Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1
    Awatar Pawel_2404

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wszędzie mnie pełno

    Domyślnie TS-11 "Iskra-bis A", 1H-0411 (0411)


    Polecamy

    1. Numer seryjny:
    TS-11 "Iskra-bis A", 1H-0411

    2. Numery taktyczne:
    0411

    3. Data produkcji:
    08.01.1969 r.

    4. Data dostawy:
    10.01.1969 r.

    5. Użytkownicy i okres użytkowania:
    10.01.1969 r. - 16.09.1970 r., JW 1071 (66 lpszk)

    6. Prace na samolocie wykonane poza jednostką macierzystą:
    Nie wykonywano.

    7. Ostatni lot (data, stopnie, imiona i nazwiska załogi):
    11.07.1969, mjr pil. Kazimierz Marciniak

    8. Ilość lądowań i nalot:
    Brak danych

    9. Uwagi:
    Uszkodzony w awarii podczas treningu przed defiladą lotniczą nad Warszawą. Skreślony ze stanu w dniu 16 września 1970 r. protokołem kasacyjnym 22/70. Przyczyną awarii było uszkodzenie silnika wskutek zniszczenia łopatek sprężarki. Pilot przerwał zadanie i bezpiecznie wylądował bez podwozia w terenie niezabudowanym 0,5 km na południowy-wschód od m. Powsin.

  2. #2

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Floryda/Warszawa

    Domyślnie Re: TS-11 A 1H-0411 (0411)

    Tak, to by się zgadzało! To "moja" Iskra z Powsina. Na wczasach przebywałem tam w pierwszej połowie lipca 69. Potem ubłagałem staruszków aby pozwolili mi pozostać w Warszawie aż do defilady, niezbyt udanej nawiasem, przez pogodę. Wystąpiły jedynie żmigłowce. Pierwsza, publiczna prezentacja Mi-8 w kraju. Tylko co to pod punktem 9? Samolot rozbity został w lipcu. Nawiasem, to była niemal idealna nówka! Ciekawe ile godzin nalatała.

  3. #3
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie Re: TS-11 A 1H-0411 (0411)

    Cytat Zamieszczone przez Jacek Jarzecki
    Tylko co to pod punktem 9? Samolot rozbity został w lipcu.
    Nie jestem pewien, co masz Jacku na myśli, ale jeśli chodzi o znaczną rozbieżność w datach między awarią a protokołem kasacyjnym, to to jest w porządku. Często tak bywało. Formalności wojskowe trwały czasami kilka lat. Uszkodzony/rozbity/ samolot faktycznie dawno nie istniał, a w papierach nadal był na stanie.

    Na temat liczby wylatanych godzin nie mam danych. Niestety "nówkom" też się zdarzało rozbijać, nie tylko Iskrom.

    Natomiast pomyłką jest - jak mi się zdaje - numer protokołu kasacyjnego. W 1970 r. raczej nie mógł być przełamany przez 74. Coś tu trzeba poprawić. Znana koleżeństwu monografia Iskry podaje p/k nr 22/70 z 16.09.1970 r.

    JacekB

  4. #4
    Awatar Grzegorz5710

    Dołączył
    Oct 2007
    Mieszka w
    EPGL

    Domyślnie

    Często tak bywało. Formalności wojskowe trwały czasami kilka lat. Uszkodzony/rozbity/ samolot faktycznie dawno nie istniał, a w papierach nadal był na stanie
    Zgodnie z przepisami rozbity samolot ( w katastrofie czy w awarii ) mimo iż fizycznie go nie było ( no chyba że kupa złomu brana mogła być za samolot ) był na stanie jednostki. Podstawą spisania go ze stanu był zatwierdzony protokół powypadkowy. Zanim komisja zakończyła swoją pracę w terenie i opracowała protokół mijało sporo czasu. Do tego trzeba dodać jeszcze cały tryb zatwierdzenia no a w przypadku gdy dowódca WL miał wątpliwości jeszcze bardziej się odwlekało. Tak że od daty wypadku do oficjalnego skreslenia ze stanu mijało od 3 m-cy do nawet kilku lat.

  5. #5

    Dołączył
    Jan 2008
    Mieszka w
    Floryda/Warszawa

    Domyślnie Re: TS-11 A 1H-0411 (0411)


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez JacekB
    Cytat Zamieszczone przez Jacek Jarzecki
    Tylko co to pod punktem 9? Samolot rozbity został w lipcu.
    Nie jestem pewien, co masz Jacku na myśli, ale jeśli chodzi o znaczną rozbieżność w datach między awarią a protokołem kasacyjnym, to to jest w porządku. Często tak bywało. Formalności wojskowe trwały czasami kilka lat. Uszkodzony/rozbity/ samolot faktycznie dawno nie istniał, a w papierach nadal był na stanie.
    JacekB
    No właśnie tego nie połapałem. Teraz już jasne. Dzięki. Podobno, ale tylko podobno, plotka zasłyszana jeszcze kiedy mieszkałem w Polsce (20 i więcej lat temu), wg. której dowódca 1 PLM w Mińsku Maz. podlatywał sobie codziennie Iskrą na Babice, gdyż mieszkał w stolicy. Ja nie pamiętam, żeby w połowie lat 80-tych nad moim domem na żoliborzu tak często przelatywała Iskra. W ogóle, po 1979 było wielkim wydarzeniem, jak coś odrzutowego siadało na mocno okrojonym pasie Babic. No, ale w światku dziennikarskim plotkowało się...

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •