Unia Europejska skarży USA w Światowej Organizacji Handlu (WTO) o to, że Boeing korzystał z 23,7 mld dolarów bezzwrotnej pomocy od rządu i władz stanowych. Wcześniej Amerykanie zarzucili to samo Unii Europejskiej, która miała kwotą ok. 15 mld dolarów wspomagać Airbusa - donosi "Rzeczpospolita".
Wczoraj w Genewie sąd rozjemczy WTO przystąpił do rozpatrywania największego w historii tej organizacji i najbardziej skomplikowanego sporu handlowego. Trwa on od października 2004 r., a dotyczy subwencji, oficjalnie zwrotnych, dla Airbusa i pomocy udzielanej Boeingowi przez Pentagon i NASA na programy wojskowe. Strony nie potrafiły się porozumieć, więc USA i Unia złożyły skargi do WTO.

Unia przedstawiła sędziom WTO wyliczenia i dowody wskazujące na niedozwolone praktyki Amerykanów. Ocenia się, że administracja USA przyznała w latach 1990 - 2004 Boeingowi 18,9 mld dolarów pomocy na prace badawczo-rozwojowe i ulgi podatkowe. Resztę 4,8 mld przekazały władze stanów Waszyngton, Illinois. Amerykanie zarzucili wcześniej Niemcom, Francji, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, że przyznały Airbusowi na prace nad nowymi samolotami ponad 15 mld dolarów wsparcia. Dzięki temu Airbus mógł zarobić nawet 100 mld dolarów, bo sprzedawał nowe modele szybciej i mógł ich wyprodukować więcej. Europejczycy ripostują, iż udzielona pomoc jest zwrotna. Amerykanie twierdzą, że to wcale nie jest takie oczywiste, bowiem do tej pory Airbus nie oddał ani centa.

Pierwsza decyzja WTO w sprawie skargi USA zapadnie we wrześniu, skarga na Boeinga będzie rozpatrywana w lipcu, a decyzja nie pojawi się przed lutym 2008 roku.

Tvn24