Kilka tygodni temu leciałem YAKiem 42-gim Donbassaero z KBP do LWO. Maszyna wyglądała jak siedem nieszczęść - brudny, poobijany, stary samolot. Nawet steward sprawiał wrażenie jakby cierpiał lecąc nim.

Zaskoczeniem był dla mnie brak masek tlenowych na wyposażeniu. Z tyłu, w okolicach wejścia, dostrzegliśmy tylko dwie małe butle (wyglądające równie antycznie jak samolot).

Moje pytanie wiąże się właśnie z maskami. Czy to, ich brak wynikał z tego, że samolot przelatywał na wysokości, na której nie są niezbędne czy też raczej linie lotnicze nie pofatygowały się z ich instalacją (w YAKach South Airlines dla przykładu są)?

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź!