Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 37
Like Tree9Likes

Wątek: Linie regionalne latające dla tradycyjnych

  1. #1
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie Linie regionalne latające dla tradycyjnych


    Polecamy

    Dlaczego Swiss nie lata wszędzie sam, a korzysta z usług Contact? To samo Air Canada i Jazz, Delta i Comair, US Airways i Chautauqua Airlines. Jest to przecież core-business, więc nie powinno się tego outsourcować.

    Przychodzi mi do głowy:
    - brak związków zawodowych. Ale czemu w takim razie linia lotnicza nie posiada tylko logo i paru ludzi z administracji. "Brudną robotę" niech robią inni. (firma, w której pracuję działa na tej zasadzie)

    - zarządzanie byłoby zbyt skomplikowane. Problem w tym, że i tak linie muszą wszystko uzgadniać i jest dużo pracy. Można by robić oddzielne działy/regiony dla uproszczenia, a nie płaciłoby się za usługę.

    - brak kasy na zakup samolotów. No ale jak chcemy, żeby nasi pasażerowie nie byli wożeni złomem, to musimy pokryć raty naszego usługodawcy i jeszcze mu zapłacić za usługę. Tyle, że dług nie idzie w nasz, a jego bilans.

    - jeśli ani samolot, ani załoga nie należą do nas, a biznes słabo idzie, można się łatwo z niego wycofać i nie zastanawiać nad tym, co zrobić z ludźmi i sprzętem.

    A jak jest w rzeczywistości?

  2. #2
    Awatar Tupungato

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Bytom

    Domyślnie

    Tutaj trochę światła rzuconego na temat na forum Airliners.net:
    Feeder Airlines That Are Their Own Company — Civil Aviation Forum | Airliners.net

  3. #3
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    Na Airliners nieźle to wszystko zakręcone Niestety nie ma tam żadnych powodów tworzenia takich związków.
    Może ktoś będzie umiał odpowiedzieć na zasadzie LOT i EuroLOT?

  4. #4

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    SWISS i wet-lease'owanie aż 6 Fokkerów 100 (4 Helvetic i 2 Contact) to trochę inna historia niż linie typu Express/Commuter/CityLine. Te drugie powstają aby obniżyć koszty (starych pracowników na kontraktach i z wymaganiami ze złotej epoki nie miesza się z młodymi, tylko młodych/nowych-tańszych zatrudnia w nowych spółkach, w ten sposób nie ma dyskryminacji) i nierzadko aby nie psuć marki (maszyny najmniejsze oferują niższy komfort podróży).

    Większość z przewoźników sieciowych opisywanych istnieje od kilkudziesięciu lat i zatrudnia tysiące, dziesiątki tysięcy pracowników zatrudnionych w czasach prosperity, gdy o RYANAIR nie śniło się nikomu. Nie da się ich zwolnić z dnia na dzień i powiedzieć: sorry, od jutra za pół ceny robicie.

    Choć outsourcing personelu pokładowego ostatnio w modzie (LOT i Silesia, Norwegian w Maladze, Lufa w Berlinie...)

    Za to SWISS to inny problem - od długiego już czasu wet-lease'uje, najpierw od Flightline i Cirrusa, teraz od Contacta i Helvetica, które dopiero niedawno stały się kapitałowo z nim związane.

    SWISS od początku cierpiał na niedobór pilotów do Avrolinerów (byli zatrudniani właśnie w Swiss European na gorszych kontraktach) a potem także na niedobór samolotów mniejszych od rodzinki A320.

    Stwierdzono jednak, że nie opłaca się dokupowywać jeszcze większej ilości używanych Avro ani kilku maszyn innego typu - w oczekiwaniu na decyzję właściciela-Lufy o zastępcy, zdecydowano się na wet-lease.

    Obecne Fokkery w Contact są zakontraktowane o ile kojarzę do końca października 2014 roku co najmniej, później zostaną zastąpione własnymi Bombardierami CSeries, tak jak Avro.


    Fokkery 100 dodatkowo mają tę przewagę nad Avro, że są w stanie pomieścić więcej i lepiej się nadają na dalszego dystanse, dlatego SWISS wysyła je wkółko na okrągło m in. do Warszawy, Budapesztu i Pragi, czyli na te kierunki, gdzie lata mało pasażerów za to z ciężkimi walizami (dużo ruchu za Atlantyk i do Azji).

    Dlaczego do Warszawy wysyłają uporczywie Contacta a nie Helvetic'a - nie wiem, mogę się tylko domyślać :> (choć ja o ironio wolę Contacta )

  5. #5
    ModTeam
    Awatar egon.olsen

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    EPWA
    Wpisów
    46

    Domyślnie

    Obaj subcontractorzy są beznadziejni i psują skutecznie opinię o produkcie Swiss niestety. Unikam jak mogę.


    Sent from my iPhone using Tapatalk
    Pozdrawiam
    Krzysztof Moczulski


  6. #6
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez egon.olsen Zobacz posta
    Obaj subcontractorzy są beznadziejni i psują skutecznie opinię o produkcie Swiss niestety. Unikam jak mogę.
    Widać Tyrolskimi regionalizmami Egonie nie leciałeś. To byś się dopiero pod pokład zapadł
    egon.olsen likes this.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Ale chyba nie o Austrian Arrows chodzi? Bo Austrian Arrows (Tyrolean) to dla mnie jeden z lepszych produktów na krótkie trasy, dużo lepszy od Contacta/Helvetica...

  8. #8
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Stoarn Zobacz posta
    Ale chyba nie o Austrian Arrows chodzi? Bo Austrian Arrows (Tyrolean) to dla mnie jeden z lepszych produktów na krótkie trasy, dużo lepszy od Contacta/Helvetica...
    O nich, o kogo innego. Masakra totalna, no ale jak kto woli. Myślę, że Air Zimbabwe by całkiem znośnie przy nich wypadło. Szczerze mówiąc, wolałbym się Ryanem przelecieć niż do nich wrócić. Linii-matki nie próbowałem, ale może jaka nać taka mać...
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  9. #9
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Powod #1 jest zawsze labor.

    Gosc z prawej w RJET E175 leci za $35/godz, w mainline za $115/godz.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lofoten Zobacz posta
    O nich, o kogo innego. Masakra totalna, no ale jak kto woli. Myślę, że Air Zimbabwe by całkiem znośnie przy nich wypadło. Szczerze mówiąc, wolałbym się Ryanem przelecieć niż do nich wrócić. Linii-matki nie próbowałem, ale może jaka nać taka mać...
    A co nie odpowiadało?

  11. #11
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    A co nie odpowiadało?
    Tez nie rozumiem o co chodzi z ta dramatyzacja. AA to wg. mnie jeden z lepszych feederow jesli chodzi o komfort.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  12. #12

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    CTR warszawa
    Wpisów
    108

    Domyślnie

    To ja odpowiem za Lofotena bośmy rozmawiali niwiele później. Akurat w tym locie Tyrolean spóźnił się dość sporo (50 min.) w związku z czym mniemam iż aby nadgonić opóźnienie, jeszcze w Wiedniu, samolot został po prostu puszczony samopas bez sprzątania, a ponieważ był to fokker to także był ciasny co nie zawsze wszystkim odpowiada.
    lofoten likes this.

  13. #13
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez lelek7 Zobacz posta
    To ja odpowiem (...)
    To tylko początek długiej listy zażaleń wzgl. tego dna Jak widać powyżej, innym pasuje w sam raz... Regionalne linie są czasem lepsze, niż duże linie, przez które zostały przejęte n lat temu z zachowaną w dużej mierze autonomią; nie wszędzie służą wyłącznie do dojenia i maksymalnego wykorzystania przy często fatalnych warunkach pracy.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  14. #14
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Dalej nie rozumiem jak to sie dzieje ze czlek podsumowuje cala linie bo mial 1 raz IROPS i nie sprzatneli mu samolotu? Mialem i ja tez zle przezycia na pokladach LX, LH, UA, B6 i przeroznych innych liniach ale nie nazwal bym ich dnem. Zly dzien sie zdarza kazdemu. Dobre dni mialem tez na pokladach Freedom Air, Pinnacle, Jazz i Cityhopper a nie nazwal bym ich duma narodu.

    nie wszędzie służą wyłącznie do dojenia i maksymalnego wykorzystania przy często fatalnych warunkach pracy.
    Propaganda zwiazkow zawodowych ktora poprzez przerozne media i fora np. APC krzycza ze koniec swiata nadchodzi bo regionals robia robote mainline z przed 30 lat. Mam wiadomosc dla wszystkich tych idiotow, latanie z miasta ktore ma 40k ludzi do hubu nie oplaca sie na mainline z 140 miejscami i placeniu $120/godz i ropie po $100. Deregulacja rynku i kapitalizm.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  15. #15
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Dalej nie rozumiem jak to sie dzieje ze czlek podsumowuje cala linie bo mial 1 raz IROPS i nie sprzatneli mu samolotu? Mialem i ja tez zle przezycia na pokladach LX, LH, UA, B6 i przeroznych innych liniach ale nie nazwal bym ich dnem. Zly dzien sie zdarza kazdemu. Dobre dni mialem tez na pokladach Freedom Air, Pinnacle, Jazz i Cityhopper a nie nazwal bym ich duma narodu.
    Racja, ale jak wynika z powyższego, nawet nie próbowałem wgłębiać się w pedantycznie pełną recenzję, bo ten wątek to nie miejsce na to. Rozmawiając z Lelkiem na OKĘCIU też nie wyszczególniłem wszystkiego, bo nie było na to czasu. Zresztą nieważne. Ale odpowiedz sobie sam na następujące pytanie - jeśli coś postrzegam jako dno, dlaczego mam się karać i próbować doświadczać tego następne dziesięć razy, aby zweryfikować tę tezę na większej próbie? Na pewno jest ci znany termin 'a glutton for punishment'. Takie to oczywiste sprawy, a przykładów można podawać tysiące. Jest wybór, wybieram. Kapitalizm, jak sam napisałeś

    Propaganda zwiazkow zawodowych ktora poprzez przerozne media i fora np. APC krzycza ze koniec swiata nadchodzi bo regionals robia robote mainline z przed 30 lat. Mam wiadomosc dla wszystkich tych idiotow, latanie z miasta ktore ma 40k ludzi do hubu nie oplaca sie na mainline z 140 miejscami i placeniu $120/godz i ropie po $100. Deregulacja rynku i kapitalizm.
    Nie przeczę, ale nie wiem też jak to się ma to mojej tezy w cytowanym wpisie. Ze związkami też nie mam nic wspólnego. Powiem ci jednak, że nie wszędzie pełna deregulacja ma sens, za czym stoi specyficzna geografia i historia pewnych krajów. Gdyby tak było, to nie było by public obligation routes, całą populację ze względów oszczędnościowych zagnanoby do jednego miasta, lub wywieziono z kraju, jak w przypadku słabo zaludnionych krajów. Jest coś takiego, jak społeczna solidarność i specyficzna kultura, tożsamość narodu, którą warto chronić. Zapewniam cię, że są narody, gdzie jest właśnie taki społeczny consensus. Może dlatego też nie jest to przypadkiem, że poziom obsługi latacza jest tam wyższy, a nawet drobne kilkuset-osobowe fziu-bzdziu ma lotnisko z czterema lotami dziennie, w większość dni tygodnia (vide: Mehamn). Propaganda ani związki nie mają tu nic do rzeczy. Rynki różnią się, i nie można na wszystko patrzeć przez pryzmat 'wielkiej gry' na rynkach, które wielkością przysłaniają księżyc, nie wspominając o innej geografii i kulturze. Deregulacja i kapitalizm? Może tak, ale kosztem wszystkiego co napisałem powyżej. Najlepiej w ogóle dać spokój i wyemigrować na prerie, bo przecież będzie taniej i efektywniej...

    ---

    A z innej beczki - w Polsce Wyimaginowanej regionalną linią doleciałbym do Krynicy, Zakopanego, Dusznik/Kłodzka, tudzież innej Łeby, Świnoujścia, Olsztyna, Soliny, i Ełku.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  16. #16
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    lofoten - Ogolnie zgadzam sie z toba. Dobrze sobie zdaje ze laisse-faire kapitalizm spowodowal by ze poniektore dziury by stracily lotow w wydaniu czegos podobnego do EAS a przez nie ludzie by doslownie umierali z glodu lub braku paliwa. Takze nie jestem 100% na nie. Stwierdzam tylko ze wiekszosc gadek od "regional hell" to nic innego niz narzekanie na ekonomie 21 wieku. Napewno to jest faktem kiedy sie mowi o mainline hub feeding bo wiekszosc przewoznikow na peryferiach robia trudne robote i sie nie bawia w takie gry czy to Air Greenland czy ERA Alaska lub PenAir a to zupelnie cos innego niz ci co lataja 4x dziennie z miasta oddalonego 90 minut jazdy autem od hubu/sporego lotniska.

    jeśli coś postrzegam jako dno, dlaczego mam się karać i próbować doświadczać tego następne dziesięć razy, aby zweryfikować tę tezę na większej próbie? Na pewno jest ci znany termin 'a glutton for punishment'. Takie to oczywiste sprawy, a przykładów można podawać tysiące. Jest wybór, wybieram. Kapitalizm, jak sam napisałeś
    Zgadzam sie, nikt cie nie zmusza...lecz zgodzisz sie tez ze mna ze prawdopodobnosc ze cos takiego sie przydarzy jest duzo nizsza niz w innych przypadkach. Przyklad: Masz zly experience w Skywest CR2 i masz zly przyklad w Tyorlean Dash8, % ze bedziesz mial to samo w Skywest jest o wiele wiekszy niz w Tyrolean. Stwierdzam tylko ze nietypowe przezycie kiedy sie bierze wiele podrozy pod uwage nie powinno byc demotywatorem do ponownego lotu na tej samej skali co przezycie negatywne w lini w ktorej prawie wszycy maja podobna opinie.

    Moja personalna opinia, chyba ze jestes nomad'em swiatowym, to jak latasz wystarczajaco duzo szybciej czy pozniej przydazy ci sie jakas przykra historia w kazdym regional (i mainline) i po pewnym czasie nie bedzie wyboru bo kazdy zostal skreslony przez ten przykry przypadek.
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 30-12-2011 o 06:18
    szymonk2 likes this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  17. #17
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Ogolnie zgadzam sie z toba. Dobrze sobie zdaje ze laisse-faire kapitalizm spowodowal by ze poniektore dziury by stracily lotow w wydaniu czegos podobnego do EAS a przez nie ludzie by doslownie umierali z glodu lub braku paliwa. Takze nie jestem 100% na nie. Stwierdzam tylko ze wiekszosc gadek od "regional hell" to nic innego niz narzekanie na ekonomie 21 wieku. Napewno to jest faktem kiedy sie mowi o mainline hub feeding bo wiekszosc przewoznikow na peryferiach robia trudne robote i sie nie bawia w takie gry czy to Air Greenland czy ERA Alaska lub PenAir a to zupelnie cos innego niz ci co lataja 4x dziennie z miasta oddalonego 90 minut jazdy autem od hubu/sporego lotniska.
    Oryginalny zakładacz wątku napisał o Jazz, które pokonuje ogromne odległości i wykonuje porządną robotę w Kanadzie i przyległych zaborach kanadyjskich. Ba, bardzo mi się podobało u nich na pokładzie, zwłaszcza na jednym z tych lotów, z radosnym cabin crew z narodu Cree - chociaż leciałem zaledwie trzy razy na krótkich dystansach w półtropikalnej południowej częsci kraju. Wrażenia pozytywne, w przeciwieństwie do wielkiej Air Canada, którą szczerze żałowałem, że wybrałem. I znowu - nie podobało mi się na tyle, żeby z ich usług zrezygnować. Jak to mówią jankesi, 'so sue me'

    Co do Air Greenland, ich piloci słyszałem trenują w Norwegii. I tu i tam warunki latania ważkami na niskich wysokościach są często ekstremalne. A nawet w pięknej pogodzie geografia robi swoje - podejście do lądowania w Sandane/Nordfjordeid nie jest dla ludzi o słabych nerwach. Z kolei na Grenlandii rozmawiałem z pilotami ze Szwecji, którzy podjęli tam sezonowe kontrakty aby się doszlifować w trudnych warunkach. Pisałem o kulturze i solidarności społecznej. Widać ogromną różnicę w podejściu i wynikach tego podejścia po obu stronach Zatoki Baffina. Na wschodzie naród, który zdołał przeżyć kolonizację z nietkniętą tożsamością kulturową, gdzie tendencje solidarnościowe od ostatnich kilkudziesięciu lat wspomagane są typowo skandynawską kulturą społeczno-polityczną. Ten kraj się rozwija i kwitnie, a z pewnymi wyjątkami, gdzie natura dyktuje warunki i lepiej jest inwestować w transport morski niż lotniczy, każda zapyziała wioska i każde miasto ma połączenie lotnicze, albo przez subsydiowany helikopter, albo public obligation fixed-wing, albo w pełni komercyjne, które mimo trudnych warunków i małej populacji wciąż się opłaca.

    Dla kontrastu, zabór kanadyjski (polecam książkę "The Long Exile" by Melanie McGrath - (opis i recenzje na Amazon)), obecnie częściowo wyemancypowany pod postacią Nunavut nie mógłby się gorzej porównywać. Złamane, kulejące społeczeństwo, poważne problemy społeczne wiążące się z wymierającą tożsamością, co jest właśnie w dużej mierze efektem polityki 'centrali', zaganiania ludzi na siłę do centrów populacyjnych, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za dobrobyt mieszkańców, chronicznie niedoinwestowanie, ambicje polityki globalnej nakazujące utrwalanie kontroli nad Akrtyką kosztem przekształcania osad w gułagi, wysiedlenia, (o tym właśnie jest ta książka, i związany film) itepe. To samo 'wolnoamerykańskie' podejście do transportu kończy się tym, że mieszkańcy tych rejonów muszą oszczędzać kilka lat, aby polecieć do 'metropolii'. Dlatego też właśnie transport tam jest skrajnie niedorowzinięty, dlatego też jest wszystko związane z transportem koszmarnie drogie. Taki jest właśnie kontrast w efektach polityki transportowej, która jest odzwierciedleniem ogólnego podejścia do 'peryferii', skolonizowanych, czy też nie. I dlatego o ile coś się nie zmieni, Nunavut, Nunavik w Québec i jeszcze niewyemapcypowane Inuvialuit na obrzeżach NWT/Yukon/Alaski zginą marnie w długim okresie, z całą swoją kulturą, a dlaczego Grenlandia będzie kwitnąć. inny system wartości. Transport jest tylko jednym z 'facets' tego zjawiska.

    Sorry za ten cały elaborat, ale regionalsi ogólnie nie są źli Masz rację, że regionalsi latający na wyjątkowo krótkie dystanse od wielkich hubów w wysoko rozwiniętych rejonach to inna sprawa. I zgadzam się z twoją oceną realiów XXI wieku. Jazz trzeba jednak wyjąć z tego porównania, myślę. Co do Contact Air, poziom trzymają lepszy niż Tyrolean, ale tak jak Egon, jeśli będę miał wybór, wybiorę Luftwaffe. Swiss nieszczególnie, ponieważ nie podoba mi się koncept transferów w Zurychu, ale to inna bajka i inny wątek.

    Zgadzam sie, nikt cie nie zmusza...lecz zgodzisz sie tez ze mna ze prawdopodobnosc ze cos takiego sie przydarzy jest duzo nizsza niz w innych przypadkach. Przyklad: Masz zly experience w Skywest CR2 i masz zly przyklad w Tyorlean Dash8, % ze bedziesz mial to samo w Skywest jest o wiele wiekszy niz w Tyrolean. Stwierdzam tylko ze nietypowe przezycie kiedy sie bierze wiele podrozy pod uwage nie powinno byc demotywatorem do ponownego lotu na tej samej skali co przezycie negatywne w lini w ktorej prawie wszycy maja podobna opinie.

    Moja personalna opinia, chyba ze jestes nomad'em swiatowym, to jak latasz wystarczajaco duzo szybciej czy pozniej przydazy ci sie jakas przykra historia w kazdym regional (i mainline) i po pewnym czasie nie bedzie wyboru bo kazdy zostal skreslony przez ten przykry przypadek.
    Tyrolean obsługiwał trasę Oslo-Wiedeń i Wiedeń-Warszawa Fokkerami. Jeden starszy od drugiego i jeszcze bardziej rozlatujący się. Wnętrza tych samolotów, z closeups foteli i przejść można by wykorzystać w materiałach instruktażowych 'jak nie organizować linii lotniczej'. Zabytki z czasów gdy Chaplin (jeśli nie Jefferson) był jeszcze Brzdącem. I to nie wspominając o cabin crew, całym tym produkcie, oczoj[..]nych kolorkach (moje rogówki!) i zwyczajach przesiadkowych. Jeśli wszyscy poza mną mają o Tyrolean wyśmienite opinie, to widząc to co widziałem chętnie pozostanę w jedno-osobowej mniejszości. Nie chce mi się wierzyć, że ten cały szajs to przypadek jednego dnia.

    Tacy są już konsumenci i ogólnie ludzie. Jeśli na pierwszej randce dziewczyna będzie dłubać w nosie, kopnie psa przybłędę, nie mówiąc o hm, aromatach - to myślę, że nie ja jeden podziękuję, niezależnie od tego czy ma 'fajny charakter' i ogólnie równa z niej dziołcha A mówiąc mniej obrazowo i prościej, są inne linie, w których warunki oferowane przez Tyrolean się nie zdarzają. przypadek? Może i tak, ale byłbym nieracjonalnym konsumentem, gdybym wybrał Tyrolean zamiast nich, prawda? I jeszcze raz, wybaczyć drobny incydent ogólnie porządnej linii można, ale to się tu nie aplikuje. Masochistą jednak nie jestem, a zwykłym konsumentem, w tym przypadku lataczem.
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  18. #18
    Awatar PolishAir42

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Ft. Lauderdale/Miami, FL - USA
    Wpisów
    110

    Domyślnie

    Powinienes pisac sceny do teatru

    I dlatego o ile coś się nie zmieni, Nunavut, Nunavik w Québec i jeszcze niewyemapcypowane Inuvialuit na obrzeżach NWT/Yukon/Alaski zginą marnie w długim okresie, z całą swoją kulturą, a dlaczego Grenlandia będzie kwitnąć. inny system wartości. Transport jest tylko jednym z 'facets' tego zjawiska.
    Nie wiem zabardzo gdzie zaczac bo zaczelismy od jakosci regional feeding do tego ze Kanada/Alaska bedzie ginac a Grenlandia kwitnac? Czy to porownujesz tutaj Alaske do Grenlandi i transport lotniczy w tych dwoch rejonach? Bo sie pogubilem o co wogole chodzi..

    To samo 'wolnoamerykańskie' podejście do transportu kończy się tym, że mieszkańcy tych rejonów muszą oszczędzać kilka lat, aby polecieć do 'metropolii'. Dlatego też właśnie transport tam jest skrajnie niedorowzinięty, dlatego też jest wszystko związane z transportem koszmarnie drogie.
    Z najwiekszym szacunkiem ale Grenlandia jest bardzo biedna wyspa kiedy porownujesz ja do Alaski, Nunavut, Yukonu itd. Nie dosc ze jest 14x mniej ludzi w Grenlandi vs. do AK to przecietny czlowiek zarabia 3x mniej niz w AK, ponad 2x mniej niz w Nunavut lub w YT. Dodatkowo transport lotniczy nie jest bazowany na liniach lotniczych tylko na normalnych obywatelach. Na peryferiach prawie kazdy ma swoja licencje a co drugi czlowiek ma swoja awionetke i zapotrzebowanie jest w wiekszosci na cargo bo potrzeba do tego wiekszych samolotow. Czlek na perfyeriach jak chce leciec do ANC puka do drzwi sasiada i sie wybieraja Piper Cub do Lake Hood a nie kupuje iles tam setny bilet na AS 73G z Nome.

    Ten kraj się rozwija i kwitnie, a z pewnymi wyjątkami, gdzie natura dyktuje warunki i lepiej jest inwestować w transport morski niż lotniczy, każda zapyziała wioska i każde miasto ma połączenie lotnicze, albo przez subsydiowany helikopter, albo public obligation fixed-wing, albo w pełni komercyjne, które mimo trudnych warunków i małej populacji wciąż się opłaca.
    Infrastruktura lotnicza i tak jest lata swietlne za ta tutaj, i zawsze bedzie bo popyt w Grenlandi jest bardzo maly przez ilosc ludzi mieszkajacych na calej tej wyspie i przez relatywny brak popytu na produkty Grenlandzkie na mainland.

    Nie ponizam wogole Grenlandi, poprostu porownywanie tych dwoch rynkow jest ciut smieszne, tak jakbys porownywal rynek domestic USA z Polskim bo roznica jest doslownie tak duza. Nie dotknalem nawet tematu EAS..

    Dodam ze przez jetstream i prady morskie wiekszosc miejsc w Grenlandi na wybrzezu jest duzo cieplejsza niz w Kanadzie/USA na tym samym poziomie geograficznym. Porownaj sobie temperatury w Nuuk do Iqualuit z drugiej strony morza. To pozwala na rozwiniecie transportu morskiego na skali ktora jest nie do zrobienia ze strony Kanadyjskiej lub Amerykanskiej.

    Jazz trzeba jednak wyjąć z tego porównania, myślę.
    Niby czemu? Bo lataja do outstations na dalekiej polnocy? Wiekszosc latania w Jazz sie miesci w normalnych miastach w BC, QB, ON i do USA. Do USA jest wiekszy seat capacity niz latanie po Kanadzie. Z tym samym argumentem to mozna by tez odliczyc np. Cape Air.

    Nie ma co dyskutowac czy latanie na regional jest dobre czy nie, bo przez regionals mnostwo ludzi ma dostep do latania przy deregulacji rynku. Ci co mowia ze kiedys latali z COS do DEN na DC-10s i mieli mainline do dziur 20k niech sobie tez przypomna ze przecietny czlek albo nie mogl nigdzie doleciec normalnie przez $$ albo linia bankrutowala na trasie bo byla zmuszana przez rzad.

    Złamane, kulejące społeczeństwo, poważne problemy społeczne wiążące się z wymierającą tożsamością, co jest właśnie w dużej mierze efektem polityki 'centrali', zaganiania ludzi na siłę do centrów populacyjnych, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za dobrobyt mieszkańców, chronicznie niedoinwestowanie, ambicje polityki globalnej nakazujące utrwalanie kontroli nad Akrtyką kosztem przekształcania osad w gułagi, wysiedlenia,
    Nie bylem w Nunavut takze nie wiem, ale bylem nie raz w Yukon Territories i na Alasce. To co przedstawiasz nie jest prawda. Spoleczenstwo na perfyferiach i tubylcy ktorzy zostali w ciagu doslownie parunastu lat wrzuceni do 21 wieku kiedy zyli w warunkach 16 wieku beda miec problemy, takiego zjawiska nie da sie kompletnie usunac klaskiem rak. Nie ma znaczenia czy gadasz o Eskimosach w Barrow, AK czy o Navajo w Arizonie czy o emigrantach na ulicach Marsyli lub w Rzymie.

    Nie spotkalem sie ani razu z czyms co przypominalo by gulag lub mus do przeprowadzenia sie do ANC, FAI lub Whitehorse. Czy moglo byc wiecej inwestycji? Owszem moglo. Ale wg. mnie miejsce ktore ma np. 700k ludzi na peryferiach polarnych swiata, wiecej lotnisk z ILS i 737 mainline service niz cala Polska wzieta razem nie jest az tak zlym miejscem.
    Ostatnio edytowane przez PolishAir42 ; 30-12-2011 o 18:29
    szymonk2 and Kazor like this.
    Ostatnio w Blogu: Easy in AUA

    Pics - www.nonreving.com


  19. #19
    Awatar lofoten

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    Oslo

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PolishAir42 Zobacz posta
    Powinienes pisac sceny do teatru
    Z taką baletnicą bełkotu, jak mój adwersarz? to pewnie tak

    Czy to porownujesz tutaj Alaske do Grenlandi i transport lotniczy w tych dwoch rejonach? Bo sie pogubilem o co wogole chodzi..
    No bardzo się pogubiłeś, bardzo.

    ponad 2x mniej niz w Nunavut
    Z palca wysysasz te dane, czy z butelki Jack Daniels? Może by tak dla odmiany sprawdzić dane na temat tego, co sie pisze.

    Dodatkowo transport lotniczy nie jest bazowany na liniach lotniczych tylko na normalnych obywatelach. Na peryferiach prawie kazdy ma swoja licencje a co drugi czlowiek ma swoja awionetke i zapotrzebowanie jest w wiekszosci na cargo bo potrzeba do tego wiekszych samolotow. Czlek na perfyeriach jak chce leciec do ANC puka do drzwi sasiada i sie wybieraja Piper Cub do Lake Hood a nie kupuje iles tam setny bilet na AS 73G z Nome.
    Lol, no tu mi już ręce opadły. Masz bardzo mgliste pojęcie o lataniu do, jak to nazywasz, outposts.

    Infrastruktura lotnicza i tak jest lata swietlne za ta tutaj, i zawsze bedzie bo popyt w Grenlandi jest smiesznie maly przez ilosc ludzi mieszkajacych na calej tej wyspie i przez relatywny brak popytu na produkty Grenlandzkie na mainland.
    Jaki mainland? Popyt btw sie liczy względem liczby mieszkańców, a nie jakichś odnośników z innej planety.

    Nie dotknalem nawet tematu EAS..
    Pominąłeś oczywiście też przykłady norweskie, a można by też pisać o Islandii itp, która jest niewiele większa od GL.

    Nie ma co dyskutowac czy latanie na regional jest dobre czy nie, bo przez regionals mnostwo ludzi ma dostep do latania przy deregulacji rynku.
    Ale pełna deregulacja nie odnosi sie przecież do Europy, prawda? Znów patrzysz przez pryzmat swojego własnego podwórka.

    Ci co mowia ze kiedys latali z COS do DEN na DC-10s i mieli mainline do dziur 20k niech sobie tez przypomna ze przecietny czlek albo nie mogl nigdzie doleciec normalnie przez $$ albo linia bankrutowala na trasie bo byla zmuszana przez rzad.
    I can't parse the above.

    Nie bylem w Nunavut takze nie wiem,
    Widzę właśnie Ja też nie byłem, ale gdybym nie zrobił research, to bym nic nie pisał. Ekstrapolujesz waszeć.

    ale bylem nie raz w Yukon Territories i na Alasce. To co przedstawiasz nie jest prawda. Spoleczenstwo na perfyferiach i tubylcy ktorzy zostali w ciagu doslownie parunastu lat wrzuceni do 21 wieku kiedy zyli w warunkach 16 wieku beda miec problemy, takiego zjawiska nie da sie kompletnie usunac klaskiem rak. Nie ma znaczenia czy gadasz o Eskimosach w Barrow, AK czy o Navajo w Arizonie czy o emigrantach na ulicach Marsyli lub w Rzymie.
    Parunastu lat? Myślę, że paść można od twoich wywodów.

    Nie spotkalem sie ani razu z czyms co przypominalo by gulag lub mus do przeprowadzenia sie do ANC, FAI lub Whitehorse.
    Poczytaj cytowane źródła, na przykład.

    Czy moglo byc wiecej inwestycji? Owszem moglo. Ale wg. mnie miejsce ktore ma np. 700k ludzi na peryferiach polarnych swiata, wiecej lotnisk z ILS i 737 mainline service niz cala Polska wzieta razem nie jest az tak zlym miejscem.
    No i 'mają przecież telewizję'

    Bzdur można się od wszystkowiedzących nasłuchać, gdy piszą o rejonach, których nie znają, ekstrapolując przez lokalne im pipidówki. Może spróbujesz 'zanalizować' też regionalne linie w Skandynawii. Może będzie mniej śmichów-chichów i teatru Go ahead, make my day, jak w filmie (apologies to Clint E.)
    Paris in the spring? Don't even think about it — the Arctic is where you really want to be.~ Etain O'Carroll

  20. #20
    Awatar Expat

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    EGTK \ EPLL

    Domyślnie


    Polecamy

    Gospodarka Nunavut jest najszybciej rozwijającą się na kontynencie północno-amerykańskim, prowincja NWT ma największy PKB na głowę w skali całego globu a Inuitom nie brakuje dotowanych środków transportu ale raczej zwierząt do polowań, bo te kiepsko radzą sobie z ociepleniem klimatu w tamtych rejonach. Ich problem to bardziej wóda niż dostęp do lotnisk. A jeśli dodać do obrazu całości miliardowe dotacje + gwarancje udziału w zyskach z wydobycia surowców naturalnych to chyba nie mają tak źle. Przynajmniej od kilkunastu lat bo wcześniej faktycznie ledwo udało im się przetrwać

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

LinkBacks (?)

  1. 29-12-2011, 21:57

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •