TAP na A330 »   29.04. TAP na A330 w WAW        B747 AIR INDIA »   26.04 B747 Air India w WAW   

Strona 2 z 151 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 52 102 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 3006
Like Tree353Likes

Wątek: Strach przed lataniem (SPL)

  1. #21

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie


    Polecamy

    To ja może parę rad... Sam się nie boję latać, ale często zdarza mi się siedzieć w samolocie obok ludzi, którzy mają z tym problem. Mam na to dość skuteczny sposób - ponieważ jestem rozmowny, nawiązuję rozmowę, a potem w trakcie zaczynam prosto wyjaśniać co i dlaczego się dzieje podczas lotu, jak działają niektóre "kawałki" samolotu i co się będzie dziać za chwilę (i dlaczego). Gdy taka bojąca się osoba widzi, że wszystko idzie wg jakiegoś planu i ma sens, to najczęściej przestaje się bać. Poza tym przy mojej gadatliwości po dłuższym czasie przestaje się też bać... z nudów .
    pkowal3 likes this.
    Eee tam, podpis ;)

  2. #22
    Awatar Witek Z

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jks
    Ma być o strachu przed lataniem, więc coś dla mnie. Bałem się latać na podczas pierwszych lotów, teraz jest trochę lepiej, ale nadal nie sprawia mi to przyjemności i wyczekuje kiedy samolot doleci i wyląduje.
    Pierwszy lot (jakieś 3.5 roku temu) - miejsce w ostatnim rzędzie i chęć natychmiastowej rezygnacji z lotu jak tylko samolot ruszył (to być dość zdezelowany A320 Aerlingusa, jeden z tych wypożyczonych, białe malowanie z zieloną koniczynką na ogonie). Drugi lot - klaustrofobiczne wnętrze E145 LOT-u.
    Dla mnie ratunkiem było - jak napisał Witek w pierwszym poście - zrozumienie jak działa samolot, co się dzieje podczas każdej fazy lotu (np głośne "bum" na kilka minut przed lądowniem, siedząc około rzędu 8-10 to dźwięk opuszczanego podwozia). Poza samolotami, które kilka razy do roku latają mi nad głową w Dublinie podchodząc do lądowania (nie mieszkam pod główną ścieżką podejścia) to chyba główny powód mojego zainteresowania lotnictwem.
    Od tego pierwszego lotu leciałem około 80 razy i w miarę sie przyzwyczaiłem - tzn moge egzystować na dzień przed lotem, spać w nocy przed lotem, ale latać nadal nie lubię (wiercę się, intensywnie wyglądam przed okno, nasłuchuję silników itd.), a wręcz nie cierpie siedzieć z tyłu samolotu (a ściślej wrażenia że opada ogon).
    Diagnoza jest prosta: Przechodzisz drugą fazę oswajania lotniczego W trzeciej fazie przestaniesz słysześ dźwięki i zaciskać mięśnie przy drganiach i wertepach". W czwartej fazie zaczniesz lubić latać Miałem dokładnie tak samo!
    „Gdy panowali na ulicy / Drobnomieszczańscy drobni dranie, / Już znakomici „katolicy”, / Tylko że jeszcze nie chrześcijanie; / Gdy się szczycili krzepą pustą,
    A we łbie grochem i kapustą, / Gdy bili Żydów z tej tężyzny, / Tak bili, rozjuszeni chwaci, / Że większy wstyd był za ojczyznę, / Niż litość dla mych bitych braci” Julian Tuwim "Kwiaty polskie"

  3. #23

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Moje zdanie na temat latania jest niezmienne od wielu wielu lat.
    Latanie w powietrzu nie jest czymś normalnym dla czlowieka . (co innego ptaki).
    Mimo,że w swoim zyciu wiele razy doświadczylem tego, to zawsze mam obawy, choć przyznam, ze jak mam do wyboru dlugą podróż samochodem lub samolotem wybieram samolot (wygodnictwo)
    Ale nikt mi nie wmówi że latanie w beczce, wypełnionej wieloma tonami wybuchowego paliwa w towarzystwie 2,3,4-ech iskrzących silników jest bezpieczne i nie trzeba się bać.
    Pozdrawiam wszystkich

  4. #24
    Awatar elcin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław/EPWR

    Domyślnie

    latanie w beczce, wypełnionej wieloma tonami wybuchowego paliwa w towarzystwie 2,3,4-ech iskrzących silników
    Pierwsze moje skojarzenie to samoloty z IIWŚ tam teoretycznie pilot siedzial na silniku.
    No ale wiadomo ze 100% pewnosci nie mozna zawsze miec. Wydaje mi sie ze kazdy wybral by samolot chociaz to sie wiaze z wiekszymi kosztami i tu sie pojawai problem ale to juz inny temat.

  5. #25

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Z moim lataniem to było tak, że pierwszego razu się bałem, a kolejnych po prostu nie mogłem się doczekać. Niestety nadal w razie zbyt mocnych drgań, dziwnych dźwięków i innych tym podobnym sytuacji mam różne dziwne odruchy mające na celu uspokojenie mnie - np. spoglądanie na zachowanie stewek, patrzenie za okno itd. Sądze, że prawdą jest stwierdzenie, iż trzeba latać, żeby się wyleczyć ze strachu przed nim.

  6. #26
    Awatar elcin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław/EPWR

    Domyślnie

    Pełnoletnie osoby pewnie kiedy sie boja leciec to łykaja z barku w strefie bezclowej cos jeszcze i w droge wydaje mi sie ze te barki sa nawet miedzy innymi po to stworzone

  7. #27
    Mika
    Goście

    Domyślnie

    Temat w sam raz dla mnie.
    Boję się, można powiedzieć że nawet bardzo. Nie lubię startu, źle się czuje przed osiągnięciem wysokości przelotowej, świadomość, że w razie czego nic nie mogę zrobić tez nie pomaga...

    Powoli zaczynam się przekonywać do latania, powoli też zaczynam uczyć się jak sobie pomóc:
    - siedzenie tylko od strony przejścia, najlepiej na przodzie samolotu
    - jakaś banieczka na wysokosci przelotowej wskazana
    - muzyka w słuchawkach (wtedy można przez chwilę nie zastanawiać się czy oby na pewno ten dźwięk silnika jest prawidłowy), coś do czytania
    - pogadanie z kimś kto też się boi (zazwyczaj jest wtedy trochę śmiechu a to pomaga).
    Nigdy nie rozpinam pasów co jest niedorzeczne, ale grunt ze lepiej się z tym czuję
    Nie mam ataków paniki, nie mniej jednak lot spedzam z zegarkiem w ręku odliczając czas do stanięcia na ziemi, a o ile start faktycznie mnie przeraża to lądowanie uważam już za całkiem przyjemne (wiem, idiotyczne, najwięcej wypadków właśnie w tej fazie lotu).
    Swoją drogą, to forum to też dla mnie sposób na małe 'odczerowanie' swojego strachu, podobnie jak praca na lotnisku, którą zaczynam za miesiąc

  8. #28
    ślepowron
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mika
    Nigdy nie rozpinam pasów co jest niedorzeczne, ale grunt ze lepiej się z tym czuję
    Wcale nie niedorzeczne, nawet calkiem madre. Piloci tez nigdy nie rozpinaja pasow (poza tym jak musza isc do WC).

  9. #29
    Awatar clmisiu

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Kraków, Gorce

    Domyślnie

    Ja nigdy nie rozpinałem i nie rozpinam pasów. Powód: "Katastrofy w przestworzach". Nic w Twojej wypowiedzi nie jest głupie. Ty się boisz latania, a ja na przykład mam lęki przy chodzeniu po ulich. Zawsze się rozglądam i obracam. Jeden się boi tego, drugi tamtego. Jedyna różnica to to, że Ty to masz od urodzenia. Mnie 4 razy dresy próbowały napaść. Przepraszam za małe OT.

  10. #30
    Awatar wegi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    epby

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Piloci tez nigdy nie rozpinaja pasow (poza tym jak musza isc do WC).
    Bez przesady

  11. #31

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Białystok

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ślepowron
    Cytat Zamieszczone przez Mika
    Nigdy nie rozpinam pasów co jest niedorzeczne, ale grunt ze lepiej się z tym czuję
    Wcale nie niedorzeczne, nawet calkiem madre. Piloci tez nigdy nie rozpinaja pasow (poza tym jak musza isc do WC).
    Kiedyś oglądałem program w TV, ale nie powiem dokładnie gdzie to było bo mnie pamiętam, że pasy zaleca się zapinać nawet jeśli nie pali się światełko.
    Ja również zawsze siedze w pasach, chociaż w czasie lotu je luzuje
    Osobom które boja się startów czy tez lądowań radzę, aby mocno na ten czas zaciskali pasy, to jest psychologia, na niektórych może to zadziałać naprawdę pozytywnie i poczują się pewniej.
    "Lotnictwo to pasja i niech tak pozostanie..."
    Pozdrawiam, Marcin

  12. #32
    Awatar clmisiu

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Kraków, Gorce

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez marcino2
    Ja również zawsze siedze w pasach, chociaż w czasie lotu je luzuje
    Osobom które boja się startów czy tez lądowań radzę, aby mocno na ten czas zaciskali pasy, to jest psychologia, na niektórych może to zadziałać naprawdę pozytywnie i poczują się pewniej.
    Gdybym ja nie poluzował, to iedoleciałbym żywy

  13. #33
    Awatar Joorek

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Sosnowiec

    Domyślnie

    Bałem się lecieć samolotem. Kilka lat wstecz twierdziłem, że byłaby to ostatnia rzecz, na którą mógłbym sie zgodzić. No... ewentualnie w grę wchodziło uśpienie mnie przed lotem (ahh ta fantazja dziecięca ). Kiedy przyszło co do czego, musiałem jakoś pogodzić się z myślą, że za niedługi czas czeka mnie lot samolotem pasażerskim. Dni mijały coraz szybciej, a myśli w głowie dosłownie szalały. Po rozmowie z przyjaciółmi doszedłem do wniosku, że gdyby miało stać się to najgorsze, to i tak nie cierpiałbym długo. Później sam zdałem sobie sprawę, że nawet katastrofa nie robi na mnie wrażenia, bo być może po śmierci jest lepiej (brak stresu, smutku i tym podobnych) i z tym optymistycznym nastawieniem pojechałem ostatni raz w życiu na lotnisko aby zobaczyć, co będzie przyczyną mojego końca. Był to SP-LLF, czyli B737-400 linii Centralwings. Okazało się, że w lataniu nie ma nic strasznego, a wręcz można z tego czerpać przyjemność (tak jak np. ja ze startu hyhyhy ). Teraz mi w sumie głupio, że tak do sprawy podszedłem. Winę moge zrzucić na An-2, którym wykonałem swój pierwszy lot (mialem chyba wtedy 7 lat). Zraziłem sie, bo nie odpowiadał mi warkot silnika, trzepanie i zatykanie się uszu. Potem z wiekiem doszedł lęk wysokości no i było jak było. Tak czy owak, dzięki miłym wspomnieniom z lotu Boeingiem, nie moge sie doczekać następnego lotu, prawdopodobnie w wakacje . Nie bójcie się, moi drodzy, nie warto . Latanie to po prostu poezja!

  14. #34
    Awatar elcin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław/EPWR

    Domyślnie

    A propoz poezji to sie kiedys ten cytat "Jeśli raz posmakowałeś latania, będziesz już zawsze chodził z oczami utkwionymi w niebo; bo tam byłeś i zawsze będziesz chciał tam wrócić - Leonardo Da Vinci" już chyba pojawił na tym forum, w pełni się z nim zgadzam

  15. #35
    Agi
    Agi jest nieaktywny
    Awatar Agi

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW Podejscie na 33

    Domyślnie

    O, watek dla mnie
    Boje sie latac ale po kazdym locie nie moge sie doczekac nastepnego. To dla mnie wyzwanie, taki sport ekstremalny. Latam sporo wiec teoretycznie przywyklam ale bez alkoholizowania sie jakos nie moge. "Nastrajanie sie" przed lotem to juz historia. Przelewanie roznych cieczy do butelek po innych cieczach (teraz juz srednio sie da), przemykanie na paluszkach w srodku nocy przez polowe 747 po piweczko do stewek plotkujacych gdzies, budzac wszystkich pasazerow spiacych przy przejsciu, a za pol godziny w innym celu, scisle sie z piweczkiem wiazacym - i tak okolo 5 -7 razy w trakcie 12godzinnego lotu (no chyba ze uda mi sie przysnac). Mam jakies szczescie, bo praktycznie zawsze pasazerowie obok wykazuja sie anielska cierpliwoscia.
    No a po piweczkach i odpowiednim poziomie uspokajacza we krwi moge laaaaaaaaaatac i jest pieknie
    Oczywiscie za kazdym razem obiecuje sobie ze tym razem polece bez wspomagania ale jakos nie wychodzi

    Kiedys to zrobie 8)

  16. #36
    Awatar PanPstryk

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Reading/Sanok

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mika
    Temat w sam raz dla mnie.
    Boję się, można powiedzieć że nawet bardzo. Nie lubię startu, źle się czuje przed osiągnięciem wysokości przelotowej, świadomość, że w razie czego nic nie mogę zrobić tez nie pomaga...

    Powoli zaczynam się przekonywać do latania, powoli też zaczynam uczyć się jak sobie pomóc:
    - siedzenie tylko od strony przejścia, najlepiej na przodzie samolotu
    - jakaś banieczka na wysokosci przelotowej wskazana
    - muzyka w słuchawkach (wtedy można przez chwilę nie zastanawiać się czy oby na pewno ten dźwięk silnika jest prawidłowy), coś do czytania
    - pogadanie z kimś kto też się boi (zazwyczaj jest wtedy trochę śmiechu a to pomaga).
    Nigdy nie rozpinam pasów co jest niedorzeczne, ale grunt ze lepiej się z tym czuję
    Nie mam ataków paniki, nie mniej jednak lot spedzam z zegarkiem w ręku odliczając czas do stanięcia na ziemi, a o ile start faktycznie mnie przeraża to lądowanie uważam już za całkiem przyjemne (wiem, idiotyczne, najwięcej wypadków właśnie w tej fazie lotu).
    Swoją drogą, to forum to też dla mnie sposób na małe 'odczerowanie' swojego strachu, podobnie jak praca na lotnisku, którą zaczynam za miesiąc
    Mam podobne objawy, jak kolezanka. Samoloty uwielbiam - ale latanie mnie mocno stresuje. Kiedy jestem juz na pokladzie to kontrola czasu jest bardzo czesta. No i znalezienie kogos do pogadania bardzo pomaga. Tak mialem ostatnio, kiedy mocno - a nawet bardzo mocno- hustalo, kiedy siadalismy w ZRH. Co ciekawe, nie balem sie kiedy lecialem z Rzymu do Warszawy samolotem Centralwings, ktory przez kilka godzin byl reperowany. Moj strach wzial sie z ogromnych turbulencji, w jakie wpadl samolot Ryanair, ktorym lecialem jakis czas temu z Londynu do Berlina. I tak mnie jakos trzyma. Chociaz teraz nie moge doczekac sie swiatecznego lotu na trasie LHR-FRA-WAW-ZRH-LCY. I jeszcze jedno, stresuje mnie latanie malymi maszynami i turbosmiglowymi

  17. #37
    Awatar twinsen

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie Re: Strach przed lataniem (SPL)

    Pierwszy raz leciałem w wieku ok 5 lat z Gdańska do Katowic. Nie mam pojęcia czym.
    Albo to był jakiś ATR, albo An. Trzęsło okropnie, brałem aviomarin. Od tego czasu
    bałem się latać. Śnią mi się bardzo często katastrofy lotnicze. Często scenariusz takiego
    snu jest od lat niezmienny: stoję sobie w jakimś punkcie np. na moim osiedlu, albo
    na jakimś wzgórzu, nagle nade mną pojawia się samolot (najczęściej jest to ten
    największy Antonow Mrija) i rozbija za wzgórzem albo budynkiem. Ostatnio śnił
    mi się A320 lecący do góry nogami i też się rozbił. Bywam też w tych snach uczestnikiem
    katastrof, przy czym wszystko przebiega jak na zwolnionym filmie. W momencie gdy
    następuje uderzenie o ziemię, najczęściej się budzę.

    Pomimo tych snów, postanowiłem walczyć z awiofobią i rok temu w marcu poleciałem
    WizzAirem do Londynu z Katowic. Bałem się do tego stopnia, że już w strefie bezcłowej
    wypiłem 3 piwa, a na pokład zabrałem kolejne trzy (wtedy jeszcze było wolno).
    Podczas wznoszenia się myślałem że spadamy do tyłu, na przelotowej jakoś się
    uspokoiłem (podziwiałem widoki i wschód słońca na 10 km - coś niesamowitego).
    Pod koniec lotu, byłem już troszkę wstawiony i było mi absolutnie wszystko jedno
    czy się zabiję czy nie. Ale lądowanie w Luton odbyło się bez przeszkód. Picie
    alkoholu zemściło się przy gate Zanim dostałem się do WC minęły wieki a pęcherz
    prawie mi pękł

    Serce stawało mi też w momencie turbulencji, trzymałem się wtedy kurczowo fotela.
    Zaś moment schodzenia to prawie zawał - jak pilot zmniejsza moc silników na 'idle'
    odnosi się wrażenie, że stanęliśmy i zaraz będzie 'stall' i koniec.

    W drugą stronę gdy wracałem do Katowic, było już troszkę lepiej, ale zawału prawie
    dostałem przy podchodzeniu do Katowic w warunkach jak dla mnie 0 % widoczności,
    drzewa i Ziemię zobaczyłem dopiero na jakichś 300-400 metrach i w zasadzie
    zaraz byliśmy już na pasie.

    Kontynuując oswajanie się z samolotem, w tym roku lecę na weekend majowy
    również do UK

    Mój strach przed lataniem jest wyśmiewany na innych forach internetowych, zaś
    gdy zapodam jakiegoś newsa o wypadku lotniczym, jak ostatnio o Garudzie - sugeruje
    mi się bym zaczął się leczyć

  18. #38

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez twinsen
    Mój strach przed lataniem jest wyśmiewany na innych forach internetowych, zaś
    gdy zapodam jakiegoś newsa o wypadku lotniczym, jak ostatnio o Garudzie - sugeruje
    mi się bym zaczął się leczyć
    Bardzo to przykre. "Bo my Polacy uwielbiamy się wyśmiewać". Życzę owocnego i udanego dalszego oswajania "machin latających". Miej świadomość, że wszystko tam dzieje się z jakiegoś powodu i że samolot prowadzą ludzie którzy umieją to robić.

    Pozdrawiam, Mimiś.
    Eee tam, podpis ;)

  19. #39
    Awatar elcin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław/EPWR

    Domyślnie

    Ja pamietam najbardziej sie balem i jeszcze troche mam chyba stracha przy ostrych skretach oczywiscie widoki sa piekne jak sie tak na ziemie patrzy ale troche jest strach ale wydaje mi sie ze przestalem sie bac tego przez latanie w komputerze.

  20. #40
    t.wojtek
    Goście

    Domyślnie


    Polecamy

    Świetny temat! Jak większość przedpiśców też nie czuję się w samolocie komfortowo, choć za każdym razem coraz lepiej ;-) Wyjątkiem był drugi lot (liczę jako parę - tam i z powrotem), którego bałem się bardziej niż pierwszego, a wszystko przez trudne lądowanie przy poprzednim - spora telepawka przy bocznym wietrze, schodzenie trawersem i lądowanie na jedno koło, myślałem że zaryjemy skrzydłem po mojej stronie, wyrwało mi się nawet coś niecenzuralnego. Nie było to subiektywne, bo nawet moja "oblatana" żona, która zwykle nie śpi tylko podczas kołowania i często przegapia lądowanie, tym razem zrobiła mi siniaka zaciskając rękę na ramieniu. Na szczęście kolejne loty były spokojniejsze.
    Moją metodą na spokój jest lekkie wspomaganie alkoholowe, tak 2x40 szkockiej, nie więcej, żeby nie być przeszkodą w razie kłopotów. Niestety następny lot z własnym infantem i trzeba będzie sobie dać radę bez wspomagania ;-)
    Nie wiem dlaczego odganiacie strachliwych od okien, ja pewniej się czuję wyglądając, to w sumie jedyna przyjemność z lotu. Pasów nie rozpinam i jak ktoś już pisał, dociskam przy starcie i lądowaniu.
    Może ktoś napisze parę słów o wspominanym tu już i kilka razy przeze mnie odczuwanym opadaniu tyłu samolotu przy starcie - czy to normalne odczucie związane z manewrami przy starcie? Gdzie znajduje się oś obrotu, gdy samolot "zadziera" nos? Czy często zdarza się chwilowe przepadanie ogona?

Strona 2 z 151 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 52 102 ... OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 14-01-2017, 22:32
  2. 19-07-2016, 18:25
  3. 21-05-2016, 21:39
  4. 25-04-2016, 11:22
  5. 12-10-2015, 01:08
  6. 27-08-2015, 08:45
  7. 01-08-2015, 20:41
  8. 21-06-2015, 22:15
  9. 07-06-2015, 14:10
  10. 28-05-2015, 07:44
  11. 08-05-2015, 15:44
  12. 07-05-2015, 11:27
  13. 07-05-2015, 09:00
  14. 03-04-2015, 17:54
  15. 19-03-2015, 20:37
  16. 21-01-2015, 18:19
  17. 15-01-2015, 19:53
  18. 18-11-2014, 15:51
  19. 17-11-2014, 23:41
  20. 17-11-2014, 18:44
  21. 14-10-2014, 18:08
  22. 12-09-2014, 10:14
  23. 17-08-2014, 20:53
  24. 31-07-2014, 14:45
  25. 29-07-2014, 01:44
  26. 26-07-2014, 20:59
  27. 21-07-2014, 21:27
  28. 16-07-2014, 18:34
  29. 10-06-2014, 22:28
  30. 29-05-2014, 20:37
  31. 09-05-2014, 22:53
  32. 11-04-2014, 10:33
  33. 27-03-2014, 16:13
  34. 10-02-2014, 10:32
  35. 13-01-2014, 12:45
  36. 10-01-2014, 21:18
  37. 02-01-2014, 22:24
  38. 12-12-2013, 12:02
  39. 12-12-2013, 09:17
  40. 12-12-2013, 08:31
  41. 13-11-2013, 18:24
  42. 13-11-2013, 17:10
  43. 13-11-2013, 16:55
  44. 10-11-2013, 17:42
  45. 06-09-2013, 08:47
  46. 02-09-2013, 18:41
  47. 28-08-2013, 22:45
  48. 06-07-2013, 18:09
  49. 10-05-2013, 22:38
  50. 13-03-2013, 19:06

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •