Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10
  1. #1

    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    3miasto

    Domyślnie Su-7BKŁ, 6515 (515)


    Polecamy

    1. Numer seryjny:
    Su-7BKŁ, 6515

    2. Numery taktyczne:
    515

    3. Data produkcji:
    00.10.1967 r.

    4. Data dostawy:
    29.01.1968 r.

    5. Użytkownicy i okres użytkowania:
    29.01.1968 r. - 00.00.1987 r., JW 3117 (3 plm-b)

    6. Prace na samolocie wykonane poza jednostką macierzystą:
    Brak danych

    7. Ostatni lot (data, stopnie, imiona i nazwiska załogi):
    12.06.1987 r., pilot radziecki

    8. Ilość lądowań i nalot:
    Brak danych

    9. Uwagi:
    Utracony w trakcie lotu do zakładów remontowych w ZSRR.

  2. #2
    Awatar Genek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Kruszwica

    Domyślnie

    Co do tej straconej suczki 515 mam kilka uwag .W tym czasie pełniłem służbę jako DSS na strefie w 3 eskadrze .Dzień przed katastrofą przyjmowałem samolot na stojance przy schronohangarze nr 25 .Zdziwiło to mnie bowiem od czasu włamania do suczki 331 w 1986 wszystkie nie mieszczące się w schronach suki z 3 eskadry parkowały przy centralnej płaszczyżnie . Wojsko na rozkazie stoi więc założyłem plomby opieczętowałem kabinę ,luki , zbiorniki .. 515 należała do 2 eskadry i w tym dniu tj. 11 06 1987 pilot Rosjanin dokonał oblotu suczki .Podobno w czasie lotu wystąpił problem z hamulcami aerodynamicznymi samoczynnie otworzyły się w czasie lotu . Mimo tego pilot podpisał przyjecie samolotu spieszyło mu się widać do domu .W dniu następnym w godzinach rannych 515 wystartowała do swojego ostatniego lotu .Pilot we wszystkie wolne miejsca w lukach poupychał odzież i buty zakupione w naszym kraju. Co dziwne ubrany był w cywilne letnie ciuchy i sandały .Z ekwipunku lotniczego posiadał tylko hełm Dowiedziałem się o tym od kolegi był pomocnikiem technika który wypuszczał 515 do lotu .Na własne oczy widziałem start ze strefy 3 eskadry .W tym dniu miały się odbyć loty nocne które oczywiście odwołano .Ja cały czas myślę o tym jak to przyszło się katapultować temu Rosjaninowi w tych sandałach .Jako przyczynę utraty suki podano wyczerpanie paliwa z powodu utraty orientacji geograficznej położenia samolotu przez pilota. Może dały o sobie znać wspomniane hamulce aerodynamiczne . .Pilot przed katastrofą zrzucił 4 zbiorniki paliwa których później nie można było znaleźć .Niestety nie znam dokładnie miejsca gdzie spadła 515 . Pozdrawiam Technika s - tu .

  3. #3
    Awatar Grzegorz5710

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPGL

    Domyślnie

    Z tego co słyszałem to samolot spadł w okolicach Białej Podlaskiej. Ponoć pilot próbował nawiązać łączność z tym lotniskiem ale coś tam nie wyszło.

  4. #4

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    bydgoszcz

    Domyślnie

    Miło powspominać. Właśnie 515 była moim pierwszym samodzielnie obsługiwanym samolotem a następnie wchodziła w skład mojego klucza. Żelaznym technikiem tego s-tu był + sier/chor Zbigniew Onyśków. Od niego samolot przekazano jak się okazało na krótko do II esk.

  5. #5
    Awatar Sawicz

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Witkowo

    Domyślnie


  6. #6
    Awatar Sawicz

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Witkowo

    Domyślnie


  7. #7

    Dołączył
    Mar 2008
    Mieszka w
    bydgoszcz

    Domyślnie

    Chyba nie mieliśmy jeszcze zdjęcia pokazującego wykorzystanie kompletu pokrowców na samolocie Su-7. Właśnie te pokrowce były największą udręką po lotach a szczególnie zakładanie pokrowca na statecznik pionowy. Cały komplet (łącznie z kołami) zakładało się w okresie zimowym, natomiast w okresie letnim tylko jego przednią część. Zdjęcia pochodzą z prywatnego domowego archiwum a wykonano je w okresie jak pierwsza eskadra bazowała na małym pasie, czyli z połowy lat siedemdziesiątych. Na jednym z nich widać jak technik osprzętu w obecności technika i mechanika samolotu, wypełnia książkę pokładową.


  8. #8
    Awatar Genek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Kruszwica

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez technik s-tu
    Chyba nie mieliśmy jeszcze zdjęcia pokazującego wykorzystanie kompletu pokrowców na samolocie Su-7. Właśnie te pokrowce były największą udręką po lotach a szczególnie zakładanie pokrowca na statecznik pionowy.
    Witam . Nie miałem w pułku okazji zakładać całego kompletu pokrowców .Robiłem to w Oleśnicy na 09 po zakończeniu szkolenia .Mnóstwo sznurowania i potrzebna była do tego specjalna wysoka drabinka .Pokrowce zakładane zwłaszcza w mroźny dzień musiały być udręką . Za to latem tylko z przednim pokrowcem nie było tak źle. Można było sobie w krótkim czasie poradzić samemu zwijając i rozwijając w umiejętny sposób pokrowiec a sznurowana była tylko niewielka przednia cześć . Dzięki Kacper za te zdjęcia .

    Pozdrawiam Genek

  9. #9
    btmch
    Goście

    Domyślnie

    Witam pamiętam tego technika samolotu, tego wąsatego na pierwszym planie. ale o zgrozo nie pamiętam nazwiska. tak to prawda że w końcu lat 70 pierwsza eskadra stała na małym pasie. Oj co to były za czasy. A zakładanie pokrowców to faktycznie była udręka. Ale ich zdejmowanie w zimę to dopiero radość. Pamiętam sylwestra w roku 1978 jak mieliśmy zadymę i wtedy zdejmowanie pokrowców kończyło się ich nie, nie powiem, ale co potem usłyszeliśmy za to ??? W każdym razie było ciężko i trudno je zdjąć bo często przymarzały do płatowca. Pozdrawiam.

  10. #10

    Dołączył
    Nov 2009

    Domyślnie


    Polecamy

    Mirek Basiak go wypuszczał do lotu a Mirek Knichinicki był technikiem klucza i wylot był kilka razy przekładany,a rusek dawno dawno nie latał na tym typie dlatego ruscy oddali bez problemu samolot i cały czas wszyscy zastanawiali się skąd go wzięli bo u nich nawet w muzeum nie było,prawdopodobnie znaleźli w afganistanie po katapultowaniu,ale u nas latał i było OK


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •