Zobacz wyniki ankiety: Odwołanie Sebastiana Mikosza

Głosujących
207. Nie możesz głosować w tej sondzie
  • Wpłynie niekorzystnie na sytuację w PLL LOT

    173 83.57%
  • Będzie z korzyścią dla przyszłości PLL LOT

    34 16.43%
Strona 1 z 11 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 205
  1. #1
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie Dymisja Prezesa Mikosza?


    Polecamy

    Prezes jest na wylocie. Taka wieść obiegła siedzibę PLL LOT. Stało się to po tym, jak szef narodowego przewoźnika Sebastian Mikosz poprosił dział techniczny firmy o dostarczenie do jego gabinetu pustych kartonowych pudeł.

    – To nieporozumienie. Prezes tylko zabiera do domu dokumenty i analizy potrzebne mu do napisania książki o zarządzaniu spółką Skarbu Państwa – tłumaczy jeden z bliskich współpracowników Mikosza.
    Personalne trzęsienie ziemi w Locie wydaje się jednak nieuniknione. W najbliższy piątek zbierze się rada nadzorcza spółki, która ma zdecydować o zmianach w zarządzie. Według nieoficjalnych informacji Ministerstwo Skarbu Państwa chce odwołania jego dwóch członków. Na czarnej liście resortu znaleźć się miał prezes Sebastian Mikosz oraz Andrzej Oślizło, który odpowiada za sprawy finansowo-ekonomiczne.
    Wczoraj resort skarbu odmówił komentarza. Nieuchwytni byli Sebastian Mikosz oraz Jacek Krawczyk, szef rady nadzorczej LOT-u.
    Spekulacje o zmianach w zarządzie przewoźnika trwają od kilku tygodni.
    Urzędnicy resortu skarbu w nieoficjalnych rozmowach nie ukrywają, że są niezadowoleni z tempa restrukturyzacji spółki. Prezes Mikosz zwolnił 400 pracowników z 2,4 tys. zatrudnionych. Nie potrafi jednak zrealizować narzuconego przez resort skarbu programu redukcji majątku – zbędnego z punktu widzenia podstawowej działalności linii lotniczej. Chodzi o sprzedaż udziałów w spółkach, takich jak Petrolot czy Casinos Poland.
    Wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik, krytykuje Mikosza za to, że spółka koncentruje się na siatce międzynarodowej, a nie rozwija połączeń z portów regionalnych. Z kolei niezrealizowanie projektu LOT bus, zakładającego uruchomienie co najmniej kilkunastu nowych połączeń z portów regionalnych i likwidacja linii Kraków – Chicago doprowadziło do otwartego konfliktu Mikosza z Janem Pamułą, szefem Związku Regionalnych Portów Lotniczych.
    Osobista niechęć Pamuły może mieć wpływ na decyzję rady nadzorczej LOT-u, bo był on na początku lat 90. posłem Kongresu Liberalno-Demokratycznego i ma silne wpływy wśród polityków PO.
    Gromy na głowę Sebastiana Mikosza sypią się także za sposób, w jaki przygotowuje zakup 20 nowych samolotów krótkodystansowych, które w przyszłym roku mają wyruszyć na trasy. Zdobywca wartego 400 mln dol. kontraktu nie zostanie wyłoniony w przetargu, a w drodze negocjacji z producentami maszyn.
    O zamówienie rywalizują dwie firmy: kanadyjski Bombardier i włoski ATR. „DGP” dotarł do projektu siatki połączeń, jaki LOT wysłał do obu firm, by na jego podstawie producenci samolotów skalkulowali koszty eksploatacji proponowanych maszyn. Z materiału wynika, że przewoźnik zakupionymi samolotami chce obsługiwać m.in. trasę z Krakowa do Moskwy czy z Gdańska do Paryża. Projekt siatki połączeń sprowokował w branży lotniczej spekulacje o tym, że w postępowaniu zarząd LOT-u sprzyja wyborowi maszyn Bombardiera. Bowiem na długich trasach wykorzystanie samolotów Q400 jest bardziej opłacalne niż konkurencyjnego ATR.
    – Te maszyny nie nadają sie na tak długie trasy. Kto z pasażerów chciałby spędzić kilka godzin na pokładzie turbośmigłowego samolotu, który oferuje dużo mniejszy komfort niż odrzutowce – mówi ekspert rynku lotniczego Ryszard Jaxa Małachowski, były wiceprezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
    Awanturę związaną z zakupem nowych maszyn wykorzystać próbuje Wojciech Bańkowski, oponent Mikosza w zarządzie LOT-u, typowany na jego następcę. Bańkowski jest prezesem Towarzystwa Finansowego Silesia, które w ubiegłym roku odkupiło od syndyka SwissAir ponad 25 proc. pakiet akcji LOT.
    Niewykluczone jednak, że Bańkowski nie zrealizuje swoich zamierzeń. – Możliwe, że rada odwoła tylko Andrzeja Oślizłę – mówi jeden z menedżerów LOT-u. Dymisja człowieka uważanego za prawą rękę Sebastiana Mikosza ma być dla prezesa ostatnim ostrzeżeniem.
    Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  2. #2
    Awatar cart

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nie rozumiem tego. Pakuje się człowieka w niezły bajzel i oczekuje cudów po roku.
    Moje podróże - http://www.piotrwasil.com


  3. #3
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Same argumenty zaś przytoczone są maksymalnie 'z dupy' - można krytykować Mikosza za wiele rzeczy, ale za wycinanie nierentownych połączeń to akurat trzeba chwalić. Nie są mi znane szczegóły odnośnie układania siatki pod Q-400, ale skoro miały operować z GDN, czy KRK to jednak jakiś rozwój regionalny był przewidziany... Poza tym z artykułu wynika, że Minister robi wszystko, żeby się Premier nie zdenerwował że z powodu niepokojów społecznych spada poparcie dla PO. Czystym populizmem mi to pachnie...
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  4. #4
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Same argumenty zaś przytoczone są maksymalnie 'z dupy' - można krytykować Mikosza za wiele rzeczy, ale za wycinanie nierentownych połączeń to akurat trzeba chwalić. Nie są mi znane szczegóły odnośnie układania siatki pod Q-400, ale skoro miały operować z GDN, czy KRK to jednak jakiś rozwój regionalny był przewidziany... Poza tym z artykułu wynika, że Minister robi wszystko, żeby się Premier nie zdenerwował że z powodu niepokojów społecznych spada poparcie dla PO. Czystym populizmem mi to pachnie...
    Tak się trochę zastanawiam nad tym rozwojem polegającym na operacjach Q-400 z regionalnych, ale skoro one mają zastąpic ATRy, to nowe połączenia, a nawet bazowanie pojedynczych maszyn w portach regionalnych są według mnie krokiem do .. tyłu. Z tego co wszędzie czytam, o ilości połączeń Q-400 z regionalnych, to jest tego mniej niż teraz. Mowa o bazowaniu 1-2 maszyn i to w w większych portach regionalnych, a nawet dziś w POZ bazują 3 ATRy.

  5. #5
    Awatar Cani

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPOD/EPSY/EPGD

    Domyślnie

    Dopóki faktycznym 'prezesem' LOTU będzie Skarb Państwa i urzędnik, który ma zielone pojęcie o prowadzeniu tak wielkiej firmy, to zmiany personalne w najwyższych władzach LOTu będą pojawiały się co chwila. Boję się tylko, że wybiorą kogoś, kto będzie tylko kolesiem pewnych kolesi, który nic nie będzie robił. Oby o zwolnieniu Mikosza to była tylko plotka. To jedyny z prezesów w ostatnich latach, któremu cokolwiek chce się robić i zależy mu na wyciągnięciu firmy z bagna.

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Toronto.

    Domyślnie

    Jest tylko jedno zdrowe lekarstwo na LOT, PRYWATYZACJA!!!!!!! Poki LOT jest w rekach panstwowych, nic sie nie zmieni. To wszystko chora gra polityczna, moim zdaniem Mikosz powoli wyprowadza LOT na dobry kierunek, a juz mu chca glowe uciac i powiesic nastepny portret w malym muzeum w biurowcu LOT (jak tam ostatnio bylem to sie zaczalem smiac kiedy zobaczylem chyba z 10 kolesi zarzadzajacych w ostatnich 3 latach) LoL!!! Wszystko jest chore i upolitycznione w Locie, tak jak i w PPL-u czy PKP.
    Nigdzie na swiecie w kraju cywilizowanym nie ma tak ze taki PPL sie gryzie z LOTem. Oni nie zdaja sobie sprawy ze jeden bez drugiego nie przezyje!! To samo z Pamula; niby dlaczego on ma miec wplyw na Mikosza z tego powodu ze Mikosz tnie polaczenia nie rentowne? Po prostu tylko w tym kraju takie zdarzenia maja miejsce, a przez to wszystko stoi w miejscu. Budowa T2 i cyrk z Budimeksem to czysto gra polityczna tez; ktos sie gryzie a lotnictwo cierpi :-(

    Przepraszam ze troche poza tematem post.
    Ostatnio edytowane przez Raffij ; 08-09-2010 o 12:44 Powód: literowki

  7. #7
    Awatar DaKo

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    WRO

    Domyślnie

    Byłem wielkim fanem Mikosza w 2009, na początku 2010 też. Facet był pierwszym od dawna, któremu się chciało. I pewnie dalej się chce - może jakoś mniej PRu w tym, czy co - ale odnoszę wrażenie, że trochę "przysiadł", że ZZ, SP i cała reszta trochę mu już podcięli skrzydła.

    Cytat Zamieszczone przez Rob_Sad Zobacz posta
    Tak się trochę zastanawiam nad tym rozwojem polegającym na operacjach Q-400 z regionalnych, ale skoro one mają zastąpic ATRy, to nowe połączenia, a nawet bazowanie pojedynczych maszyn w portach regionalnych są według mnie krokiem do .. tyłu. Z tego co wszędzie czytam, o ilości połączeń Q-400 z regionalnych, to jest tego mniej niż teraz. Mowa o bazowaniu 1-2 maszyn i to w w większych portach regionalnych, a nawet dziś w POZ bazują 3 ATRy.
    Wydaje mi się że jest różnica między zwykłym nocowaniem a bazą. W Poznaniu nocują 3 ATR, we Wrocławiu 2 ATR i 1 EMB, ale ciężko powiedzieć, że którekolwiek z tych lotnisk jest bazą. Podobnie, jak WAW nie jest bazą TP, BA czy AF mimo, że ich samoloty też w WAW nocują.

  8. #8

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    na Q400 do CDG z GDN i do SVO z KRK - to chyba jakis szaleniec wymyślił

  9. #9
    Awatar maciek krk

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Mała prośba co do ankiety, aby pojawiała się też trzecia opcja:
    Trudno powiedzieć.

    edit: Mówi się trudno.
    Maxima debetur CracoviaE reverentia.

  10. #10
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Próbowałem dodać tą opcję, ale niestety jak pojawiły się już głosy nie można dodać dodatkowego pytania.
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  11. #11
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    Niech lepiej odwołają Grada i całą śmietankę z PO! Jak odwołają Mikosza to już na prawdę stracę wiarę w LOT!!

  12. #12
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    oazie otoczonej matecznikiem

    Domyślnie

    Mi tam generalnie jest wszystko jedno. Trochę mi Mikosza będzie szkoda, bo gość sprawiał wrażenie kogoś, kto miał wizję i - co najważniejsze - zaczął ją wdrażać, w przeciwieństwie do swoich poprzedników. Niestety, dopóki nieLot jest firmą państwową, dopóty będą tam panować co najmniej dziwne układy, układziki i układziątka z krewnymi, znajomymi i działaczami związkowymi na czele...

  13. #13

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marcinGDN Zobacz posta
    na Q400 do CDG z GDN i do SVO z KRK - to chyba jakis szaleniec wymyślił
    Wymyslily chocby SAS i AUA.

    A dla Mikosza to i wygodniej, zasili grono ekspertow.

  14. #14

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Gdańsk

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Behemot Zobacz posta
    Wymyslily chocby SAS i AUA.

    A dla Mikosza to i wygodniej, zasili grono ekspertow.
    to chyba nie sa najlepsze przyklady

  15. #15
    Awatar gaugan

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    villanoof

    Domyślnie

    Bardzo szanuje Pana Mikosza, ale jego dymisja ulatwilaby sprawe, zwiazki zawodowe, ktorym On jako jedyny sie opiera, momentalnie poloza firme, a potem moze ktos sie zlituje i za 1PLN kupi, nastanie nowy porzadek.
    Ostatnio edytowane przez STYRO ; 12-09-2010 o 07:14 Powód: literowka

  16. #16

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Na początek zagadka z matematyki i WOSu jednocześnie: kto może dać Platformie więcej głosów?

    a) 225 Wietnamczyków

    b) 185 Podhalan

    To samo pytanie:

    a) 100.000 obcokrajowców przesiadających się na Okęciu

    b) 100 biznesmenów latających po kraju z pominięciem Warszawy

    Jeśli Mikosz zostanie wywalony, to ja w 100 % jestem po jego stronie.

    Oczywiście, ważny jest także rozwój z portów regionalnych, ale nie kosztem Warszawy, tylko obok. Dla LOTu najważniejsze powinno być rozbudowywanie siatki z Warszawy, a w sytuacji, w której BRAKUJE MASZYN (sic!!!!!!!), a nowe są w trakcie wyboru, trudno oczekiwać od firmy rozwoju z regionów.

    Tego minister najwyraźniej nie rozumie, i oczywiście rozgoryczeni bonzowie Platformy z Gdańska, Poznania i Wrocławia, oraz ich elektorat (bo to głównie elektorat PO korzystałby z nowych połączeń po kraju) mają wielki żal, że LOT się tam nie rozwija.

    Ale z rozwijaniem sieciowego przewoźnika plany Ministra nie mają nic wspólnego. Minister nie zauważył, że "rozwój z Okęcia" to nic innego jak mieszanie herbaty, bo w zimę najwięcej stratny jest nie Kraków, a Warszawa, choć dostajemy dużo nowinek, parę razy w tygodniu, to tracimy kawał wygodnych połączeń z dużymi miastami na Zachodzie.

    To w rękach Skarbu Państwa i Ministra jest w całości los LOTu, I GDYBY MINISTER CHCIAŁ, już dawno wespół z koalicją rządzącą zajęliby się i natychmiastową prywatyzacją, i zmianą ustawy o LOT, i wszystkim, bo minister ze wsparciem posłów mogą wszystko. WSZYSTKO, nie oglądając się na Mikosza.

    Ale wygodniej, pod pozorem niezadowolenia z prowadzonej polityki, jest zwolnić stołek, i nie narażać się pracownikom, tak aby Platformie w górę szło.

    Oczywiście, w mojej ocenie polityka Prezesa Mikosza ma swoje wady, ale tych akurat Minister nie dostrzega.

    W sumie chyba największą rację ma gaugan@. Przyroda nie znosi próżni, byle tylko z portem przesiadkowym w WAW...

    Behemot@ Małe ad vocem, tak popieram DH4 w zbiegu z ATRami, nadawałyby się na loty z Poznania do Brukseli, Gdańska do Oslo, Wrocławia do Mediolanu.

    Ale nie popadajmy w skrajność, to że DH4 doleci daleko, to nie znaczy, że sieciowy przewoźnik ma taki produkt oferować pasażerom na trasie 1300 km i więcej.

    Gdańsk-Paryż i Kraków-Moskwa to jakieś nieporozumienia, myślę że mają pomóc wyeliminować ATRa (i dobrze), ale nie wyobrażam sobie ponad trzech godzin w tym ciasnym i megagłośnym samolocie w charakterze pasażera, leciałem najdłużej ponad 1h40 (wyjątkowa podmiana) i było nie do zniesienia już w pewnym momencie.

    Nie Dash nie lata w SAS w ogóle, ani jedna maszyna...

    Nie wiem dokąd Austrian lata żeby aż 1300 km od Wiednia było...

  17. #17
    Awatar maciek krk

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    Nie Dash nie lata w SAS w ogóle, ani jedna maszyna... Nie wiem dokąd Austrian lata żeby aż 1300 km od Wiednia było...
    Te teksty były od dziennikarzy, które otrzymali od Alenii.
    Aby popsuli opinie Bombardiera.
    Było o tym już na forum
    Nie widzę w tej chwili żadnego wyjścia, z jednej strony wariaci kontra cwaniacy (PiS/PO).
    Maxima debetur CracoviaE reverentia.

  18. #18

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    chyba Danube i Carpat air podjmuja heroiczna proby dlugi lotow na turbopropach podoobna droge ratunku przeciera Malev...

  19. #19
    Awatar Rob_Sad

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez DaKo Zobacz posta
    Wydaje mi się że jest różnica między zwykłym nocowaniem a bazą. W Poznaniu nocują 3 ATR, we Wrocławiu 2 ATR i 1 EMB, ale ciężko powiedzieć, że którekolwiek z tych lotnisk jest bazą. Podobnie, jak WAW nie jest bazą TP, BA czy AF mimo, że ich samoloty też w WAW nocują.
    W praktyce każdy z tych samolotów wykonuje jakieś 2/3 rotacji i tak dla tych portów w których samoloty nocują. Z POZ na 3 nocujące dwie maszyny latają tylko dla POZ, a jedna dla POZ w połowie. To chyba nie jest mało:

    1. poz-fra-poz-waw / waw-poz-waw-poz * (brakuje trochę ponad 1h)
    2. poz-waw-poz-waw-poz-fra-poz-muc-poz *
    3. poz-muc-poz-waw // waw-poz* (brakuje pół dnia)

    (oczywiście na podstawie rozkładów w rzeczywistości maszyny mogą się zmieniać nie tylko w WAW).

  20. #20

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie


    Polecamy

    Za tvn24.pl:

    W ostatnich kilkunastu miesiącach zatrudnienie w PLL LOT spadło z 3,6 do 2,3 tys. osób. Zarządzający spółką tłumaczyli, że zwalnia pracowników bo szuka oszczędności. Jednocześnie prezes Sebastian Mikosz poszukiwał poprzez firmę headhunterską menedżerów, którzy mieli ratować LOT. Za podpis pod umową zapłacił headhunterowi 90 tys. euro, a za wskazanie odpowiedniego kandydata dokładał każdorazowo od 17 do 28 tys. euro.Zrestrukturyzowanie spółki było głównym zadaniem jakie przed ponad rokiem czekało na Mikosza, wstępującego na stanowisko nowego prezesa PLL LOT.


    Dziś coraz głośniej słychać, że Ministerstwo Skarbu Państwa z tempa restrukturyzacji i jej efektów zadowolone nie jest. Według TVN CNBC na piątkowym posiedzeniu rady nadzorczej najprawdopodobniej dojdzie do zmian w zarządzie firmy. Prezes Mikosz ma zostać odwołany. Powód? Między innymi kontrowersje wokół podpisywanych kontraktów i umów.

    Podpis: 355 tysięcy

    W ostatnim czasie roczną współpracę z przewoźnikiem w ramach jednego z projektów zakończyła firma doradztwa personalnego, która specjalizuje się w poszukiwaniu dla firm kadry zarządzającej. Przez ostatni rok, czyli w fazie zwolnień grupowych w PLL LOT, headhunter szukał dla spółki menedżerów.

    - Taka współpraca miała miejsce. W tej chwili projekty, które prowadziliśmy dla tego podmiotu, zostały zakończone i nie realizujemy nowych - mówi tvn24.pl przedstawiciel firmy headhunterskiej, która pracowała dla LOT. Nie chce mówić o szczegółach umowy. - Polityka naszej firmy na całym świecie jest taka sama: nie komentujemy poufnych umów handlowych zawieranych z naszymi klientami - ucina.

    Umowę zawarto 31 lipca 2009 roku. Udało nam się dotrzeć do jej zapisów. W imieniu PLL LOT podpisał ją prezes zarządu Sebastian Mikosz. Spółka zobowiązywała się do zlecenia w ciągu 12 miesięcy co najmniej dziesięciu projektów rekrutacyjnych, "realizowanych lokalnie i międzynarodowo". Na każde stanowisko, którego dotyczyło zlecenie, headhunter wskazać musiał 3-5 kandydatów. Na przeprowadzenie spotkań, przedstawienie "short list" kandydatów i rekomendacji miał osiem tygodni. Ile ta współpraca była warta?

    Za zawarcie umowy LOT wypłacił firmie 90 tysięcy euro w 12 ratach (po obecnym kursie to ok. 355 tys. zł). Płacił też za "poniesione przez zleceniobiorcę dodatkowe (niewymienione w umowie - red.) koszty, po ich uprzednim zaakceptowaniu". Były nimi na przykład koszty podróży, czy zakwaterowania.

    Umowa: 110 tysięcy

    To nie koniec. "Głowa" każdego zatrudnionego menadżera kosztowała państwową spółkę od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy euro. W przypadku pozycji obsadzanych lokalnie było to dokładnie 17 tysięcy euro plus VAT, przy pozycjach obsadzanych międzynarodowo - 28 tysięcy euro plus VAT (od ok. 67 do ok. 110 tys. zł).

    Ilu menedżerów zatrudniono w LOT w czasie obowiązywania umowy? - Myślę, że nie było ich dziesięciu. Na pewno kilku - mówi Leszek Balcer, rzecznik przewoźnika. Zastrzega, że - według jego wiedzy - nie wszystkich zatrudniono korzystając ze wsparcia firmy headhunterskiej.

    Doświadczenie: bezcenne

    O całkowitym koszcie współpracy z headhunterem rzecznik także mówić jednak nie chce. - Sprawy personalne i sposób rekrutacji to jest wewnętrzna sprawa spółki. Żadnego komentarza nie będzie. Zresztą, nie znam przebiegu tej umowy - zaznacza.

    Balcer przyznaje, że "na etapie zwolnień grupowych firmę obowiązuje wewnętrzna rekrutacja". - Ale nie na wyższych stanowiskach menedżerskich. Jak pan sobie wyobraża transfer "know-how" jeśli mamy zatrudniać ludzi tylko z wewnątrz? - pyta. - Nie znajdzie się speców od planowania siatki (połączeń) wewnątrz firmy jeśli ma ona wyglądać inaczej niż wyglądała dotąd i nie przynosić strat. Dlatego trzeba szukać osób, które mają doświadczenie w innych dobrych liniach - przekonuje.

Strona 1 z 11 1 2 3 ... OstatniOstatni

LinkBacks (?)


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •