Po pierwsze, gratulacje dla bedrzicha w związku z pierwszym lotem transatlantyckim. Na marginesie, warto się zastanowić, czy nie powinieneś - jak marynarze przekraczający równik - zostać przeciągnięty pod samolotem, czy coś
Ale do adremuW ciekawej relacji Piotra jest taki fragment:
No i właśnie DLACZEGO. Czy ustalenie tras stałych nie byłoby łatwiejsze. Oczywiście, można by ich było ustanowić wiele, z uwagi na duży ruch. Ale nie przesadzajmy! Przecież ten ruch nad oceanem nie jest tak wielki jak nad Europą czy stanami, gdzie dziennie lata po 20-30 tysięcy samolotów.Pierwsza rzecz która rzuca się w oczy to brak stałych dróg lotniczych - wszędzie gdzie dotąd latałem, każdy lot (samolotu rejsowego!) odbywa się po z góry znanej trasie, po znanych, opublikowanych drogach lotniczych. Nad Atlantykiem takich dróg po prostu... nie ma! Latanie zorganizowane jest poprzez NAT a jest to nic innego jak publikowane 2 razy dziennie zestawy tras pomiędzy punktami wejścia/wyjścia


LinkBack URL
About LinkBacks
Odp. z cytatem




Bookmarks