Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 50
Like Tree16Likes

Wątek: Zatykające się uszy podczas podchodzenia do lądowania

  1. #1

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie Zatykające się uszy podczas podchodzenia do lądowania


    Polecamy

    Temat myślę że znany, ale dla mnie upierdliwy.

    W zależności od szybkości schodzenia w dół, zatykają mi się uszy. Nie pomaga żucie gumy czy też popijanie wody, po prostu zatykają się i...głuchnę na okres od kilku minut do kilku godzin.

    Po ostatnim lądowaniu, które skończyło się głuchotą 4 godzinną, do teraz coś strzela w prawym uchu jak przełykam

    Słuch mam ok, twierdzenie poparte badaniami.

    Co można z tym fantem zrobić?
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  2. #2
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie

    Wpisz w Google tudzież udaj się do najbliższego szpitala, który ma dyżur "uszologiczny" na płukanie uszu, trwa to minutę i jest bezbolesne.
    Zdziwisz sie ile syfu w uszach potrafi sie zmieścić

  3. #3
    Moderator Senior Screener
    Awatar Pzlm28

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Mi się zatkały uszy jakoś 14 lat temu gdy kichnąłem, nic nie dało chodzenie po lekarzach, przetykania itp. Przy każdym przełykaniu strzela mi w obydwu uszach, nie słyszę już tego bo się przyzwyczaiłem, więc nie wiem co Ci poradzić, a według badań słuch jak najbardziej ok.
    Ostatnio edytowane przez Pzlm28 ; 22-08-2013 o 23:45

    .................Don't let me die, I want to fly

  4. #4

    Dołączył
    Apr 2008

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    udaj się do najbliższego szpitala, który ma dyżur "uszologiczny"
    Podejrzewam, że autorowi wątku chodziło o jakieś sposoby na przyszłość, jak uniknąć zatykania, ale swoją drogą jeśli mieszka w W-wie to opcji z dyżurem nie polecam - byłem jakiś czas temu ok. 22 wieczorem i do lekarza wszedłbym prawdopodobnie ok. 5 rano.

  5. #5
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie

    no właśnie temu zasugerowalem szpital ... w Warszawie, byłem lat temu chyba 3 na Szaserow, moja Pani doktor mi to nawet zasugerowala, ze bedzie szybciej niz jak sie zapisze do normalnego uszologa i tak też bylo, oczekiwałem na przyjęcie moze z pól godziny, pojechałem po pracy czyli była to jakoś 18-19, w każdym bądź razie jeszcze jasno

    a pamietam doskonale, bo chcieli ode mnie tylko dowód, zero jakichś RmUł lub pieczatek w książeczce, wyszedłem na druga stronę ulicy do kiosku po fajki, spalilem jedną zwiedzajac okolice, pózniej druga na powrót, wszedłem zobaczyć jak sie sprawy maja i akurat mnie prosili, powiedziałem co mi, Doktorek wziął strzykawke, wlal wodę ... Przechylilem głowę i wyleciało, skrzywil sie tylko jak poprosiłem czy mozna z drugim tez, bo niby nic nie jest ale jak w tym tyle syfu było to tam moze i tez.

    Zdziwilem sie "co tam mozna znaleźć", pod względem ilości od tej pory zwykle przelkniecie silny pomaga, a skąd sie wzięło w uszach to nie wiem

  6. #6
    Awatar Don Corleone

    Dołączył
    Nov 2009
    Mieszka w
    Maastricht

    Domyślnie

    Ja mam lewe w porządku, w prawym zawsze coś z trąbką się dzieje i potrafi zatkać na tydzień. Aczkolwiek przeżyłem w 2012 gorszy problem uszny - perforacja prawej błony po infekcji (bez żadnego bólu!), wysokie tony pewnie już nie wrócą.

  7. #7

    Dołączył
    Apr 2008

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    no właśnie temu zasugerowalem szpital ... w Warszawie
    Ja też byłem na dyżurze laryngologicznym w szpitalu (na Banacha), ale kolejka była strasznie długa, do tego co jakiś czas przywozili ludzi na sygnale, którzy byli przyjmowani poza kolejnością. Być może akurat pechowo trafiłem, albo w ciągu dnia jest lepiej.

  8. #8
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie

    na Banacha zawsze jest sajgon, bo to szpital w centrum o wielkości szpitala nie wspomnę

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Ja przy takim przytykaniu się uszu (w samolocie, podczas zjazdu z gór itp.) mam dwa sposoby:
    1. Zatykam palcami nos, zamykam usta i mocno wydmuchuje z płuc powietrze - wtedy słysze jak się oba ucha (uszy) odtykają.
    potem
    2. Mocno ziewam

    Mi pomaga.
    portwajn likes this.

  10. #10
    Amadeusz
    Goście

    Domyślnie

    Ból straszny ale raz boli, raz nie boli. Nie wiem od czego to zależy. Najbardziej mnie boli w KTW

  11. #11

    Dołączył
    Oct 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    Wpisz w Google tudzież udaj się do najbliższego szpitala, który ma dyżur "uszologiczny" na płukanie uszu, trwa to minutę i jest bezbolesne.
    Zdziwisz sie ile syfu w uszach potrafi sie zmieścić
    Nie wiem co ma wspólnego "syf" w kanale zewnętrznym do problemów z trąbką Eustachiusza, a konkrentie z jej drożnością i związanymz nią wyrównywaniem ciśnienia pomiędzy uchem wewnętrznym a atmosferą.
    Don Corleone, Buashy and igor289 like this.

  12. #12
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie

    Chyba nawet był już gdzieś taki wątek...
    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    Wpisz w Google tudzież udaj się do najbliższego szpitala, który ma dyżur "uszologiczny" na płukanie uszu, trwa to minutę i jest bezbolesne.
    Zdziwisz sie ile syfu w uszach potrafi sie zmieścić
    Płukanie uszu robi się z zewnątrz i można delikwentowi wypłukać z nich syf jak się nie myje, ale nie ma to nic wspólnego z zatykaniem uszu w samolocie.
    Cytat Zamieszczone przez Grimson Zobacz posta
    Słuch mam ok, twierdzenie poparte badaniami.
    Z twoim słuchem też nie ma to nic wspólnego
    Cytat Zamieszczone przez Grimson Zobacz posta
    Co można z tym fantem zrobić?
    Pójść do laryngologa i niech ci dokładnie zbada zatoki. Jeśli te przytoczone przez innych proste sposoby nie działają to znaczy, że coś jest nie tak z twoją trąbką eustachiusza, a to nie ma nic wspólnego ze słuchem, za to może oznaczać problem z zatokami.
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  13. #13
    Awatar Cobra

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Oczywiscie dobrze miec czyste uszy po "tej" stronie blony bebenkowej, ale tu problem tkwi w droznosci kanalu laczacego przestrzen po "tamtej" stronie blony bebenkowej z gardlem. Ja to znam bardziej przy okazji free divingu. Niedrozny kanal powoduje naprawde duzy bol. Azeby byl niedrozny (ten kanal), wystarczy niewielkie przeziebienie lub jego wada fizjologiczna. Dobry jest lek Cirrus i czapka na glowe. Podobno smiesznie wygladam na plazy po nurkowaniu w samych gatkach (albo i bez) oraz w welnianej czapce :-)

  14. #14
    skorzewski
    Goście

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Buashy Zobacz posta
    Płukanie uszu robi się z zewnątrz i można delikwentowi wypłukać z nich syf jak się nie myje, ale nie ma to nic wspólnego z zatykaniem uszu w samolocie.
    ucho "przytykało" mi się normalnie, bez potrzeby latania, lekarzem nie jestem, płukanie pomogło,

  15. #15
    Awatar Buashy

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    Warszawa - EPBC

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez skorzewski Zobacz posta
    ucho "przytykało" mi się normalnie, bez potrzeby latania, lekarzem nie jestem, płukanie pomogło,
    Czyli twoje przytkanie i sposób jego usunięcia nie miały nic wspólnego z tym, o co pyta autor wątku.
    alien likes this.
    Nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  16. #16

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Po podróży składającej się z trzech przesiadek i pokonaniu 9 000km mogę stwierdzić, że podczas podchodzenia do lądowania zamykanie nosa/ust i próba mocnego wydechu działa.

    Coś tam strzeli w uszach, zapiszczy i już po bólu
    aisle seat likes this.
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  17. #17

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Poniżej przydatne techniki wyrównania ciśnienia dla "opornych" uszu:

    Do najprostszych technik wyrównywania ciśnienia należą te same czynności, które wykonujemy podczas startu czy lądowania samolotu, czyli przełykanie śliny, ziewanie, poruszanie szczęką czy głową. Pod wodą jednak, gdy zmiany ciśnienia są znacznie większe, techniki te działają tylko u osób, które mają bardzo drożną trąbkę Eustachiusza i właściwie nie potrzebują wykonywać żadnych innych zabiegów. Tych szczęśliwców jest jednak niewielu. W pozostałych przypadkach można wybrać jedną z innych metod. Ważne jest, aby początkujący nurek zdawał sobie sprawę z tego jak ważne jest wyrównywanie ciśnienia i że należy stosować odpowiednie techniki, aby nie zrobić sobie krzywdy na całe życie.

    Manewr Valsalvy
    Jest to podstawowa i najbardziej intuicyjna metoda wyrównywania ciśnienia. Nabieramy w płuca powietrza, zaciskamy palcami płatki nosa i staramy się je wydmuchać. Policzki pozostają przy tym ściśnięte, aby nie napełniły się wydmuchiwanym powietrzem. Czyli wydmuchujemy powietrze przez „uszy”. Antonio Valsava, był pierwszym który opisał tą technikę, już w XVIII wieku.

    Manewr Frenzel’a
    W tej metodzie staramy się zamknąć struny głosowe, tak jak w momencie gdy podnosimy bardzo ciężki przedmiot. Podobnie jak poprzednio zaciskamy palcami płatki nosa, a język układamy tak jak do wymówienia litery K, czyli przyciskamy tylną część do podniebienia, co powoduje podniesienie się „jabłka Adama” podczas próby wydmuchiwania powietrza. Metoda ta jest przeważnie znacznie skuteczniejsza od poprzedniej. Została ona wymyślona przez Hermana Frenzel’a, pilota Luftwaffe, podczas II Wojny Światowej. Piloci samolotów wojskowych, którzy wykonują manewr tzw. „nurkowania” narażeni są na zmiany ciśnienia, podobnie jak nurkowie.

    Manewr Toynbee’a
    Dosyć trudna technika, która polega na przełykaniu śliny przy równoczesnym zaciskaniu palcami nosa. Mięśnie w gardle uruchomione poprzez przełykanie powodują otwarcie się trąbki Eustachiusza i wyrównanie ciśnień. Nie polecana przy szybkim zanurzeniu, ponieważ margines błędu jest tu niewielki.

    Manewr Lowry’a
    Jest to połączenie wszystkich technik, polegające na jednoczesnym zaciskaniu płatków nosowych, przełykaniu śliny i „przedmuchiwaniu”. Trudny do opanowania, ale poprawnie wykonany jest bardzo skuteczny.
    Link do całego artykułu, gdzie opisano, dlaczego tak się dzieje, że uszy bolą:
    Nurkowanie - Wyrównywanie ciśnienia - Wiedza nurkowa - Nurkowanie - poradniki - Dive-Away

  18. #18

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Metody działają, ale są skomplikowane. W moim przypadku najbardziej pomogła pospolita guma do żucia. Gdy tylko czuć zdjęcie ciągu i początek zniżania, niezwłocznie wyjmuję gumę do żucia i żuję ją aż do wylądowania. Odkąd mam taki zwyczaj, skończył się problem zatkanych uszu.
    ---
    oɹ6ǝןןⱯ ɐu ǝɹnʇɐıʍɐןʞ ɯǝɟıdnʞ zɐɹ ıuʇɐʇsO

  19. #19

    Dołączył
    Jun 2010

    Domyślnie

    Tylko że w moim przypadku żucie gumy niewiele pomaga...
    300. Dywizjon Bombowy im. Ziemi Mazowieckiej

  20. #20
    Awatar woocash

    Dołączył
    Apr 2009
    Mieszka w
    EPRA/RDO

    Domyślnie


    Polecamy

    Plukanie zazwyczaj potrzebne jest osobom stosujacym patyczki kosmetyczne.
    A co do istoty problemu - siedzialem kiedys obok paxa, ktory na czas ladowania przylozyl do uszu plastikowe kubeczki.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •