Strona 1 z 13 1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 249
Like Tree103Likes

Wątek: BER by LOT

  1. #1
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie BER by LOT


    Polecamy

    Wpisałem BERlin by LOT gdyż bardziej chodzi mi o miasto niż oto kiedy się z TXL na BER przeniosą .. co planowo ma nastąpić 27.10.2013

    Przyjrzyjmy się połączeniom do stolicy naszych sąsiadów:

    PolskiBus: 2 x dziennie, czas 9,5h, cena od €7,5- do max €25 w jedną stronę
    PKP Intercity: 1x dziennie EN + 4 x BWE, czas 5h, cena od €29 do max €49 w jedną stronę. (o dziwo coraz bardziej punktualne)
    Cenowo fajnie czasowo już nie bardzo.

    Połączenia lotnicze, czas przelotu 1:20h

    Przyjrzyjmy się LOT - połączenie obsługiwane 70 miejscowym E70 - bilety dostępne w taryfie ES od 915,37 PLN na wylot z WAW, w drugą stronę ceny zaczynają się od 1104,03 PLN (€268)
    WAW-TXL
    07:05- 0830 x67
    18:25-19:40 x6

    TXL- WAW
    09:05-10:20 X67
    20:15-21:35 X6

    Nowa konkurencja airberlin połączenie obsługiwane 76 miejscowym Q400 bilety dostępne w taryfie JF (promo = tylko podręczny) od 324,07 PLN, FC od 402,27 PLN (na wakacyjne weekendy bilety dostępne są w JF już od 281,38 PLN tylko bagaż podręczny)
    (W taryfach JF w cenie mamy tylko bagaż podręczny 6kg, opłata za rejestrowany € 15/rejs online lub € 30/rejs na lotnisku)

    WAW-TXL
    06:20–07:45 x7
    10:40–12:05 x7
    18:55–20:20 x6

    TXL-WAW
    08:50–10:10 x7
    17:05–18:25 x6
    21:30–22:50 x6 będzie nocowanie w Waw

    Jeżeli chodzi o rynek polski i nowe połączenie do Warszawy to airberlin może liczyć na:
    • znaczne ilości ruchu służbowo/biznesowego do i z Warszawy,
    • ruch turystyczny głównie z Niemiec. Tu duże znaczenie ma dość agresywna polityka taryfowa linii - ceny w jedną stronę od 99 EUR.
    • ruch tranzytowy, przede wszystkim do Ameryki Północnej, szczególnie tam, gdzie nie ma bezpośredniej oferty LOT-u. Po zawieszeniu połączeń Kraków Chicago przez LOT to ta trasa może być jednym z głównych „przebojów” linii na rynku polskim i amerykańskim. (AB zwiększa z 2 do 3 dziennie oferowanie z KRK i otwiera połączenie do ORD)


    Natomiast trudno będzie przewoźnikowi liczyć na znaczne przewozy tranzytowe z i do Azji i Australii, gdyż konieczne będą dwie przesiadki w Berlinie i Abu Dhabi. Konkurenci airberlin będą mieli tu znacznie lepsza ofertę - również do Australii - po uruchomieniu połączeń do Warszawy przez Emirates i Qatar Airways.
    Marek Serafin
    PRTL.pl

    Ciekawe co z tym agresywnym graczem zrobi LO, czasowo AB wypada lepiej (godziny połączeń), cenowo to co najmniej 2x taniej (402,27/915,37) Będzie walczył czy odda to połączenie a maszyny skieruje tam gdzie zarobić się da.

  2. #2
    L4
    L4 jest nieaktywny
    Awatar L4

    Dołączył
    Feb 2009
    Mieszka w
    w lesie

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    Ciekawe co z tym agresywnym graczem zrobi LO, czasowo AB wypada lepiej (godziny połączeń), cenowo to co najmniej 2x taniej (402,27/915,37) Będzie walczył czy odda to połączenie a maszyny skieruje tam gdzie zarobić będzie mógł.
    To są ceny RT? Uwzględniając opłaty lotniskowe jak i podatki lokalne to jest trochę jak konkurencja z OLT.

  3. #3
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie

    Podane ceny za lot w dwie strony: (w taryfie promocyjnej brak możliwości wyboru miejsca, w innych dodatkowo płatne jak ktos chce wybrać)

    Szczegóły cenowe
    cena przelotu dla pasazerów: 1
    Zł 5,00
    Podatki, opłaty, opłata paliwowa
    Zł 319,07
    Łączna cena Zł 324,07

    Dla rezerwacji online dokonywanych na stronie airberlin.com nie nalicza się opłaty manipulacyjnej. Klienci posiadający konto bankowe w Niemczech, Austrii lub Holandii mogą wybrać jako formę płatności bezpośrednie obciążenie rachunku bankowego. Dla płatności kartą kredytową naliczana jest opłata w wysokości 7 EUR na osobę.

  4. #4

    Dołączył
    Jul 2012
    Mieszka w
    wawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    PolskiBus: czas 9,5h
    PKP Intercityczas 5h
    Cenowo fajnie czasowo już nie bardzo.
    Połączenia lotnicze, czas przelotu 1:20h
    Nie moge się powstrzymac o komentarza.
    Połaczenie lotnicze dla przecietnego paxa w tym wypadku to 3:40h (1:20h + 1h) + upierdliwości + ograniczenia bagazowe
    Nie wiem ile to jest warte. Dla mnie mówiąc szczerze niewiele. Pociag pozwala mi spac i pracowac do woli.

    natomiast ceny AB sa rzeczywiście ciekawe. Może zadajmy inne pytanie - jakie składniki cenowe powinny róznicowac cenę miedzy BER a SZZ. ;-)))

  5. #5
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    PolskiBus: 2 x dziennie, czas 9,5h, cena od €7,5- do max €25 w jedną stronę
    PKP Intercity: 1x dziennie EN + 4 x BWE, czas 5h, cena od €29 do max €49 w jedną stronę. (o dziwo coraz bardziej punktualne)
    Cenowo fajnie czasowo już nie bardzo.
    Połączenia lotnicze, czas przelotu 1:20h
    Cytat Zamieszczone przez leonid Zobacz posta
    Nie moge się powstrzymac o komentarza.
    Połaczenie lotnicze dla przecietnego paxa w tym wypadku to 3:40h (1:20h + 1h) + upierdliwości + ograniczenia bagazowe
    Nie wiem ile to jest warte. Dla mnie mówiąc szczerze niewiele. Pociag pozwala mi spac i pracowac do woli.
    Trzeba jeszcze do tego doliczyć czas dojazdu na lotnisko i z lotniska, czekanie na bagaż, przechodzenie, niezbędną rezerwę, żeby się nie spóźnić na lot w razie korków po drodze albo awarii zbiorkomu etc. Razem brutto (od drzwi do drzwi) wychodzi lekko licząc 4 i pół do 5 godzin. Na trasie WAW-MUC (lot nieco dłuższy niż do Berlina, reszta ta sama) nie zdarza mi się zejść poniżej 5 godzin, więc taki rachunek jest realistyczny.

    Samochodem dojeżdżam w maksimum 4 i pół godziny, bez dociskania gazu do dechy. Bagaż jaki chcę, godzina startu według moich potrzeb i mojego uznania. Koszt przy jednej osobie relatywnie spory, nie da się ukryć. Pociągiem trochę dłużej, ale za to na zupełnym luzie: w pierwszej klasie za 36 euro i 75 centów (z niemiecką BahnCard 25) mogę czytać, pisać, spać, jeść, pić albo pospacerować, gdy tylko mi się zechce. A nawet zapalić papierosa, ukrywszy się w toalecie i otworzywszy okno.

    Odkąd jest A2, to już zupełnie nie widzę sensu w lataniu z Warszawy do Berlina, gdy chodzi tylko o podróż na tej trasie. Wybieram wyłącznie między samochodem a pociągiem, zależnie od sytuacji.
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 24-11-2012 o 15:06

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    GDN

    Domyślnie

    Dodac nalezy ze dla AB to bedzie dowoz do hubu, dla LO to wlasciwie P2P (poranne loty z W-wy "łapią" tylko Gdansk z regionów) nie wiem jak transfery z BER (moze tu cos jest). Mysle ze LO nie bedzie miec łatwo i z trasą moze przyjdzie sie pozegnac, ale tez nie widzę specjalnie miejsca dla trzech lotów dziennie AB - akurat w W-wie beda miec bardzo duza konkurencję - ja w to nie wierze.

  7. #7

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olekorlo Zobacz posta
    dla LO to wlasciwie P2P (poranne loty z W-wy "łapią" tylko Gdansk z regionów
    Póki co siatka LO nie ogranicza się tylko do polskich regionów.

  8. #8

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    AB chyba bardziej testowo podchodzi do sprawy, z resztą mimo wprowadzenia do systemu 3 rejsów w nieżłych godzinach oferta nadal wydaje się być niewystarczająco zintegrowana z siatką globalną AB i partnerów z OW latających z Berlin, przynajmniej w systemie własnym. Zdecydowanie mniejszą konkurencję mają w KRK i GDN i tu ich coraz wieksza obecność fajnie zaczyna przełamywac monopol *A.
    A LO na tej trasie z WAW będzie miał większy problem niz dotychczas, to oczywiste.

    Z drugiej strony nie demonizowałbym konkurencji PKP i samochodu. Wiadomo, że wiele zależy od subiektywnych preferencji, ale samolot ciągle wypada korzystniej czasowo w relacji do jednego i drugiego; poza tym , przynajmniej dla mnie, jest zasadnicza różnica w samopoczuciu po 5 godzinnym kiśnięciu w pociągu/samochodzie (+ dochodzi zmeczenie dla kierowcy) a godzinnym przelotem, nawet jeśli całośc operacji trwa dłużej z uwagi na odprawę czy czekanie na bagaż. No i wreszcie ciezko samochodem a zwłaszcza pociągiem załatwić sprawę i wrócić tego samego dnia z Berlina czy odpowiednio Warszawy.

  9. #9

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Z drugiej strony nie demonizowałbym konkurencji PKP i samochodu. Wiadomo, że wiele zależy od subiektywnych preferencji, ale samolot ciągle wypada korzystniej czasowo w relacji do jednego i drugiego; poza tym , przynajmniej dla mnie, jest zasadnicza różnica w samopoczuciu po 5 godzinnym kiśnięciu w pociągu/samochodzie (+ dochodzi zmeczenie dla kierowcy) a godzinnym przelotem, nawet jeśli całośc operacji trwa dłużej z uwagi na odprawę czy czekanie na bagaż. No i wreszcie ciezko samochodem a zwłaszcza pociągiem załatwić sprawę i wrócić tego samego dnia z Berlina czy odpowiednio Warszawy.
    Mnie właśnie też zaskakuje to gloryfikowanie autostrad. Jeśli firma wysłałaby mnie na spotkanie z inną firmą samochodem albo pociągiem i wymagała 100% sprawności wizerunkowej to musiałaby zapłacić za nocleg na dzień przed spotkaniem i zapewnić nieobowiązkową obecność w pracy rankiem po powrocie.
    Ale to hipotetyzowanie. Jest jeszcze inna sprawa - nie wszyscy posiadają prawo jazdy/samochód i nawet najlepsza autostrada im nie pomoże w podróży.

  10. #10

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    No a w przypadku samolotu tak nie jest?

  11. #11

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Moi skromnym zdaniem S`12 w wykonaniu AB jest testem przed uruchomieniem Berlin-Brandenburg Airport , to z pewnością LOT-owi odbierze kolejnych pax-ów z PL południowej. Z KRK to 3xD i godzinowo też ciekawie/ wyloty : 06:250 , 10:30, 19:20 / - od maja`12

  12. #12

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Według mnie porównywanie oferty LO i AB w kontekście jednego połączenia p2p między hubami to trochę jak porównywanie dwóch różnych aut wyścigowych na podstawie jazdy na biegu do tyłu. Niby można, ale takie porównanie nie powie nam nic, czego chcielibyśmy się dowiedzieć...

  13. #13
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    A ja podtrzymuję każde słowo, które wyżej napisałem. Podpieram to ponad 23-letnim doświadczeniem regularnego podróżowania z Warszawy do Niemiec i odwrotnie. Zaczynałem jeszcze za końcówki NRD do Berlina i Lipska, potem doszedł zachód (Kolonia, Zagłębie Ruhry, Westfalia), a teraz od 3 lat średnio raz w miesiącu Monachium. Zdecydowanie częściej jadę za własne pieniądze niż za służbowe. Zależnie od okoliczności korzystałem i korzystam z różnych środków lokomocji. Wiem, o czym piszę.

    Rachunek na własnym przykładzie. Mieszkam na Bielanach, więc można łatwo sobie nanieść konieczną poprawkę na podróż z innych dzielnic Warszawy. Autobusu nie biorę pod uwagę, gdyż 9 i pół godziny w autobusie nie byłbym w stanie wytrzymać, chociażby mnie za darmo mieli wieźć. Za stary jestem.

    Czas.
    Jadąc na trasie Warszawa Centralna - Berlin Hbf pociągiem BWE mam netto 5 h 17 min jazdy. Spóźnienia bywają, ale generalnie nie jest źle, co przećwiczyłem za ostatnie 2 lata około 20 razy, korzystając z przesiadki w Berlinie na trasie z/do Monachium. Z domu na Centralny plus zejście na peron i czekanie na pociąg zajmuje mi od 30 minut do godziny, zależnie od pory dnia i środka lokomocji. Można przyjąć, że średnio 40 minut. W Berlinie z Ostbahnhofu albo Hauptbahnhofu S-Bahn lub metro dowiezie mnie do dowolnego celu w maksymalnie pół godziny. Razem wychodzi około 6 i pół godziny.

    Samochodem (odkąd światła polityka naszego rządu i partii zafundowała niewdzięcznemu społeczeństwu cywilizowane metody podróżowania ) odpalam silnik w garażu i za maksymalnie 10 minut jestem na węźle Powązkowska, a dalej spokojnie pomykam A2. Jechałem w obie strony w czerwcu, lipcu, wrześniu i po raz kolejny w tym tygodniu. Samochód przeciętnej klasy, autopilot na 160, noga daleko od pedału gazu i jaki nie byłby ruch na chwilowo darmowym odcinku do Strykowa i potem do Poznania, jestem w świecku w równe 3 i pół godziny, maksymalnie 3:45 h. Za taką prędkość (licznikowe 160 to jest w każdym aucie realne 5 do 10 mniej) punktów się nie dostaje, człowiek nie rzuca się w oczy, średnia wychodzi zgodna z przepisami i zużycie paliwa jest akceptowalne. Wprawdzie AVUS jest rozkopany i we wrześniu tam solidnie postałem w korku, ale nie zawsze trzeba jechać AVUSem, więc od granicy do celu w Berlinie standardowo doliczamy godzinę i w 90 procentach przypadków nie przekroczymy tej normy. Razem 4 i pół godziny. Powiedzmy, że 5 godzin, gdy są korki, albo trzeba objechać Ringiem na przeciwny koniec miasta. Wysiadam mało zmęczony, gdyż niecałe 600 kilometrów po niezbyt zatłoczonej (od Poznania do granicy wręcz pustej) nowej autostradzie to może dla młodych jest duży dystans, ale dla mnie zaledwie średni, chociaż swoje lata już mam. To nie jest gloryfikacja autostrady. To jest nieopisana ulga, że po 20 latach tłuczenia się po dziurach i notorycznego widoku śmierci w oczach nareszcie jadę po europejsku.

    Samolotem z Warszawy do Berlina leciałem w życiu tylko dwa razy, a i to bardzo dawno. Ale na przykładzie kilku lotów w bieżącym i ubiegłym roku z/do Monachium (rozkładowo o kwadrans dłużej niż do Berlina) wychodzi mi, że aby mieć gwarancję, że nie spóźnię się na boarding/odlot, muszę w Warszawie wyjść z domu równo dwie godziny przed czasem. Od wylądowania do przekręcenia klucza w domu schodzi mi ponad godzina. W sumie nie udaje mi się zejść poniżej 5 godzin. No to przyjmijmy, że do Berlina jest pół godziny mniej.

    Koszty.
    Samochodem płacę za benzynę na 600 km ponad 300 PLN, poprzednio Dieslem było trochę taniej, plus haracz dla Kulczyka i Vincenta na razie bez 10 groszy 70 PLN, razem circa 400 PLN plus amortyzacja pojazdu. Zarabiam przyzwoicie, ale to nie jest mało, zwłaszcza dla płacącego z prywatnej kasy i jadącego w pojedynkę.

    Pociąg jest zdecydowanie tańszy. Normalny bilet w pierwszej klasie kosztuje 49 euro. W drugiej też nieźle da się jechać za 29 euro. Kupując online muszę dopłacić 3,50 euro za przysłanie biletu pocztą do domu, bo niestety biletu z Polski do Niemiec nie mogę sam wydrukować. W kierunku odwrotnym zwyczajnie drukuję bez dodatkowych kosztów. Jeżdżąc częściej można zainwestować w niemiecką Bahncard 25, żeby mieć 25 % rabatu na każdym bilecie. Dojazd metrem albo tramwajem w Warszawie po koszcie biletu jednorazowego. W Berlinie zero, gdyż komunikacja miejska jest wliczona w bilet DB/PKP. Jeżeli taksówką, to łatwo nabić łącznie koszt drugiego biletu kolejowego. Najlepiej, gdy mnie ktoś dowozi/odbiera, bo wtedy on płaci, a ja jadę.

    Cena samolotu jak wyżej podano, wierzę na słowo. Chyba bywają jakieś trochę tańsze promocje na LOT, nie sprawdzałem ale wtedy trzeba znacznie wcześniej kupować i nie na każdy lot się da, w przeciwieństwie do kolei. Koszt dojazdu zbiorkomem na lotnisko większy niż na kolej (bilet dobowy za 12 PLN), a jeżeli taksówką albo musiałbym doliczyć parking przy lotnisku, to około dwa razy większy. Gdy ktoś mieszka w pobliżu Okęcia, to wtedy taxi na lotnisko może być tańsze niż takie samo taxi na dworzec. W Berlinie bilet jednorazowy ważny 2 godziny na wszystko od 2,40 do 3,10 euro zależnie od strefy. Taxi z Tegel dla uproszczenia przyjmijmy tyle samo co z Hauptbahnhofu.

    Zysk czasowy samolotem w porównaniu z pociągiem wynosi zatem dwie godziny. W stosunku do samochodu od zera do około pół godziny. Powiedzmy, że godzinę przy szczęśliwym zbiegu okoliczności w podróży lotniczej i mniej szczęśliwym na kołach. Kosztowo jest w przybliżeniu dwa razy drożej niż pociągiem i raczej drożej niż samochodem.

    Pięknie jest mówić, że jeśli firma by mnie wysłała, to dla wizerunku musiałaby odpowiednio zapłacić za tę jedną albo dwie godziny różnicy, dać nocleg i wolne po powrocie. Gdy w 9 przypadkach na 10 trzeba zapłacić z własnej kieszeni, rzecz wygląda zupełnie inaczej. Godzina do dwóch zysku nijak nie uzasadnia sporego przepłacania. Jeżeli chcę większy komfort i przy okazji odczuwalnie taniej, to wybiorę pociąg. Gdy zależy mi na czasie lub na elastycznym poruszaniu się, to tylko samochód.

    Jeżeli mam w Berlinie plany od rana lub chcę wrócić do Warszawy, to podróż dzień wcześniej i nocleg muszę mieć tak czy siak, chociaż samochodem na upartego dałbym radę obrócić bez noclegu. Moja żona w zeszłym miesiącu obróciła małym VW Polo w podbramkowej sytuacji, więc na pewno się da. Lecąc rano wysiadłbym z samolotu mocno wymięty po wstawaniu o czwartej i kilku godzinach w podróży, więc wizerunek też ucierpi. Jadąc porannym pociągiem dojeżdżam niestety dopiero w południe. W samochodzie jadę sobie dzień wcześniej swobodnie ubrany i wyluzowany, a garnitur, koszula i krawat wiszą z tyłu i nie mają jednego najmniejszego zagniecenia, gdy je w hotelu wieszam do szafy. Z kolei w pociągu jest innego rodzaju komfort, o którym było wyżej.

    Mam w bliskiej rodzinie młodego w porównaniu ze mną człowieka, który prowadzi samodzielną działalność na rynek niemiecki, więc w sumie też płaci z własnej kieszeni, chociaż trochę innej niż moja. Samolot (sporadycznie opcjonalnie sypialny na "Jana Kiepurę" bo tak lubi) i na miejscu samochód z wypożyczalni owszem bierze, gdy potrzebuje dalej na zachód, ale do Berlina chłopak w życiu nie poleci samolotem. Również wsiada w auto albo w pociąg, w razie potrzeby z noclegiem. Różnica między nami jest taka, że on ma lepszy samochód, więc w interesach jedzie BMW 5 trochę bardziej komfortowo, niż ja jeżdżę moim Golfem prywatnie. Czasowo tak samo.

    Niniejszy elaborat o nieopłacalności latania z Warszawy do Berlina napisał osobnik, który pasjami lubi latać samolotem, więc jest tym bardziej wiarygodny.
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 25-11-2012 o 03:01
    solti, szymonk2, kacper232 and 1 others like this.

  14. #14

    Dołączył
    May 2008
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez JacekB Zobacz posta
    Zysk czasowy samolotem w porównaniu z pociągiem wynosi zatem dwie godziny. W stosunku do samochodu od zera do około pół godziny. Powiedzmy, że godzinę przy szczęśliwym zbiegu okoliczności w podróży lotniczej i mniej szczęśliwym na kołach. Kosztowo jest w przybliżeniu dwa razy drożej niż pociągiem i raczej drożej niż samochodem.
    To jest Twój przypadek i nie jest bardzo reprezentatywny od strony czasowej ze względu na Twoje miejsce zamieszkania w Warszawie: praktycznie najdalej jak się da lotniska oraz najbliżej jak się da obwodnicy.

    Dodatkowo, już od strony kosztowej, nie wziąłeś pod uwagę kosztów utraty wartości i utrzymania samochodu- to nie szkodzi, że i tak możesz go mieć, ponieważ powyższe koszty rozkładają się na wszystkie kilometry, które przejeżdżasz i tylko na nie.

    Mój przykład: mieszkam na Ochocie, do taksówki na lotnisko wsiadam zazwyczaj na godzinę przed odlotem z kartą pokładową w telefonie i bagażem podręcznym, kontrolę bezpieczeństwa przechodzę kanałem fast track i w Warszawie nigdy nie spóźniłem się jeszcze na samolot, a wręcz przeciwnie, prawie zawsze robię przerwę na jedzenie w poczekalni. Na dworzec centralny mam 15 minut na piechotę. Jeśli mam bagaż, tyle samo zajmuje podróż tramwajem. Nie mam samochodu, a wynajmu nie biorę pod uwagę, ponieważ oznacza to zbyt dużą kompleksowość w stosunku do innych opcji, a dodatkowo koszty wynajmu samochodów w Polsce są wysokie.

    Zatem samochód odpada.
    Samolot door-to-door ok. 3h
    Pociąg door-to-door ok. 6.5h

    Obrócenie pociągiem w ciągu dnia jest możliwe, ale nie ma żadnego sensu, no chyba, że ktoś się bawi w bycie kurierem. Ale nawet podróż na weekend wchodzi już do kategorii pain in the ass.
    Natomiast aktualne ceny biletów lotniczych powodują, że z podróży (możliwości pojawiają się zazwyczaj z wyprzedzeniem nie większym niż tygodniowym) do Berlina praktycznie zawsze rezygnuję i wybieram inne kierunki, które dają podobne benefity. Także konkurencja na tym połączeniu może spowodować, że mój prywatny rynek na podróże do tego miasta wzrośnie w sposób nie skończony (ponieważ z bazy praktycznie zero). Natomiast służbowo do Berlina udało mi się udać raz, na jeden dzień, z tego w jedną stronę pociągiem, ponieważ w samolocie nie było już miejsc (nawet w klasie C).
    Lukasz likes this.

  15. #15
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    A ja podtrzymuję każde słowo, które wyżej napisałem. Podpieram to ponad 23-letnim doświadczeniem regularnego podróżowania z Warszawy do Niemiec i odwrotnie. Zaczynałem jeszcze za końcówki NRD do Berlina i Lipska, potem doszedł zachód (Kolonia, Zagłębie Ruhry, Westfalia), a teraz od 3 lat średnio raz w miesiącu Monachium. Zdecydowanie częściej jadę za własne pieniądze niż za służbowe. Zależnie od okoliczności korzystałem i korzystam z różnych środków lokomocji. Wiem, o czym piszę.
    Twoj przypadek i spojrzenie na ta sprawe jest specyficzne do ciebie, masowo to co przedstawiasz nie jest rzeczywistoscia w siatkach przewoznikow krajow rozwinietych. 500km/300 pare mil (zdaje mi sie ze okolo tyle jest z WAW do BER?) to jest spory dystans i 5 godziny wcale nie jest szybko. Dla milionow 500km samolotem to kwestia 2-2,5 godzin. Zmeczenie lotem jest wedlug mnie tez duzo mniejsze niz jechanie autem, nawet jesli jest to autostrada.

    Ogolnie nieoplacalnosc lotow sie aktualnie waha w rejonie 200mil/300km. 300km i w gore loty sie robia coraz aktracyjniejsze. Ta skala sie zmienia z zaleznoscia od $ ropy i zniesienia poszczegolnych taryf na obu stronach O&D.
    Lukasz likes this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  16. #16

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Ottawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    (...)
    PA42, probujesz przeniesc standardy amerykanskie do Europy ...
    Pozdrowionka

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Tak na prawde wszystko zależy od spcyfiki konkretnej trasy, czasami loty mają uzasadnienie nawet przy 50 km dystansie
    Ale abstrahując od takich przypadków, na trasie WAW-BER jak najbardziej jest na nie miejsce.
    Lukasz likes this.

  18. #18

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Wenus

    Domyślnie

    Jacku, nawet jeśli nie jesteś zmęczony jazdą samochodem, to zwróć uwagę na jedno przy wyjazdach służbowych. Na spotkaniu musisz być pi przez drzwi o 10. rano. Oznacza to że wyjeżdżasz z domu o 4. czyli wstajesz najpóźniej o 3.30 aby być na miejscu na styk. Czyli albo na miejscu jesteś lekko zmęczony i lekko niewyspany, albo aby nie być na styk wyjeżdżasz wcześniej i płacisz większym niewyspaniem, albo na spokojnie jedziesz dzień wcześniej i doliczasz koszty noclegu. No chyba że spotkanie krótkie i możesz je przesunąć na popołudnie.
    Tak naprawdę to się dziwiłem że nie było jeszcze większej oferty na trasie WAW-BER. Miasta są duże i przede wszystkim ze sporym wzajemnym potencjałem turystycznym. Low costy by na nich zarobiły raczej.
    Lukasz likes this.

  19. #19

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Tak na prawde wszystko zależy od spcyfiki konkretnej trasy, czasami loty mają uzasadnienie nawet przy 50 km dystansie
    Ale abstrahując od takich przypadków, na trasie WAW-BER jak najbardziej jest na nie miejsce.
    Całkowicie się zgadzam.

  20. #20
    Moderator
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    To jest Twój przypadek i nie jest bardzo reprezentatywny od strony czasowej ze względu na Twoje miejsce zamieszkania w Warszawie: praktycznie najdalej jak się da lotniska oraz najbliżej jak się da obwodnicy.
    Z pewnością trzeba uwzględnić do około godziny na korzyść samolotu w przypadku osoby, która mieszka blisko Okęcia, a dalej od wyjazdu na autostradę. Dlatego podałem miejsce zamieszkania, żeby każdy mógł rzetelnie policzyć dla siebie. Z tą poprawką nie powinienem byłem napisać, że w ogóle się nie opłaca, lecz że jest na granicy opłacalności.

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    Dodatkowo, już od strony kosztowej, nie wziąłeś pod uwagę kosztów utraty wartości i utrzymania samochodu- to nie szkodzi, że i tak możesz go mieć, ponieważ powyższe koszty rozkładają się na wszystkie kilometry, które przejeżdżasz i tylko na nie.
    Wziąłem pod uwagę. Napisałem "plus amortyzacja pojazdu" i że w sumie wcale to nie jest mało, chociaż powinno wyjść trochę taniej niż bilet AB plus koszty ukryte plus taksówki/parking. W porównaniu z cenami LOTu auto jest zdecydowanie tańsze. Mowa cały czas o jednej osobie. Przy podróży w dwie osoby samolot w ogóle nie jest konkurencją dla samochodu, a pociąg jest na styk.

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    Mój przykład: mieszkam na Ochocie, do taksówki na lotnisko wsiadam zazwyczaj na godzinę przed odlotem z kartą pokładową w telefonie i bagażem podręcznym, kontrolę bezpieczeństwa przechodzę kanałem fast track i w Warszawie nigdy nie spóźniłem się jeszcze na samolot, a wręcz przeciwnie, prawie zawsze robię przerwę na jedzenie w poczekalni. Na dworzec centralny mam 15 minut na piechotę. Jeśli mam bagaż, tyle samo zajmuje podróż tramwajem. Nie mam samochodu, a wynajmu nie biorę pod uwagę, ponieważ oznacza to zbyt dużą kompleksowość w stosunku do innych opcji, a dodatkowo koszty wynajmu samochodów w Polsce są wysokie.

    Zatem samochód odpada.
    Samolot door-to-door ok. 3h
    Pociąg door-to-door ok. 6.5h
    No to pociąg wychodzi nam tak samo.

    Samolotem Twój przypadek jest na przeciwnym biegunie. Można zapytać, który z nas jest bardziej reprezentatywny dla Warszawy. Ochota, czy jednak bardziej centrum, północ, Ursynów albo cała Praga? Sądzę, że pótorej godziny przed odlotem to jest średnia warszawska norma, przy której w 90% sytuacji powinno się zdążyć. Do swojej normy dodaj pół godziny, ja od swojej odejmuję pół godziny, ale nie więcej i bez 100% gwarancji. Tu pojawia się sęk. Co z tego, że mam kartę pokładową wydrukowaną w domu i bagaż tylko podręczny, skoro zdarzyło mi się stać godzinę w kolejce do kontroli bezpieczeństwa, bo tylko dwie bramki były czynne? Kiedy indziej jadąc (będąc wiezionym) w świąteczny dzień, gdy nic nie powinno się zdarzyć, drżałem, że nie zdążę, bo właśnie niemal na moich oczach był wypadek na żwirki i Wigury, który kosztował mnie dodatkowe pół godziny w korku, bez szans na ominięcie lub wycofanie się. Na takie przypadki w Polsce niestety też trzeba brać poprawkę. Jeśli już lecę, to na ogół dlatego, że wiążą mnie jakieś okoliczności, z powodu których muszę dolecieć, a ewentualne spóźnienie kosztuje dużo albo mnie prywatnie, albo mojego pracodawcę. Dlatego z zasady muszę wyjść z większym zapasem, a potem odsiaduję swoje na lotnisku. Dodajemy jeszcze pół godziny, żeby mieć 100% gwarancji zamiast 90 %. Cztery godziny to jest czas, który trzeba przyjmować na samolot z Warszawy do Berlina jako standard i ani minuty mniej. Samochodem można potrzebować ekstra godzinę na przejazd przez Warszawę do autostrady. Ale to raczej z tych dzielnic, z których na lotnisko również długo się jedzie, więc pozostaje w mocy moje wyliczenie: średni zysk samolotem do około godziny wobec samochodu.
    Jeśli nie masz samochodu, to oczywiście samochód odpada.

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    Obrócenie pociągiem w ciągu dnia jest możliwe, ale nie ma żadnego sensu, no chyba, że ktoś się bawi w bycie kurierem. Ale nawet podróż na weekend wchodzi już do kategorii pain in the ass.
    Jest możliwe, ale masz rację, że nie ma wielkiego sensu, skoro z pierwszego pociągu wysiadasz w południe, a wracać trzeba najpóźniej o 17.40. Netto masz około 4 godziny do dyspozycji w Berlinie, co turystycznie jest całkiem bez sensu, a w biznesie wystarcza na załatwienie niezbyt czasochłonnej sprawy, np. krótką rozmowę, podpisanie gotowego dokumentu albo dostarczenie/odebranie czegoś. Wiele takich rzeczy w dzisiejszych czasach można załatwić bez jeżdżenia.

    Samochodem startując o 5 rano masz w Berlinie czas od 10 do 19, żeby o północy być z powrotem w domu. Sporo. Znacznie lepiej niż pociągiem.

    Pod tym względem samolot może mieć trochę sensu, chociaż na nowy Air Berlin trzeba wstać o czwartej, a powrót do domu w sumie zejdzie do północy, czyli jak samochodem. W zamian w Berlinie dwie godziny więcej do dyspozycji niż przy podróży na kołach. W połączeniu z oferowaną ceną AB może to być dość atrakcyjne dla weekendowego turysty bez bagażu, któremu niestraszne wczesne wstawanie i nocny powrót, aczkolwiek to są takie pory, że na taksówki wyda blisko drugie tyle, a czym innym nie dojedzie. Dla pasażera biznesowego bez znaczącej różnicy w stosunku do samochodu. Przy cenie AB bez bagażu i ukrytych kosztów dodatkowych oraz bez kosztów dojazdu, a w dodatku gdy leci się za nieswoje pieniądze, może to być argument za wyborem AB. Ja nie lubię rano wstawać, za to w nocy jestem na chodzie, a ponadto na służbowo powinienem zawsze być nienagannie wyprasowany, więc nawet gdy podróżuję nie za swoje, wolałbym przyjazd w przeddzień wieczorem i nocleg.

    LOTowskie godziny wcale nie są takie złe. Rano prawie godzina dłużej spania to jest dużo, a w Berlinie krótko po 9 jesteś u celu podróży, co na biznes w zupełności wystarczy. Wieczorem też jest akceptowalnie. Tylko ceny zupełnie nie atrakcyjne.

    Cytat Zamieszczone przez Ztof Zobacz posta
    Natomiast służbowo do Berlina udało mi się udać raz, na jeden dzień, z tego w jedną stronę pociągiem, ponieważ w samolocie nie było już miejsc (nawet w klasie C).
    Kombinacja samolot/pociąg nie jest zła: około 8 godzin w Berlinie. Ale raczej do Berlina porannym pociągiem (komfort, spanie, ew. praca w podróży) i powrót wieczornym samolotem niż odwrotnie.

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Twoj przypadek i spojrzenie na ta sprawe jest specyficzne do ciebie, masowo to co przedstawiasz nie jest rzeczywistoscia w siatkach przewoznikow krajow rozwinietych. 500km/300 pare mil (zdaje mi sie ze okolo tyle jest z WAW do BER?) to jest spory dystans i 5 godziny wcale nie jest szybko. Dla milionow 500km samolotem to kwestia 2-2,5 godzin. Zmeczenie lotem jest wedlug mnie tez duzo mniejsze niz jechanie autem, nawet jesli jest to autostrada.
    Tak, ale mówimy o warunkach polskich, a konkretnie o przypadku Warszawa-Berlin. Jadąc przez całe miasto na Okęcie, zanim wsiądziesz do samolotu, możesz już nieźle się zmęczyć i stracić sporo nerwów. W chwili, gdy samolot odrywa koła od betonu, samochodem w sprzyjających okolicznościach będziesz już za Koninem, a im dalej od Warszawy, tym na większym luzie jedziesz. Od Poznania robi się kompletnie pusto i w samochodzie średniej klasy nie ma mowy o wielkim zmęczeniu. Zanim porządnie się zmęczysz, jesteś w Berlinie.

    Inaczej śpiewałbym, gdyby chodziło np. o casus Kielce-Berlin, gdzie odległość jest niemal ta sama, albo nawet Gdańsk-Berlin, gdzie jest jakieś 100 km bliżej niż z Warszawy.

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Ogolnie nieoplacalnosc lotow sie aktualnie waha w rejonie 200mil/300km. 300km i w gore loty sie robia coraz aktracyjniejsze. Ta skala sie zmienia z zaleznoscia od $ ropy i zniesienia poszczegolnych taryf na obu stronach O&D.
    Całkowicie się zgadzam. Do około 300 km zupełnie nie opłaca się latać. W konkretnym specyficznym przypadku prawie dwa razy dłuższej trasy Warszawa-Berlin jest to w najlepszym razie na granicy opłacalności.

    Cytat Zamieszczone przez Rafal K Zobacz posta
    PA42, probujesz przeniesc standardy amerykanskie do Europy ...
    Nie całkiem. W Europie jest podobnie, gdy chodzi o to, że do około 300 km latanie samolotem jest zupełnie nieopłacalne. Powyżej do poziomu około 500-600 km zależy od konkretnego przypadku ze wskazaniem na samolot. Od tej odległości samolot zaczyna bardziej zdecydowanie wygrywać.

    Cytat Zamieszczone przez marecki2010 Zobacz posta
    Tak na prawde wszystko zależy od spcyfiki konkretnej trasy, czasami loty mają uzasadnienie nawet przy 50 km dystansie
    Ale abstrahując od takich przypadków, na trasie WAW-BER jak najbardziej jest na nie miejsce.
    Ja powiem tak: gdyby lotnictwo wróciło do korzeni i zaczęło mi oferować np. start z Bemowa małym 15-osobowym samolotem oraz lądowanie na łące, z której w kwadrans dojadę konną dorożką spod drzwi samolotu do celu, bez zbędnych luksusów, bo godzinę albo nawet dwie w powietrzu wytrzymam bez jedzenia, kawy i gadżetów, za cenę kosztów benzyny na takim samym dystansie, to nawet do Radomia latałbym samolotem i w ogóle nie chciałbym spojrzeć na samochód.

    Cytat Zamieszczone przez amnesia Zobacz posta
    Jacku, nawet jeśli nie jesteś zmęczony jazdą samochodem, to zwróć uwagę na jedno przy wyjazdach służbowych. Na spotkaniu musisz być pi przez drzwi o 10. rano. Oznacza to że wyjeżdżasz z domu o 4. czyli wstajesz najpóźniej o 3.30 aby być na miejscu na styk. Czyli albo na miejscu jesteś lekko zmęczony i lekko niewyspany, albo aby nie być na styk wyjeżdżasz wcześniej i płacisz większym niewyspaniem, albo na spokojnie jedziesz dzień wcześniej i doliczasz koszty noclegu.
    Przy takim stawianiu sprawy 100% zgody. Ja wybieram jazdę wcześniej i nocleg, jak wyżej napisałem.
    Ostatnio edytowane przez JacekB ; 25-11-2012 o 16:08

Strona 1 z 13 1 2 3 11 ... OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 18-09-2017, 19:43

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •