Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 60
  1. #1
    buzun
    Goście

    Domyślnie Offset i pomoc Wielkiego Brata


    Polecamy

    Amerykańska pomoc wojskowa to fikcja

    Obiecywali nam góry złota w zamian za udział w misjach w Afganistanie i Iraku. Tymczasem nasz udział w wojnie u boku Amerykanów pochłonął tyle pieniędzy, ile wyniosła cała pomoc wojskowa USA, którą dali nam w ciągu ostatnich lat.

    Składali nam obiecanki-cacanki, a my daliśmy się na to nabrać. Nici z lukratywnych kontraktów dla firm zbrojeniowych i nisko oprocentowanych pożyczek. Te pieniądze, które dostaliśmy, poszły na wojnę z terrorystami poza granicami naszego kraju, a nie na modernizację wojska.

    Do tej pory na naszych żołnierzy w Iraku i Afganistanie wydaliśmy blisko miliard złotych. Kolejne 500 milionów pójdzie na wyjazd tysiąca naszych żołnierzy w przyszłym roku na wojnę w Afganistanie. Wszystko razem daje dokładnie tyle, ile wynosiła pomoc Pentagonu przeznaczona na modernizację polskiej armii. Słowem, bilans wyszedł na zero.

    Tyle tylko, że za te pieniądze mieliśmy kupić nowoczesne samoloty transportowe C-130, a także pociski Patriot.

    Na razie nie zobaczyliśmy nic z amerykańskich 6 miliardów i 28 milionów dolarów, które mieliśmy dostać za kupno 48 samolotów wielozdaniowych F-16. Tak zakładała umowa offsetowa. Po dwóch latach od podpisania umowy Amerykanie twierdzą, że zainwestowali u nas 1,8 miliarda dolarów. Tyle tylko, że wyliczenia krajowych ekspertów wskazują, że prawdziwa kwota jest o połowę mniejsza.

    Nici wyszły z budowy wspólnego systemu łączności dla wojska, policji i straży pożarnej. Motorola, która była głównym partnerem naszego Radomoru, po prostu nie przekazała nam technologii. Pieniędzy nie doczekał się warszawski Radwar, który miał budować z belgijskim partnerem Lockheeda Martina elektrownie wiatrowe. Podzespoły miał dostarczać PZL Świdnik.

    "Przestaliśmy wierzyć w ten plan. Radzimy sobie z pozyskiwaniem amerykańskich zamówień bez offsetu, choć to kosztuje więcej zachodu" - podsumowuje Mieczysław Majewski, prezes Świdnika.

    Technologia remontów awionetek Air King, w myśl umowy offsetowej, powinna trafić do bydgoskich Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2. Amerykanie nie certoląc się, powiedzieli ostatnio, że możemy o tym zapomnieć. Tak samo jak o założeniu w Bydgoszczy centrum obsługi i serwisu samolotów F-16.

    Zgodnie z umową, Lockheed Martin miała pomóc nam w sprzedaży w USA 100 małych transportowców skytruck i 100 rolniczych dromaderów z PZL Mielec. Lecz na razie figa z makiem.

    W ramach offsetu udało się rozpocząć produkcję w Polsce nowych modeli opla - astra i zafira, sprzedać Amerykanom materiały wybuchowe z bydgoskiego Nitro-Chemu i zebrać zamówienia na cztery kontenerowce dla Stoczni Szczecińskiej.

    Źródło: http://www.dziennik.pl/Default.aspx?...rticleId=17142


    A jakie jest Wasze zdanie? Po co nam to wszystko?

  2. #2
    ślepowron
    Goście

    Domyślnie Re: Offset i pomoc Wielkiego Brata

    Cytat Zamieszczone przez buzun
    A jakie jest Wasze zdanie?
    A czy trzeba reagowac na wypociny kazdego gazetowego pismaka

  3. #3
    buzun
    Goście

    Domyślnie Re: Offset i pomoc Wielkiego Brata

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Cytat Zamieszczone przez buzun
    A jakie jest Wasze zdanie?
    A czy trzeba reagowac na wypociny kazdego gazetowego pismaka
    Nie trzeba, ale na pewno można. Zwłaszcza na forach dyskusyjnym. Bo one właśnie po to są. Tu się rozmawia i wymienia opinie.

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Nie twierdze, że Amerykanie wzorowo wywiazują się z offsetu, ale tragicznie z tego co wiem nie jest.

    PS.
    Buzun - nie rozumiem twojej awersji do Ameryki. Jeśli jest jakieś zagrożenie na świecie to brudną robotę odwalają amerykanie. Co prawda weszli do Iraku dla ropy, ale przed takim Iranem może nas uchronić tylko Ameryka, bo przecież zlewaczała Europa nic nigdy nie zrobi.

    Sorry za offtopic

  5. #5
    buzun
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Krzyżak
    Buzun - nie rozumiem twojej awersji do Ameryki. Jeśli jest jakieś zagrożenie na świecie to brudną robotę odwalają amerykanie. Co prawda weszli do Iraku dla ropy, ale przed takim Iranem może nas uchronić tylko Ameryka, bo przecież zlewaczała Europa nic nigdy nie zrobi.

    Krzyżak, ale ja nie mam awersji do Ameryki! Ja mam awersję do polskiej myśli politycznej!
    Ja zwyczajnie staram się być realistą. USA jest mocarstwem globalnym i ma globalne interesy. Wyobraźmy sobie taką hipotetyczną sytuację.
    Na świecie utrzymują się wszystkie obecne tendencje. Chiny rosną w siłę, Europa słabnie. Nagle okazuje się, że USA musi postawić zaporę Chinom. Bądź to z powodu aneksji Tajwanu, bądź z powodu jakiegoś pretekstu. Byleby tylko przyspieszyć nieuniknioną konfrontację, dopóki można to uczynić na swoich warunkach. Chiny graniczą z Rosją. USA pertraktuje z Rosją wspólny „atak prewencyjny” przeciw Chinom. Rosji jest to na rękę bo zabezpiecza swój Daleki Wschód. Ale podbija stawkę żądając wolnej ręki w Europie i np. porzucenia politycznego patronatu nad Polską. I co sądzisz, że USA, wstawią się za Polską gdy w grę w chodzi walka z takim graczem jak Chiny i Rosja?
    Myślisz, że to nierealne? To opowiem Ci historię. W 1939 też byliśmy sojusznikami. Przez następne sześć lat rozlewaliśmy naszą krew w Europie i w Afryce. I wtedy też pojawiła się Rosja, która choć wredna i obleśna bo komunistyczna, była wstanie zaoferować więcej niż sojusznik Polska. Polskę więc wysłano do wiatru, czyniąc z niej deser dla złej Rosji. Roosvelt gdy wystawiał nas w Jałcie mówił, że Polska, to kraj z którym „mamy problemy od 500 lat”. I co z tego, że w 1445 roku Ameryka nie była nawet znana białemu człowiekowi.
    Biały murzyn europy, który chętnie ginął za wolność swoją i innych zrobił swoje, więc mógł odejść. I dziś też jesteśmy takim murzynem. Powiesz, że dziś jest inaczej. Z tego co pamiętam, gdy toczyła się w kongresie USA debata, o przyjęciu nowych państw do NATO (w tym Polski), i o tym jak będzie stosowany artykuł V, to Kongres zastrzegł sobie jakąś ścieżkę, do nie respektowania tego zapisu. Zresztą, jak pokazuje historia, umowy i obietnice, łatwo się łamie gdy w grę wchodzi siła i polityka.
    Nie twierdzę wcale, że nie powinniśmy popierać USA. Ale przede wszystkim powinniśmy popierać siebie. Taka Francja, wypięła się na wszystkich i poddała. A potem uczyniono ją jednym z wygranych mocarstw. Dlaczego? Bo miała potencjał. I to jest właśnie sekret sukcesu. Trzeba MÓC, aby być szanowanym! To, że jeździmy na cudze wojny nie jest jednak oznaką siły, a oznaką słabości. A to, że jeździmy na te wojny nic z tego nie mając, to już oznaka frajerstwa.
    Polacy od czasów napoleońskich walczą w wojnach innych i zawsze wychodzą na tym jak Zabłocki na mydle.
    Więc nie pisz mi, że ja nie lubię Ameryki. Ja po prostu nie popadam w nadmierną euforię, tylko dlatego, że w telewizji powiedziano, że jakby co to oni nas na pewno obronią.
    Kończąc już ten wątek, dodam jeszcze, że moim zdaniem, to nie jest wina USA, że chętnie nas wystawią do wiatru, jak zajdzie taka potrzeba. To nasza wina, że nie potrafimy stać się istotni z punktu widzenia Ameryki. (1000 Polskich żołnierzy, których kiedyś wysłano na wspólną misję pod patronatem USA, jest nic niewarte, jeśli Stany, do obrony Polski będą musiały wysłać 100 000 żołnierzy. Tak samo, nic niewarte jest te kilka miliardów wydane na ich myśliwce, skoro, jak do tej pory USA w Iraku wydało pewnie więcej na papier toaletowy.)


    P.S.: Już za czasów rzymskich istniała zasada, że podbite państwa, które włączano w strefę wpływów Rzymu, wysyłały wojska na rzymskie wojny. Przy czym na ogół, nie działało to w drugą stronę.

  6. #6
    ślepowron
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez buzun
    To opowiem Ci historię. W 1939 też byliśmy sojusznikami. Przez następne sześć lat rozlewaliśmy naszą krew w Europie i w Afryce. I wtedy też pojawiła się Rosja, która choć wredna i obleśna bo komunistyczna, była wstanie zaoferować więcej niż sojusznik Polska.
    A ja ci uzupelnie ta twoja historia. ZSRR nie pojawilla sie dopiero pod koniec wojny, ZSRR pojawila sie zaraz w wrzesniu 1939 aby dokonac podzialu Polski razem z Niemcami. Byl taki pakt o nazwie Ribbentrop-Molotow.

    Po drugie doprawdy trzeba byc zapatrzonym w PRL-owska propagande aby twierdzic ze ZSRR cos Polsce miala do "zaoferowania" w 1945 poza jedyna wiadoma rzecza - bratniem "stalowym" usciskiem na nastepne 44 lata.

    Roosvelt gdy wystawiał nas w Jałcie mówił
    Wielbicielem Roosvelta nie jestem ale jest to kuriozalny zapis w swietle tego ze napisales wyzej ze ZSRR miala nam cos do "zaoferowania". To moze Roosvelt dobrze zrobil ze porzucil Polske dla ZSRR bo to bylo i tak lepsze dla Polski?

    Roosvelt/Churchil guzik mogli cokolwiek zrobic dla Polski w Jalcie jesli nie byli gotowi na wojne z sowietami a na to nie byli gotowi bo opinia publiczna zachodu miala dosc jednej wojny i nie chciala nawet myslec o nastepnej. Niestety sa to typowe gadki po-PRL-owskich kacykow (nie twierdze ze jests takim) ktorzy z jednej strony witali komunistyczny rzad w Lublinie z kwiatami a teraz mowia ze w Jalcie zostalismy zdradzeni, ciekawa logika.

    P.S. wybacz ze "wysilam" sie juz "dzis" ale tu gdzie mieszkam jeszcze slonce swieci wiec do spania zostalo mi jeszcze troche godzin ....

  7. #7
    Awatar bielik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPPI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Cytat Zamieszczone przez buzun
    To opowiem Ci historię. W 1939 też byliśmy sojusznikami. Przez następne sześć lat rozlewaliśmy naszą krew w Europie i w Afryce. I wtedy też pojawiła się Rosja, która choć wredna i obleśna bo komunistyczna, była wstanie zaoferować więcej niż sojusznik Polska.
    A ja ci uzupelnie ta twoja historia. ZSRR nie pojawilla sie dopiero pod koniec wojny, ZSRR pojawila sie zaraz w wrzesniu 1939 aby dokonac podzialu Polski razem z Niemcami. Byl taki pakt o nazwie Ribbentrop-Molotow.

    Po drugie doprawdy trzeba byc zapatrzonym w PRL-owska propagande aby twierdzic ze ZSRR cos Polsce miala do "zaoferowania" w 1945 poza jedyna wiadoma rzecza - bratniem "stalowym" usciskiem na nastepne 44 lata.

    Roosvelt gdy wystawiał nas w Jałcie mówił
    Wielbicielem Roosvelta nie jestem ale jest to kuriozalny zapis w swietle tego ze napisales wyzej ze ZSRR miala nam cos do "zaoferowania". To moze Roosvelt dobrze zrobil ze porzucil Polske dla ZSRR bo to bylo i tak lepsze dla Polski?

    Roosvelt/Churchil guzik mogli cokolwiek zrobic dla Polski w Jalcie jesli nie byli gotowi na wojne z sowietami a na to nie byli gotowi bo opinia publiczna zachodu miala dosc jednej wojny i nie chciala nawet myslec o nastepnej. Niestety sa to typowe gadki po-PRL-owskich kacykow (nie twierdze ze jests takim) ktorzy z jednej strony witali komunistyczny rzad w Lublinie z kwiatami a teraz mowia ze w Jalcie zostalismy zdradzeni, ciekawa logika.

    P.S. wybacz ze "wysilam" sie juz "dzis" ale tu gdzie mieszkam jeszcze slonce swieci wiec do spania zostalo mi jeszcze troche godzin ....
    Po pierwsze, to ZSRR nie miała POLSCE coś do zaoferowania, tylko ALIANTOM. I dlatego Anglicy i Amerykanie nas wystawili. Poprostu byli przekonani, że bez ivanów nie wygrają tej wojny, albo potrwa ona jeszcze o wiele dłużej. A z drugiej strony Stalin był całkiem zręcznym politykiem w kontaktach z zachodem. Prawie zawsze jak czegoś chciał, to wiedział, że prędzej czy później to dostanie. Bez względu na to, jak mocno przeciwna temu była druga strona.

    Polecam Ci książkę: Stanley Cloud, Lynne Olson - "Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski". Tam jest ładnie opisane, jak zachód trząsł gaciami przed Stalinem i jak nas wtedy wystawili wszyscy.

    A co do tego, że Roosvelt/Churchil guzik mogli cokolwiek zrobic dla Polski w Jalcie, to według mnie mogli, tylko za bardzo bali się wtedy, że Stalin przerwie ofensywę AC i fryce z frontu wschodniego zwalą się na na nich na zachodzie. Kto w tamtych czasach myślał strategicznie, to wiedział, że Hitler przegrał wojnę już w momencie wysłania zbyt skąpych oddziałów do Afryki. Nie wiem, czy u aliantów ktoś wpadł na ten genialny pomysł, ale u frycków tak. Zresztą to była chyba jedna z kluczowych spraw, dlaczego Erich Raeder poszedł na emeryturę w czasie wojny. Zachodni alianci przyjęli zasadę, że "najpierw wygrajmy wojnę wszelkimi sposobami, a co dalej to się później będziemy martwić". A co było dalej, to już znamy z historii.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Nie warto liczyć na Europę, bo ta jak przychodzi co do czego zawsze trzęsie gaciami. Nie twierdze, że Stany zrobią wszystko żeby nas chronić ale jakoś wierze im bardziej niż Niemcom czy Francuzom.

    A co Jałty to nie było szans żebyśmy znaleźli się po tej właściwej stronie.

  9. #9
    buzun
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Cytat Zamieszczone przez buzun
    To opowiem Ci historię. W 1939 też byliśmy sojusznikami. Przez następne sześć lat rozlewaliśmy naszą krew w Europie i w Afryce. I wtedy też pojawiła się Rosja, która choć wredna i obleśna bo komunistyczna, była wstanie zaoferować więcej niż sojusznik Polska.
    A ja ci uzupelnie ta twoja historia. ZSRR nie pojawilla sie dopiero pod koniec wojny, ZSRR pojawila sie zaraz w wrzesniu 1939 aby dokonac podzialu Polski razem z Niemcami. Byl taki pakt o nazwie Ribbentrop-Molotow.

    Po drugie doprawdy trzeba byc zapatrzonym w PRL-owska propagande aby twierdzic ze ZSRR cos Polsce miala do "zaoferowania" w 1945 poza jedyna wiadoma rzecza - bratniem "stalowym" usciskiem na nastepne 44 lata.

    Roosvelt gdy wystawiał nas w Jałcie mówił
    Wielbicielem Roosvelta nie jestem ale jest to kuriozalny zapis w swietle tego ze napisales wyzej ze ZSRR miala nam cos do "zaoferowania". To moze Roosvelt dobrze zrobil ze porzucil Polske dla ZSRR bo to bylo i tak lepsze dla Polski?

    Roosvelt/Churchil guzik mogli cokolwiek zrobic dla Polski w Jalcie jesli nie byli gotowi na wojne z sowietami a na to nie byli gotowi bo opinia publiczna zachodu miala dosc jednej wojny i nie chciala nawet myslec o nastepnej. Niestety sa to typowe gadki po-PRL-owskich kacykow (nie twierdze ze jests takim) ktorzy z jednej strony witali komunistyczny rzad w Lublinie z kwiatami a teraz mowia ze w Jalcie zostalismy zdradzeni, ciekawa logika.

    P.S. wybacz ze "wysilam" sie juz "dzis" ale tu gdzie mieszkam jeszcze slonce swieci wiec do spania zostalo mi jeszcze troche godzin ....
    Wszelkie (nie)porównania mnie do Palowskich kacyków z twojej strony zwyczajnie przemilczę. Jest przecież bezsensownym komentować czyjś brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Jeśli napisałem: „I wtedy też pojawiła się Rosja, która (...) była wstanie zaoferować więcej niż sojusznik Polska”, to chyba oczywistym jest, że nie chodzi o zaoferowanie więcej Polsce tylko o jej sojusznikom.

    Ale z jednym się z tobą zgadzam Ślepowron. Napisałeś „Roosvelt/Churchil guzik mogli cokolwiek zrobic dla Polski w Jalcie jesli nie byli gotowi na wojne z sowietami a na to nie byli gotowi bo opinia publiczna zachodu miala dosc jednej wojny i nie chciala nawet myslec o nastepnej” i to jest właśnie sedno sprawy. Francuzi nie chcieli ginąć za Gdańsk (inna sprawa, że nawet za Paryż nie chcieli ginąć). Amerykanie też nie będą chcieli ginąć za Warszawę, bo nawet nie wiedzą gdzie to jest. Zresztą nawet amerykańscy wojskowi tego niewiedzą.
    W czasie jednej z wojen w Jugosławii w latach 90., Polska wysłała swój kontyngent wojskowy. Za wszelką logistykę i pozwolenia odpowiadali Amerykanie. I co? I nasze wojska w wagonach (naszych chłopaków wysłano koleją), czekały kilka dni na granicy polsko-czeskiej. Dlaczego? Bo, co zrozumiałe, czeska straż graniczna, nie chciała wpuścić na swoje terytorium obcego wojska z bronią i amunicją, bez stosownych pozwoleń. Takich pozwoleń nie było, bo Amerykanie myśleli, że są niepotrzebne. Ich zdaniem Polska graniczyła z Jugosławią! (Ta historia była opisywana w polskiej prasie.)
    Z kolei przy tworzeniu nowej strategii dla obrony nowego szerszego NATO, amerykańska flota ze zdziwieniem odkryła, że Polska ma dostęp do morza i w razie wojny, potrzebuje też wsparcia floty!
    Jeśli ktoś nie wierzy, że takie rzeczy mogą mieć miejsce naprawdę to polecam link: http://www.youtube.com/watch?v=fJuNgBkloFE

    Tak więc zgadzam się z bielikiem.

    [ Dodano: Sob 24 Lut, 2007 12:03 ]
    Cytat Zamieszczone przez Krzyżak
    Nie warto liczyć na Europę, bo ta jak przychodzi co do czego zawsze trzęsie gaciami. Nie twierdze, że Stany zrobią wszystko żeby nas chronić ale jakoś wierze im bardziej niż Niemcom czy Francuzom.
    Krzyżak, nie ma co liczyć na Europę, ale na USA, też nie ma co liczyć, chyba że będziemy dla nich niezmiernie cenni. Ale nie będziemy dla nich cenni tylko dlatego, że chodzimy im przy nodze na krótkiej smyczy. Musimy, być potrzebni w jakiś sposób i to inny niż nasze wojsko w Afganistanie. Musimy coś produkować, jakoś kooperować, może być przywódcą w regionie. W każdym razie musimy być unikalni i użyteczni. W przeciwnym razie nikt nie zauważy, że już nas nie ma.

  10. #10
    ślepowron
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bielik
    Polecam Ci książkę: Stanley Cloud, Lynne Olson - "Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski". Tam jest ładnie opisane, jak zachód trząsł gaciami przed Stalinem i jak nas wtedy wystawili wszyscy.
    Ksiazke wyobraz sobie mam nawet w dwoch wersjach polskiej i angielskiej, czytalem w obu jezykach, genialnie napisana.
    Zachod faktycznie trzasl przed Stalinem i dali sie wykiwac. No i co z tego? Z tego ma wynikac ze mam nielubiec zachodu a kochac Rosje? Czy przez to ze zlodziej mi obrabowal mieszkanie ma nienawidzic policji ktora go nie zlapala a mam kochac zlodzieja? Wlasnie dzieki tej ksiazce jeszcze bardziej widze jakiego zaborczego, imperialistycznego sasiada mamy za wschodnia granica.

  11. #11
    Awatar bielik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPPI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Cytat Zamieszczone przez bielik
    Polecam Ci książkę: Stanley Cloud, Lynne Olson - "Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski". Tam jest ładnie opisane, jak zachód trząsł gaciami przed Stalinem i jak nas wtedy wystawili wszyscy.
    Ksiazke wyobraz sobie mam nawet w dwoch wersjach polskiej i angielskiej, czytalem w obu jezykach, genialnie napisana.
    Zachod faktycznie trzasl przed Stalinem i dali sie wykiwac. No i co z tego? Z tego ma wynikac ze mam nielubiec zachodu a kochac Rosje? Czy przez to ze zlodziej mi obrabowal mieszkanie ma nienawidzic policji ktora go nie zlapala a mam kochac zlodzieja? Wlasnie dzieki tej ksiazce jeszcze bardziej widze jakiego zaborczego, imperialistycznego sasiada mamy za wschodnia granica.
    A czy ja Ci każę kochać Rosję, czy nienawidzić zachód Przecierz nie o tym tutaj rozmawiamy Proponuję, abyś odświerzył sobie wątek

  12. #12
    Vazovsky
    Goście

    Domyślnie

    Buzun, nie obraz sie, ale czy Ty wiesz z jakim stanem graniczy Montana? A wiesz jakie miasto jest stolica Florydy? Przypuszczam ze nie, ale jak bedziesz potrzebowal sie dowiedziec to zajrzysz do atlasu i ze zdziwieniem stwierdzisz ze to nie Miami.
    Uwazam ze uprawiasz demagogie. Nie wiem tylko w jakim celu?
    USA mialoby stawiac opor Chinom? Fantasmagoria. Chiny w tej chwili wyrastaja na potege gospodarcza, najwiecej kasy w azji inwestuja chinczycy, robia kokosowe interesy z reszta swiata i zapewniam cie ze nie wglowie im teraz jakakolwiek wojna czy rewolucja. Chiny w tej chwili sa komunistyczne juz tylko z nazwy. O atak na Tajwan tez sie nie martw, bo nie jest pytaniem czy Chiny przylacza Tajwan ale kiedy? I zrobia to calkowiecie bezbolesnie, bezkrwawo i bez jednego wystrzalu. Zreszta Chiny nie zaatakuja ani USA ani Rosji ani UE chociazby z powodow, ktore podalem wyzej.
    A co do offsetu;
    Polska jest slaba politycznie, ekonomicznie, spolecznie i militarnie i niestety ale nie liczy sie w chwili obecnej na arenie miedzynarodowej, a obecny rzad jeszcze poglebia ta izolacje.
    Jest takie stare powiedzenie ze jak liczyc to najlepiej na samego siebie. Chyba nie wierzysz w to ze umieralbym za Warszawe? A tym bardziej jakis tam John z Texasu przyjedzie nad Wisle i bedzie walczyl o WC (wartosci chrzescijanskie), kremowki i swiatynie opatrznosci?
    Dlatego Amerykanie "kiwaja" Polakow, a Polacy sie daja kiwac.

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Polska Centralna

    Domyślnie

    Zgadzam się z Tobą tylko po co nam taki "papierowy" sojusznik ?
    Trzeba było nie lekceważyć starego brata a wejść w układy z nowym bratem i wszyscy by byli zadowoleni a na arenie międzynarodowej od razu byłoby inaczej (na nasz plus). A tak -
    Zgadzam się, ze Polska obecnie na arenie miedzynarodowej jest malutka i stan ten idzie cały czas w złym kierunku.
    Po np zajęciu w kilknaście dni Polski to zanim NATO by zainterweniowało to by nas ograbili z wszystkiego co cenne i by sie przed terminem postawionym przez UE czy NATO albo wycofali albo co gorsza czekaliby na ataki. I taki przysłowiowy John musiałby tutaj przylecieć jakby mu kazali i tak.
    Tylko wracamy tutaj do pytania po co Rosja mialaby atakować Polskę ?
    Tylko w dżemie siła dzemie

  14. #14
    ślepowron
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Wrona
    Tylko wracamy tutaj do pytania po co Rosja mialaby atakować Polskę ?
    Ojej, dostajesz 1-a nagrode za naiwnosc. Wiesz bylo juz takich wypadkow w histori troche i zawsze powod sie znalazl.

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Polska Centralna

    Domyślnie

    Oczywiście historia zna takie przypadki ale z realnego punktu widzenia nie jest to Rosji potrzebne to nie wspomniany Tajwan dla Chin.

    Za nagrodę Dzięki ale nie jestem naiwny tylko to się nazywa realizm. Pomyśl, że ROSJA GDYBY NIE ogólnie mówiąc Zachód w tym Polska dawno zdechła by z głodu...
    Tylko w dżemie siła dzemie

  16. #16
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Wielbicielem Roosvelta nie jestem ale jest to kuriozalny zapis w swietle tego ze napisales wyzej ze ZSRR miala nam cos do "zaoferowania". To moze Roosvelt dobrze zrobil ze porzucil Polske dla ZSRR bo to bylo i tak lepsze dla Polski?
    A mozemy od tej pory pisac Roosevelt?
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  17. #17
    Awatar baldeagle

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Osiecza,near EPPW

    Domyślnie

    [quote="Vazovsky"]Buzun, nie obraz sie, ale czy Ty wiesz z jakim stanem graniczy Montana? A wiesz jakie miasto jest stolica Florydy? Przypuszczam ze nie, ale jak bedziesz potrzebowal sie dowiedziec to zajrzysz do atlasu i ze zdziwieniem stwierdzisz ze to nie Miami.
    Uwazam ze uprawiasz demagogie. Nie wiem tylko w jakim celu?
    Ale większość Polaków w tym tych bardzo małych wie że na północy USA graniczy z Kanadą, na południu z Meksykiem, i że Alaska należała kiedyś do Rosji Carskiej, mam gdzieś polityków , ale przez szacunek do Amerykanów walczących w Europie w czasie WW2 również za to bym mógł się urodzić , tak jak i Rosjan za którymi szło NKWD strzelając w plecy przy każdej póbie odwrotu na ile mogę wszczepiam synom umiłowanie do historii nie tylko Polski a i Stanów ,i Rosji bo narody walczą a politycy szczują je na siebie by po wygranej wojnie skumać się z dawnym wrogiem przeciwko nowemu. Wiedza o nacjach może nas uratować przed bezmyślnymi osądami. Podziwiam amerykańskich inżynierów i lekarzy, astronomów i biologów , tak jak i rosyjskich i chińskich i polskich tym bardziej...
    Pozdrawiam,, Baldeagle,, na cześć Roberta Eckfeldt,a i jego P-51B Bald Eagle latającego w 374th FS/361st FG,
    Semper Fidelis pro Patria

  18. #18

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    Może rozróżnijmy dwie rzeczy: offset i pomoc.

    Offset objęty jest umową która jakoś tam precyzuje jak i ile go ma być, i ważne jest by Amerykanie wywiązali się z tego co obiecali. Inna sprawa że z offsetu zrobiono medialną pożywkę dla mass jak to offset wyleczy chore dzieci, pomoże emerytom itd. - te bajki były bzdurą od początku (obecnie mamy podobne zamieszanie wokół EURO 2012).

    Druga rzecz to pomoc wojskowa FMF - którą Amerykanie dają nam z czystej dobrej woli. Wysyłając wojska do Iraku, Afganistanu (czy na Bałkany) nie podpisywaliśmy z nikim jakichkolwiek umów że coś się nam za to należy (może powinniśmy byli?) ale w obecnej sytuacji każdy kto uważa że Amerykanie są nam coś winni jest idiotą.
    I tu inna rzecz jak my sami wydajemy tą pomoc bo zakupy nieopancerzonych HMMWV czy 40 letnich C-130 to w obu przypadkach poroniony pomysł (już lepiej było wziąć w tej cenie kilka zestawów pożadnych BSL, z których przypominam zrezygnowaliśmy niedawno ponieważ... brakowało środków na Herculesy) lub zadowolić się 2-3 C-130J-30 (zapewne musieli byśmy jeszcze dopłacić ale gotów jestem iść o zakład że wylatały sporo więcej godzin i przewiozły więcej kg towarów niż 5, 40letnich C-130E).

  19. #19
    Awatar Arthur1975

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Belfast

    Domyślnie

    Mam pytanko. Jak to bylo ze sprawa Turcji, co to za sama zgode na przelot nad jej niebem do Iraku,otrzymala dosc powazne wsparcie???. Wyglada na to ze z (nowym) Wielkim Bratem trzeba umiec sie targowac

  20. #20
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Arthur1975
    Wyglada na to ze z (nowym) Wielkim Bratem trzeba umiec sie targowac
    Trzeba mieć solidną kartę przetargową
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •