Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12
  1. #1

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie 13 grudnia 1981r. w PLL LOT


    Polecamy

    Ten dzień jest szczególny dla naszego kraju.

    W grudniu 1981r byłem na obozie kondycyjnym PLL Lot w Wiśle. W nocy z 12/13 grudnia bylismy na dyskotece w Wiśle. Dodatkowo przyjechała do nas załoga z AN-24, który miał nocowanie w Katowicach. Było sympatycznie i wesoło. Rano kiedy się obudziłem w niedzielę ( dzisiaj jest również niedziela ), radio nadawało tylko muzykę . Nie pamiętam jaką ale smutną. I nagle podano tą informację o wprowadzeniu stanu wojennego , w tym ; zawieszenie komunikacji w Polsce, wyłączeniu telefonów, zamknięciu granic i obowiązku stawienia się w zakładach pracy. W niedzielę prawie wszyscy wyjechali z ośrodka. Ogromny ośrodek był pusty a na zewnątrz dużo sniegu . Zostałem z koleżanka oraz Grażyna i Sylwek C. z 2 córkami i jeszcze jeden wczasowicz górnik. Codziennie słyszeliśmy coraz gorsze wiadomości a właściwie plotki o tym co się dzieje w kraju. Samolot w Katowicach nie odleciał do Warszawy. Moja siostra ( stewardessa ) miała slub w Montrealu 16 grudnia . Panie kelnerki w ośrodku opowiadały nam straszne wiesci z kopalni " Wujek " o zabitych górnikach . Czułem się jakbym czytał książkę " Kamienne tablice " W. Żukrowskiego. Ulice w Wiśle opustoszały. Po powrocie do Warszawy i stawieniu się do pracy, usłyszeliśmy ,że jesteśmy zmilitaryzowani, część osób będzie zwolnionych z pracy. Kazano nam codziennie przyjezdzać do pracy ale nic się nie działo , telefony nie działały. Kontrole na ulicach. Siostra ( stewrdessa ) czekała na swój lot do Montrealu, który się nie odbył 13 grudnia rano.. Kazano jej czekać w domu ale ona uparcie jeżdziła codziennie na Okęcie i nagle była w pokoju załóg łapanka na lot do Montrealu. Przestemplowano im paszporty i polecieli pod koniec grudnia. Ślub miała 5 stycznia i wróciła do kraju. Za kilka dni poleciała ponownie do Montrealu. Po powrocie jak zawsze oddała paszport do Składnicy Paszportów na Okęciu ale jej przełożona powiedziała jej ,że już paszportu nie dostanie , ponieważ ma męża za granicą i może zostać poza Polską . Powiedziała jej też ,że zostanie zwolniona z pracy. Tak ją zmuszono do wyjazdu z kraju. A niektóre osoby z załóg zostawały poza Polską .
    Żeby nie wznawiać nawyków po przerwie powyżej 5 tygodni, zrobiono nam grupowe szkolenie na AN-24 w powietrzu nad Warszawa. Na innych typach zrobiono podobnie. Wysłano nas na przymusowe obozy kondycyjne , ze wszystkimi obowiązkami wojskowymi. Nas wysłano w lutym -marcu 1982r. na obóz narciarski do ośrdka Wojskowego " Gronik " w Zakopanem, w Dolinie Kościeliskiej. Wybieraliśmy sobie grupy sportowe, narciarstwo, saneczkarstwo, piechurzy, pływanie na basenie. Wtedy nauczyłem się jeżdzic na nartach. Wczesniej trudno było się dostać na obozy narciarskie , było ich po prostu mało. Nasi koledzy latający mający uprawnienia instruktorów narciarskich mogli nas uczyć jeżdżić na nartach. Za taką naukę i opiekę mieli do wykorzystania ponownie obóz kondycyjny. Nie pamiętam tego dokładnie czy obóz kondycyjny był ponownie do wykorzystania. Pamiętam ,że nasi starsi koledzy z IŁ-62 po tym braku pracy w powietrzu, nagle zaczeli szybko chorować. Spisano w 1982r. prawie 1/3 stanu załóg. Mogę sie mylić , gdyz to były tylko rozmowy co się dzieje w Firmie . Ta beznadzieja i smutek był porażający. Stopniowo sytuacja wracała do normy, przywracano rejsy i przyszło lato . Pojawiły się patrole na pokładach samolotów ze względu na uprowadzenia samolotów.
    Reszte może dopiszą Inni.
    pzdr

  2. #2
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    ciekawe wspomnienia...
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  3. #3
    Administrator Senior Screener
    Awatar meschiash

    Dołączył
    Nov 2006
    Wpisów
    52

    Domyślnie

    Super opis adamm.
    POZDRAWIAM TOMASZ

    "Mniej znaczy więcej" - Ludwig Mies van der Rohe
    "Nobody is perfect, I'm nobody..."

  4. #4
    Awatar boryfik

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Nowy Wiśnicz

    Domyślnie

    To jest żywa historia. Ze swej strony proszę o więcej jeśli można... Może ktoś pamięta jak to było wówczas z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad naszym krajem, kto mógł latać, czy samoloty innych przewoźników omijały nasz kraj szerokim łukiem, itp...
    ------------------------------------------------------------------------------------------
    Celestron 15x70, TPL 20x80 Canon 350D, Tair 300/4,5, TC 2x


  5. #5

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    Widze ,że temat wydał się interesujący. Bardzo mnie to cieszy.
    pzdr
    adam bronisz
    adam-bronisz@gazeta.pl

  6. #6
    Awatar porter81

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Faro, Vasteras, Ciampino, Girona, Schiphol, Orly, Palma, Tegel, Reus, Weeze, itd...

    Domyślnie

    pamietam ze w latach 80 2 czy chyba 3 chlopcow z mojej miejscowosci(Raciborz) uprowadzilo samolot na Tegel. pisze chlopcow bo chodzili do mechanika
    Bristol Airport

  7. #7
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez adamm Zobacz posta
    Pojawiły się patrole na pokładach samolotów ze względu na uprowadzenia samolotów.
    W 85 z takimi kolesiami siedzącymi w ostatnim rzędzie An-24 leciałem.
    Kiedy oni przestali latać ?

    Adamm jeśli możesz i chcesz to nie daj się prosić i napisz więcej o tym okresie.



  8. #8
    Awatar airbus340

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    To bardzo ciekawa historia. Na jak długo loty były wstrzymane? Czy zawieszono 100% operacji, czy może jakiś ułamek był wykonywany, np. krajówki albo do Moskwy do wielkiego brata? Po jakim czasie zacżęto przywracać połączenia, i czy któreś zawieszono definitywnie?
    Jeśli ktoś może coś dopowiedzieć,to śmiało!!

  9. #9

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    W 85 z takimi kolesiami siedzącymi w ostatnim rzędzie An-24 leciałem.
    Kiedy oni przestali latać ?

    Adamm jeśli możesz i chcesz to nie daj się prosić i napisz więcej o tym okresie

    Jeśli chodzi o patrole na pokładzie to trwało to kilka lat , po grudniu 81. Prawdopodobnie aż do roku 1988-89. Z różnym skutkiem . Niezapowiedzianych lotów na Tempelhof w Berlinie było kilka . Był niedawno wyświetlany ponownie film w TVN z cyklu " Wielkie ucieczki " , na temat jednego lotu na Tempelhof. Nawet rozmawiałem na ten temat z Andrzejem Gębarskim , wtedy był mech. pokładowym w samolocie AN-24. Panowie z patrolu na pokładzie różnie się zachowywali. Ciążyła na nich ogromna odpowiedzialnośc za bezpieczeństwo na pokładzie. Jak ich rozliczali za loty , nie wiem. Latali na nocowania razem z nami. Mieli porcje zywnosciowe pokładowe. Mieszkali w swoich miejscach zakwaterowania , prawdopodobnie w koszarach w Warszawie i Polsce. Zawsze przed lotem sprawdzali samolot. Godzinę przed lotem, przychodzili często przede mną do samolotu. Mechanik pokładowy był pierwszy na pokładzie a przynajmniej powinien być pierwszy. Sprawdzali liste załogi i pokład. To samo było na Międzynarodowych trasach do KDL-i ( Krajów Demokracji Ludowej )z patrolami. Latali z nami na IŁ-18, na lotach po kraju. Rozmawialismy z nimi ale nie pamietam szczegółów rozmów. Na An-24 latałem do 87 roku, póżniej latałem na IŁ-18 do 1991-92. A Póżniej na krótkiej Tutce ( Tu-134 ) do 1994r., kiedy zredukowano nas , po likwidacj sprzętu radzieckiego. Cały czas jako mech. pokładowy. Moi koledzy niektórzy zaczeli latać jako stewardzi a niektórzy jako piloci. Ja nie próbowałem , ponieważ na WIML- mnie nie przepuścili, miałem klopot z badaniem wzroku. Ale szkolić się można było w Areoklubie na lotnisku w Piotrkowie Trybunalskim , gdzie była filia LOT-u. Szefem filii w Piotrkowie był między innymi przez 2-3 lata kpt.Sylwester Szewczyk , pracownik PLL LOT. Na tym lotnisku wyszkoliło się wielu pilotów obecnie pracujących w PLL LOT. Wcześniej pracowali w PLL LOT na różnych stanowiskach. Firma dopłacała do szkoleń. Szczegółów nie znam. Wiem ,że tylko stale dojeżdzali w każdej wolnej chwili do Piotrkowa a póżniej do Tomaszowa Maz.

  10. #10

    Dołączył
    Jul 2009

    Domyślnie

    Musiałem poprawic tekst bo mi nie wszystko przeszło.

    Adamm jeśli możesz i chcesz to nie daj się prosić i napisz więcej o tym okresie


    Jeśli chodzi o patrole na pokładzie to trwało to kilka lat , po grudniu 81. Prawdopodobnie aż do roku 1988-89. Z różnym skutkiem . Niezapowiedzianych lotów na Tempelhof w Berlinie było kilka . Był niedawno wyświetlany ponownie film w TVN z cyklu " Wielkie ucieczki " , na temat jednego lotu na Tempelhof. Nawet rozmawiałem na ten temat z Andrzejem Gębarskim , wtedy był mech. pokładowym w samolocie AN-24. Panowie z patrolu na pokładzie różnie się zachowywali. Ciążyła na nich ogromna odpowiedzialnośc za bezpieczeństwo na pokładzie. Jak ich rozliczali za loty , nie wiem. Latali na nocowania razem z nami. Mieli porcje zywnosciowe pokładowe. Mieszkali w swoich miejscach zakwaterowania , prawdopodobnie w koszarach w Warszawie i Polsce. Zawsze przed lotem sprawdzali samolot. Godzinę przed lotem, przychodzili często przede mną do samolotu. Mechanik pokładowy był pierwszy na pokładzie a przynajmniej powinien być pierwszy. Sprawdzali liste załogi i pokład. To samo było na Międzynarodowych trasach do KDL-i ( Krajów Demokracji Ludowej )z patrolami. Latali z nami na IŁ-18, na lotach po kraju. Rozmawialismy z nimi ale nie pamietam szczegółów rozmów. Na An-24 latałem do 87 roku, póżniej latałem na IŁ-18 do 1991-92. A Póżniej na krótkiej Tutce ( Tu-134 ) do 1994r., kiedy zredukowano nas , po likwidacj sprzętu radzieckiego. Cały czas jako mech. pokładowy. Moi koledzy niektórzy zaczeli latać jako stewardzi a niektórzy jako piloci. Ja nie próbowałem , ponieważ na WIML- mnie nie przepuścili, miałem klopot z badaniem wzroku. Ale szkolić się można było w Areoklubie na lotnisku w Piotrkowie Trybunalskim , gdzie była filia LOT-u. Szefem filii w Piotrkowie był między innymi przez 2-3 lata kpt.Sylwester Szewczyk , pracownik PLL LOT. Na tym lotnisku wyszkoliło się wielu pilotów obecnie pracujących w PLL LOT. Wcześniej pracowali w PLL LOT na różnych stanowiskach. Firma dopłacała do szkoleń. Szczegółów nie znam. Wiem ,że tylko stale dojeżdzali w każdej wolnej chwili do Piotrkowa a póżniej do Tomaszowa Maz.

    Po 13 grudnia wstrzymano wszelkie loty z Okecia , przyjmowano tylko powroty z lotów pobytowych. Środek zimy a tu taka sprawa. Pierwszy wylot samolotu po 13 grudnia był do Montrealu, może póżniej po Nowym Roku 82 do Nowego Jorku. Przed upływem 5 tygodniu zrobiono loty dla wszystkich załóg , na wszystkich typach. Nad Warszawa i dla IŁ-62 ciut dalej. Zamknięto loty nad Polską Ale pojawiły się przypadkowe lądowania samolotów z Zachodu, widocznie trzeba byłw wywieżć pracowników firm zagranicznych , raczej ambasad.
    Przestemplowywano paszporty w Kancelarii na Okęciu dla załóg, tym którzy mieli je pierwsi, zaczeli latać na okragło , byli dopuszczeni. Reszta nie latała. Część przeszła do pracy biurowej. Zaczęły się drobne zazdosci w biurze. Skierowano załogi na przymusowe obozy kondycyjne w Polsce w różnych miejscach , na poczatku w osrodkach turysycznych wojskowych , tylko 2 turnusy póżniej juz w innych osrodkach. Po 2-4 miesiącach zaczęto stemplować paszporty wszystkim ,z wyjątkiem tych którzy byli zaangażowani w prace związkową a może i polityczna. Był problem z wyjazdami na lotnicze zawody sportowe.

    Panowie z ochrony na pokładzie latali razem z nami . Mieli porcje żywnościowe pasażerskie tak jak my. Mieszkali w swoich osrodkach, raczej koszary w Warszawie i Polsce na nocowaniach. Sprawa wyzywienia była bardzo ważna poniewaz w Polsce obowiązywał system kartkowy. Inaczej pozostawały bazarki w tym na Polnej. Ale tam były ceny . Kolorowy świat na Polnej. Obowiązkowy zestaw na nocowanie lotnicze; szynka, małe maslo, 3-4 bułki białe, saszetka sucha z herbatą + grzałka. Porcja na weekendy, moglismy ja dokupić. Byliśmy dobrze wypasieni na szynce a czasem i psy koleżanek z innych typów, gdy nie było kompletu pasażerów na pokładzie. Porcje wydane na pokład już nie wracają do kuchni. Żartobliwie mówiono , znowu szynka.

    Z opowieści;
    Lot z lotniska Jasionka w Rzeszowie z cielakami do Wenecji , na pokładzie IŁ-18- ty ( przerobiono 2 na cargo ). Folia na podłodze. Wprowadzanie cielaków malutkich do wypasu we Włoszech, po pasie tranmisyjnym. Wprawadza je chłopak , który połozył się miedzy nimi. Po otwarciu drzwi w Wenecji zbiegł z pokładu. Ten zapach juz pozostał w tych samolotach. Póżniej woziliśmy nimi miedzy innymi do Emiratów Arabskich mięso a na powrót cargo, głownie materiały i elektronike . Około 8-10 ton. Lądowanie po drodze w obie strony w Burgas , w Larnace i Dubaiu czasem w Szarży. Szarża miała niższe opłaty lotniskowe i chciała przyciagnąć nowe linie lotnicze. Raj na ziemii takie wyloty pobytowe trwały około 8 dni. Dobre hotele i plaża . Święta i Wigilia prawie na plaży w Larnace na Cyprze.

    Powszechne braki w kraju a my mamy za rejs do Bułgarii 6,95 rubla. Mozna za to kupic alkohol, papierosy w strefie wolnocłowej. W Berlinie czekolady, i alkohol, w Budapeszcie kosmetyki i żywność.
    Tego alkoholu zebrało mi sie tyle w domu ,ze podczas remontu mieszkania, brygada budowlana miała uczte. Szły zakłady czy jeden koleś z ekipy łyknął alkohol czy olej , bo nim trząchnęło. Rozstrzygnąłem sprawe, to był wegierski olej jadalny. Ale koleś nie narzekał, przepił czymś mocniejszym z innej butelki. Ja się tego pozbyłem i papierosów. Nie chciało mi sie tego sprzedawac , przekazywałem kolegom z bloku. Poza tym kwitł handel wymienny.

    Dolary na rynku w Polsce na wiosnę 81r. kurs kosztował 135 zł, 170 zl, 230 zł a na jesieni 1500 zł. za $. Pamiętam bo miałem dług w zielonych do oddania.

    Ceny samochodów . Sprzedawałem nowego Poloneza na jesieni 81r, co niedziela szedł on na giełdzie samochodowej w góre o 50 tys.zł, Sprzedałem na początku pazdzierniaka za 700 tys.zł, pózniej było 750-800-850 tys.zł - w panice po 13 grudnia kosztował 1,5 miliona zł.

    1981 r. to był złoty okres zamożnści na lotnisku. Towary napływały do Polski z całego swiata. I nagle koniec.

    Wozilismy czapki lotnicze z tyłu na półce w samochodzie w maluchu. To bylo praktyczne , przejezdzalismy na bramce policyjno -wojskowej na ulicy Żwirki i Wigury. A czasem i mandat się upiekł gdzieś w Warszawie lub Polsce.

  11. #11
    Zbanowany
    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    lot. to kraj zakłamania

    Domyślnie

    W 2005 roku robiliśmy z Krzyskiem Magowskim film dokumentalny pod tytułem Antek puka do raju , 50 min , na zlecenie TVP . Jest to historia uprowadzeń Polskich samolotów na tzw. Zachód , ze szczególnym uwzględnieniem porwania samolotu An-24 w kwietniu 1982 roku z Wrocławia na Tempelhof . Niesamowita historia . Zdjęcia kreciliśmy w Polsce i Berlinie . Wypowiadali się wszyscy uczestnicy tego zdarzenia . Film tez zawiera unikalne , nigdzie wczesniej nie publikowane materiały z archiwum TVP. Nawet jest pomysł na film fabularny ale to juz inna historia . W internecie Go nie znajdziecie . Mam go na Dvd . Jeżeli ktoś jest chętny i ma ochote to wrzucić gdzies na serwer to służe tym filmem ( niestety z mojej strony brak czasu) . Nie sadzę żeby krzysiek miał coś przeciwko temu . Dla społeczeństwa to taki hobbystyczny film . Ważne jedynie aby osoba chętna była z Warszawy ( podam sosbiście ) . Podejrzewam ,że powtórka tego filmu w TVP będzie nieprędko , taki niszowy temat dla mediów

  12. #12
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie


    Polecamy

    Ostatnio edytowane przez egon.olsen ; 21-12-2009 o 22:21
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •