Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 41
  1. #1
    Moderator
    Awatar MaciekK84

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie Dyskusja o wersji MiG-21M


    Polecamy

    Tworzę temat do dyskusji o tej wersji.
    Pozdrawiam!
    Maciek


  2. #2
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Mig21R rozpoczął III generację 21-ych.Wraz z nim powstał Mig21S(s-ot 95),który w porównaniu do PFM dostał nową stację rlok oraz podobnie jak eR powiekszony zbiornik paliwa za kabiną.eSów powstało niewiele.Za chwilę przekształcono je w 21SM dając s-k R13F300,cztery punkty podwieszeń,nowego AP155,działko GSz-23Ł i inne nowsze wyposażenie.Mig21SM(produkt95M)był najbardziej rozpowszechnioną wersją 21-ego.Jego wariantami są 21M i 21MF(produkt 96)-starszy s-k R11,starsze uzbrojenie i wyposażenie.Polska kupiła te warianty ze względu na dużą kompatybilność z PFM w zakresie silników,części i remontów.
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  3. #3
    Moderator
    Awatar MaciekK84

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Dzięki za info. Miał sens taki zakup? Nie lepiej było kupić nowocześniejszą maszynę?
    Pozdrawiam!
    Maciek


  4. #4
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Dzięki za info. Miał sens taki zakup? Nie lepiej było kupić nowocześniejszą maszynę?
    Pytanie raczej do ówczesnych decydentów.Myślę że decydujący wpływ miala ilość zakupionych wcześniej PFM(131 sztuk)Być może planując tak duży zakup nie wzięto pod uwagę iście ekspresowego tempa rozwinięcia i unowocześniania przez Rosjan 21-ego.
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  5. #5
    Moderator
    Awatar MaciekK84

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Oni już nam raczej nie odpowiedzą A z perspektywy obecnej trochę teoretyzując ale jakoś można to ocenić - na pewno taka opcja miała plusy i minusy. Czy wówczas PFMy i My były najnowocześniejszymi polskimi myśliwcami?
    Pozdrawiam!
    Maciek


  6. #6

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MaciekK84
    Oni już nam raczej nie odpowiedzą A z perspektywy obecnej trochę teoretyzując ale jakoś można to ocenić - na pewno taka opcja miała plusy i minusy. Czy wówczas PFMy i My były najnowocześniejszymi polskimi myśliwcami?
    Wówczas to znaczy kiedy? W 1969 r. kiedy wchodziły M-y? Wówczas M i PFM były najnowocześniejsze. Duża ilość zakupionych wersji PF i PFM zapewne podyktowana była chęcią szybkiego zastąpienia samolotów Lim-5 i Lim-5P, które w latach 60-tych były już całkowitym archaizmem. Nie mogliśmy czekać aż znacznie doskonalsze wersje M i MF staną się dla nas dostępne ( u schyłku lat 60. i na początku 70. ), trzeba było kupić jedyną wersję, jaką oferował Wielki Brat. Zresztą wady wersji PF i PFM ( tylko 2 pociski i brak działka ) w tamtych czasach tak nie raziły. Trzeba pamiętać, że w latach 60. taka właśnie była koncepcja lotnictwa myśliwskiego: sterowany pocisk z człowiekiem w środku, przystosowany właściwie do przechwycenia pojedynczego celu - agresora.

  7. #7
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pat21
    Wówczas M i PFM były najnowocześniejsze.
    Najnowocześniejszy wówczas był 21SM.eR był również nowocześniejszy.Trzeba pamiętać,że to właśnie eR rozpoczynał III generację 21-ych.SM rozwinięto jeszcz e w SMT,jednak wyprodukowano ich niewiele,ponieważ zwiększenie pojemności zbiorników nie skutkowało znaczącym zwiększeniem zasięgu,a właściwości pilotażowe były gorsze."Wielki Brat"SM-a(w czystej postaci) produkował w początkowej fazie tylko na własne potrzeby,póżniej również na potrzeby innych państw i dlatego patrząc na np. bułgarskie 21-sze myślimy że to eMF,a to modernizacja SMa.
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  8. #8
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    urodzony na Rakowcu

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Długi
    R był również nowocześniejszy
    Od F i PF tak,jednak samo oznaczenie producenta wskazuje na gałaż E-7R lub jak kto woli produkt 94R.Czyli Mig-21 PFM w wersji 94.
    Uzbrojenie te same i takie same ,wyposażenie te same i takie same .Jedyna różnica to ilość zabieranego paliwa, bo choć dostała ta wersja 2 dodatkowe belki podskrzydłowe ,to na nich można było tylko i wyłącznie podwieszać PTB-490.
    Acha, R miał dwie podwersje; myśliwską ,po zdemontowaniu anten na końcach skrzydeł
    oraz rozpoznawczą po zamontowaniu tych anten oraz zasobnika rozpoznawczego.

    Andrzej

  9. #9
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    [quote]Uzbrojenie te same i takie same ,wyposażenie te same i takie same

    Cos tutaj mieszasz.Skoro eR to eR, nie ma nic do rzeczy uzbrojenie i wyposażenie do walki.Co do przystosowania poszczególnych egzemplarzy do wykonywania różnych zadań można to było zrobić z kazdą wersją.
    Cytat Zamieszczone przez AND 170
    .Jedyna różnica to ilość zabieranego paliwa, bo choć dostała ta wersja 2 dodatkowe belki podskrzydłowe ,to na nich można było tylko i wyłącznie podwieszać PTB-490.
    Te dodatkowe dwie belki były przede wszystkim po to żeby podwiesić 2x490 litrów
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  10. #10
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    urodzony na Rakowcu

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Długi
    Te dodatkowe dwie belki były przede wszystkim po to żeby podwiesić 2x490 litrów
    No i tak napisałem. Tak było na R. Były tylko po to. Więc ?

    Andrzej

  11. #11
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez AND 170
    tylko i wyłącznie podwieszać PTB-490.
    Cytat Zamieszczone przez Długi
    przede wszystkim po to żeby podwiesić 2x490 litrów
    To samo,a nie to samo
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  12. #12
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez AND 170
    gałaż E-7R lub jak kto woli produkt 94R
    Tutaj zgoda ,z zastrzeżeniem,że różnica w płatowcu tak zasadnicza,że z PFM został tylko numer produktu 94 :P
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  13. #13
    CRC
    CRC jest nieaktywny
    Awatar CRC

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    urodzony na Rakowcu

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Długi
    różnica w płatowcu tak zasadnicza,że z PFM został tylko numer produktu 94
    Długi,jako technik płatowcowy /tak sądze/ możesz przekazać te ,,niuanse,, ?
    Bo ,ja rozróżniam je po;
    - rurce pitota
    -nadajniku kąta natarcia
    -garbie nakadłubowym
    i tyle

    Andrzej

  14. #14
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    And przecież sam o tym też piszesz -CZTERY WĘZŁY MOCOWANIA,POWIĘKSZONY ZB.NADKADŁUBOWY-w stosunku do PFM to różnica zasadnicza,a za tym idzie ,a trudno dostrzec takie 'niuanse"
    Wzmocniony węzeł mocowania skrzydła
    Instalacja wypracowania zb.podskrzydlowych
    Zmodernizowana instalacja kolejności wypracowania zbiorników(inst.nadciśnienia)
    I jeżeli mnie pamięc nie myli ( a już może i ma do tego prawo )rezygnacja z zastosowania "reguły pól"
    "Drobiazgi" w postaci zmian w kabinie,zwiekszonego cisnienia w kołach głównych,zmiana obrysu st.pionowego pomijam.
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  15. #15
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Chwilowo mamy przerwę w kibicowaniu, więc mogę się ponownie zająć działalnością merytoryczną.

    Miał sens taki zakup? Nie lepiej było kupić nowocześniejszą maszynę?
    Miał sens o tyle, że w momencie zakupu to właśnie były najnowocześniejsze dostępne maszyny. Wersje S i SM, o których wspomina Długi, produkowano w ZSRR na użytek własny.

    Z tymi zakupami to wtedy sytuacja była bardzo dynamiczna.
    Podstawą ówczesnej gospodarki był plan pięcioletni. W nim określano również przewidywane dostawy uzbrojenia dla wojska. Gdy plan powstawał, za punkt wyjścia przyjmowano oczywiście taki sprzęt, jaki w danym momencie był w produkcji. Ale co 2-3 lata, albo nawet częściej, ZSRR udostępniał sojusznikom kolejną nowszą wersję samolotu. W związku z tym już w momencie planowania zakupu na dobrą sprawę nie wiedziano, jaka wersja zostanie w rzeczywistości kupiona. Plan pięcioletni i wynikające z niego plany roczne przewidywały zakup w danym okresie X sztuk samolotów z uzbrojeniem i wyposażeniem. Na tyle było składane zamówienie, po czym w trakcie jego realizacji okazywało się, że do produkcji eksportowej w ZSRR weszła nowsza wersja, więc następowała korekta zamówienia i kolejne dostawy szły już w tej nowszej wersji. Korekt planu (w górę albo w dół) dokonywano także na bieżąco w związku z możliwościami płatniczymi państwa i ze zmianami sytuacji międzynarodowej. Tego się nie da rozpatrywać według dzisiejszych kryteriów myślenia, typowych dla gospodarki rynkowej i dość stabilnych warunków politycznych w Europie i na świecie.

    Zakup trzech eskadr MiG-21M traktowałbym jako uzupełnienie dla już posiadanego sprzętu II generacji MiGa-21 i wstęp do kolejnych zakupów samolotów III generacji, planowanych na początek pięciolatki 1971-75. W dalszej perspektywie był już w polu widzenia MiG-23.

    Duża ilość zakupionych wersji PF i PFM zapewne podyktowana była chęcią szybkiego zastąpienia samolotów Lim-5 i Lim-5P, które w latach 60-tych były już całkowitym archaizmem. Nie mogliśmy czekać aż znacznie doskonalsze wersje M i MF staną się dla nas dostępne ( u schyłku lat 60. i na początku 70. ), trzeba było kupić jedyną wersję, jaką oferował Wielki Brat.
    Aż takim całkowitym archaizmem to Limy wtedy wcale jeszcze nie były, co udowodniła np. wojna w Wietnamie. W określonych warunkach nadal dobrze się sprawdzały. Lata 60-te do początku 70-tych w lotnictwie myśliwskim można uznać za okres powszechnego stosowania mieszanych ugrupowań samolotów naddźwiękowych i poddźwiękowych. Ale świat sukcesywnie przesiadał się na sprzęt naddźwiękowy, więc i my się przesiadaliśmy. Ponieważ takich rzeczy nawet wielkie mocarstwa nie były w stanie zrobić z dnia na dzień, to i u nas ten proces trochę trwał. Wręcz u nas trwał o kilka lat dłużej niż u przeciwników i u najbliższych sojuszników, ale to już jest historia o dobrych 10 lat późniejsza.
    Potrzeby były na dzisiaj i jutro, więc oczywiście nikt nie czekał na jakąś abstrakcyjną nową wersję, która pojutrze miała być lepsza. Kupowano to, co można było kupić.

    Zresztą wady wersji PF i PFM ( tylko 2 pociski i brak działka ) w tamtych czasach tak nie raziły. Trzeba pamiętać, że w latach 60. taka właśnie była koncepcja lotnictwa myśliwskiego: sterowany pocisk z człowiekiem w środku, przystosowany właściwie do przechwycenia pojedynczego celu - agresora.
    Ano właśnie chodziło o to, że dość szybko zaczęły razić, co wyszło na jaw w toku wojen lokalnych w latach 60-tych. Zarówno USA, jak i ZSRR odeszły od tej filozofii. W krótkim czasie wymyślono dla MiGa-21 doraźne rozwiązanie w postaci zasobnika GP-9 dla wersji 94 i starszych oraz opracowano wersje 95 i 96 z podwójną ilością punktów podwieszenia i z działkiem wbudowanym na stałe.

    Ponadto trzeba pamiętać, że zmiany konstrukcyjne MiGa-21 były wprowadzane płynnie, w toku produkcji seryjnej. Jedna seria schodziła z taśmy, po czym następna seria już była nieco inna, a nawet w ramach tej samej serii występowały różnice. Między poszczególnymi wersjami nie ma ostrych granic. Istnieje cała gama wariantów pośrednich. Wszelkie stosowane przez nas oznaczenia wersji (PF, PFM, R, S, SM, M, MF itd.) są bardzo umowne. Bardziej precyzyjne są oznaczenia typu ("izdielije") i serii produkcyjnej.

  16. #16
    Awatar Długi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPTM

    Domyślnie

    Do tego co napisał JacekB dodać jeszcze można,że starszą wersję doposażano w elementy charakterystyczne dla nowszej np.w peryskop.
    "Nigdy nie rezygnujcie"
    W.Churchil

  17. #17

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB
    Aż takim całkowitym archaizmem to Limy wtedy wcale jeszcze nie były, co udowodniła np. wojna w Wietnamie. W określonych warunkach nadal dobrze się sprawdzały.

    Ano właśnie chodziło o to, że dość szybko zaczęły razić, co wyszło na jaw w toku wojen lokalnych w latach 60-tych. Zarówno USA, jak i ZSRR odeszły od tej filozofii.
    Co do Limów to właśnie - w określonych warunkach i do określonych zadań. Pisząc, że były archaizmem miałem na myśli przede wszystkim wersję P, która była takim "wsiepogodnym istrebitielem" dla ubogich bo w latach 60. samolot wyposażony w stację radiolokacyjną i przystosowany do operowania ( przynajmniej teoretyczne ) w każdych warunkach pogodowych i o każdej porze doby, a wyposażony tylko w działka pokładowe był moim zdaniem całkowicie przestarzały. Wyobrażacie sobie przechwycenie myśliwca lub nawet szybkiego bombowca w nocy w tych warunkach. Zestrzelenie graniczyło chyba z cudem. Lim mógł być skuteczny ( i był ) w dziennych akcjach przeciwko bombowcom i samolotom szturmowym, w określonych warunkach w dziennych walkach powietrznych nawet z naddźwiękowymi myśliwcami lub w atakach na cele naziemne.

    A co do zakupów wersji MiG-21PF i PFM to na początku czy nawet w połowie lat 60. ( kiedy wchodziły u nas te maszyny ) dopiero zaczęto zauważać niedostatki braku stałego uzbrojenia strzeleckiego. Doświadczenia Wietnamu albo jeszcze się nie pojawiły albo dopiero je analizowano. Królował pogląd ( przynajmniej w ZSRR ) że działka to zbędny balast. Dopiero przełom lat 60. i 70. zaowocował zmianą myślenia po obu stronach barykady. I na Zachodzie i w ZSRR wrócono do działek.
    Akurat nasze polskie zdanie w kwestii "działka potrzebne czy nie? " nic nie znaczyło - trzeba je było dostosować do posiadanego sprzętu i obecnej strategii myślenia w ZSRR. Ich zdanie się liczyło a my tylko przejmowaliśmy wzorce od nich. Nic by nam nie dała sama chęć wyposażenia naszych MiGów w działka i więcej rakiet jeśli by w ZSRR nie dostrzeżono braku tego typu wyposażenia.
    My kupowaliśmy po prostu to co oferował ZSRR - były nowsze MiGi z działkami to kupowaliśmy takie. Jeśli M i MF nie miały by działek to myślicie, że byśmy ich nie kupili? I co zmienili byśmy dostawcę? Zawsze braliśmy to co było z jedynego dostępnego źródła - przykład SU-22 - Polska ich nie chciała, woleliśmy MiG-23BN i SU-25 - ale i tak musieliśmy je kupić i to za ciężkie pieniądze.

    A co do ilości starszych wersji MiG-21 - czyli dlaczego było ich tak dużo i dlaczego nie poczekano na doskonalsze M, R i MF. Na początku lat 60. Polska nie była jeszcze w głębokim kryzysie gospodarczym, pieniądze na zakup samolotów były - kupowano więc w dość dużych ilościach dostępne wtedy wersje 21-szych. Potem przyszedł kryzys - okrojono wydatki na zbrojenia i dlatego już nie kupowano tak dużo MiGów III generacji. A że PF i PFM plus szkolne U i US było prawie 300 sztuk ( na 584 szt. bodajże wszystkich MiG-21 w Polsce ) to jednostki w nie wyposażone musiały na nich latać przez wiele lat ( przykład PLM w Krzesinach - 30 lat na maszynach jednej wersji : PFM, lub 1. PLM w MM - ile lat latały tam PF-ki a był to pułk"medialny"? ).

    Nie ma co psioczyć - proces wyposażania naszego lotnictwa w maszyny naddźwiękowe był wielkim obciążeniem finansowym. W sumie to nawet dobrze, że nie produkowaliśmy na licencji MiG-19 ( jak Czechosłowacja ) czy MiG-21F13 ( jak Chiny - no na "pseudolicencji" ) bo pewnie skazani byli byśmy jak te kraje na użytkowanie dużo dłużej i dużo starszych wersji maszyn bojowych. A tak proces modernizacji naszego lotnictwa, oczywiście w warunkach uzależnienia gospodarczego i militarnego od ZSRR - przebiegał moim zdaniem i tak bardzo sprawnie.

  18. #18
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pat21
    Co do Limów to właśnie - w określonych warunkach i do określonych zadań. Pisząc, że były archaizmem miałem na myśli przede wszystkim wersję P,(...)
    Co do tego pełna zgoda. Samoloty klasy Lima-5 były w latach 60-tych nadal skuteczne i przydatne jako myśliwce frontowe do walki w dzień w zwykłych warunkach atmosferycznych przeciwko samolotom myśliwsko-bombowym i szturmowym, które operowały z prędkościami poddźwiękowymi na małych i średnich pułapach. Do tego nie był konieczny radar pokładowy. Wystarczało naprowadzenie przez naziemne stanowisko dowodzenia, a w walce można było się obejść uzbrojeniem artyleryjskim. Z „Phantomami” też dało się skutecznie walczyć na bliskich dystansach pod warunkiem uniknięcia trafienia rakietą, co było głównie kwestią odpowiedniej taktyki i wyszkolenia pilotów. Natomiast do przechwytywania celów lecących z dużą prędkością na dużej wysokości oraz w chmurach i w nocy potrzebne były myśliwce naddźwiękowe ze stacją radiolokacyjną i rakietami. Lim-5P do tych zadań już się nie nadawał.

    A co do zakupów wersji MiG-21PF i PFM to na początku czy nawet w połowie lat 60. ( kiedy wchodziły u nas te maszyny ) dopiero zaczęto zauważać niedostatki braku stałego uzbrojenia strzeleckiego. Doświadczenia Wietnamu albo jeszcze się nie pojawiły albo dopiero je analizowano. Królował pogląd ( przynajmniej w ZSRR ) że działka to zbędny balast. Dopiero przełom lat 60. i 70. zaowocował zmianą myślenia po obu stronach barykady. I na Zachodzie i w ZSRR wrócono do działek.
    W zasadzie też zgoda. Typy 94R i 95 z czterema podskrzydłowymi punktami podwieszenia to rok 1965, natomiast typ 96 ze stałym działkiem to wynalazek roku 1968. W działaniach bojowych w Wietnamie od 1966 r. uczestniczyły MiGi-21PF (typ 76), zaś od 1968 r. MiGi-21PFM (typ 94) już z opcjonalnym zasobnikiem GP-9. I to jest ten okres przyśpieszonego wyciągania wniosków - walki powietrzne lat 1965-67.

    Po drugiej stronie barykady konstruktorzy reprezentatywnego dla USAF „Phantoma” zamontowali działko „Vulcan” od wersji F-4E, która weszła do produkcji w 1968 roku (nie jestem pewien, proszę mnie ewentualnie poprawić), natomiast F-8 „Crusader” miały działka od zawsze, co w Wietnamie okazało się bardzo przydatne, zwłaszcza w walce przeciwko MiGom-17. Inne typy myśliwców używane były w Wietnamie w ograniczonej liczbie, więc można je w tym miejscu pominąć.

    Co ciekawe, znam publikacje zachodnie, w których na przykładzie „Phantoma” twierdzi się, iż to w ZSRR szybciej niż w USA zauważono potrzebę przywrócenia do łask uzbrojenia artyleryjskiego.

    Znam też publikacje rosyjskie, z których wynika, że brak działka w MiGu-21PF w gruncie rzeczy wcale nie był krokiem świadomym i zamierzonym. Wytyczne, jakie w 1958 r. otrzymało biuro Mikojana i Guriewicza, mówiły o tym, iż należy opracować wersję samolotu ze stacją radiolokacyjną i systemem uzbrojenia rakietowego. Nie było odgórnego nakazu likwidacji działka. Po prostu sprawę uzbrojenia artyleryjskiego pomijano milczeniem. W trakcie prac konstrukcyjnych nad Je-7 okazało się, że dla zachowania osiągów przy tym samym silniku konieczne jest znalezienie rezerw masy samolotu. No to działko odpuszczono i nikt się tym nadmiernie nie przejmował, albowiem tymczasem chodziło nie o maszynę bojową, lecz o samolot doświadczalny. Problem miał zostać rozwiązany później. I tak już zostało. Potem do faktu dorobiono teorię na bazie ogólniejszego trendu, jaki wtedy panował w lotnictwie światowym. Problem rzeczywiście został rozwiązany później, a mianowicie dopiero w wersji MiG-21M i pochodnych.

    Akurat nasze polskie zdanie w kwestii "działka potrzebne czy nie? " nic nie znaczyło - trzeba je było dostosować do posiadanego sprzętu i obecnej strategii myślenia w ZSRR.
    Zgoda, aczkolwiek patrz wyżej.

    Zawsze braliśmy to co było z jedynego dostępnego źródła - przykład SU-22 - Polska ich nie chciała, woleliśmy MiG-23BN i SU-25 - ale i tak musieliśmy je kupić i to za ciężkie pieniądze.
    Tu coś nie tak. Według moich informacji było odwrotnie. Obejrzeliśmy sobie u sojuszników w NRD MiGi-23BN i doszliśmy do wniosku, że ich nie chcemy, bo nie są dobre. Mieliśmy też zastrzeżenia do Su-25, co w efekcie doprowadziło do rezygnacji z ich produkcji licencyjnej w Polsce. Natomiast co do Su-22, to owszem nie chcieliśmy planowanej początkowo wersji M3, gdyż na horyzoncie była lepsza wersja M4, którą ostatecznie zakupiliśmy jako odpowiadającą naszym oczekiwaniom i potrzebom.

    A co do ilości starszych wersji MiG-21 - czyli dlaczego było ich tak dużo i dlaczego nie poczekano na doskonalsze M, R i MF. Na początku lat 60. Polska nie była jeszcze w głębokim kryzysie gospodarczym, pieniądze na zakup samolotów były - kupowano więc w dość dużych ilościach dostępne wtedy wersje 21-szych. Potem przyszedł kryzys - okrojono wydatki na zbrojenia i dlatego już nie kupowano tak dużo MiGów III generacji.
    Nie całkiem zgoda. Samolotów III generacji kupiono też dość dużo, bo w sumie 156 sztuk MiG-21M i MF. Do II połowy lat 70-tych poważnego kryzysu gospodarczego w Polsce nie było. Zakupione w latach 60-tych wersje PF i PFM nie były jeszcze bardzo stare, a ponadto był to okres odprężenia międzynarodowego, więc przez kilka lat można sobie było odpuścić intensywne przezbrajanie lotnictwa myśliwskiego i czekać na MiGi-23, które z kolei się opóźniały. Kryzys przyszedł w końcu lat 70-tych z jednoczesnym ponownym zaostrzeniem sytuacji politycznej na świecie, więc zostaliśmy z ręką w nocniku. Trzeba było się ratować doraźnymi posunięciami, np. zakupem MiG-21bis, o którym już parę razy dyskutowaliśmy.

    W sumie to nawet dobrze, że nie produkowaliśmy na licencji MiG-19 ( jak Czechosłowacja ) czy MiG-21F13 ( jak Chiny - no na "pseudolicencji" ) bo pewnie skazani byli byśmy jak te kraje na użytkowanie dużo dłużej i dużo starszych wersji maszyn bojowych. A tak proces modernizacji naszego lotnictwa, oczywiście w warunkach uzależnienia gospodarczego i militarnego od ZSRR - przebiegał moim zdaniem i tak bardzo sprawnie.
    Coś jest na rzeczy w tym rozumowaniu. Podjęcie na początku lat 60-tych produkcji licencyjnej MiG-21F-13 prawdopodobnie doprowadziłoby do tego, że w połowie lat 80-tych ta wersja byłaby nadal używana w dużej ilości przez nasze lotnictwo myśliwskie. Chociaż z drugiej strony być może znacznie wcześniej wycofalibyśmy Limy z pierwszej linii. W latach 1978-79 one rzeczywiście były już archaizmem. Po prostu ścieżka rozwoju potoczyłaby się nieco inaczej. Trudno dokładnie powiedzieć jak. Generalnie do przełomu lat 70-tych i 80-tych od średniej światowej nie odstawaliśmy. Potem z każdym rokiem było gorzej.

  19. #19

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    OPAL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Pat21
    Wyobrażacie sobie przechwycenie myśliwca lub nawet szybkiego bombowca w nocy w tych warunkach.
    Oczywiście. W jasną noc sylwetka celu jest dość dobrze widoczna.

    Cytat Zamieszczone przez Pat21
    Ich zdanie się liczyło a my tylko przejmowaliśmy wzorce od nich. Nic by nam nie dała sama chęć wyposażenia naszych MiGów w działka i więcej rakiet jeśli by w ZSRR nie dostrzeżono braku tego typu wyposażenia.
    Mnie się wydaje, że "przejmowaliśmy" nie tylko sprzęt, ale też "myśl wojskową". Nie słyszałem, żeby ktoś u nas sygnalizował potrzebę zabudowy działek na samolotach zanim do tych wniosków doszli w ZSRR. Ale może się mylę.

  20. #20

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Wyszków

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Zwieroboj
    Oczywiście. W jasną noc sylwetka celu jest dość dobrze widoczna.
    Pewnie myślisz o ewentualnym zawieszeniu działań wojennych w "ciemne" noce?

    Cytat Zamieszczone przez Zwieroboj
    Mnie się wydaje, że "przejmowaliśmy" nie tylko sprzęt, ale też "myśl wojskową". Nie słyszałem, żeby ktoś u nas sygnalizował potrzebę zabudowy działek na samolotach zanim do tych wniosków doszli w ZSRR. Ale może się mylę.
    Dokładnie to samo i ja chciałem powiedzieć.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •