Strona 104 z 104 PierwszyPierwszy ... 4 54 94 102 103 104
Pokaż wyniki od 2,061 do 2,078 z 2078
Like Tree2368Likes

Wątek: PLL LOT - dyskusje o finansach, restrukturyzacji, prywatyzacji i inne II

  1. #2061

    Dołączył
    May 2011
    Mieszka w
    Opole

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Większość ludzi przedsiębiorczych została wykluczona z LOT na etapie rekrutacji, a ci którzy przechodzą nie mają pojęcia o prowadzeniu działalności i nie widzą w tym żadnych zalet. Gdyby rozpisywali sobie delegacje, obliczali diety, wliczali auto i paliwo w koszty uzyskania przychodu, podobnie telefon, wynajem mieszkania jeśli siedziba ich firmy jest poza WAW itp. to by odczuli, że nie opłaca się pracować i bycie podwykonawcą ma zalety. ..., a oni się rozliczają ryczałtem od dochodów ewidencjonowanych. Ja nie wyobrażam sobie zamknąć DG i rozpocząć pracy na etacie.
    Ale nie ma przymusu płacenia ryczałtu chyba? Zorientowanie się w opcjach podatkowych nie jest takie skomplikowane, a jak ktoś nie ogarnia to zawsze za drobną opłatą fachowcy doradzą.


    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Teraz mają już nalot, ale samodzielność jakiej wymaga się od kontraktora nadal nie weszła im w krew, więc szukają schronienia pod płaszczem mamy.
    Nie pojmuję argumentacji. Latanie samolotem to nie jest prosta sprawa. Skoro ktoś się tego nauczył, to nie nauczy się też paru podstaw prowadzenia własnej firmy w zakresie ultra podstawowym.

    I żeby było jasne: nie odnoszę się powyżej do sposobu zatrudniania przez lot, a wyłącznie do przytoczonej argumentacji.

  2. #2062

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Nie ma przymusu ryczałtu, a prowadzenie firmy w Polsce jest moim zdaniem dużo bardziej skomplikowane niż latanie. ;-) Większe jest też ryzyko popełnienia błędu jako przedsiębiorca niż rozbicia samolotu. Tu chodzi o wspomniane przeze mnie cechy charakteru - są ludzie, którzy zwyczajnie lubią przyjść do pracy, dostać wypłatę na konto i się nie zastanawiać ile w tym jest podatku i jak można go płacić mniej, a także łudzą się, że umowa o pracę daje im mityczną stabilność.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    http://skyisthelimit.aero

  3. #2063

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Większość ludzi przedsiębiorczych została wykluczona z LOT na etapie rekrutacji
    Rozumiem, że mówisz o sobie?
    jordanj, przemo-19, Irik and 1 others like this.

  4. #2064

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    prowadzenie firmy w Polsce jest moim zdaniem dużo bardziej skomplikowane niż latanie. ;-)
    Bez przesady. Prowadzenie firmy a umowa b2b to zdecydowana różnica. za 100-200 zł miesięcznie prowadzenie takiej działalności ogranicza się do przesłania maila do księgowej.
    przemo-19 likes this.

  5. #2065

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez juice Zobacz posta
    Bez przesady. Prowadzenie firmy a umowa b2b to zdecydowana różnica. za 100-200 zł miesięcznie prowadzenie takiej działalności ogranicza się do przesłania maila do księgowej.
    Proszę o poprawienie Quote bo to nie moje słowa
    juice likes this.

  6. #2066

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez juice Zobacz posta
    Bez przesady. Prowadzenie firmy a umowa b2b to zdecydowana różnica. za 100-200 zł miesięcznie prowadzenie takiej działalności ogranicza się do przesłania maila do księgowej.
    W teorii tak, w praktyce nie.
    Weźmy hipotetyczną sytuacje, że pracodawca lub usługodawca przestaje regulować swoje zobowiązania na czas i przestaje płacić pensje i faktury. Jaką szanse na odzyskanie swoich pieniędzy mają Ci zatrudnieni na etat, a jaką Ci na podstawie umowy B2B? Mimo, że wykonywali te same obowiązki ten na etacie ma znaczenie większe szanse na odzyskanie swoich pieniędzy niż ten na B2B.

    Inny przykład. Pilot łamie sobie nogę i przez 5 tygodni ma ją w gipsie + miesiąc rehabilitacji. Ten na etacie ma głowę spokojną przynajmniej o finanse, ten na B2B będzie w znacznie innej sytuacji. Oczywiście mógł sobie płacić na ZUS składkę w odpowiedniej wysokości i też mieć spokój, ale w praktyce większość umów B2B jest opłacalna tylko jeśli ZUS jest minimalny.

    Wbrew pozorom decyzja czy etat czy umowa o pracę to nie tylko kwestia 100-200 PLN dla księgowej i kwestia większej ilości papierków, ale czasami może mieć dużo dalej idące konsekwencje. Piszę to jako osoba, która pracowała zarówno na etacie jak i na B2B.

    Najbardziej bawi mnie, że z jednej strony dobra zmiana w proponowanym projekcie Kodeksu Pracy, chce całkowicie wyeliminować umowy typu B2B i robi wszystko aby zwiększyć wpływy do ZUS, a z drugiej strony spółka Skarbu Państwa spod znaku tej samej dobrej zmiany w zasadzie stara się wyeliminować etaty i zastąpić je B2B jako korzyść przedstawiając mniejsze obciążenia z tytułu ZUS. Ciekawa schizofrenia




    Wysłane z mojego SGP311 przy użyciu Tapatalka

  7. #2067

    Dołączył
    Apr 2014

    Domyślnie

    ^^

    Nie bronię b2b, ale sam przejaskrawiasz sprawę.
    FV są wystawiane co 1M, rzeczywiście dochodzenie roszczeń zaległych jest łatwiej z umowy o pracę.
    Znam kilku pilotów (akurat nie z LO) pracujących na b2b gdzie finalnie są zadowoleni. Znają plusy i minusy i podjęli pracę na takich zasadach.

    Złamana noga - proszę, masz wybór, albo zostaje Ci więcej na koncie (płacisz mniejszy ZUS) i liczysz że będzie OK, lub zabezpieczasz się i płacisz odpowiednio jak uważasz. To,że statystycznie ludzie płacą minimum to nie punkt odniesienia.

    Aby prowadzić taką działalność (b2b) nie trzeba być ani ekspertem ani ekonomistą - wystarczy logicznie pomyśleć a uważam, że piloci tak robią

    Sam mam też częściowo działalność - i jak się przed tym broniłem wcześniej to teraz jestem zadowolony.

  8. #2068

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    @a_fan Wadą tego wątku jest to, że trudno jest unikać tematów politycznych, a tym samym nie narażać się na uwagi administratorów. Pozwolę jednak ustosunkować się do wykazanej przez Ciebie schizofrenii rządzących. Otóż projekt nowego kodeksu pracy zakłada przeniesienie umów cywilno-prawnych przez pospólstwo nazywanych śmieciowymi do kodeksu pracy. Jaki będzie efekt? Będą one w pełni "oZUSowane" ale zasady będą takie jak na umowie o świadczenie usług - mam na myśli np. status "workera" czyli pracownika tymczasowego i kilka podobnych tworów, które chcą w kp stworzyć.

    Dlaczego jestem zwolennikiem własnej działalności? Gdy pracuję na własnej działalności ponoszę pewne ryzyko, które wymieniłeś, ale też mam korzyści - samodzielnie decyduję o zabezpieczeniu emerytalnym, nie dojeżdżam do pracy tylko do klienta, a zatem zyskuję na koszcie leasingu i utrzymania samochodu, gdy świadczę usługi z dala od siedziby swojej firmy to rozliczam diety, śpię w hotelu czy wynajmuję mieszkanie i to stanowi mój koszt uzyskania przychodu. Gdy pracowałbym dla dwóch pracodawców jako "worker", jeden w Poznaniu, drugi w Warszawie, to ani wynajem mieszkania czy hotelu w Wawie, ani koszty przemieszczania się pomiędzy tymi miastami nie zmniejszałyby podstawy opodatkowania, a ZUS płaciłbym od pełnego wynagrodzenia. To jest główny powód planowanej nowelizacji kp, a nie dbałość o stabilność zatrudnienia.

    Pracownik może łatwiej odzyskać wynagrodzenie niż zleceniobiorca, gdyż długi wobec pracowników mają wyższy priorytet niż zadłużenie wynikające z prawa cywilnego, aczkolwiek jeszcze wyższy priorytet egzekucji mają zaległości podatkowe. Ponadto do wysokości średniego miesięcznego wynagrodzenia z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych ale doświadczenia moich koleżanek z firmy, która de facto upadła (zaprzestała prowadzenia działalności) pokazały mi, że FGŚP dużo robi aby nie płacić i lat walki przed sądem potrzeba.

    @PiotrekR Oprócz siebie miałem na myśli jeszcze kilku znajomych, wszystkich nas łączył wspólny mianownik - odpadliśmy na psychologu grupowym, a na kontraktach pracowaliśmy długo zanim LOT wymyślił Lotnika. ;-)
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    http://skyisthelimit.aero

  9. #2069
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    nie dojeżdżam do pracy tylko do klienta
    Pijarowo to niezłe jest - LOT zamiast pilotów ma "dostawców pilotażu".

    Piotr
    SPMRK and thewho like this.

  10. #2070

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Podobnie jak Ryanair, Enter Air, Sprint Air i dziesiątki innych przewoźników lotniczych, a także lekarzy, pielęgniarek, kierowców w transporcie międzynarodowym itd. Taki mamy klimat. :-)
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    http://skyisthelimit.aero

  11. #2071
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Taki mamy klimat. :-)
    Aż tak picowaty? Jak się robi prymitywną optymalizację podatkową, to dorabianie do tego ideolo brzmi zabawnie. Jednoosobowa firma z jednym adresatem faktur usługowych nazywa się pracownik, cokolwiek napiszesz. I dziwię się, że LOT dopuścił do rozwinięcia tematu w mediach.

    Piotr

  12. #2072
    Awatar SPMRK

    Dołączył
    Jul 2011

    Domyślnie

    Co z odpowiedzialnością za wyrządzone szkody? Pracownik odpowiada finansowo do maksymalnej wysokości 3 pensji. Zleceniobiorca nie ma takiej ochrony - można dochodzić pokrycia szkód w pełnej wysokości. Hipotetycznie - w czasie lądowania samolot zostaje mocno uszkodzony z powodu nieumyślnej winy załogi. Przewoźnik dostaje odszkodowanie, ubezpieczyciel występuje z regresem w stosunku do załogi. Robi się wtedy nieciekawie.
    "Dostawcy pilotażu" są jakoś zabezpieczeni na wypadek takiej sytuacji? Podejrzewam, że ubezpieczenie OC kosztowałoby krocie.

  13. #2073

    Dołączył
    Nov 2011
    Mieszka w
    LCJ

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SPMRK Zobacz posta
    Co z odpowiedzialnością za wyrządzone szkody? Pracownik odpowiada finansowo do maksymalnej wysokości 3 pensji. Zleceniobiorca nie ma takiej ochrony - można dochodzić pokrycia szkód w pełnej wysokości. Hipotetycznie - w czasie lądowania samolot zostaje mocno uszkodzony z powodu nieumyślnej winy załogi. Przewoźnik dostaje odszkodowanie, ubezpieczyciel występuje z regresem w stosunku do załogi. Robi się wtedy nieciekawie.
    "Dostawcy pilotażu" są jakoś zabezpieczeni na wypadek takiej sytuacji? Podejrzewam, że ubezpieczenie OC kosztowałoby krocie.
    Przecież od tego jest ubezpieczenie. Masz chyba na myśli umyślne uszkodzenie samolotu przez pilota?

    https://www.pzu.pl/c/document_librar...&groupId=10172

  14. #2074
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Milek1 Zobacz posta
    Przecież od tego jest ubezpieczenie. Masz chyba na myśli umyślne uszkodzenie samolotu przez pilota?

    https://www.pzu.pl/c/document_librar...&groupId=10172
    A jaka jest skladka dla kapitan Q400? Bo jak wchodzil lotnik i znajomy prosil o wycene to mu policzyli 40tys rocznie...

  15. #2075

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    O samozatrudnieniu załóg latających był inny wątek. Zasadniczo to linia powinna dogadywać się z ubezpieczycielem tak aby zapisy w umowie wykluczały regres w przypadku winy nieumyślnej. Z punktu widzenia ryzyka ubezpieczeniowego to czy samolotem leci kontraktor czy pilot na etacie nie ma żadnego znaczenia, a historia pokazała, że w liniach w których latają kontraktorzy wypadkowość nie jest większa w porównaniu do tych, które mają wyłącznie załogi na etacie. Andreas Lubitz był na etacie, podobnie jak załoga Lufthansy, która rozbiła się w Wawie na początku lat 90'. LX3597 też etatowcy, a LX498 pokazało, że etat u zachodniego przewoźnika nie gwarantuje szczęścia. Kapitan AF447, na etacie w linii znanej z silnych związków zawodowych też ponoć nie był szczególnie wypoczęty. Dla kontrastu RYR to jakieś 70% kontraktorów, warunki mitycznie ciężkie, ponad 20 lat na rynku, flota jakieś 300 samolotów i żadnego śmiertelnego zdarzenia.

    BTW Są przewoźnicy, i to również w Polsce, którzy w umowie ograniczają odpowiedzialność kontraktorów za działanie z winy nieumyślnej.
    popo78 and Sebek Peterson like this.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    http://skyisthelimit.aero

  16. #2076

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    O samozatrudnieniu załóg latających był inny wątek.
    Więc po co te Twoje jęki tutaj?

  17. #2077

    Dołączył
    Jul 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aaben Zobacz posta
    Więc po co te Twoje jęki tutaj?
    Merytoryczne wypowiedzi nazywasz jękami? Powinieneś dziękować za sensowne rozwinięcie tematu...

    Wysłane z mojego SM-A310F przy użyciu Tapatalka
    popo78 and Sebek Peterson like this.

  18. #2078

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez emircoo Zobacz posta
    Merytoryczne wypowiedzi nazywasz jękami? Powinieneś dziękować za sensowne rozwinięcie tematu...
    Nie do końca są merytoryczne. Może w ogólnym ujęciu tak ale nie w tej konkretnej sytuacji. Nikt z latających nie napisze wprost gdzie jordanj mija się z prawdą bo dyskutowany kontrakt ma przewidzianą karę za zdradzanie warunków umowy. Jedyne co mogę powiedzieć w tej sytuacji to to, że nieprawdą jest, że piloci nie generują sobie kosztów we własnych firmach.

Strona 104 z 104 PierwszyPierwszy ... 4 54 94 102 103 104

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •