Pokaż wyniki od 1 do 20 z 20
Like Tree10Likes
  • 3 Post By MichalC
  • 1 Post By olekorlo
  • 1 Post By PeK
  • 1 Post By Ztof
  • 1 Post By Ztof
  • 1 Post By Stampa
  • 2 Post By PeK

Wątek: Wojciech Balczun (ex-PKP Cargo) nowym przewodniczącym Rady Nadzorczej LOTu

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie Wojciech Balczun (ex-PKP Cargo) nowym przewodniczącym Rady Nadzorczej LOTu


    Polecamy

    Za portalem rynekinfrstruktury:
    Informację potwierdził Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT. – Wczoraj walne zgromadzenie akcjonariuszy wybrało Wojciecha Balczuna na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej LOT – powiedział „Rynkowi Infrastruktury”. – Poza tym rada została uzupełniona o jedną osobę. Nowym członkiem został Grzegorz Palmowski, osoba z zewnątrz, wcześniej nie związana z LOT-em – dodał Chorzewski. Rzecznik nie przekazał informacji na temat daty objęcia tej funkcji przez Balczuna.

    Ministerstwo Skarbu Państwa, które sprawuje nadzór właścicielki nad PLL LOT, zamierza jeszcze w tym roku sfinalizować proces prywatyzacji tego przedsiębiorstwa. Obecnie resort kontroluje 67,97 proc. akcji spółki. 25,1 procent udziałów w PLL LOT posiada Regionalny Fundusz Gospodarczy, a 6,93 procent należy do pracowników. W 2011 roku PLL LOT zanotował 145,5 mln zł straty, ale byłaby ona znacznie wyższa, gdyby nie sprzedaż spółek zależnych. Wówczas przewoźnik zakończył by rok ze stratą na poziomie 408 mln zł.

    Obecnie flota 52 samolotów PLL LOT obsługuje ponad 50 połączeń z lotniskami Europy, Bliskiego Wschodu, Azji i Ameryki Północnej. Sieć dostępnych połączeń jest o wiele szersza dzięki przynależności linii od 2003 roku do sojuszu Star Alliance, obsługującego 1160 lotnisk w 181 krajach całego świata. LOT planuje dalszą ekspansję po dostarczeniu najnowocześniejszych samolotów Boeing 787 Dreamliner w 2012 roku, co dodatkowo wzmocni flotę przewoźnika i zwiększy jego możliwości w zakresie rozwoju połączeń dalekodystansowych. Polskie Linie Lotnicze LOT, wielokrotnie nagradzane przez magazyny Business Traveller i Global Traveler, mają wielki potencjał rozwoju jako cieszący się znakomitą reputacją europejski przewoźnik dysponujący globalną siecią połączeń.

    Wojciech Balczun urodził się w 1970 roku. Jest absolwentem politologii na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Ukończył podyplomowe studia menadżerskie MBA walidowane przez Rotterdam School of Management Erasmus University. Przez sześć lat pracował w PKO BP na stanowisku dyrektora zarządzającego marketingiem detalicznym banku. Przewodniczył radzie nadzorczej Inteligo Financial Services. W latach 2005-2007 był przewodniczącym rady nadzorczej PKP SA. Ukończył szereg kursów w zakresie zarządzania, marketingu i finansów. W 2006 roku przyjął społeczną rolę mediatora w sporze zbiorowym na tle postulatów płacowych w PKP Cargo, doprowadzając do podpisania porozumienia pomiędzy przedstawicielami związków zawodowych i zarządem spółki. Od 28 stycznia 2008 roku prezes PKP Cargo. W spółce tej przeprowadził głęboką restrukturyzację, dzięki której towarowy przewoźnik kolejowy zaczął odnotowywać zyski.

  2. #2
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    No, prawie jak Lufthansa.

  3. #3
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Jedyną nutką optymizmu jest nazwisko Palmowskiego, o ile jest to ten z KPMG.

    Piotr

  4. #4

    Dołączył
    Aug 2011

    Domyślnie

    A mnie cieszy właśnie osoba Pana Wojciecha Balczuna, za to co potrafił zrobić z PKP Cargo, spółką która miała być jako pierwsza do odstrzału, przynosząca największe straty. Obecnie wygrała potężny kontrakt na przewozy cargo (stal do huty) i to nie na terenie Polski, ale po Europie. Dla mnie gość jest kimś skoro potrafił dźwignąć konającego i obecnie przynosi nie małe już zyski.
    symbian, Stoarn and Malastm like this.

  5. #5
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MichalC Zobacz posta
    A mnie cieszy właśnie osoba Pana Wojciecha Balczuna, za to co potrafił zrobić z PKP Cargo,
    Mnie też bardzo cieszy, że wreszcie jakiś fachowiec. Ale kiedy tę informację zestawi się z inną, taką że w nowym Zarządzie PKP powołanym kilka dni temu nie ma ani jednego specjalisty od kolei, to już ta pierwsza wiadomość staje się mniej radosna. Bo oznacza po prostu, że z PKP dobrych ludzi usuwa się za dobre zarządzanie swoją firmą. Nie przypomina Wam to jakiejś innej firmy, na przykład takiej o której lubicie tu dyskutować? Takie to czasy w kraju nastały... Był dobry w kolejach albo w lizakach - to go rzucimy na lotnictwo. Sprawdził się jako fryzjer - będzie też dobry w sporcie. Był archeologiem albo geodetą - no to w czym problem żeby był i świetnym Ministrem Skarbu? A jak był dobrym Prezesem w LOCIE - to niech najlepiej idzie gdziekolwiek, bo wszędzie sobie poradzi...
    St.

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Mnie też bardzo cieszy, że wreszcie jakiś fachowiec. Ale kiedy tę informację zestawi się z inną, taką że w nowym Zarządzie PKP powołanym kilka dni temu nie ma ani jednego specjalisty od kolei, to już ta pierwsza wiadomość staje się mniej radosna. Bo oznacza po prostu, że z PKP dobrych ludzi usuwa się za dobre zarządzanie swoją firmą.

    Stampa przepraszam, ale jak czytam takie infromacje to jestem załamany. Sprawdz czym jest PKP S.A.? "grupą kapitałową i gospodaruje majątkiem kolejowym, czyli np. dworcami" - nikt tam nie odpowiada np za infrastrukturę kolejową, bo tym zajmuje się PKP PLK, pozwole sobie tu zacytwoac v-ce ministra infrastruktury odpowiedzialego za kolej: "Inna sytuacja jest w przypadku PKP PLK. Tam musi być - i zawsze będzie - zapotrzebowanie na menedżerów, którzy potrafią zarządzać dużymi podmiotami i organizować pracę wewnątrz dużego organizmu, ale muszą być też specjaliści znający zasady eksploatacji, utrzymania kolei. W przypadku firmy infrastrukturalnej musi być pewien balans między różnymi kompetencjami, ale PKP SA to inna sytuacja" źródło: Likwidacja PKP SA możliwa jeszcze przed końcem kadencji rządu

    A w PKP S.A. w koncu sciagnięto dobry, powiedziałbym ze jak na prace w PKP S.A. zaskakująco dobrych, specjalistów i z tego nalezy się cieszyc
    PeK likes this.

  7. #7
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez MichalC Zobacz posta
    A mnie cieszy właśnie osoba Pana Wojciecha Balczuna, za to co potrafił zrobić z PKP Cargo, spółką która miała być jako pierwsza do odstrzału, przynosząca największe straty. Obecnie wygrała potężny kontrakt na przewozy cargo (stal do huty) i to nie na terenie Polski, ale po Europie. Dla mnie gość jest kimś skoro potrafił dźwignąć konającego i obecnie przynosi nie małe już zyski.
    A jakie to ma znaczenie w przypadku LOTu i stanowiska szefa RN przy reszcie komunikatu o prywatyzacji jeszcze w tym roku? Chyba, że wierzysz, że prywatyzacja to pic i że LOT da się naprawić przy obecnym właścicielu i podobnie jak Stampa liczysz na nadzór osoby wprawionej w naprawianiu towarowego przewoźnika kolejowego. Przecież modele biznesowe są drastycznie inne - B2B vs. B2C, inne bariery wejścia, inne cykle amortyzacyjne i totalnie inny model konkurencyjny.

    Z PKP SA Olekorlo ma sporo racji. To nie jest firma operacyjna, to worek z aktywami i pasywami. Z brakiem kolejowych autochtonów wiąże się jedynie ryzyko upłynnienia czegoś, co infrastrukturze kolejowej jest naprawdę potrzebne, a w wyniku wyliczanki trafiło do tego worka.

    Piotr
    szczurwa likes this.

  8. #8

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Zanim Pan Balczun został prezesem PKP Cargo, miałem przyjemność negocjować z tą firmą kontrakt długookresowy na kilkaset milionów złotych i wtedy był to absolutny beton. Firma ta trzymała większość klientów w długoletnich umowach i woziła bardzo proste rzeczy, typu węgiel z kopalni do elektrowni na małe odległości, ale o bardzo dużym tonażu. W takiej sytuacji na prawdę trudno było tracić pieniądze, a mimo tego im się to udawało.

    Aktualnie pieniędzy już nie tracą, ale przypuszczam, że miks przewożonych produktów jest podobny. Nie ma on zatem nic wspólnego z PLL LOT, ale niekoniecznie jest to problem, ponieważ główną rzeczą, z którą sobie Pan Bałczun jakoś poradził była załoga i być może częściowo nastawienie do klienta (w każdym razie jest nowe logo, a siedziba jest wyremontowana- ale to słabe proxy).

    Takie doświadczenie może być przydatne do zarządzania taką spółką jak LOT, ale Pan Bałczun będzie w radzie nadzorczej, a to zupełnie inna praca, która polega na kontrolowaniu zarządu i wyznaczaniu kierunku. Także na dziś trudno powiedzieć, czy jest to dobra, czy zła wiadomość.
    Stoarn likes this.

  9. #9
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olekorlo Zobacz posta
    ...
    A w PKP S.A. w koncu sciagnięto dobry, powiedziałbym ze jak na prace w PKP S.A. zaskakująco dobrych, specjalistów i z tego nalezy się cieszyc
    No właśnie to miałam na myśli: i do PKP i do PLL "ściągnięto zaskakująco dobrych specjalistów" ...
    Tyle tylko że ani nie od kolei ani nie od lotnictwa. W lotnictwie już skutki tego są więcej niż widoczne. W PKP przyjdzie nam jeszcze poczekać na wyniki parę lat. Ale jak będą tacy sami dobrzy jak ci w LOCIE, to może nawet i kilka miesięcy albo i tygodni. Potem ci specjaliści napiszą może nawet i książkę o tym jak zarządzać PKP i pójdą uzdrawiać kolejną spółkę Skarbu Państwa. I tak to będzie wyglądało jeszcze przez kolejne 3 lata, bo aż do wyborów.
    St.

  10. #10
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    ... ale Pan Bałczun będzie w radzie nadzorczej, a to zupełnie inna praca, która polega na kontrolowaniu zarządu i wyznaczaniu kierunku...
    Odnoszę wrażenie Ztof, że popełniasz ten sam błąd w pojmowaniu funkcji i roli Rady Nadzorczej, co dwaj ostatni Ministrowie Skarbu. Otóż Rada Nadzorcza w Spółce Akcyjnej nie ma, a nawet nie wolno jej, WYZNACZAĆ ŻADNYCH KIERUNKÓW ! Ona ma po prostu kontrolować i nadzorować organy Spółki, łącznie z Zarządem. Od pewnego czasu natomiast przyjęło się w PLL, że RN sama stała się jakimś Superzarządem. Efekt tego taki, że kto pierwszy przyjdzie do firmy rano, ten dzisiaj rządzi, a Przewodniczący RN i Prezes Zarządu najczęściej spędzają większość swojego czasu na udowadnianiu sobie nawzajem który z nich jest mądrzejszy. Nie będę już rozwijać wątku, że obydwaj najczęściej mają niestety podobne pojęcie i doświadczenie w przedmiocie swojej kłótni. Do tego zdarza się, że obydwaj pochodzą z różnych koterii, i wtedy to już jest prawdziwa tragedia. Kiedy natomiast są z tej samej kanapy, to wtedy Prezes zamiast zarządzać - biega po każdy podpis do Przewodniczącego RN żeby mieć na wszystko podkładkę.
    Oby Pan Bałczun zmienił, a przynajmniej podjął próbę zmiany tych praktyk w LOCIE, bo dłużej już zarządzać się nie da w taki sposób jak do tej pory.
    St.

  11. #11

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Odnoszę wrażenie Ztof, że popełniasz ten sam błąd w pojmowaniu funkcji i roli Rady Nadzorczej, co dwaj ostatni Ministrowie Skarbu. Otóż Rada Nadzorcza w Spółce Akcyjnej nie ma, a nawet nie wolno jej, WYZNACZAĆ ŻADNYCH KIERUNKÓW ! Ona ma po prostu kontrolować i nadzorować organy Spółki, łącznie z Zarządem. Od pewnego czasu natomiast przyjęło się w PLL, że RN sama stała się jakimś Superzarządem. Efekt tego taki, że kto pierwszy przyjdzie do firmy rano, ten dzisiaj rządzi, a Przewodniczący RN i Prezes Zarządu najczęściej spędzają większość swojego czasu na udowadnianiu sobie nawzajem który z nich jest mądrzejszy. Nie będę już rozwijać wątku, że obydwaj najczęściej mają niestety podobne pojęcie i doświadczenie w przedmiocie swojej kłótni. Do tego zdarza się, że obydwaj pochodzą z różnych koterii, i wtedy to już jest prawdziwa tragedia. Kiedy natomiast są z tej samej kanapy, to wtedy Prezes zamiast zarządzać - biega po każdy podpis do Przewodniczącego RN żeby mieć na wszystko podkładkę.
    Oby Pan Bałczun zmienił, a przynajmniej podjął próbę zmiany tych praktyk w LOCIE, bo dłużej już zarządzać się nie da w taki sposób jak do tej pory.
    St.
    Praca rady nadzorczej zdecydowanie nie polega na ręcznym zarządzaniu codziennymi operacjami. Natomiast nie ma takiej możliwości, żeby spółka długofalowo działa dobrze, jeśli rada nadzorcza ogranicza się tylko do napieprzania w cyferki opisujące zysk z częstotliwością raz do roku. RN musi wiedzieć, czego chce i gdzie spółka ma zmierzać, jeśli ma prawidłowo wykonywać swoją funkcję kontroli. Nic natomiast nie zabrania zarządowi wizji/strategii tworzyć i przekonywać do niej RN. Tak właśnie powinno być. Zgodnie z wewnętrznymi regulacjami spółki rolą RN jest też akceptowanie lub odrzucanie wszystkich większych wypływów gotówki i zobowiązań finansowych. Granica od jakiej sumy zarząd musi mieć zgodę (lub jak wolisz podkładkę) od RN zależy od spółki. Można przypuszczać, że w LO jest niska.

    Teraz jeśli chodzi o kwalifikacje, to można to powtarzać do końca świata, ale z ustawą kominową jest bardzo trudno znaleźć dobrych zarządzających. A dobry zarządzający to wcale nie jest osoba, która przez całe życie pracowała w tej samej branży. Wręcz przeciwnie, a już najbardziej jest to niewskazane, kiedy firma wymaga turnaround, tak jak LOT.

    Tak się akurat składa, że ukończyłem ten sam program studiów podyplomowych co Pan Piróg i mam zaufanie do jego możliwości, co pokazał w kilku innych spółkach przed LOTem. Jest z całą pewnością dużo lepszy, niż Pan Mikosz, który na podstawie lektury jego książki i rezultatów jego pracy wyglądał jakby był bardziej chłopcem nagrzanym na lotnictwo, niż chłodnym zarządcą firmy z bardzo dużymi problemami. Pan Mikosz nigdy przed LOTem nie zarządzał dużą firmą. Bardziej obawiam się w aktualnym set-upie działań właściciela i właśnie RN.
    olekorlo likes this.

  12. #12
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Odnoszę wrażenie Ztof, że popełniasz ten sam błąd w pojmowaniu funkcji i roli Rady Nadzorczej, co dwaj ostatni Ministrowie Skarbu.
    Jasiński błędu nie popełniał. Miał omnibusa wiceministra Dąbrowskiego, który w mediach robił i za właściciela i za RN i za Zarząd, a jak pamiętam także za rzecznika prasowego. Pamiętam, że latając wtedy bałem się usłyszeć od stewki przy powitaniu jego nazwisko wśród pilotów. A na poważnie: RN czy non-executives u anglosasów spełnia wiele innych funkcji, o których MSP nie ma pojęcia.

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    (...)
    kiedy firma wymaga turnaround, tak jak LOT.
    (...)
    Bardziej obawiam się w aktualnym set-upie działań właściciela i właśnie RN.
    Za radiem Erewań: LOT nie tyle potrzebuje turnaroundu ile strategii, która skutkowałaby turnaroudem plus bardziej niż działań właściciela i RN obawiałbym się ich bezczynności. Natomiast ustawa kominowa została wprowadzona właśnie po to by wyeliminować konkurencję ze strony fachowców.

    Piotr

  13. #13

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PeK Zobacz posta
    Za radiem Erewań: LOT nie tyle potrzebuje turnaroundu ile strategii, która skutkowałaby turnaroudem plus bardziej niż działań właściciela i RN obawiałbym się ich bezczynności. Natomiast ustawa kominowa została wprowadzona właśnie po to by wyeliminować konkurencję ze strony fachowców.

    Piotr
    To nie jest tak, że turnaround się wydarza, kiedy jest ogólna strategia i wizja działania. Turnaround, to bardzo konkretne działania, które w pierwszej kolejności mają na celu przełamanie kierunku cashflow'u (poza wpływami nadzwyczajnymi- to są tylko działania typu emergency).

    Strategia oczywiście tak, ale kiedy jest już od czego się odbić. To co jest na dziś wystarczy.

    O ustawie kominowej nie ma sensu rozmawiać, po prostu powinna zostać wycięta.

  14. #14
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    To nie jest tak, że turnaround się wydarza, kiedy jest ogólna strategia i wizja działania. Turnaround, to bardzo konkretne działania, które w pierwszej kolejności mają na celu przełamanie kierunku cashflow'u (poza wpływami nadzwyczajnymi- to są tylko działania typu emergency).
    Różnimy się w pryncypiach. Ja tam jest fanem Wielkiego Szu - co to twierdził, że w pokerze nie chodzi o wygranie pieniędzy, a o wygranie gry. Uważam obecną walkę o wyjście w czarne za marnowanie czasu i pieniędzy podatników. Gwizdek powinien pójść w fundamentalne wyeliminowanie powodów, dla których od lat LOT walczy o czerń. Jedynym usprawiedliwieniem obecnej zabawy może być budowa pozycji negocjacyjnej z inwestorem dla szybkiej prywatyzacji (dlatego wyżej wspomniałem o Palmowskim).

    Być może masz rację, że dla LOTu nie ma strategii zapewniającej statystyczną dochodowość z dobrego zagospodarowania jakiejś niszy (oczywiście totalnej strategii czyli z bezwzględnym dostosowaniem struktur operacyjnych). Jak nie ma, to lepiej to zamknąć już dziś i już.

    Piotr

  15. #15
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    O ustawie kominowej nie ma sensu rozmawiać, po prostu powinna zostać wycięta
    Ztof, Ty musiałeś przegapić fakt, że od pięciu lat nie ma już w LOCIE żadnej ustawy kominowej. Myślę, że niektóre cyfry zaskoczyłyby Cię jeszcze bardziej niż wysokość skumulowanej straty za ostatnie pięć lat. Ale poza tym, to trudno się z Wami nie zgodzić: to stuprocentowi fachowcy! Bo jakie mają papiery! Ho-ho! A jakie CV i wykształcenie ! I do tego jak mądrze w telewizji mówią, a nawet książki piszą ! To, że choćby zarys jakiejkolwiek strategii dla LOTu nawet nie powstał przez te pięć lat, to już nie ma dla Was tu żadnego znaczenia... Ale nie bądźmy aż tak małostkowi...
    St.
    skaabeusz likes this.

  16. #16

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Ztof, Ty musiałeś przegapić fakt, że od pięciu lat nie ma już w LOCIE żadnej ustawy kominowej. Myślę, że niektóre cyfry zaskoczyłyby Cię jeszcze bardziej niż wysokość skumulowanej straty za ostatnie pięć lat. Ale poza tym, to trudno się z Wami nie zgodzić: to stuprocentowi fachowcy! Bo jakie mają papiery! Ho-ho! A jakie CV i wykształcenie ! I do tego jak mądrze w telewizji mówią, a nawet książki piszą ! To, że choćby zarys jakiejkolwiek strategii dla LOTu nawet nie powstał przez te pięć lat, to już nie ma dla Was tu żadnego znaczenia... Ale nie bądźmy aż tak małostkowi...
    St.
    • Ustawa kominowa nadal obowiązuje, a to że jest omijana przez kontrakty zarządcze i inne karkołomne konstrukcje powoduje dodatkowy przerost administracji i kombinatorstwa, który z jednej strony powoduje dodatkowe koszty, a z drugiej strony odstrasza rzeczywiście dobrych fachowców. A i bez tego zarobki zarządów (i tym bardziej poniżej) w Polsce należą do niższych w Europie.
    • Tak jak napisałem wyżej, Mikosz był słabym prezesem, a jego książka jest pełna błędów
    • Od seryjnego kupowania slajdów przy każdej zmianie prezesa, tak jak było kiedyś, ważniejsze jest wdrażanie konkretnych zmian operacyjnych, które pozwalają na zatrzymanie krwawienia. Natomiast zgadzam się, że problemem był i jest brak zrozumienia pracowników średniego szczebla (tak jak Ty byłaś) dla planów zarządu.

  17. #17
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    Natomiast zgadzam się, że problemem był i jest brak zrozumienia pracowników średniego szczebla (tak jak Ty byłaś) dla planów zarządu
    Rzeczywiście od jakiegoś czasu jest to pewien problem w LOCIE... Bo trudno jest prawidłowo rozumieć plany, których nie ma...
    St.

  18. #18
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stampa Zobacz posta
    Rzeczywiście od jakiegoś czasu jest to pewien problem w LOCIE... Bo trudno jest prawidłowo rozumieć plany, których nie ma...
    St.
    Wspomnij czasy kiedy było inaczej. Interesuje mnie kiedy było wiadomo kogo LOT chce za klienta, jak zamierza przekonać tego kogoś by wybrał akurat LOT i co z tego wynikało dla operacji.

    Piotr

  19. #19
    Awatar Stampa

    Dołączył
    Feb 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PeK Zobacz posta
    Wspomnij czasy kiedy było inaczej. Interesuje mnie kiedy było wiadomo kogo LOT chce za klienta, jak zamierza przekonać tego kogoś by wybrał akurat LOT i co z tego wynikało dla operacji.

    Piotr
    Piotrze, o ile tylko wariat mógłby twierdzić że wcześniej wszystko funkcjonowało w LOCIE nienagannie, to również jedynie ślepy może nie dostrzegać tego, jak dramatycznie wyniki pogorszyły się w ciągu ostatnich 5-ciu lat. Czerwone cyfry już nie krzyczą, ale wyją niezmiennie co roku. Czy ktoś może nadal twierdzić, że 5 lat temu w LOCIE nastąpiła zmiana na lepsze? Czy ktoś jeszcze wierzy w to, że w firmie trwa proces "naprawy po porzednikach"? Takie rzeczy to można było opowiadać przez pierwsze pół roku, może przez rok. Ale pięć lat, to przecież cała epoka! Niestety stracona.
    St.

  20. #20
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie


    Polecamy

    Stampa - nie chodzi mi czy kiedyś było cacy ile że jest dla mnie oczywiste, że jest jak opisujesz. Problemy ze strategią prawie zawsze przejawiają się brakiem komunikacji wewnętrznej.

    Zgaduję, że w latach 90-tych było z komunikacją dużo lepiej. LOT kontynuował strategię podażową z czasów komuny czyli "jak zapewnimy lot, to ci co muszą polecą, bo... nie mają innych opcji". Po 89 dodano jeszcze ... "i w ten sposób zarobimy". To działało, bo konkurencja była pasywna - jeśli w okolicach 2000 tylko 3% Polaków leciało w życiu samolotem, to Polska była traktowana jedynie jako kierunek do robienia pieniędzy na własnych rynkach natywnych. Do tego zamknięte niebo i było dla wszystkich jasne co LOT ma robić. Ale po zakończeniu historii szwajcarskiej procesy rynkowe przyśpieszyły jak kula śnieżna, a LOT strategii nie zmienił i z roku na rok było coraz wyraźniej widać, że to przestaje działać. Zarówno straty jak i załamanie komunikacji musiało przyjść. Podażowcy mogą zarobić tylko na rynkach z mizerną konkurencją. Tam gdzie się ostro biją wystarczy zbadać popyt, wybrać strumień, w którym chcemy i umiemy uzyskać znaczącą pozycję i jeśli wiemy jak na tym zarobić, to każdego podażowca obok wpędzimy w czerwone, a jego staff we frustrację, że nie wiadomo o co firmie chodzi.

    Nie wierzę w trwałe turnaroundy czy "lepsze" zarządy bez big bangu (na ewolucję strategii jest już za późno). 20% mniej paliwa na 787 i zamiana B na E też nic nie da dopóki nie wiadomo kto ma tym latać, jak go LOT do tego przekona i jak z tego osiągnąć zysk. Bez tej wiedzy nigdy nie będziesz wiedziała o co bossom chodzi.

    Piotr
    ojcie_c and Stampa like this.


Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •