po prostu wtedy nie miał wyboru, musiał brać, co dawali. Dziś ma wielki wybór - może wybrać z wielu zagranicznych marek. Dlaczego nie krajowych? Czy zmodernizowane i sprywatyzowane cementownie nie mogłyby produkować cementu takiego, jak francuski Lafarge? Czy przekształcone fabryki mebli skonsolidowane z zakładami drzewnymi nie mogłyby wytwarzać mebli na miarę IKEI? Czy nie bylibyśmy w stanie stworzyć własnych sieci hipermarketów? A zakłady papiernicze, przemysł gumowy, spożywczy itd. itp. Tu żadne wysokie technologie nie były wymagane. Gdyby dano szansę i warunki jakie dostał kapitał obcy - nie byłoby tych pytań. Bo konkurencyjni byśmy byli - do dziś konkurujemy tanią siłą roboczą, a nie innowacyjnością, jak to ma miejsce na Zachodzie.
    I to dlatego Polska dziś to jedna wielka filia koncernów zagranicznych, a nie właściciel. To dlatego wiele z tych podmiotów wykazuje zerowe zyski, nie płacąc podatków w Polsce (brednie typu "jak ich opodatkujemy, to się przeniosą"). Czy to takie fajne? W skali robola (często z wyższym wykształceniem), czy wyrobnika korporacyjnego nie ma różnicy, kto jest właścicielem filii w której tyra. On ma chajs, jeździ po świecie, kupił mieszkanko lub chatę na kredycik, dobrą brykę. No ale my tu mówiliśmy o bylejakości państwa. Dobre samopoczucie części obywateli nie zmienia tego faktu. I jak ktoś ma się liczyć z takim "państwem"?

    Proponuję zdjąć klapki z oczu, odrzucić jazgot mediów czy politykierów o wielkich dokonaniach ludzi spod znaku "S", papieżu-Polaku i zacząć porównywać jak jest u innych. Jak inne państwa regionu poradziły sobie z przejściem od jednego sytemu do drugiego, czy też - jak radzą sobie państwa od dawien dawna funkcjonujące w ramach gospodarki wolnorynkowej. Zapewniam, że nie tak, jak to opisują nam do dziś ludzie o wspomnianej przeze mnie mentalności.

    Przepraszam za wypowiedź nielotniczą, ale nie chciałem sprawić wrażenia, że w poprzednim poście rzucałem słowa bez pokrycia.
    Ristori, Kazor and QbaqBA like this.

  4. #664
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez KRM Zobacz posta
    ... nie chciałem sprawić wrażenia, że w poprzednim poście rzucałem słowa bez pokrycia.
    Rzucałeś. W poprzednim poście, i w tym też rzucasz. Opowiadasz bajeczki, że "można było".

    Nie prywatyzować, nie sprzedawać, otoczyć ochroną, wyhodować własne giganty. Że państwowe biznesy samoczynnie by się dostosowały, zintegrowały, okrzepły, i dopiero wtedy należało wpuszczać "obcych", etc. Generalnie poczekać, dać czas.

    Że był jakiś wybór. Mogło było pójść łatwiej i lżej. I byłoby poszło, gdyby nie to, że źli ludzie przy korycie wtedy dokonali złych wyborów kierując się złą wolą. A dzisiaj suflują jakąś oszukańczą narrację.

    Mówiąc wprost - gówno prawda.

    Wtedy, 30 lat temu nikt tu nie wiedział, jak się poruszać w gospodarce rynkowej. Opłakiwany dzisiaj przez wielu "oddany za bezcen majątek narodowy" naprawdę nic nie był wart.
    Polska była częścią ekosystemu gospodarczego, który właśnie się rozpadał. Nie dlatego, że krasnoludki do piwa szczały (nawiasem mówiąc, kupić wtedy piwo w taką pogodę jak dzisiaj - marzenie ściętej głowy ), ale dlatego, że system był strukturalnie niezdolny do istnienia.
    I ludzie w kraju to rozumieli, i tylko dlatego transformacja ekonomiczna mogła "przejść" politycznie.

    Dodatkowo był jeszcze jeden szczegół, który dzielił Polskę od innych państw, które "sobie poradziły" z transformacją (a które to państwa tak lepiej sobie poradziły?): w porównaniu z innymi demoludami przed 1990 rokiem też nie szło nam najlepiej. Co sprawia, że benchmarkiem dla Polski jest raczej Ukraina i Białoruś (którym do dzisiaj nie udało się np. dostosować do światowych cen energii), niż Węgry, o Czechach nawet nie wspominając. (Nie bez przyczyny wspomniałem wyżej o zakupie piwa w upał.)
    W porównaniu z tymi państwami, które "jakoś sobie poradziły", Polska startowała z dna szamba.

    Smutna prawda jest taka, że właśnie wtedy, kiedy - według twojej recepty - należało poczekać, dać czas, stopniowo dostosować etc., akurat nie można było czekać. Żeby czekać, trzeba mieć za co. Przynajmniej mieć od kogo pożyczyć, żeby było na przeczekanie. A z tym był problem.
    Dwadzieścia lat wcześniej Gierek (który znał Zachód i nie bał się go, bo tam się wychował) rozumiał, że świat zaczyna nam odjeżdżać. I spróbował takiej modernizacji polskiej gospodarki pod parasolem, bez wdrażania mechanizmów rynkowych (pryncypia ideologiczne zabraniały). Skutek był taki, że po komunie odziedziczyliśmy całkowite załamanie systemu finansowego państwa.
    Polska tonęła. Tonęła w oczach, z tygodnia na tydzień coraz głębiej.
    I wtedy, kiedy wszystko się waliło i trzeba było działać natychmiast, późniejsi głośni i radykalni krytycy Balcerowicza (np. Bugaj, Kołodko, Podkaminer) jakoś nie występowali z własnymi całościowymi planami (czy choćby realistycznymi wizjami) wyciągnięcia Polski z gówna.

    Z kolei dzisiaj snucie alternatywnych wersji historii (i gospodarczej, i politycznej) to przyjemne zajęcie, ale tylko przy założeniu ceteris paribus - że wszystko dookoła poszłoby tak, jak dziś wiemy, że poszło. Przyjmując takie założenie bardzo łatwo jest dzisiaj wytykać przeszłe błędy, których - dzisiaj widać to jak na dłoni - można i powinno się było uniknąć.
    Problem w tym, że to założenie jest błędne.
    For every solution there is a problem.

  5. #665

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    alien, a przytoczysz coś żeby poprzeć że to jednak KRM pisze bajeczki a nie Ty? Najchętniej coś o tym majątku co to nic nie był wart...
    Choć cała ta dyskusja średnio do tego wątku pasuje.
    mammecyje likes this.

  6. #666
    KRM
    KRM jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2019

    Domyślnie

    Alien, jesteś wtórnym analfabetą? Odnieś się do tego co napisałem, a nie do tego, co zrozumiałeś. Zakwestionuj podane przeze mnie fakty. Bo oprócz słowotoku balcerowiczowskich sztamp, nie widzę nic rzeczowego w twojej pisaninie. Nie jesteśmy na zjeździe partii KLD/UD/UW. Mniej wyuczonych przez 30 lat hasełek, mniej wtykania oponentowi słów, których nie wypowiedział, a więcej własnych przemyśleń. Spróbuj. Twojej wersji nie bronią już nawet najbliżsi koledzy Balcerowicza z rządu, wywodzący się z jednego... korzenia No może poza Olechowskim. Ale to, zdaje się, człowiek minionego systemu? Reszta unika tematu.

    PS. W Czechach po 1968, czy na Węgrzech po 1956 obowiązywał w zasadzie radziecki model gospodarki. U nas, w porównaniu z tymi państwami, panował niemal liberalizm. A stawianie nas na poziomie Białorusi, czy Ukrainy to kompletny brak wiedzy o państwie pod nazwą ZSRR. Mogę rozwinąć, znów podając garść konkretów. Odpowiesz tym samym? Spokojnie. Wiem, że nie.
    Ristori and mammecyje like this.

  7. #667

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Panowie, jest prosto:

    jeżeli ten przemysł był cokolwiek wart, i jeżeli produkował cokolwiek co interesowało klienta to przetrwał.

    Proszę, pokażcie coś co przetrwało w mniej lub bardziej trwałej formie?

    Ja kojarzę przykladowo PCO z biznesów oraz kolej, lot, elektrownie, czyli podmioty niezbędne do życia.

    Śmiało, pokażcie cokolwiek co się broniło i zbankrutowalo.

    Sent from my Redmi 6A using Tapatalk

  8. #668
    Awatar Trooper85

    Dołączył
    Aug 2017
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alien Zobacz posta
    Polska była częścią ekosystemu gospodarczego, który właśnie się rozpadał. Nie dlatego, że krasnoludki do piwa szczały (nawiasem mówiąc, kupić wtedy piwo w taką pogodę jak dzisiaj - marzenie ściętej głowy ), ale dlatego, że system był strukturalnie niezdolny do istnienia.
    A rozpadł się praktycznie z dnia na dzień. Te wszystkie "prężne" zakłady funkcjonujące w ramach RWPG z dnia na dzień straciły podstawowego, a często jedynego odbiorcę. A odbiorcy nawet jakby chcieli dalej kupować, to nie mieli za co.

    I w tym miejscu chętnie przeczytam jakie to produkty owego "prężnego" przemysłu były zdolne do konkurowania na rynku ze swoimi zachodnimi, a nawet lokalnymi odpowiednikami?
    Bo tacy Czesi na przykład wytwarzali własne samochody. Własnej konstrukcji.
    A czym się na tym polu mógł pochwalić rodzimy przemysł? Zakupem licencji na niespecjalnie nowoczesnego FIATa? A po 10 latach wrzuceniem nowego (też zaprojektowanego przez Włochów) nadwozia na te same stare bebechy. I równoległym klepaniem obu tych cudów do 1991 roku.
    myszygon, 12wit and dranio like this.

  9. #669

    Dołączył
    Sep 2018

    Domyślnie Kwestia wycofania MiG-29 i Su-22 z SP

    Cytat Zamieszczone przez Hans353 Zobacz posta
    Co to za incydent?
    Zgasły silniki w locie i pilot nie mógł uruchomić samolotu. Miał się już strzelać ale załapały w końcu.


    Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk

  10. #670

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    100 milowy las

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    .... I w tym miejscu chętnie przeczytam jakie to produkty owego "prężnego" przemysłu były zdolne do konkurowania na rynku ze swoimi zachodnimi, a nawet lokalnymi odpowiednikami?...
    Rozumiem, że to pytanie retoryczne?

    Niestety czas pokazał, że proces transformacji lat 90 to uwłaszczenie komuchów na liberalnych lewicowców(ładniej brzmi i nie po peerelowsku) i niestety wyprzedaż fabryk i majątków przez zachodnie koncerny, które wiedziały jak to zrobić. Tu należy zapytać dlaczego na warszawskie FSO na Żeraniu nie wszedł wpierw GM, a potem VW? Za cienkie koperty?
    Nie wiem ile masz lat ale może pamiętasz co się działo z kupowaniem polskich banków nie wspominając już o energetyce?
    Pamiętasz sprawę moskiewskiej pożyczki, aferę FOZZ, Bagsika, Gąsiorowskiego?
    Dlaczego sprzedano Francuzom system łączności na kolei? Dodam, że to był sektor strategiczny.
    Strategiczne huty poszły do Włochów, Niemców, Austryjaków i Hindusów...

    I jeszcze wiele by wymieniać. Nazwiskami nie rzucam bo... szkoda gadać.

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    Smutna prawda jest taka, że właśnie wtedy, kiedy - według twojej recepty - należało poczekać, dać czas, stopniowo dostosować etc., akurat nie można było czekać. Żeby czekać, trzeba mieć za co. Przynajmniej mieć od kogo pożyczyć, żeby było na przeczekanie. A z tym był problem.
    Oczywiście masz rację. Nie można było czekać bo niejaki Balcerowicz z dnia na dzień pozbawił Polaków oszczędności robiąc denominację. Tłumaczył się inflacją ale uwierz mi. Kto miał zarobić na tej operacji to zarobił.

    Koniec eot.

    Miało być o Su i Migusiach ale...

  11. #671

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    A może była obsesyjna niechęć do tego, co zagraniczne, bo "mamy doskonałego Sokoła, po którego ustawiają się kolejki", "mamy świetną Irydę" i "mamy bardzo dobrego Orlika"?

    To, że Świdnik jakoś dotrwał do prywatyzacji zawdzęcza temu, że uczestniczył w projektowaniu i produkował struktury kompozytowe dla Agusty.
    Okęcie już dawno byłoby zaorane, gdyby nie CASA, tak samo Mielec i Amerykanie z Sikorskiego.

    Pisanie, że przemysł PRL produkował dobre zaawansowane i konkurencyjne wyroby przemysłowe to najzwyczajniejsze oszustwo, biorąc pod uwagę sankcje COCOM, kryzys gospodarczy od 1980 r. i gospodarkę permanentnych niedoborów.
    jarekch, pwaos, myszygon and 2 others like this.

  12. #672

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Trooper85 Zobacz posta
    Ale poza paroma wyjątkami ten przemysł w momencie konfrontacji z gospodarką rynkową stał się żywym trupem. Żywym trupem skazanym na dłuższą lub krótsza agonie na koszt podatnika.
    A nawet w przypadku produktów, które była szansa sprzedawać pojawiły się problemy. Po 45 latach wykonywania (lub nie) odgórnie narzuconego planu nagle się okazało, że jak klient płaci to tez wymaga i (o zgrozo) do tych wymagań trzeba się dostosować. Że klient chce mieć gwarancję obsługi posprzedażowej, serwisu, dostępności części zamiennych.
    Wystarczy przypomnieć jakim powodzeniem cieszyły się w latach 1980. "odrzuty z eksportu". Tak, tak, była taka kategoria wyrobów.
    Aż tu nagle okazało się, że klient mający wybór, niekoniecznie wybierze najtańsze dobro, a nawet jeśli, to będzie zawracał głowę gwarancją, itd.

  13. #673
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft under the rainbow

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez dranio Zobacz posta
    Pisanie, że przemysł PRL produkował dobre zaawansowane i konkurencyjne wyroby przemysłowe
    Nie ma znaczenia, czy ów przemysł produkował rzeczy dobre i zaawansowane (Ty znów swoje), czy po prostu produkował. Jedną z myśli przyświecających ówczesnym było wszak "pozwolić przemysłowi państwowemu godnie zdechnąć", więc czy był on bazą do budowania czegokolwiek, czy nie był, było kwestią drugorzędną. Ważne by zawisł na krawędzi bankructwa, no i wtedy, może, ktoś by przytulił resztki...


  14. #674

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rosenzweigova Zobacz posta


    Nie ma znaczenia, czy ów przemysł produkował rzeczy dobre i zaawansowane (Ty znów swoje), czy po prostu produkował. Jedną z myśli przyświecających ówczesnym było wszak "pozwolić przemysłowi państwowemu godnie zdechnąć", więc czy był on bazą do budowania czegokolwiek, czy nie był, było kwestią drugorzędną. Ważne by zawisł na krawędzi bankructwa, no i wtedy, może, ktoś by przytulił resztki...
    Niestety, widzę to inaczej. To, że produkował nie dbając zupełnie o zyski, oznaczało, że w przypadku start finansowych pokrywał je budżet państwa. Niestety, nie da się tego robić w nieskończoność, bo tracą na tym wszyscy. Naprawdę nie trzeba było wielkiego wysiłku, żeby doprowadzić dany zakład do bankructwa, bo on doskonale sam to zrobił, gdy już nie było państwowej kroplówki.
    pwaos, malgond and myszygon like this.

  15. #675
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    alien, a przytoczysz coś żeby poprzeć że to jednak KRM pisze bajeczki a nie Ty? Najchętniej coś o tym majątku co to nic nie był wart...
    Choć cała ta dyskusja średnio do tego wątku pasuje.
    Najsmutniejsze, że niestety pasuje, a jeszcze smutniejsze, że tego nie widzisz. Stan posowieckich myśliwców, to skutek tego samego sposobu myślenia gdzie zwykła skuteczność jest mniej ważna od listy hasełek najczęściej układanych w sferze ideologii i polityki. Pierścień w Bydgoszczy zrobili, bo przecież "damy radę", bo nie jesteśmy gorsi, bo potrafimy. Uchroniliśmy WZL 2 przed "uwłaszczeniem komuchów", bo "majątek był tego wart". Rozumiem, że "oddani twórcy naszego przemysłu" się jeszcze uchowali ale smutne, że kolejne pokolenia te ideolo kupuje.

    Piotr

  16. #676
    Awatar urban787

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    [QUOTE=mcxmcx;1349823]

    jeżeli ten przemysł był cokolwiek wart, i jeżeli produkował cokolwiek co interesowało klienta to przetrwał./QUOTE]

    Np Zakłady Kasprzaka nie przetrwały. Robili całkiem dobry sprzet. Naprawde dobry. Mieli dostep do techlologii Grundiga i wychodziło im to nawet nieżle. Nie wspomne juz o gałęzi wojskowej,gdzie powstawały radiostacje.
    No,ale upadli.Dostali spory zastrzyk gotówki z Kredyt Banku,który nastepnie zarządał natychmiastowej spłaty kredytu. Z dnia na dzień. Zakład ogłosił upadłosc. A w miejscu zakładów radiowych Kasprzaka powstała piękna siedziba Kredyt-Banku.

  17. #677

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Kolego, jak się pompuje we wniosku to jest jak jest.

    Co oni potrafili robić? Składali coś na elementach z wolumenu?

    Jakieś własne scalaki, półprzewodniki?

    Teraz całe radio uhf to jeden scalaki za 3$.
    Mieli technologie i wiedze żeby robić coś takiego?
    Chińczycy na początku lat 90 oferowali hybrydy RF/uC po ~20$. Dokładamy obudowę LCD i gotowe radio.

    O czym mówić jak to przepaść technologiczna?

    Gdynia przetrwała, ale teraz dalej ma niekonkurencyjne wyroby.
    DrOzda, malgond and myszygon like this.

  18. #678

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez urban787 Zobacz posta

    Np Zakłady Kasprzaka nie przetrwały. Robili całkiem dobry sprzet. Naprawde dobry. Mieli dostep do techlologii Grundiga i wychodziło im to nawet nieżle. Nie wspomne juz o gałęzi wojskowej,gdzie powstawały radiostacje.
    No,ale upadli.Dostali spory zastrzyk gotówki z Kredyt Banku,który nastepnie zarządał natychmiastowej spłaty kredytu. Z dnia na dzień. Zakład ogłosił upadłosc. A w miejscu zakładów radiowych Kasprzaka powstała piękna siedziba Kredyt-Banku.

    Oooo mój ulubiony konik peerelowska elektronika. ZK nawet sobie nieźle radziły gdy w warunkach gospodarki socjalistycznej produkowały na pozycji quasi monopolisty sprzęt którego ilości nie wystarczały na zaspokojenie nawet 20% popytu. W małych seriach , praktycznie w technologii manufaktury (byłem jako szczyl na wycieczce i do dziś pamiętam panie które ręcznie przewlekały rezystory przez płytki), i gdzie 3/4 zakładu musiało utrzymywać niewykorzystywane "moce przerobowe" na rzecz produkcji specjalnej na wypadek "W" (to zresztą też rozłożyło inne giganty PRL jak Mesko czy Niewiadów). W konfrontacji z napływem taniej elektroniki ze wschodu która zalała nasz rynek po urealnieniu wartości dolara nie miało to żadnych szans.
    Teraz R&D - Unitra CEMI z ulicy Komarowa produkowała pod koniec lat 80-tych masowo prawie wyłącznie bramki TTL gdy cały już świat przeszedł już dawno na CMOS i rozpoczął produkcję CPU czy DRAM co było kompletnie nieosiągalne na tym poziomie technologii którą opanował PRL. Ale żeby było coś związanego z lotnictwem : gdy Marian Zacharski wykradł Raytheonowi plany radarów z B2 , to gdy przedstawiono je zaufanym profesorom wydziałów elektroniki w ramach konsultacji ci jednogłośnie stwierdzili że w warunkach RWPG nie ma nawet możliwości jednostkowego skopiowania tej technologii a co dopiero mówić o implementacji, rozwoju czy wytwarzania na masową skalę.
    To tyle jeśli chodzi o lamenty sierot postpeerel jak to zniszczono nasz "przemysł".
    walusinsky, PeK, pwaos and 5 others like this.

  19. #679
    KRM
    KRM jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2019

    Domyślnie

    Czytasz te "złote myśli" co niektórych i szczena opada coraz niżej. Pod koniec lat 80-tych Kitajcy byli jeszcze bardziej cofnięci technologicznie niż PRL, a dziś mają w hi-tech swoje brandy. Nie wiem czy pamiętacie, ale ichnia ekspansja zaczynała się właśnie na przełomie lat 80-tych i 90-tych od "chińskiej taniochy" - tandetnych szmat, podróbek wyrobów "markowych", latareczek, breloczków na klucze itp. bubli. Niemniej pół Polski to gówno kupowało i szczerzyło niekompletne klawiaturki, "bo zagraniczne". Obciach jak ch... Ja nigdzie nie twierdziłem, że mieliśmy tu opracowywać swoje scalki, modernizować linie technologiczne komputerów "Odra" itp. Nie. Kitajec wziął co nie jego (ukradł) i zrobił z tego 2-3 tańszy produkt o takich samych parametrach, jak światowi giganci.

    ChRL to nie jedyny przykład złodziejstwa technologii. Tak w latach 60-tych budowali swój hi-tech Japońce i Koreańczycy z południa. Ktoś to pamięta trzymając w łapach SAMSUNGA za 6 patyków? Kradli i na bazie kradzionego tworzyli własne produkty (elektronika, AGD, samochody). U nas pozbyto się bazy produkcyjnej, która była w różnym stopniu przestarzała, wymagała modernizacji, ale była. Budynki da się odtworzyć, odpowiednio wyposażyć, ale mas specjalistów już się nie da. Utracono bezpowrotnie tworzony latami ogromy kapitał ludzki, który dopiero w warunkach wolnego rynku mógłby rozwinąć skrzydła. Znikały sankcje, ograniczenia w wymianie handlowej, transferach technologii i inne restrykcje.

    Styropian otwarcie mówi, że po przejęciu władzy nie miał pojęcia jak rządzić. Nie jak przechodzić od socjalizmu do kapitalizmu, ale ogólnie - jak rządzić, jak kierować państwem jako takim. Wszyscy "doradcy" z "S" to przyznawali (większość już w piachu). Piewcy "terapii" oficjalnie głoszą, że państwo na szczęście nie miało żadnej polityki przemysłowej (Olechowski, 2014 r.). Szczycą się tym. Coś, co na Zachodzie budzi zdumienie, w kręgach tych popaprańców uznawane jest za zasługę. Na tym polega polski grajdoł. Nienormalność jest normalnością.

    Polityka przemysłowa dla krajów o potencjale Polski to kilka gałęzi na które twardo się stawia i konsekwentnie rozwija dziesięcioleciami (specjalizacja). W warunkach kryzysu - wspiera z BUDŻETU. Jak to zrobiły np. USA ze swoim sektorem bankowym w 2008. Bo wg neoliberalnych farmazonów wszystkie te korporacyjki powinny zdechnąć - przykro mi, nie utrzymaliście się, nie daliście rady na rynku. Idźcie się dymać. A to oznaczałoby utratę z dnia na dzień roboty dla masy prezesików (prezydencików) i tresowanych wyrobników na menedżerskich stolcach, nie mówiąc o katastrofalnych skutkach dla stabilności finansowej tej gigantycznej gospodarki. Nic takiego się nie stało. Państwo interweniowało, ładując w ten prywatny biznes kupę szmalcu podatnika. Nie ma kraju na Zachodzie, którego rząd nie wyznaczałby kierunków rozwoju, nie promował i nie przepychał swoich towarów na inne rynki, nie chronił wreszcie własnego rynku przed dostępem konkurencji (cła = regulowanie cen), nie wspierał finansowo.

    Za PRL-u obowiązywał system autarkiczny - pełna samowystarczalność, stąd produkowaliśmy radia, TV, AGD, samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, tramwaje, motocykle, lokomotywy, wagony kolejowe, statki, maszyny rolnicze, żurawie i maszyny budowlane, obrabiarki, mikroskopy, lekarstwa, chemię gospodarczą, nawozy, opony, papier, materiały budowlane, meble, domy, fabryki, ... wszystko. W branży specjalnej (wojskowej) - czołgi, działa holowane i samobieżne, transportery opancerzone, stacje radiolokacyjne, radiostacje, broń strzelecką, uzbrojenie i amunicję, okręty, samoloty, śmigłowce. Ale to był system zamknięty. Dziś, nie ma mowy o czymś takim.

    Celowo pisałem o najprostszych przykładowych produktach (cement, meble, żarcie, picie itp.) przewidując słusznie, że jak wspomnę coś bardzije skomplikowanego, zaraz zaczną się krzyki o komputerach N-tej generacji, supernowoczesnych bryczkach itd., których w PRL-u nie było. Ale mimo wszystko, wracając do wysokich technologii - co się dzieje z niebieskim laserem, polskim grafenem? Czy któryś łapciuch u koryta w W-wie się tym zainteresował? Nie? Więc mi nie pier...cie, że "TAK BYĆ MUSI". Głąby u koryta, po trzydziestu latach nieustannych pasm sukcesów i służenia wzorem wszystkim sąsiadom Polski, nadal nie mają żadnej całościowej, długofalowej wizji co z tym państwem dalej. Co za 50 lat? Oni wyprowadzą się na Powązki, a to "coś" będzie trwało. Alleluja i do przodu. Amen.
    mammecyje, Ristori, spiggy and 1 others like this.

  20. #680

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    100 milowy las

    Domyślnie


    Polecamy

    Więc będzie łatwiej od dzisiaj. W końcu nadszedł ten dzień aby przyzwyczajać się do myśli że Su i Migusie odchodzą do lamusa.

    I cieszę się że to będą prawdopodobnie tylko samoloty+coś tam, bo do tej pory w SP, MONie, PGZ itp siedzą "śpiochy" gotowe na wszystko zarówno dla własnej kieszeni jak i strzelania z ucha komu trzeba

Strona 34 z 37 PierwszyPierwszy ... 24 32 33 34 35 36 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •