Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3
  1. #1

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    3miasto

    Domyślnie Su-7BM, 5305 (05)


    Polecamy

    1. Numer seryjny:
    Su-7BM, 5305

    2. Numery taktyczne:
    05

    3. Data produkcji:
    31.05.1964 r.

    4. Data dostawy:
    26.06.1964 r.

    5. Użytkownicy i okres użytkowania:
    26.06.1964 r. - 01.07.1966 r., JW 3117 (5 plm-sz)
    01.07.1966 r. - 04.05.1967 r., JW 3117 (5 plm-b)
    04.05.1967 r. - 00.00.1970 r., JW 3117 (3 plm-b)

    6. Prace na samolocie wykonane poza jednostką macierzystą:
    Brak danych

    7. Ostatni lot (data, stopnie, imiona i nazwiska załogi):
    11.11.1970 r., mjr Izydor Olszewski

    8. Ilość lądowań i nalot:
    Brak danych

    9. Uwagi:
    Uległ zniszczeniu na poligonie Solec Kujawski.

  2. #2

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Samolot został utracony 11 listopada 1970 roku, w wyniku pompażu silnika podczas odpalania pocisku rakietowego S-24. Tak oto zapamiętał to zdarzenie technik który tego dnia wypuszczał samolot do lotu.
    ...dziwiliśmy się, że w ogóle BM-y miały wykonywać loty z pociskami S-24. Odpalać je należało z zachowaniem ściśle określonych procedur, miedzy innymi zmniejszając obroty silnika do minimum. Samoloty wersji BKŁ były wyposażone w urządzenie RKS (Automatyczny Zrzut Obrotów), które to automatycznie zmniejszało obroty na czas odpalenia pocisków, a po wyprowadzeniu samolotu zwiększało obroty silnika do poprzedniej wartości. Na samolotach wersji BM tego urządzenia nie było, ale „przyszedł rozkaz z Warszawy, że BM-y też mają strzelać z S-24”. Rozkaz to rozkaz, więc samoloty uzbrajano w te pociski...
    ...tego dnia to był już trzeci czy czwarty wylot ”05”. Gdzieś około godziny 13 – 14 wylądował jeden z pilotów który leciał razem z ”05” i mówi – słuchaj, ”05” spadł. W pierwszym momencie, niedowierzanie, że sobie żartuje, ale po chwili okazało się że faktycznie doszło do wypadku. Jak to w takich przypadkach bywa, zebrała się komisja i prowadzono dochodzenie w sprawie wypadku. Łatwo się domyśleć, że cała sytuacja nie była miła, między innymi dla technika zwłaszcza, że na początku nie było wiadomo z jakich powodów samolot spadł. Szybko się jednak okazało, że tak płatowiec jak i silnik do chwili odpalenia pocisku zachowywał się poprawnie i przyczyną utraty samolotu był pompaż silnika po odpaleniu S-24. Po strzale samolot wpadł w wibracje a obroty silnika spadły. Ze względu na małą wysokość lotu nie było czasu na ponowne uruchomienie silnika i pilot podjął decyzję o katapultowaniu się.
    Warto jeszcze dodać, że nad technikiem czuwała chyba opaczność, bo przed wylotem samolotu, w czasie odnawiania gotowości, rozmawiał z pilotem, który mówił
    –... lecę tylko na Solec*, to zatankuj mi tylko kadłubowe zbiorniki...
    –...nie, nie, ja mam rozpiskę i samolot będzie wyszykowany zgodnie z rozpiską...
    W tym miejscu należy dodać, że samoloty tankowano zgodnie z harmonogramem. Taki i taki lot – tyle i tyle paliwa w takich i takich zbiornikach. Co prawda nie miało to związku z samym wypadkiem, ale w czasie ustalanie przyczyn przez komisję z pewnością szybko by wyszło, że samolot nie był zgodnie z przepisami przygotowany przez technika do lotu, i kłopoty murowane.

    * Poligon „Solec Kujawski”, położony pod Bydgoszczą.

    Chciałbym podziękować technikowi który opowiedział mi tą historię i przy okazji Go pozdrowić.

  3. #3

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    bydgoszcz

    Domyślnie


    Polecamy

    W związku z tym, że to zdarzenie skończyło się dla mjr. Olszewskiego szczęśliwie, to jeżeli Bartosz pozwolisz, ubarwię trochę Twoją relację.
    Czytałem kiedyś, że w czasie katastrofy lotniczej padła krowa z której nic nie zostało. W tym przypadku nie była to krowa a koń, który padł mimo, że nie został uszkodzony przez spadający samolot. Weterynarz stwierdził u konia zawał serca , wywołany prawdopodobnie stresem związanym z upadkiem samolotu w jego sąsiedztwie. Rolnik (właściciel konia) domagał się od wojska odszkodowania. Po długich przepychankach jednostka wojskowa wypłaciła rolnikowi odszkodowanie za utraconego konia. O tej przygodzie z koniem przypomniał mi niedawno kolega , który brał udział w tych „ przepychankach”
    Kacper

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •