Pokaż wyniki od 1 do 12 z 12
  1. #1
    Awatar wanga

    Dołączył
    May 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie Nowy członek zarządu ds operacyjnych


    Polecamy

    Za pasazer.com:

    Rada Nadzorcza PLL LOT powoła z dniem 13 czerwca Tomasza Balcerzaka na stanowisko członka zarządu ds. operacyjnych.

    Tomasz Balcerzak ma bogate doświadczenie w branży lotniczej oraz w prowadzeniu projektów z obszaru operacyjnego firm. Ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie otrzymując tytuł podporucznika pilota inżyniera. Wiedzę uzupełniał również podczas dodatkowych studiów m.in. na Uniwersytecie Warszawskim oraz w Szkole Głównej Handlowej. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie, w firmie Centralwings, a także w spółce FDS-Flight Dispatch Services. Od 2009 roku pracował jako dyrektor operacyjny w Enter Air. Balcerzak od marca 2001 do października 2004 roku pracował w Polskich Liniach Lotniczych LOT m.in. koordynując szereg projektów w obszarze operacyjno-technicznym oraz nadzorując programy restrukturyzacyjne.

    Nowy członek zarządu posługuje się trzema językami obcymi, a wśród jego zainteresowań oprócz lotnictwa znajdują się m.in. ekonomia transportu lotniczego, biznes i stosunki międzynarodowe.

  2. #2

    Dołączył
    Oct 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wanga Zobacz posta
    Za pasazer.com:

    Rada Nadzorcza PLL LOT powoła z dniem 13 czerwca Tomasza Balcerzaka na stanowisko członka zarządu ds. operacyjnych.

    Tomasz Balcerzak ma bogate doświadczenie w branży lotniczej oraz w prowadzeniu projektów z obszaru operacyjnego firm. Ukończył Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie otrzymując tytuł podporucznika pilota inżyniera. Wiedzę uzupełniał również podczas dodatkowych studiów m.in. na Uniwersytecie Warszawskim oraz w Szkole Głównej Handlowej. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego w Warszawie, w firmie Centralwings, a także w spółce FDS-Flight Dispatch Services. Od 2009 roku pracował jako dyrektor operacyjny w Enter Air. Balcerzak od marca 2001 do października 2004 roku pracował w Polskich Liniach Lotniczych LOT m.in. koordynując szereg projektów w obszarze operacyjno-technicznym oraz nadzorując programy restrukturyzacyjne.

    Nowy członek zarządu posługuje się trzema językami obcymi, a wśród jego zainteresowań oprócz lotnictwa znajdują się m.in. ekonomia transportu lotniczego, biznes i stosunki międzynarodowe.
    Powodzenia zatem.

  3. #3
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wanga Zobacz posta
    Za pasazer.com:

    Rada Nadzorcza PLL LOT powoła z dniem 13 czerwca Tomasza Balcerzaka na stanowisko członka zarządu ds. operacyjnych.

    Tomasz Balcerzak ma bogate doświadczenie w branży lotniczej oraz w prowadzeniu projektów z obszaru operacyjnego firm.
    To nareszcie jakiś fachowiec po kilku latach zarządów składających się z księgowych i hodowców kanarków w LOCIE. Oby tylko nie powtórzył się scenariusz z LOTAMS, gdzie również wybrano dwóch fachowców najwyższej klasy, ale zaraz potem, chyba dla żartu, wyznaczono im na szefa panią kadrową która może i zna się na parzeniu kawy, ale na technice lotniczej to już ni w ząb.
    Trzymajmy kciuki za Prezesa Balcerzaka, bo dostaje prawdziwy ugór do zagospodarowania po kilkuletnich harcach dyletantów.
    St.

  4. #4

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    EPWA/WAW

    Domyślnie

    Miałem zajęcia z Panem Tomaszem i muszę przyznać, że ma dużą wiedzę na temat lotnictwa i wydaje się bardzo kompetentny.

  5. #5
    jas
    jas jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    A Stampa nadal nie chece zrozumieć tego, co dookoła Niej się niej dzieje
    Wciąż dla Niej najważniejsi są nieudacznicy w rodzaju "pana Władysława", za przeproszeniem, bo forumowicze z Lot'u nie życzą sobie uzywania tutaj jakichkolwiek obraźliwych terminów. A czy Pani Stampa do tej pory nie zauwazyła, że ta Pani o której ona wspomina jest, jego świetną znajomą z czasów, gdy był v-ce w Locie?!!! Ciężką chorobą w LOT i zależnych spółkach jest niezdolność powiązania przez LOTowskich biurokratów przyczyn ze skutkami
    Przypadek Stampy jest takim klinicznym przykładem.
    Nawet, gdyby jutro samoloty LOT i Eurolot przestały latać, ona i jej podobni nawet nie zauważyliby tego faktu.
    Mieliby wciąż czas na intrygowanie, podgryzanie się i inne "zabawy biurowe"
    jas
    Ostatnio edytowane przez jas ; 31-05-2011 o 22:10

  6. #6
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jas Zobacz posta
    Ciężką chorobą w LOT i zależnych spółkach jest niezdolność powiązania przez LOTowskich biurokratów przyczyn ze skutkami
    Przypadek Stampy jest takim klinicznym przykładem.
    Nawet, gdyby jutro samoloty LOT i Eurolot przestały latać, ona i jej podobni nawet nie zauważyliby tego faktu.
    Mieliby wciąż czas na intrygowanie, podgryzanie się i inne "zabawy biurowe"
    jas
    Nie Jas!
    Dużo cięższą chorobą w LOCIE jest maniera krytykowania wręcz tępienia wszystkiego co profesjonalne na rzecz powszechnej urawniłowki. Mijescowe koterie tak bardzo od lat zwalczają się na wzajem, że kiedy tylko jeden awansuje, to natychmiast podnoszą się związkowe głosy o jego "nieudacznictwie". Niezależnie od tego, jak Ty sam postrzegasz rzeczywistość i "prawdę obiektywną", to fakty są takie że Prezes M. to jeden z ostatnich prezesów przez duże P. To za tamtego zarządu działy się ostatnie ważne rzeczy w naszej firmie, takie jak choćby kontrakt z Boeingiem, prawdziwe nie udawane przygotowania do prywatyzacji, czy zorganizowanie prawdziwego centrum operacyjnego na światowym poziomie. Po nich byli już tylko polityczni harcownicy z nadania partyjnego bez pojęcia nawet najmniejszego o lotnictwie. Dla mnie nowy fachowiec w Zarządzie to dobra, nawet bardzo dobra wiadomość. Rozumiem jednak niestety powody dla których prezes M czy nowy prezes B może powodować zagrożenie dla niektórych osób, tych które lepiej pływają w mętnej jedynie wodzie. Lepszy taki Zarząd, który na niczym się nie zna, niż "nieudacznicy", którzy całym swoim życiem od lat udowodniają że są fachowcami od lotnictwa. Liczę na to, że jeszcze zanim się podniosą głosy o "nieudacznictwie" nowego Prezesa B, on sam szybko się zorientuje że związki w LOCIE to nie żaden partner, ale tylko groźny, bezwzględny i podstępny wróg.
    Ja w przeciwieństwie do Ciebie Jas rozmawiam z ludźmi, i nie znam nikogo (NIKOGO!) kto nie tęskniłby do powrotu fachowców do firmy. Nie rozmawiam tylko ze związkowcami, bo oni, podobnie jak i Ty, żyją we własnym świecie i nawet rujnacja firmy w ostatnich czterech latach nie jest w stanie zmienić ich światopoglądu, że "fachowcy to nieudacznicy". Kiedy zabrakło w firmie fachowców to firma upadła - taka jest prawda obiektywna. Prostsza niż Ci się wydaje.
    St.

  7. #7
    jas
    jas jest nieaktywny

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie Biurokracja

    Po argumentacji przedstawionej przez Ciebie widać, że "pana Władysława" znam dużo dłużej niż Ty pomyślałaś o pracy w Locie...
    Tak, był to świetny fachowiec, kiedyś gdy był inżynierem w technice. Potem wciągnął go "biznes", czyli coś o czym nie miał i nie ma pojęcia, bo najwazniejsze dla niego stało się piastowanie "stanowiska". Zapewne nie znasz "ścieżki kariery" pana Władysława, jeśi to bedzie konieczne mogę przytoczyć to detalicznie. A może zapytaqsz go o działalnośc w Seatlle, jako dyrektora przedastawicielstwa LOT przy Boeingu?A także o sens takiej roli i za jakie pieniążki? Naprawdę niewele wiesz, ale co gorsze, chcesz wiedzieć tylko tyle, co pasuje do Twojej wizji...
    Zapewne rozmawiasz z takimi pracownikami, dla których zagrożeniem jest jakakolwiek restrukturyzacja, która mogłaby postawić "sprawy z głowy na nogi".
    Beton biurokryczny reprezentowany przez Ciebie, nigdy nie będzie próbował dostrzec jakichkolwiek problemów, choćby nawet w obszarze techniki, gdzie dzięki Władysławowi sytuacja stała się katastrofalna. Nie pytaj biurokratów, zapytaj inzynierów, mechaników (nie związkowców, aby nie było doktrynalnych zarzutów o "destruktywnych związkach zawodowych"), co sądzą o działalności różnych "władysławów-że tak powiem". Wyjdź na chwilę zza biurka i zobacz w jakim stanie wychodzą samoloty po naprawach i przeglądach!
    Zobacz jaka jest struktura zatrudnienia w firmie, gdzie wydzielono wszystkie możliwe obszary,m jako niezależne spólki. Zobacz jaka jest struktura kosztów zarządzania w stosunku do kosztów pracowniczych w odniesieniu do średniej europejskiej
    Niestety, nic nie zmieniło się od najdawniejszych lat, gdzie pracownicy produkcyjni są tylko zbędnym balastem dla bizantyjskiej administracji LOT i spółek.
    Wiem jak cierpisz Ty i reszta Tobie podobnych aby wypełnić sobie te ustawowe 8 godzin pracy. Gdziekolwiek wchodzi się do biur, na monitorach widać a to gry komputerowe (pasjanse, netowe wróżki, a to n/k, a to portale z przepisami na rodzinne obiadki itp itd). Przypuszczam że to trudne, aby sobie nie rozbić nosa o biurko, gdy się zasypia z nudów w pracy. Bo "piastuje się godność", a nie przynajmniej próbuje się pracować. Natomiast zwalnia się kasjerki, inzynierów, stewardesy, pilotów, bo... musimy oszczędzać....
    Ale jakby CO, to winni będą związkowcy, pracownicy produkcyjni, bo...
    Bo "system jest doskonały, tylko ludzie do niego nie dorośli", jak powiedział niegdyś jeden z naszych klasyków marksizmu-leninizmu. Może doczekam takiej chwili, gdy zdejmiesz swoje różowe, czy raczej czarne, nieprzeźroczyste okulary i zaczniesz postrzegać świat taki jakim jest, a nie takim jaki chciałabyś go widzieć.
    Nawet nie potraficie zauważyć, że aby firma istniała i rozwijała się, trzeba sprzedawać bilety oraz inwestować we flotę, bo nasi pasażerowie mają od dawna dosyć tak aroganckiego traktowania.
    Pozdrawiam
    jas
    Ostatnio edytowane przez jas ; 01-06-2011 o 23:43

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    toruń

    Domyślnie

    Oboje macie racje, a wasza rozmowa dowodzi tezy, że w firmie niczego zmienić sie nie da.
    Skuteczna restrukturyzacja jest nie możliwa przy tej strukturze właścicielskiej, gdzie firma jest
    postrzegana jako dobro narodowe, łącznik z polonią, przeciwwagę dla LH, historię polskich skrzydeł itd.
    Min. dlatego LOT nie będzie miał szczęścia do sterników z prawdziwego zdarzenia.
    Bez wymiany fundamentów szkoda odnawiać fasadę.
    Pływać w tej mażi innercji firma może jeszcze kilka lat-niestety.
    Nikogo już nie interesuje dokąd okręt płynie - ważne że płynie.

    ps. nie pobijcie się jutro
    miłego dnia

  9. #9
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jas Zobacz posta
    Po argumentacji przedstawionej przez Ciebie widać, że "pana Władysława" znam dużo dłużej niż Ty pomyślałaś o pracy w Locie...
    jas
    Jas, ja próbowałam nawet na to Ci odpowiedzieć - ale przeczytaj proszę swój post jeszcze raz sam i odpowiedz sobie jak i w jaki sposób z nim można dyskutować? Przecież tu nie ma w ogóle argumentów, a tylko morze Twoich frustracji i inwektyw. Napisz proszę wprost: dlaczego uważasz że LOTAMSEM powinien kierować nie fachowy Prezes M. ale fachowa inaczej Pani z Kadr? Zamiast niejasnych sugestii i niedopowiedzeń w stylu związkowym, napisz po prostu w czym on jest zły. Bo moim zdaniem trudno byłoby w całym LOCIE znaleźć bardziej właściwą osobę na to stanowisko. Podobnie zresztą jak i drugi Wiceprezes AMS. Właściwie to M. powinien być Prezesem a nie Wiceprezesem.
    Przemawia za tym wiele argumentów, które chętnie tu wyłożę pod warunkiem że również i Ty zaczniesz dyskutować na argumenty a nie na obelgi.

    Mylisz przy tym fakty i epoki – Pani z Kadr to zupełnie inna era historyczna niż Zarząd w którym M. był wiceprezesem. Ona pojawiła się dużo później, równolegle z wielką inwazją stonki na firmę za kolejnych zarządów. Nie wrabiaj, proszę, człowieka w wybryki innych Zarządów za które on nie odpowiada – on wtedy był zdegradowany i sponiewierany przez kilka lat kiedy w firmie rządziły głupota i kolesiostwo na skalę niespotykaną nigdy wcześniej, a fachowość i doświadczenie musiały albo zejść do podziemia, albo w ogóle wyprowadzić się z firmy. Na szczęście zbliżają się wybory i prawdopodobny koniec tej niesławnej epoki w LOCIE. Sądzę, że to z tego powodu dzisiejsza władza zaczyna się liczyć z grożącymi jej konsekwencjami za zrujnowanie firmy i zaczyna ponownie dostrzegać fachowców przywracając ich na stanowiska, które jeszcze do niedawna były dzielone wyłącznie wśród "swoich".
    St.


  10. #10

    Dołączył
    Oct 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Jas, ja próbowałam nawet na to Ci odpowiedzieć - ale przeczytaj proszę swój post jeszcze raz sam i odpowiedz sobie jak i w jaki sposób z nim można dyskutować? Przecież tu nie ma w ogóle argumentów, a tylko morze Twoich frustracji i inwektyw. Napisz proszę wprost: dlaczego uważasz że LOTAMSEM powinien kierować nie fachowy Prezes M. ale fachowa inaczej Pani z Kadr? Zamiast niejasnych sugestii i niedopowiedzeń w stylu związkowym, napisz po prostu w czym on jest zły. Bo moim zdaniem trudno byłoby w całym LOCIE znaleźć bardziej właściwą osobę na to stanowisko. Podobnie zresztą jak i drugi Wiceprezes AMS. Właściwie to M. powinien być Prezesem a nie Wiceprezesem.
    Przemawia za tym wiele argumentów, które chętnie tu wyłożę pod warunkiem że również i Ty zaczniesz dyskutować na argumenty a nie na obelgi.

    Mylisz przy tym fakty i epoki – Pani z Kadr to zupełnie inna era historyczna niż Zarząd w którym M. był wiceprezesem. Ona pojawiła się dużo później, równolegle z wielką inwazją stonki na firmę za kolejnych zarządów. Nie wrabiaj, proszę, człowieka w wybryki innych Zarządów za które on nie odpowiada – on wtedy był zdegradowany i sponiewierany przez kilka lat kiedy w firmie rządziły głupota i kolesiostwo na skalę niespotykaną nigdy wcześniej, a fachowość i doświadczenie musiały albo zejść do podziemia, albo w ogóle wyprowadzić się z firmy. Na szczęście zbliżają się wybory i prawdopodobny koniec tej niesławnej epoki w LOCIE. Sądzę, że to z tego powodu dzisiejsza władza zaczyna się liczyć z grożącymi jej konsekwencjami za zrujnowanie firmy i zaczyna ponownie dostrzegać fachowców przywracając ich na stanowiska, które jeszcze do niedawna były dzielone wyłącznie wśród "swoich".
    St.

    Moim zaś zdaniem LOTAMSem powinien kierować człowiek z menadżerką we krwii anie Pan M. gdyż niestety widać to po obłożeniu i sprzedaży usług na zewnątrz. nawet ELO lata gdzie indziej bo w LOTAMS jest za drogo i niekompetentnie.

  11. #11

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jas Zobacz posta
    Wyjdź na chwilę zza biurka i zobacz w jakim stanie wychodzą samoloty po naprawach i przeglądach!
    No właśnie, jak?

  12. #12
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Bukin1978 Zobacz posta
    Moim zaś zdaniem LOTAMSem powinien kierować człowiek z menadżerką we krwii anie Pan M. gdyż niestety widać to po obłożeniu i sprzedaży usług na zewnątrz. nawet ELO lata gdzie indziej bo w LOTAMS jest za drogo i niekompetentnie.
    Odgruzowanie Techniki zaniedbanej od lat nie może się odbyć od razu. Przecież baza techniczna była przez całą wieczność zarządzana przez Zarząd wybranyc przez Związki Zawodowe. Związki kierowały nawet tym Zarządem - właściwie to Dyrekcją, bo wtedy to jeszcze nie była wydzielona spółka. Teraz sprawy zaczęły posuwać się do przedu. Wreszcie udało się zatrudnić managera od sprzedaży usług serwisowych na zewnątrz, mmo że dla LOTu stanowiło duży problem zrozumienie takiej konieczności. I to też jest dobry fachowiec a nie spadochroniarz.
    Są jeszcze i inne dobre wiadomości. Pani z Kadr nie będzie już więcej dokuczała LOTAMSowi, bo ją też spotkało to samo co ona robiła innym przez kilka lat. Może wreszcie idzie na lepsze w firmie?
    St.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •