Czekamy wszyscy na Twoje przykłady powszechności takich zdarzeń.
Te 30 samolotów nad Europą północną? Ja Cie proszę...
A po za tym czy jesteś w stanie porównać ilość odwołanych rejsów w ostatnim tyg z tymi które były odwoływane z powodu np mgieł w ostatnich latach?
Na przykładzie samej PL mogę Ci powiedzieć, że ilość odwołań przez wulkan jest już większa niż przez inne pogodowe warunki w ostatnich kilku latach razem wziętych !! Więc nie próbuj udowodnić, że branża lotnicza tego nie odczuje bo to śmieszne. Czy powinny być dotacje? Tak! Inaczej ilość upadających przewoźników (a może i portów lotniczych) zdziwi nie jednego "fachowca". Pamiętaj też, że to co się dzieje na niebie ma wpływ nie tylko na samych przewoźników...![]()
Wlkp_Spotters
www.gadzetylotnicze.pl ----> gadżety forumowe: koszulki, kubki, smyczka i długopis.
Nowości - brelok C-130, naszywki pilota F-16 i SP RP, Pinsy F-22, EC-135, W-3, SW-4, B747, C-295, An-26, Baron i spadochron oraz metalowy model MiG-29, A321 i B747. Nowe smycze - MiG-29 i Su-22.
Wszyscy?Nie chcę zaśmiecać forum postami out of topic. Ja nie napisałem, że jest to zjawisko powszechne. Uważam, że w tym zjawisku nie ma niczego niezwykłego dla lotnictwa, niczego nowego, wulkany wybuchają od zarania dziejów. Sytuacja pokazuje, że zamiast wpadać w panikę, należy przygotować roztropniejsze sposoby działania. To, że jedni latają po niebie, po którym inni latać się boją, powinno dawać do myślenia.
No bo padnę. Nic niezwykłego? Kiedy w historii miała miejsce taka sytuacja? Chyba zapominasz, że samoloty nie latają od 3tyś lat...
Gdyby wszyscy twierdzili zgodnie, że jest to bezpiczne to ok. Tym czasem sporo przewaga naukowców itp nie jest tego zdania. A, że część lata? To trzeba się przyjrzeć gdzie i na jakich wysokościach latają - to chyba nie takie trudne? Chyba, że PA.34 z EPRZ traktujesz jak A320 W6![]()
Wlkp_Spotters
www.gadzetylotnicze.pl ----> gadżety forumowe: koszulki, kubki, smyczka i długopis.
Nowości - brelok C-130, naszywki pilota F-16 i SP RP, Pinsy F-22, EC-135, W-3, SW-4, B747, C-295, An-26, Baron i spadochron oraz metalowy model MiG-29, A321 i B747. Nowe smycze - MiG-29 i Su-22.
Ale z drugiej strony, na świecie jest kilkaset czynnych wulkanów i np. Bedrzich czasem na blogu
w opisach swojej pracy notuje, że takie ostrzeżenia przed pyłem są emitowane w różnych częściach
świata. Natomiast nie spotkałem się nigdy z zamykaniem przestrzeni powietrznej z tego powodu.
--
Leszek A. Szczepanowski
Wlkp_Spotters
www.gadzetylotnicze.pl ----> gadżety forumowe: koszulki, kubki, smyczka i długopis.
Nowości - brelok C-130, naszywki pilota F-16 i SP RP, Pinsy F-22, EC-135, W-3, SW-4, B747, C-295, An-26, Baron i spadochron oraz metalowy model MiG-29, A321 i B747. Nowe smycze - MiG-29 i Su-22.
Ciekawi mnie jak takim utrudnieniom(czy w ogóle pasuje takie określenie?)zaradzić? Dotacje,subwencje,to jedno.Mnie interesuje aspekt techniczny.Z ery sterowców i balonów(prócz rekreacji i reklamy) daaawno wyszliśmy.Filtrów na turbiny nie pozakładają.To co pozostaje?Zasilanie alternatywne(bez udziały powietrza atmosferycznego,jak w rakiecie)czy silniki strumieniowe,które wydają się być do pewnego stopnia odporne na drobny pył(znawcą nie jestem zaznaczam!).Czy kiedykolwiek wcześniej rozważano takie aspekty,bo po tej historii na pewno będzie się rozpatrywać tak napędy jak i alternatywne środki transportu(głównie lądowo-morskiego)?
Niestety, branża cierpi z powodu wieloletnich zaniedbań, które spowodowały, że nie znane są limity stężenia pyłu wulkanicznego (lub jego składników) bezpieczne dla wykonywania operacji lotniczych. Dotychczas zasada była tylko taka, że "nie wlatuj w widoczną chmurę pyłu i nie przelatuj blisko niej", gdyż jedyny sposób na wykrycie chmury to jej zobaczenie. Obecnie modele komputerowe na podstawie emisji pyłu i prądów w atmosferze obliczają zawartość w różnych miejscach i w zasadzie stwierdzają, ze "pył jest wszędzie". Nie wiadomo jednak czy taka ilośc jest bezpieczna czy nie, choć wiadomo że znaczna ilość na pewno ma wpływ dramatyczny. Dlatego stosowne służby nie mają wyjścia jak zamknąć przestrzeń powietrzną. Dwie dodatkowe sprawy:
- nie chodzi o tylko o to czy w samolocie krótko po starcie wyłączą się silnik i spadnie, ale o to, że latanie w nawet bardzo rozrzedzonym pyle może zwiększyć zużycie siliników co może doprowadzić albo do awarii w locie w późniejszym czasie albo do trwałego uszkodzenia silnika i jego kosztownej naprawy/wymiany. Może się więc zdarzyć, że linie teraz zaczną latać a za 3 miesiące padną bo nie beda miały na naprawę silników. Co gorsza to linie produkcyjne nie byłyby w stanie dostarczyć wystarczającej ilości nowych silników i wtedy rzeczywiście lotnictwo stanęłoby na długo. Dochodzą oczywiście kwestie zgody leasingodawców i towarzystw ubezpieczeniowych na użycie samolotów w takich nie znanych warunkach i kto poniesie dodatkowe koszty.
- od erupcji wulkanu anulowano pewnie z 100000lotów. Więc nawet przy - wydawałoby się b.małym - prawdopodobieństwie wypadku z powodu pyłu wynoszącym 1/100000 wypadek następowałby co tydzień. Tego branża lotnicza by nie zniosła, bardziej niż tygodniowy przestój. Branża opiera się na przekonaniu pasażerów, że "safety first", jeśli to zniknie, branża lotnicza tego nie wytrzyma.
Polecam Twojej uwadze komunikat z Met Office tutaj - wynika z niego, że m. in. terytorium Niemiec znajduje się w obszarze pyłu wulkanicznego od powierzchni ziemi do FL200. A teraz spojrzyj tutaj - widać, że nad terytorium Niemiec, od powierzchni ziemi do FL200 latają m.in. samoloty KLM, Lufthansy. Bardzo proszę, żebyś mi to wyjaśnił
Edit: dodam tylko, że podobna sytuacja była w niedzielę (Miedwiediew w Polsce), wczoraj (bodaj trzy samoloty rejsowe wylądowały w Warszawie). Ale ok, z mojej strony jaśniej się nie da![]()
Ostatnio edytowane przez michalbiernacki ; 20-04-2010 o 11:46
Bardzo proszę. Jakoś ja widzę, że praktycznie wszystkie są powyżej FL200. Jest kilka lądujących i startujących np w Berlinie.
Należy sobie też zadać pytanie co do wiarygodności tych mapek którymi tak się podpierasz. Czy to w oparciu o niej PAŻP i podobne instytucje zamykają i otwierają przestrzeń? Bo chyba nie! A skoro nie to oznacza, że sytuacja w rejonach gdzie latają samoloty może być troszkę inna.
Wlkp_Spotters
www.gadzetylotnicze.pl ----> gadżety forumowe: koszulki, kubki, smyczka i długopis.
Nowości - brelok C-130, naszywki pilota F-16 i SP RP, Pinsy F-22, EC-135, W-3, SW-4, B747, C-295, An-26, Baron i spadochron oraz metalowy model MiG-29, A321 i B747. Nowe smycze - MiG-29 i Su-22.
W Niemczech sytuacja jest taka, ze dochodzi do spiec pomiedzy liniami a ministrem transportu. Niektore samoloty startuja i laduja. Przywozi sie turystow z Majorki. Lufa puszczala loty testowe, ktore nic nie wykryly, wiec postanowiono, ze musi to byc 'specjalny' samolot badawczy z aparatura z tego biura z Anglii. Od wczoraj nie chca podac wynikow a jedyne na czym sie cala Europa opiera to alogrytmy komputerowe opracowywane w Londynie...
Polskie ministerstwo ds transportu czyli Ministerstwo Infrastruktury również z głęboką troską pochyla się nad problemem:
Ministerstwo Infrastruktury
Podobnie ULC:
www.ulc.gov.pl
www.alterpolska.pl - wyraź się!
Robią podobnie, jak z całym tym "globalnym ociepleniem". Tam akurat wybierano cieplejsze miejsca dzięki czemu można było pokazać dumnie wyniki, że jest cieplej niż powinno.
Ale pewnego dnia to się skończy...
YouTube - 201? - The Fall of Capitalism
Panika pyłowa była niepotrzebna? Astronom mówi, że tak
dżek, IAR
2010-04-21, ostatnia aktualizacja 2010-04-21 08:39
Holenderski astronom z uniwersytetu w Leidzie uważa, że chmury popiołu z islandzkiego wulkanu już w piątek nie stanowiły żadnego zagrożenia dla lotnictwa cywilnego. Według naukowca strach przed chmurą wulkaniczną został przesadnie rozdmuchany, a decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej na tak długo podjęto bez konsultacji z ekspertami.
A to właśnie w piątek zaczął się lotniczy paraliż Europy. Na lotniskach utknęły dziesiątki tysięcy ludzi, odwoływano niemal wszystkie loty, linie traciły nawet 200 mln dolarów dziennie.
Astronom Rudolf Le Poole przyznaje, że zamknięcie przestrzeni dla ruchu lotniczego było konieczne zaraz po erupcji wulkanu, bo do atmosfery dostały się pyły, które w przeszłości były przyczyną kilku wypadków samolotów. Naukowiec zauważa jednak, że nikt nie określił, jakie musi być stężenie popiołu w powietrzu, by mówić o zwiększonym ryzyku. A takiego, zgodnie z obliczeniami holenderskiego astronoma, już w sobotę nie było.
- Można to było określić nawet patrząc w niebo nad Holandią, które było wciąż ładnie niebieskie. Gdyby światło rozproszyły duże ilości popiołu wulkanicznego, byłoby białe - mówi uczony. Wyjaśnia, że duże kawałki żwiru spadły zaraz w pobliżu wulkanu, a drobniejsze cząstki popiołu opadały metr w ciągu sekundy. I choć chmura pyłu była nad Europą, to już po dwóch dniach tak została rozrzedzona przez wiatr i turbulencje, że nie stanowiła zagrożenia dla silników samolotów. - Zwykle samoloty latają przez brudniejsze powietrze, na przykład nad pustynią - powiedział Rudolf Le Poole.
gazeta.pl
Znając życie nikt za to nie beknie![]()
I tylko o jednej rzeczy zapomniał pan astronom - nie pochwalił się swoimi eksperckimi dokonaniami w zakresie eksploatacji maszyn przepływowych.
Ale trzeba przyznać, że stwierdzenie "Zwykle samoloty latają przez brudniejsze powietrze, na przykład nad pustynią" wręcz poraża swoją głębią.
For every solution there is a problem.
No to zaczyna się
Niech prezesi dobiorą się do dupy tym co zrobili te jaja.Remember that ash cloud? It didn't exist, says new evidence | Mail Online
Zdjęcia satelitarne ujawniły prawdę.
Przez sześć dni przestrzeń powietrzna nad Wielką Brytania była zamknięta pod fałszywym pretekstem, że lotom zagraża chmura wulkanicznego pyłu. Zdjęcia satelitarne dowodzą, że żadnego pyłu nie było - informuje "The Daily Mail".
Ponad 500 tysięcy brytyjskich turystów utknęło z daleka od domu, linie lotnicze poniosły wielomilionowe straty. Teraz okazuje się, że wszczęto fałszywy alarm i niepotrzebnie zamykano przestrzeń powietrzną.
Prognozy przesuwania się chmury wulkanicznego pyłu na południe od islandzkiego wulkanu przygotowała brytyjska służba meteorologiczna - Met Office. Problem w tym, że powinna je ona potwierdzić, wykorzystując w tym celu swój samolot badawczy BAE 146 jet. Nie zrobiła jednak tego.
Aż do wtorku, czyli dnia, w którym otwarto przestrzeń powietrzną nad Wielką Brytanią, samolot Met Office stał w hangarze - był malowany.
Z ujawnionych zdjęć satelitarnych wynika, że większość nieba nad Wielką Brytanią była wolna od wulkanicznego pyłu, lub jego ilość była tak niewielka, że nie miała znaczenia dla bezpieczeństwa lotów.
Zdjęcia te - ja informuje gazeta - staną się podstawą do dochodzenia przez linie lotnicze wielomilionowych odszkodowań od swoich rządów.
Teraz zaczynają straszyć Katlą.
ps: Jak nie straszą ludzi terroryzmem, to wybuchem wulkanu... Paranoja.
Bookmarks