Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 28
  1. #1
    Awatar szerszen

    Dołączył
    Dec 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie Niektóre biura podróży fałszują bilety lotnicze


    Polecamy

    Setki instytucji publicznych - ministerstwa, urzędy, związki sportowe - co roku ogłaszają konkursy na wybór firmy, która najkorzystniej będzie im kupowała bilety lotnicze. Kontrakty często są warte setki tysięcy złotych. Wygrywają ci, którzy zaoferują najlepsze warunki. Chodzi zwłaszcza o jak najniższą opłatę transakcyjną za wystawienie biletu - często wynosi ona ledwie 1 grosz - i o jak najwyższy upust od ceny biletu przewoźnika lotniczego.

    Niektóre biura wygrywają przetargi dzięki świetnej ofercie, ale później oszukują.

    - Byliśmy bardzo zaskoczeni. Bilety elektroniczne były zmodyfikowane w jakimś programie komputerowym - mówi "Gazecie" prezes LOT Sebastian Mikosz. - Ceny niektórych były zawyżone nawet o kilkaset złotych w stosunku do ceny, za którą my sprzedaliśmy ten sam bilet. Na razie wiemy, że jest kilka oszukujących biur podróży, ale jedno czy dwa dominują w procederze fałszowania biletów.

    Jak to robią? Podnoszą taryfę przewoźnika, zmieniając komputerowo bilet elektroniczny. Niekiedy dopisują dodatkową opłatę TF, która na prawdziwym bilecie w ogóle nie występuje. Klient nie dostaje biletu wystawionego bezpośrednio przez system rezerwacyjny, lecz dokument sfabrykowany przez biuro podróży.

    Inna metoda to manipulowanie rodzajami biletów. Biuro podróży zamawia dla klienta bilet droższy (np. z możliwością zwrotu). Wystawia klientowi fakturę, ale samo zmienia rezerwację na tańszą wersję biletu (np. już bez możliwości zwrotu).

    W efekcie takich sztuczek klient słono przepłaca.

    LOT wykrył oszustwo, gdy Ministerstwo Zdrowia przysłało mu bilety do weryfikacji. Wystawił je jeden z agentów - biuro podróży Polish Travel Quo Vadis. Po analizie 16 biletów okazało się, że według taryfy LOT ich cena wynosi 41 tys. 382 zł. A według taryfy zaoferowanej przez Polish Travel Quo Vadis - aż 54 tys. 486 zł. Różnica na korzyść Quo Vadis wynosi więc ponad 13 tys. zł! Znamy konkretny bilet, który wedle taryfy tego biura był aż o 1156 zł droższy niż ten sam bilet wystawiony przez LOT!

    Quo Vadis nie widzi w tym nic nagannego. Argumentuje, że ma prawo doliczać opłatę transakcyjną do ceny biletu. - Usługa wystawiania i sprzedaży biletów jest częścią usługi transportu lotniczego, a w związku z tym opłata transakcyjna [transaction fee - TF] stanowi nierozłączną część tej usługi - mówi wiceprezes firmy Dariusz Litwiński.

    - Opłata nie może być zawarta w cenie biletu, który my sprzedajemy - replikuje prezes LOT. - A już na pewno nie można fałszować biletu tak, by wyglądał, jakby wygenerował go LOT, podczas gdy naprawdę został zmodyfikowany przez pośrednika.

    Sebastian Mikosz zapowiada: - Niektórym agentom będziemy musieli wypowiedzieć umowy. W niektórych przypadkach - skierować sprawę do prokuratury.

    Resort zdrowia, który potrzebuje rocznie prawie 700 biletów, również bada ten proceder. - Całość dokumentacji tej sprawy jest właśnie przedmiotem analizy prawnej - mówi "Gazecie" Piotr Olechno, rzecznik ministerstwa. - Ewentualne zawiadomienie policji lub prokuratury nastąpi po jej zakończeniu.

    Przypadek Quo Vadis może być tylko wierzchołkiem góry lodowej - ocenia Zrzeszenie Agentów IATA w Polsce. Wiadomo, że oprócz biletów LOT fałszowano też bilety Czeskich Linii Lotniczych. Gdyby nadużyć wykryto więcej, oznaczałoby to, że instytucje korzystające z usług nieuczciwych agentów ponoszą ogromne straty. A ponieważ są to często instytucje budżetowe - ich straty spadają na podatników.


    Źródło: Gazeta Wyborcza
    Biletowy_przekret__Z_Quo_Vadis_przeplacisz

    Falszowanie_biletow_lotniczych___traca_przewoznicy

  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Usługa wystawiania i sprzedaży biletów jest częścią usługi transportu lotniczego, a w związku z tym opłata transakcyjna [transaction fee - TF] stanowi nierozłączną część tej usługi - mówi wiceprezes firmy Dariusz Litwiński.
    To jest chyba największa bzdura jaką słyszałem w tym tygodniu

  3. #3

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    a to rodzinny business?

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    To jest chyba największa bzdura jaką słyszałem w tym tygodniu
    To taki styl mówienia w którym rozmówca zakłada, że stosując wiele 'duzych' słów w dużym nagromadzeniu zabrzmi profesjonalnie i dostojnie (ostatnio jakas mania) - czyli oznacza, że ktoś nie ma nic do powiedzenia, chce się jakoś bronić i zakłada ze stosując tego typu sformułowania 3/4 czytelników nie będzie ingerować o co chodzi.

  5. #5
    Awatar sindar

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    motorway ;p

    Domyślnie

    Oto kolejny przyklad fikcji budzetowych przetargow, gdzie 100% znaczenia ma cena - w tym wypadku wysokosc oficjalnej prowizji agenta
    Spotkalem sie juz z sytuacjami, ze uczelnie panstwowe nie chca placic za przeloty lowcostami (polaczenia bezposrednie!) na konferencje pracownikow naukowych, bo jakis agent wygral przetarg i trzeba leciec standardowymi liniami i oczywiscie z przesiadkami
    Oczywiscie zabiera to mniej czasu pracownikom i kosztuje uczelnie to o niebo taniej w delegacjach i samych kosztach przelotu
    fire walk with me!

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marcinGDN Zobacz posta
    a to rodzinny business?
    Też moją uwagę zwróciło, ale zdaje się nie

  7. #7
    Awatar benneck

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Ale czy ktoś z was widział kryterium wyboru takich przetargów? Z reguły jest to np. 40% oceny to wysokość opłaty transakcyjnej, 60% to wielkość upustu. W rozstrzygnięciu przetargi widać że biuro X za wystawienie czt zmianę biletu bierze 0,01 PLN i dodatkowo daje 2,5% rabatu od ceny biletu. Czy firma / uczelnia / inna instytucja nie wie że będą tam wałki? Wszyscy wiedzą bardzo dobrze a interes od lat się tak kręci. Do momentu kiedy przetargi nie zaczną sie odbywać na zdrowych zasadach nic się nie zmieni.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Jeszcze wyjaśniam forowiczom i Kochany Panie Dariuszu: usługę przewozu drogą lotniczą wykonuje w całości przewoźnik lotniczy, działając osobiście lub przez osoby przez niego upoważnione.

    Obowiązkowe wystawienie dokumentu podróżnego (ale nie żadna "sprzedaż biletów") prowadzona jest w ramach umocowania przez przewoźnika, i pobieranie jakichś nieuzgodnionych opłat stanowi przekroczenie umocowania i "TF" nie jest żadnym integralnym elementem świadczenia wzajemnego pasażera wobec usługodawcy.

  9. #9
    Awatar benneck

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    W pełni się z tobą Stoarn zgadzam, tylko co kochany pan Darek miał powiedzieć? Robimy wszystkie firmy w jajo? Teraz będzie się próbował tłumaczyć na wszystkie możliwe sposoby, tyle co by nie powiedział zawsze będzie się bardziej lub mniej mijał z prawdą. Jeszcze odnośnie tego co pisałem wcześniej, tu konkretny przykład:

    TERMIN SKŁADANIA OFERT: 22 czerwca 2010 r. do godz.10:00

    otwarcie ofert - w siedzibie Stołecznej Estrady w dniu 22 czerwca 2010 r. o godz. 10:15

    kryteria oceny ofert - cena brutto 100%, w tym:
    - wysokość upustu 60%
    - cena opłaty transakcyjnej 40%

    Żeby wygrać przetarg musisz dać TF na poziomie 0,01PLN, plus do tego odpowiedni "rabat". Działając zgodnie z przepisami przy takiej ofercie nie ma aboslutnie żadnych szans na jakikolwiek zarobek.

  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sindar Zobacz posta
    Oto kolejny przyklad fikcji budzetowych przetargow, gdzie 100% znaczenia ma cena - w tym wypadku wysokosc oficjalnej prowizji agenta
    Spotkalem sie juz z sytuacjami, ze uczelnie panstwowe nie chca placic za przeloty lowcostami (polaczenia bezposrednie!) na konferencje pracownikow naukowych, bo jakis agent wygral przetarg i trzeba leciec standardowymi liniami i oczywiscie z przesiadkami
    Oczywiscie zabiera to mniej czasu pracownikom i kosztuje uczelnie to o niebo taniej w delegacjach i samych kosztach przelotu
    Uczelnie nie płacą (a przynajmniej te mi bliskie) i nigdy nie płaciły za loty low-costami. Ale argumentacją jest głownie pewnosc lotu, delegacje nie mają takiego znaczenia bo dość mocno zmieniły sie teraz ich zasady oraz zapewne typ podpisanych umów z firmami zajmującymi się biletami lotniczymi (już chyba nikt nie zajmuje się tym we własnym zakresie)
    P.S. wyobraź sobie jak miałby wyglądać przetarg na bilety w low costach - np. co byłoby ostatczną ceną przelotu, czy doliczać bagaż itp, od czego prowizja...

  11. #11
    Awatar DaKo

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    i co jak konferencja za pasem, a tu się lot odwoła i następny za trzy dni

  12. #12
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    Jeszcze wyjaśniam forowiczom i Kochany Panie Dariuszu: usługę przewozu drogą lotniczą wykonuje w całości przewoźnik lotniczy, działając osobiście lub przez osoby przez niego upoważnione.
    No i ?

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    wystawienie dokumentu podróżnego (ale nie żadna "sprzedaż biletów")
    Co to jest wystawienie a co to jest sprzedaż?

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    pobieranie jakichś nieuzgodnionych opłat stanowi przekroczenie umocowania i "TF" nie jest żadnym integralnym elementem świadczenia wzajemnego pasażera wobec usługodawcy.
    Czym jest to straszne TF?

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    No i ?
    I o wszystkim decyduje przewoźnik! W ramach świadczenia wzajemnego za usługę przewozu, nie ma prawa pojawiać się żadnych nieuzgodnionych opłat, o których przewoźnik nic nie wie.

    Wszelkie dodatkowe opłaty zaś powinny być uzgodnione w umowie ramowej z instytucją zamawiającą.

    Co to jest wystawienie a co to jest sprzedaż?
    Wystawienie dokumentu podróżnego jest niezbędnym elementem wykonania umowy przewozu. "Sprzedaż" to zupełnie inny rodzaj umowy.

    Czym jest to straszne TF?
    Niekiedy dopisują dodatkową opłatę TF, która na prawdziwym bilecie w ogóle nie występuje.
    TF to opłata tranzakcyjna, nielegalna jeśli w wysokości nieuzgodnionej ani z przewoźnikiem, ani z podmiotem zlecającym regularną obsługę podróży służbowych.

    W przypadku takiego zamówienia jak robią instytucje, wszelki grosz zawarty w cenie biletu musi mieć albo pokrycie w umowie stanowiącej umocowanie przez przewoźnika, albo pokrycie w umowie zawartej z instytucją.

    Wszelki inny pobrany grosz, nieumówiony ani w umowie agencyjnej z przewoźnikiem, ani w umowie ramowej z instytucją, jest robieniem instytucji zamawiającej w balona.

    Tak samo jak zakładanie rezerwacji na bardziej restryktywnych warunkach taryfy niż wynikałoby to z ceny biletu, też jest przekroczeniem umocowania.

  14. #14
    Awatar sindar

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    motorway ;p

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olekorlo Zobacz posta
    P.S. wyobraź sobie jak miałby wyglądać przetarg na bilety w low costach - np. co byłoby ostatczną ceną przelotu, czy doliczać bagaż itp, od czego prowizja...
    Stosowane na potrzeby CBA procedury (czesto sa duzo bardziej komplikowane przez samych urzednikow i zbyt nadmierne wobec realnych potrzeb!) nie moga zwalniac z myslenia - dowodzi o tym fikcja "taniosci" przetargow, gdzie w polskiech warunkach zawsze kryterium jest 100% cena i 0% jakosc
    Po czym okazuje sie, ze zawsze albo cierpi jakosc i trzeba szybko cos naprawic, albo te 100% to de facto zakombinowane 150%
    Tak czy inaczej wychodzi drozej.
    Urzednicy nie powinni sie bac podejmowac racjinalnych decyzji i wydaje mi sie, ze to od odrobiny ich wysilku i ich dobrej woli zalezy czy wydadza zgode na najtansze i najbardziej bezposrednie poruszanie sie po swiecie - takze, przy wykorzystaniu lowcostow. Jednemu znjomemu udalo sie to nawet zalatwic, ale to byla droga przez meke i nastepnym razem dal sobie spokoj i polecial "zgodnie z procedura".
    W budzetowce nie nalezy wiazac rak urzednikom i nalezy zwiekszyc role odpowiedzialnosci o charakterze menadzerskim - jak przy ksh.
    Ale dosc tego OT zanim admini pogonia - o przetargach mozna by dlugo - watek o samolotach VIP mowi sam za siebie
    fire walk with me!

  15. #15
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    Stoarn, za dużo słów a za mało treści.

    1. Edycja biletów jest nielegalna.
    2. Wystawienie biletu = sprzedaż
    3. TF to opłata biura i jest to ostatni etap, po którym pax dostaje bilet. Nie jest ona umieszczona w bilecie ale bez niej nie dostaniesz biletu. Kiedyś linia płaciła prowizje, teraz nie płaci i dlatego mamy to magiczne TF - wbrew temu co piszesz jest to usługa transportu lotniczego.

  16. #16

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Nie ma przecież bata - prawda jest taka, ze na bank najtaniej wyszło by w LO - u źródła!
    Ok ok, LO nie wszędzie lata- jest *A

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    1. Edycja biletów jest nielegalna.
    Jaka edycja biletów?

    2. Wystawienie biletu = sprzedaż
    Nie, nie. Umowa sprzedaży to jedno, umowa przewozu to drugie. To, że powszechnie się "sprzedaje" i "kupuje" bilety, nie oznacza, że wystawienie = sprzedaż.

    Sprzedaż = dajesz kasę w zamian za (w zasadzie) rzecz.

    Przewóz = dajesz kasę (w zasadzie) w zamian za przewiezienie z miejsca A do miejsca B. Postanowienia konkretnej umowy przewozu zawarte są na dokumencie przewozowym, który obowiązkowo wystawia kontrahentowi przewoźnik.

    3. TF to opłata biura i jest to ostatni etap, po którym pax dostaje bilet. Nie jest ona umieszczona w bilecie ale bez niej nie dostaniesz biletu. Kiedyś linia płaciła prowizje, teraz nie płaci i dlatego mamy to magiczne TF - wbrew temu co piszesz jest to usługa transportu lotniczego.
    TF to opłata którą dostaje od paxa biuro w zamian za wystawienie biletu. Za to, że pax nie musi fatygować się do przewoźnika osobiście, tylko może iść do jego pełnomocnika (agenta).

    TF to opłata tranzakcyjna, w wysokości ustalonej, wprost lub niewprost, z przewoźnikiem i pasażerem.

    Chodzi o to, że ostateczna cena to suma kwoty umówionej z przewoźnikiem i kwoty umówionej z kontrahentem. W przypadku instytucji, które umówiły się, że opłata tranzakcyjna wynosi x, żadnych innych opłat nieuzgodnionych z przewoźnikiem doliczać nie można.

    NIE, nie jest usługą transportu lotniczego nic ponad obowiązkowe wystawienie biletu na tym etapie. Nie ma żadnej "sprzedaży" biletów, wszelkie wystawianie biletów odbywa się wyłącznie z umocowania przewoźnika.

    Wypowiedź, że jest to usługa transportu sugeruje, że usługę tą wykonują dwa podmioty, a w rzeczywistości wykonuje ją jeden - tylko przewoźnik, działając sam albo przez agentów - a wszystko inne nie jest już objęte umową przewozu.

    Jeśli biuro pośredniczy w taki sposób, że rzeczywiście "sprzedaje" bilety wystawione przez przewoźnika osobiście (a la Orbis i Panie pomagające innym kupować na powszechnie dostępnej stronie internetowej za kasę), to w tym przypadku przewoźnik nie ma prawa mówić o jakichkolwiek stratach, ale nie podejrzewam, żeby jakaś instytucja była tak głeboko imbecylna żeby zlecać innemu podmiotowi kupowanie biletów na powszechnie dostępnych stronach...

    Czytaj: wszystko, co nie jest z umocowania przewoźnika, nie jest elementem usługi której świadczeniem wzajemnym jest przewoźne.

  18. #18
    Awatar benneck

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Oj Stoarn, teoria teorią, a praktyka wygląda zupełnie inaczej. Pierwszym z brzegu argumentem jakiejkolwiek instytucji ogłaszającej przetarg jest chociażby termin płatności, np. 21 dni od dostarczenia faktury. Jak chciałbyś to zrobić kupując bilet przez stronę przewoźnika? Opłata transakcyjna w żaden sposób nie jest ustalana z przewoźnikiem, to po drugie. To czy ja skasuję paxa 95 PLN za bilet, czy 295 PLN to już moja sprawa. Generalnie cały lament podniósł jakiś dziennikarzyna, i teraz nawet zleceniodawcy na pewno nie będą zadowoleni. Niestety problem nie leży tylko po stronie agentów, ale też w w naszym prawie. Jak pisałem wcześniej, jeśli oficjalnie agent w przetargu zgłasza 0,01 PLN TF i dodatkowo daje upust w wysokości 2,5% ceny biletu to gdzie tu logika (prowizja agencyjna z biletu to, uwaga, 0,1% podstawy taryfy)? Nagle biura stały się organizacjami charytatywnymi? Każdy ogłaszający przetarg wie na jakich zasadach to działa i do tej pory nikt nie płakał.

  19. #19

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    Oj Stoarn, strasznie to skomplikowanie przedstawiasz.

    Dawno dawno temu w Polsce LOT i inni stosowali prowizje podstawową od sprzedaży biletów która wynosiła 9%.
    Na bilecie była drukowana cena i od niej ( pomijając opłaty lotniskowe i podatki) agenci ( czyli biura podróży) otrzymywali 9%.
    Ale agentów było mało i byli słabi więc aby przyciągać klientów z biur linii lotniczych oddawali część prowizji klientom.
    I tak ktoś kto kupował bilet u agenta płacił za niego np 1800 PLN mimo że wydrukowana cena to było 1850 PLN.
    I okazało się że najdrożej wychodzi kupować bilety w linii lotniczej.
    Linie zauważają że agenci i tak rozdają prowizję do klientów zmniejszały prowizję do 7 potem 5 %.
    Bilety wtedy były drogie i te 5% to było dość dużo.
    Wtedy LOT, a było to chyba 5 lat temu zmniejszył prowizję do 1% i wprowadził dodatkową opłatę za wystawienie biletu ( czyli owe TF).
    TF nie było drukowane w bilecie ale klienci byli informowani ile ona wynosi. Pobierają ta opłatę zarówna agenci jak i biura LOT ( oraz CC i strona www).
    Tą opłatę każdy ma prawo sam ustalać, ale powinien jasno i wyraźnie o tym informować klienta ile ona wynosi. Lot ustala jej wysokość we własnych kanałach dystrybucyjnych a agenci często do tego się dostosowują.
    Aby utrzymać jako taką równowagę na rynku LOT pobiera TF także we własnych kanałach dystrybucyjnych. Gdyby tak nie rozbił to agenci coraz bardziej by się od LOTu odwracali, a na razie są bardzo ważni dla LOT gdyż ich sprzedaż na rynku polskim to prawie 70% wartości całej sprzedaży LOT w Polsce.
    Lot zresztą tu niczego nie wymyślił, tylko postępował jak inne bardziej rozwinięte kraje na swoich rynkach.
    Dodatkowo pojawił się internet i LOT aby zachęcać do własnej strony www robi różne manewry handlowe z TF w internecie.

    I teraz, gdy nie ma już biletów papierowych ( gdzie trudno było zafałszować cenę) niektórzy wpadli na pomysł że będą majstrowali przy biletach elektronicznych, bo klient i tak ich nie odbiera, albo można te wydruki łatwo zmieniać.
    I mamy takie kwiatki jak ten podany.
    Temat w branży jest znany od ponad roku, w tamtym roku próbowałem przekonać do działań Dyrektora LOT na Polskę, ale stwierdził ze to sprawa agentów i LOT nie ma nic do tego. A przecież to jawne oszukiwanie klientów.
    Agenci sami zadbali aby te czarne owce w końcu ktoś napiętnował... a Prezes LOT się dziwi że nic nie wiedzieli :-)

  20. #20

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie


    Polecamy

    dodam że obecnie prowizja agencyjna wprowadzona przez LOT w Polsce to 0,1% czyli od biletu za 1000 PLN agent zarabia 1 PLN
    a TF to właściwie jedyny dochód agentów, bo istnieją wprawdzie prowizje dodatkowe ale one są albo ich nie ma bo zależy to od osiąganych wyników
    i w skali całej Polski one nie są wyższe niż 3-4 %.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •