W kontekście dzisiejszych hec z wulkanem mam takie pytanie: jakie są mechanizmy wykrywania i monitorowania tego rodzaju zapylenia (ogólnie nazwijmy go: zapyleniem groźnym dla samolotu) ?

I pytanie uszczegóławiające: czy samoloty dysponują jakimiś czujnikami etc - na wypadek gdyby jednak prognozy albo info satelitarne okazały się błędne ?