Witam.
Kiedyś na EPLL byłem świadkiem, gdy wzywano pana XY, bo coś tam miał w torbie - przypuszczam, że koleś miał w torbie jakieś fajki albo duże ilości alkoholu (lot do SNN). Gdy wrócił, podszedł do swojej żony, która stała obok mnie i powiedział: "No to kończymy z fajkami na dłuższy okres, mają nas (...) na każdym lotnisku nas sprawdzą".

W związku z tą sytuacji mam pytanie. Czy dane osobowe "przemytników" są gdzieś zapisywane i rozsyłane na inne lotniska w PL, by podczas kolejnej próby szybko sprawdzić pasażera?