Witam wszystkich!
na poczatku chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy sa aktywni na tym forum - osoby przerazone swoja pierwsza podniebna podroza naprawde doceniaja Wasz wklad w ten watek
jako ze tu pisze oznacza ze moj pierwszy lot zbliza sie nieublaganie, a ja tym faktem szczegolnie zadowolony nie jestem ;/
kiedy? hm...juz dzisiaj. o ktorej? 15/50, kierunek czysto wakacyjny - tunezja, Nouvelair, A320.
przeczytalem ten watek od deski do deski, zajelo mi to pare dni, bo czytalem w ratach ale sie oplacilo
teraz to juz niech sie dzieje co chce, leciec - polece, ale ile to sie czlowiek namyslal, nadenerwowal...ciekawe jak bedzie jutro![]()
mnie przed podroza samolotem przeraza fakt, ze moge nie wrocic tu gdzie jestem. zastanawialem sie czy leciec bo jak pomyslalem, ze moge nie zobaczyc juz waznych dla mnie ludzi i to na wlasne zyczenie, to mi sie slabo robilo, w nocy snily sie wszsytkie mozliwe katastrofy z samolotami w roli glownej(ale to juz od kilku lat, a nie odkad sie dowiedzialem ze lece), spotkania z przyjaciolmi, zeby sie jakoby "pozegnac" na wypadek gdyby nie dane byloby sie wiecej spotkac. czlowiek wariuje, a najgorsze ze nikt z otoczenia nie podziela tego leku, co dodatkowo moze denerwowac.
ciesze sie ze na tym forum pisza osoby, ktore rowniez panicznie boja sie latac, potwierdzilo to, ze nie jestem swirem, co troche mi poprawilo humornie bede w tej chwili opisywal co sobie myslalem gdy mysalem co to moze sie przydazyc podczas podrozy, bo by mi do wylotu czasu nie wystarczylo, a spakowac sie jeszcze trzeba!
jak bedzie mi dane to napisze po powrocie jak mi sie lecialo, jak wrazenia i czy udalo mi sie opanowac strach. i mam nadzieje ze nie bede pierwsza osoba na forum, ktora nie doleci do miejsca przeznaczenia (czarny humor mnie sie trzyma, lepszy taki niz zaden)
pozdrawiam!
charlie.charlie



LinkBack URL
About LinkBacks
Odp. z cyt.








Bookmarks