Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 26
  1. #1
    Awatar twinsen

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Będzin

    Domyślnie Dlaczego w katastrofach często przeżywają noworodki?


    Polecamy

    Zastanawiam się, czy samolot walący dajmy na to 400 km/h w ziemię (zakładamy
    że z lotu poziomego), daje jakieś szanse ludziom o konkretnych warunkach fizycznych,
    np. pulchniejszym, lub bardzo szczupłym? Oglądałem też ostatnio odcinek Katastrof
    w przestworzach "Śmiertelne spóźnienie" - przy braku paliwa samolot walnął w ziemię
    i o dziwo przy połowie ofiar dorosłych, przeżyły wszystkie dzieci w tym noworodki,
    poza jednym dzieckiem może.

    Z tym pytaniem wiąże się drugie - po co w sytuacji awaryjnego lądowania każą
    nam włożyć nogi między kolana? Co to da? IMHO w sytuacji nagłego przeciążenia
    to może nam tylko połamać kark już na samym wstępie, gdy uderzymy głową
    w fotel pasażera przed nami.
    --
    Leszek A. Szczepanowski


  2. #2

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Być może mały organizm jest bardziej odporny na nagłe przeciążenia. Jak zrzucisz mysz z 3 piętra na trawę to nic jej się nie stanie, a jak zrzucisz słonia to zapewne nie przeżyje.

  3. #3
    Awatar cibarius

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Białogard

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez twinsen
    i o dziwo przy połowie ofiar dorosłych, przeżyły wszystkie dzieci w tym noworodki,
    Mój synek jak jak był malutki to ssał duży palec od nóżki mi to się chyba już nie uda, wyłamałbym kulasa w stawie . Myślę , że noworodki są bardziej "elastyczne"
    A tego chowania głowy między nogi też nie rozumiem , niech się mądrzejsi wypowiedzą

  4. #4

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz/Kraków

    Domyślnie

    Niżsi lepiej znoszą przeciążenia. Krew musi pokanać mniejsze odległości.

  5. #5
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie Re: Dlaczego w katastrofach często przeżywają noworodki?

    Cytat Zamieszczone przez twinsen
    po co w sytuacji awaryjnego lądowania każą
    nam włożyć nogi między kolana?
    Niewatpliwie w katastrofach w ktorych szanse przezycia sa male nic to nie da ale nigdy do konca nie wiadomo jakie te szanse przezycia sa. Ktos mi kiedy tlumaczycl ze chowajac glowe miedzy kolana maksymalnie redukujesz swoj czolowy profil (klatka piersiowa) przez co minimalizujesz prawdopodobienstwa poranienia latajacymi odlamkami, przedmiotami, itp. Druga sprawa ze podobno przy takiej pozycji kregoslup jest najmniej narazony.

  6. #6
    Awatar radian

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie Re: Dlaczego w katastrofach często przeżywają noworodki?

    Cytat Zamieszczone przez twinsen
    Z tym pytaniem wiąże się drugie - po co w sytuacji awaryjnego lądowania każą
    nam włożyć nogi między kolana? Co to da? IMHO w sytuacji nagłego przeciążenia
    to może nam tylko połamać kark już na samym wstępie, gdy uderzymy głową
    w fotel pasażera przed nami.
    Już tu odpowiedź padła powyżej. Ochrona głowy przed odłamkami i latającymi przedmiotami. Plus rzecz najważniejsza - ochrona odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Jeśli siedzisz "normalnie", przypięty tylko pasami trzymającymi miednicę, przy uderzeniu głowa zadziała mniej więcej jak końcówka bata - rozpędzi się najbardziej, ciągnąc za sobą kręgosłup. Aż do momentu kiedy się spotka z fotelem przed tobą albo twoimi kolanami.
    "Brace position" ma na celu zmniejszenie tego efektu.
    Podobnie jest w samochodzie. Teraz mamy pasy bezwładnościowe, ale kiedyś zalecano "zawiśnięcie" na pasach jeśli nie możemy uniknąć zderzenia. Do dziś zaleca się w takiej sytuacji pochylić głowę do przodu (opierając podbródek o klatkę piersiową).
    Inna sprawa, że przy 400km/h to o jakiekolwiek skuteczne sposoby trudno

  7. #7

    Dołączył
    Jul 2007

    Domyślnie

    A czemu w samolotach nie ma takich pasów bezpieczeństwa, jak w samochodach?

  8. #8
    Awatar TermiT

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Truman
    A czemu w samolotach nie ma takich pasów bezpieczeństwa, jak w samochodach?
    Bo samolotów nie projektuje się z myślą, ze będą się z czymś zderzały. Samochód już w fazie projektu ma przewidziane strefy kontrolowanego zgniotu, crashtesty itp.
    Choć w projekcie samolotu główny nacisk kładziony jest na bezpieczeństwo(niestety gryzące się z ekonomią) to nikt nie przewiduje, ze samolot będzie spadał z nieba lub uderzał o ziemię z prędkością kilkuset km/h. Oczywiście były czynione i na pewno są, kroki mające na celu poprawę bezpieczeństwa przy zderzeniach ale tu możliwość manewru jest dość ograniczona( wzmacniano, przekonstruowywano fotele, zajęto sie za schowkami podsufitowymi, zmieniano wykończenie kabiny na mniej palne i toksyczne tworzywa i to w zasadzie wszystko).

    A wracając do pasów samochodowych to nawet sześciopunktowe pasy i fotele kubełkowe nie zwiększyłyby radykalnie, jeśli w ogóle, przeżywalności katastrof lotniczych. Oczywiście o jakimkolwiek komforcie podróżowania możnaby wtedy zapomnieć.

    A co do noworodków to są małe dzieki czemu jest większa szansa, że w zgniatanej konstrukcji znajdzie się jakaś wolna przestrzeń, poza tym ich układ kostno-szkieletowy nie jest jeszcze do końca sztywny, są elastyczne, dzięki czemu ich kości mogą się odkształcać(do pewnego stopnia oczywiście), nie pękając.

  9. #9

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    A może chodzi o to że jednak dorośli w momencie katastrofy osłaniają noworodka ciałem i choć sami nie przeżyją, to w ten sposób zapewniają noworodkom ochronę?
    Eee tam, podpis ;)

  10. #10
    Awatar TermiT

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mimis
    A może chodzi o to że jednak dorośli w momencie katastrofy osłaniają noworodka ciałem i choć sami nie przeżyją, to w ten sposób zapewniają noworodkom ochronę?
    Raczej nie wchodzi to w rachubę. Po prostu siły działające na ciało przy uderzeniu są tak duże, że człowiek nie jest w stanie utrzymać przy sobie własnych rąk. Tym bardziej, jeśli trzyma w nich chociażby nawet względnie lekkie, niemowlę.

  11. #11

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Nie chodzi mi że trzyma i nie wypuści, tylko o to że jeśli siedzi w brace position z noworodkiem przypiętym do własnych pasów, to noworodek jest niejako otoczony ciałem dorosłego, i przy uderzeniu to ciało dorosłego może amortyzować, mówiąc okrutnie - działać jak strefy zgniotu dla dziecka.
    Eee tam, podpis ;)

  12. #12
    Awatar TermiT

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Nie wiem jak się przewozi niemowlęta w samolotach, jeśli mają jakąś uprząż, którą przypina się je do własnych pasów to być może.
    Jeśli natomiast mówisz o umieszczeniu dziecka pomiędzy ciałem dorosłego, a pasem to kiepsko to widzę. Po prostu zwielokrotniony w chwili uderzenia ciężar dorosłego zmiażdży je o pas.

    ps. trochę nam się tu nieprzyjemny temat zrobił

  13. #13
    Awatar Canon

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Być może nieprzyjemna, ale są tu ważne wskazówki i ostrzeżenia dla osób, które znajdą się w takiej sytuacji...CZEGO OCZYWIŚCIE NIKOMU NIE ŻYCZĘ

  14. #14

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez TermiT
    Nie wiem jak się przewozi niemowlęta w samolotach, jeśli mają jakąś uprząż, którą przypina się je do własnych pasów to być może.
    Kiedyś leciałem Skyem i Ryanem wraz z mama i bratem ktory miał wtedy ok. 3 miesiące. Dostał takie małe pasy które są zapięte do pasów dorosłego. Stewardessa łądnie wytłumaczyła jak to zapiąć (to był FR!)

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Dzieci dostają swój własny mały pas, który zakłada się przez taką "pętelkę" na pas dorosłego. Akurat wiem, bo najczęściej latam z dzieckiem .
    Eee tam, podpis ;)

  16. #16
    Awatar tmk767

    Dołączył
    Aug 2007
    Mieszka w
    EGLF / EPLL

    Domyślnie

    Nie chcę by to wyglądało na czepianie się ale...

    Temat jest tylko hipotezą (być może słuszną) sformułowaną na podstawie tylko jednego incydentu. BTW - Ciekawe czy ktoś prowadzi statystyki w których uwzględnia się wiek pasażerów?

    A ponieważ i tak wiemy o co chodzi to zmiana "dlaczego" na "czy" wszystko by załatwiła.

    Natomiast zainspirowałeś mnie do przyjrzenia się tematowi "noworodków" w samolotach. Otóż FR na przykład nie przewozi "noworodków" a tylko niemowlęta. Ciekawe jest to, że niemowlętami są dzieci starsze niż 8 dni, a według medycznej definicji niemowlęciem nazywamy dziecko dopiero po ukończeniu 28 dnia. Wynika z tego, że FR dopuszcza przewóz noworodków nazywając je po prostu niemowlętami...

    Czy to ma jakieś racjonalne uzasadnienie? Ujednolicone schematy reanimacji czy coś?

    Może ktoś z cabin crew, kto miał niedawno szkolenie mi wyjaśni, proszę.

    Ciekawi mnie też czy na szkoleniach przykład stewki, która "odebrała" poród 6-miesiącznego wcześniaka (jakieś pół roku temu) i odessała go za pomocą słomki (!!!)(za "The Independent" - dziecko przeżyło a po kilku tygodniach wypisano je ze szpitala) jest podawany jako przykład do naśladowania czy może raczej, że nawet wcześniaka trudno jest zabić - nawet jak "ratownik" bardzo się stara?

    Może jeszcze jakieś inne ciekawe historie? Może na osobny wątek... pls

    Pozdrawiam

  17. #17
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Tutaj nastepny swiezy wypadek lotniczy malego samolotu w ktorym tylko kilkuletni pasazer przezywa ..

    http://www.foxnews.com/story/0,2933,306036,00.html

  18. #18

    Dołączył
    Nov 2009

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez cibarius Zobacz posta
    Mój synek jak jak był malutki to ssał duży palec od nóżki mi to się chyba już nie uda, wyłamałbym kulasa w stawie . Myślę , że noworodki są bardziej "elastyczne"
    A tego chowania głowy między nogi też nie rozumiem , niech się mądrzejsi wypowiedzą
    noworodki sa po prostu rozciagniete bardziej, ty tez tak moglbys jakbys pocwiczyl. To akurat moze zapobiegac uszkodzeniom miesni i stawow

  19. #19
    crs
    crs jest nieaktywny
    Awatar crs

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Noworodek jest sporo razy lżejszy i mniejszy od dorosłego człowieka więc dzięki tamu ma większą odporność na

    -złamania ( tym bardziej że kości i stawy są bardziej elastyczne )
    -obrażenia wewnętrzne ( mniejsza masa narządów )
    -zewnętrzne ( z perspektywy noworodka przestrzeń w okół niego jest kilka razy większa wiec trudniej zostać trafionym lecącym przedmiotem .. czy też połamać się lub zranić o wystające elementy )

    mimo to noworodek ma stosunkowo ciężką i dużą głowę w stosunku do reszty ciała wiec jej bezwładność jest podczas wypadku większa niż u dorosłego człowieka.

  20. #20

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie


    Polecamy

    Może coś jest w tej małej masie noworodka i sił nań działających. F=m*a, gdzie m jest o wiele mniejsze niż u dorosłego. Być może wytrzymałość narządów nie maleje proporcjonalnie do zmniejszenia jego masy, tak więc ciało noworodka może tylko być kilka razy słabsze niż dorosłego, ale masa już kilkanaście razy mniejsza. To tylko hipoteza.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •