Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 70
  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie Referendum strajkowe ZZPP, a rola związków zawodowych w firmie


    Polecamy

    To, że warunki pracy personelu pokładowego są złe to oczywista oczywistość jak mawiał klasyk.
    To, że pracownicy biur traktują generalnie kokpity i pokład jako zło konieczne i (nie wiem dlaczego) jako ciało obce to również oczywista oczywistość.

    To, że jest o co walczyć i o co się upominać to również jest jasne. Wszystko się jednak rozbija o metody i o argumenty.
    Po pierwsze - personel jest strasznie rozdrobniony i niezorganizowany. Po drugie - nie ma jednej reprezentacji i młodszy personel czuje, że starzy grają swoje gierki i wolą się do tego nie mieszać. Po trzecie - żądania związku personelu w temacie kasy są od czapy i wiadomo, że nikt na to nie pójdzie. I paradoksalnie najwięcej zyskuje na tym Zarząd i może bez przeszkód forsować wszystkie swoje pomysły.

    Jako przewodniczący związku zawodowego personelu pokładowego podpisałbym z Zarządem 'mapę drogową' określającą które żądania mogą być zrealizowane w jakim czasie i pod jakimi warunkami. Punktem wyjścia powinno być przede wszystkim zrozumienie roli personelu latającego w firmie. Ostatnio przeglądałem opinie o PLL LOT na pasazer.com - o ile sama linia oceniana jest na 3+/4-, o tyle uwagę zwracają w swojej masie pozytywne opinie na temat personelu pokładowego. I to jest punkt wyjścia! Co zrobić, żeby pracownicy biurowca nie traktowali latających jako zła koniecznego w firmie! Bo pasażer w dużej mierze na podstawie personelu pokładowego wyrabia sobie zdanie o linii lotniczej, zwłaszcza takiej jak LOT, gdzie niejednokrotnie już pisałem, dziewczyny i piloci nadrabiają braki sprzętowe. A jak już wszyscy zrozumieją ten truizm, to łatwo będzie zauważyć i ustalić co zrobić, żeby personel miał godne warunki pracy, przez które ja osobiście rozumiem na przykład:

    - pełne wyżywienie w delegacji (rejsach atlantyckich)
    - normalne porcje załogowe w godzinach pracy (chętnie pokażę jak wygląda porcja osoby pracującej fizycznie 8h w rejsie atlantyckim - padniecie ze śmiechu)
    - normalne nocowania w portach europejskich (dlaczego KL, AF, BA, LH potrafią tak ułożyć rotacje załóg, że nie ma 'biedronki' w postaci zejścia ze służby o 23:30 i meldowania o 5:30 jak to ma miejsce w Locie?)
    - szkolenia językowe
    - podnoszenie kwalifikacji (reccurent to nie wszystko)
    - systemy motywacyjne dla najbardziej aktywnych pracowników

    i to są podstawy, od których należałoby, moim zdaniem zacząć.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    To, że warunki pracy personelu pokładowego są złe to oczywista oczywistość jak mawiał klasyk.
    To, że pracownicy biur traktują generalnie kokpity i pokład jako zło konieczne i (nie wiem dlaczego) jako ciało obce to również oczywista oczywistość.

    To, że jest o co walczyć i o co się upominać to również jest jasne. Wszystko się jednak rozbija o metody i o argumenty.
    Po pierwsze - personel jest strasznie rozdrobniony i niezorganizowany. Po drugie - nie ma jednej reprezentacji i młodszy personel czuje, że starzy grają swoje gierki i wolą się do tego nie mieszać. Po trzecie - żądania związku personelu w temacie kasy są od czapy i wiadomo, że nikt na to nie pójdzie. I paradoksalnie najwięcej zyskuje na tym Zarząd i może bez przeszkód forsować wszystkie swoje pomysły.

    Jako przewodniczący związku zawodowego personelu pokładowego podpisałbym z Zarządem 'mapę drogową' określającą które żądania mogą być zrealizowane w jakim czasie i pod jakimi warunkami. Punktem wyjścia powinno być przede wszystkim zrozumienie roli personelu latającego w firmie. Ostatnio przeglądałem opinie o PLL LOT na pasazer.com - o ile sama linia oceniana jest na 3+/4-, o tyle uwagę zwracają w swojej masie pozytywne opinie na temat personelu pokładowego. I to jest punkt wyjścia! Co zrobić, żeby pracownicy biurowca nie traktowali latających jako zła koniecznego w firmie! Bo pasażer w dużej mierze na podstawie personelu pokładowego wyrabia sobie zdanie o linii lotniczej, zwłaszcza takiej jak LOT, gdzie niejednokrotnie już pisałem, dziewczyny i piloci nadrabiają braki sprzętowe. A jak już wszyscy zrozumieją ten truizm, to łatwo będzie zauważyć i ustalić co zrobić, żeby personel miał godne warunki pracy, przez które ja osobiście rozumiem na przykład:

    - pełne wyżywienie w delegacji (rejsach atlantyckich)
    - normalne porcje załogowe w godzinach pracy (chętnie pokażę jak wygląda porcja osoby pracującej fizycznie 8h w rejsie atlantyckim - padniecie ze śmiechu)
    - normalne nocowania w portach europejskich (dlaczego KL, AF, BA, LH potrafią tak ułożyć rotacje załóg, że nie ma 'biedronki' w postaci zejścia ze służby o 23:30 i meldowania o 5:30 jak to ma miejsce w Locie?)
    - szkolenia językowe
    - podnoszenie kwalifikacji (reccurent to nie wszystko)
    - systemy motywacyjne dla najbardziej aktywnych pracowników

    i to są podstawy, od których należałoby, moim zdaniem zacząć.
    Zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości tematu.

  3. #3
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez fanatr Zobacz posta
    Zgadzam sie z Tobą w całej rozciągłości tematu.
    Jakbym słyszałą nasz Zarząd - oni przecież to samo proponują: niech związki zajmą się wyżywieniem w delegacji i kursami językowymi. I niech lepiej udają że nie widzą żadnego kolesiostwa, firma jest zarządzana sprawnie i rozwija się prawidłowo.

  4. #4
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    A możesz mi powiedzieć, czy wyżywienie załóg to sprawa zarządu? Nie - to działka kogoś z produktu. Czy szkolenia to sprawa zarządu? Nie, to działka działu szkoleń. Czy szef działu szkoleń p.pok. przyszedł do firmy za czasów Mikosza? Nie, jest tam od czasów niepamiętnych. Czy coś jest w temacie szkoleń robione? Nie. To w tym momencie zaczyna się rola związków zawodowych, które powinny w swej idei dbać o rozwój pracowników w firmie. Ale faktycznie, lepiej dbać o własne interesy i synekury, niż o interes swoich członków. Mam wrażenie, że związki robią dokładnie to, o co oskarżają zarząd.

    PS. A tak wyglądają porcje załogowe atlantyckie. Mam prośbę o szefa działu produktu, żeby osobę odpowiedzialną za wyżywienie załóg zaplanował w sierpniu na najkrótszą rotację atlantycką, jako CC#8, żeby mogła się przekonać jak wygląda praca na pokładzie.


    plus do tego ciepła porcja z klasy ekonomicznej,


    porcja kapitańska, plus do tego ciepła porcja z klasy ekonomicznej


    porcja śniadaniowa powrotna z USA
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  5. #5
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta


    porcja śniadaniowa powrotna z USA
    Kurde, te kawałki chleba to wstyd dać nawet pasażerowi (bo rozumiem, że załoga powinna jednak jeść lepiej). Żenada !!! Kogoś ostro powaliło, przecież lepsze jedzenie nie ma prawa kosztować wiele. Ale jednak jest różnica pomiędzy nierealnymi roszczeniami płącowymi, a po prostu traktowaniem pracownika jak człowieka. Niech ktoś zrobi spotkanie z mediami i te porcje im zaprezentuje - nie wyobrażam sobie, żeby to nie zrobiło na nikim wrażenia.

  6. #6
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Ale jednak jest różnica pomiędzy nierealnymi roszczeniami płącowymi, a po prostu traktowaniem pracownika jak człowieka. Niech ktoś zrobi spotkanie z mediami i te porcje im zaprezentuje - nie wyobrażam sobie, żeby to nie zrobiło na nikim wrażenia.
    No więc właśnie piszę o traktowaniu pracowników jak ludzi - to jest chyba podstawowa rola związku zawodowego w takich przypadkach.
    Przypominam, że wózek z napojami waży 120 kilo, tak więc łatwo sobie wyobrazić, jak 'lekka' jest praca w takim rejsie atlantyckim, kiedy w Y trzeba obsłużyć ponad 200pax.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  7. #7

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    egonie, napiszę szczerze że dużo się czytało tutaj o niepoprawnym działaniu związków zawodowych w Locie. Tym postem jednak pokazałeś i wytłumaczyłeś konkretny przykład dlaczego tak naprawdę jest. W tej sytuacji nie ma żadnego argumentu na obronę przed stwierdzeniem że oni zajmują się zupełnie nie tym czym powinni. Rzeczywiście te porcje na locie atlantyckim to skandal - a to i tak opinia ta jest bardzo stonowana bo by nie przeszła przez Wasze automaty cenzurujące wulgaryzmy...

  8. #8
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Kurde, te kawałki chleba to wstyd dać nawet pasażerowi (bo rozumiem, że załoga powinna jednak jeść lepiej). Żenada !!! Kogoś ostro powaliło, przecież lepsze jedzenie nie ma prawa kosztować wiele. Ale jednak jest różnica pomiędzy nierealnymi roszczeniami płącowymi, a po prostu traktowaniem pracownika jak człowieka. Niech ktoś zrobi spotkanie z mediami i te porcje im zaprezentuje - nie wyobrażam sobie, żeby to nie zrobiło na nikim wrażenia.
    Zgroza ! Żenada ! Podać to do prasy ! I jeszcze do prokuratury ! Albo najlepiej od razu do Strasbourga !
    No bo jak to tak: ja też pracuję ciężko, najczęściej nawet po 10 godzin, a nie dostaję żadnego serka ani ogórka od mojego pracodawcy... Muszę sobie, cholera, sam go kupić za swoje zarobione pieniądze, albo przynieść z domu... Chyba też się oflaguję w związku z tym od poniedziałku rano!
    Rudi

    P.S.: a na poważnie - co wy widzicie takiego uwłaczającego godności człowieka w tym, że każdy załogant dostaje pełną porcję taką jak pasażer w najdroższej klasie, a do tego jescze te snacki z fotografii? W jakim innym zawodzie karmią jeszcze tak dobrze na koszt pracodawcy? Czy załogi w ogóle płacą za to wyżywienie?
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 31-07-2010 o 19:57 Powód: ortografia

  9. #9
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    O, a do tego macie jeszcze typowe podejście pracownikow biura do personelu pokladowego. Sama kwintesencja.

    Raz w lotce jeszcze byłem świadkiem, jak ktoś takiego pokroju powiedział, ze nie życzy sobie, żeby stewardessa siedziała obok niego bo śmierdzi. A dziewczyna własnie wróciła z Chicago.

    PS. Nie rób, jak to masz w zwyczaju z ludzi kretynow. A jak siegasz już do takich argumentów to powiedz wszystkim w jakich liniach załoga płaci za swoje porcje.

    PS2. Od kiedy w Locie Y jest najwyższa klasa serwisowa?
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  10. #10
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    A tak bardziej merytorycznie?
    Jak powinna zatem waszym zdaniem wyglądać tzw. porcja kapitańska, jeżeli posiłek z klasy biznes to jest jeszcze za mało? Dodatkowo golonka z piwem dla pana kapitana? To może jeszcze czas przerwy na sjestę? Międzylądowanie w Keflaviku na pobiednią drzemkę i prysznic?
    Zamiast obelg i wyszydzania, niech ktoś spróbuje tutaj opisać jaki posiłek należy się waszym zdaniem załodze i dlaczego. To poważne pytanie.
    Rudi

  11. #11
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Pełny serwis klasy biznes dla calej zalogi zamiast tej zenady, która przedstawiłem na zdjęciach.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  12. #12
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    A dlaczego nie zrobić tak:
    Każdy zamawia to, na co ma sam ochotę. Nawet pełny serwis z klasy biznes z wyborem serów i deserów, no może bez szampana i koniaku. I każdy płaci za to, co zamówił.
    Wtedy już załoga nie będzie więcej poniżana tym, że musi jeść to samo co pasażerowie z bydlęcej klasy. A do tego linia zaoszczędzi ogromne pieniądze co rok. I wszyscy zadowoleni?
    Rudi

  13. #13
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    A ile linii lotniczych tak robi?
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  14. #14
    E-Jet KRK
    Goście

    Domyślnie

    Wiesz Rudi, dałbyś już sobie spokój. Świat nie kreci się wokół Ciebie i Twoich poglądów będących przejawem jakiejś głębokiej frustracji. Może jest ona spowodowana tym, że chciałeś być pilotem, ale być może się nie nadawałeś i siedzisz teraz w jakimś biurze słysząc za oknem odgłos startującego samolotu i krew Cię zalewa, że właśnie w tym samolocie siedzi jakiś człowiek, którego marzenia o byciu pilotem sie ziściły i właśnie ten szczęśliwy człowiek za chiwilę będzie jeszcze szczęśliwszy, bo ... zje sobie smaczne śniadanko. A to śniadanko nie zostało przygotowane według Twojego skąpego przepisu.

  15. #15
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    A ile linii lotniczych tak robi?
    Nie wiem. Ale w innych liniach nie odbiera się jedzenia tego samego co pasażerowie jako obelgę i obrazę godności stewardesy. Więc tam zapewne ten problem w ogóle nie istnieje.
    Rudi

  16. #16
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez E-Jet KRK Zobacz posta
    Wiesz Rudi, dałbyś już sobie spokój. Świat nie kreci się wokół Ciebie i Twoich poglądów będących przejawem jakiejś głębokiej frustracji. Może jest ona spowodowana tym, że chciałeś być pilotem, ale być może się nie nadawałeś i siedzisz teraz w jakimś biurze słysząc za oknem odgłos startującego samolotu i krew Cię zalewa, że właśnie w tym samolocie siedzi jakiś człowiek, którego marzenia o byciu pilotem sie ziściły i właśnie ten szczęśliwy człowiek za chiwilę będzie jeszcze szczęśliwszy, bo ... zje sobie smaczne śniadanko. A to śniadanko nie zostało przygotowane według Twojego skąpego przepisu.
    Drogi Jecie spod Wawelu, uprzejmie cię informuję, że masz rację - ja bardzo chciałem zostać pilotem! I dodam jeszcze że tym pilotem zostałem i nawet nadal jestem. Lubię latać, mimo że ze względu na ograniczenia czasowe niestety częściej jestem tylko pasażerem. Śniadania natomiast, podobnie zresztą jak obiady i kolacje, jadam zwykle na swój własny koszt i być może z tego powodu nie wybrzydzam że urągają one mojej godności. Jak widzisz zresztą zaproponowałem sposób, aby i w Locie rozwiązać tę sprawę prosto i skutecznie. Wiem jednak, że żadne logiczne rozwiązanie nie ma dzisiaj w tej firmie szans, więc teraz zapewne podniesie się więcej głosów podobnych do twojego oskarżających mnie o wiele niepopełnionych grzechów i rzekomych frustracji. Ale nie przejmuj się, kiedyś u was też to się zmieni i nastaną lepsze czasy.
    Rudi

  17. #17
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rudi Zobacz posta
    No bo jak to tak: ja też pracuję ciężko, najczęściej nawet po 10 godzin, a nie dostaję żadnego serka ani ogórka od mojego pracodawcy... Muszę sobie, cholera, sam go kupić za swoje zarobione pieniądze, albo przynieść z domu... Chyba też się oflaguję w związku z tym od poniedziałku rano!
    Twój pracodawca nie zwraca Ci kosztów wyżywienia w delegacjach?
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  18. #18
    Awatar Rudi

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez frik Zobacz posta
    Twój pracodawca nie zwraca Ci kosztów wyżywienia w delegacjach?
    Oczywiście, że zwraca! To się nazywa dieta i za tę dietę mam sobie kupić śniadanie, obiad i kolację. Przecież ja dokładnie to samo zaproponowałem dla Lotu. Wszyscy załoganci za każdą godzinę spędzoną poza krajem dostają przecież diety na wyżywienie. Dlaczego więc to wyżywienie jest bezpłatne? Ono powinno być zapłacone z tej diety! Albo dieta nie powinna się należeć kiedy jest darmowe żarcie. Czy to tak trudno zrozumieć?
    Rudi

  19. #19
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Rudi Zobacz posta
    Wszyscy załoganci za każdą godzinę spędzoną poza krajem dostają przecież diety na wyżywienie.
    Chyba nie dostają pełnej diety, skoro jest zapewniane wyżywienie. Zresztą w wypadku atlantyków wydaje mi się że taniej dla LOTu będzie dać lepsze jedzenie niż płacić diety po $46...
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  20. #20
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie


    Polecamy

    Dieta jest różnicą ceny którą pracodawca refunduje pomiędzy spożywaniem posiłków w domu i/lub w pracy normalnym dniu a tą samą sytuacją w delegacji. (za ustawowe 23 PLN w del krajowej nie da się zjeść śniadania, obiadu, kolacji) Rzeczywiście gdy zapewnione jest wyżywienie dieta nie przysługuje. (nie wlicza się w to hotel ze śniadaniem w delegacji krajowej, w zagranicznej odliczają 7 euro za śniadanie w hotelu)
    Pitterek

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •