Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 56
Like Tree33Likes

Wątek: Dokładna trasa Concorde'a w locie do Dakaru

  1. #1

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie Dokładna trasa Concorde'a w locie do Dakaru


    Polecamy

    Jak sie narysuje mapke w GCMap odcinka PAR-DKR, to trasa przebiega z grubsza przez srodek Polwyspu Iberyjskiego, a potem jednak glownie nad lądem afrykanskim. Wiec jak Concorde'y (AF ma sie rozumiec) lataly *rzeczywiscie* z Paryza do Dakaru? "Odginaly" bardzo na zachod zeby ominac ES/PT (a wtedy to i juz "za te same pieniadze" Afryke zachodnia) i leciec jak najdluzej naddzwiekowo, czy lecialy poddzwiekowo az do poludniowego kresu Plw. Iberyjskiego (co najwyzej przyspieszajac do predkosci naddzwiekowej tylko "na chwile" nad Biskajami - ale nie wiem czy to by sie oplacalo w sensie np. zuzycia paliwa), i dopiero tam "troche odginaly" na zachod, zeby zaczac omijac Afryke i leciec naddzwiekowo?

    No bo z nastepnym odcinkiem, DKR-RIO, to juz nie bylo problemu.

    PS1. W jakiej odleglosci od zamieszkalego lądu trzeba leciec ((a) wzdluz linii brzegowej, (b) powiedzmy prostopadle do linii brzegowej), zeby grom dzwiekowy nie byl na tymze lądzie problemem?

    PS2. A swoją drogą (prosze sie nie smiac), czy grom dzwiekowy jest tylko *w chwili* przekraczania bariery dzwieku (w gore lub w dol), czy takze przy, powiedzmy, stabilnym locie naddzwiekowym? Bo jesli to drugie, to w zasadzie nie powinno bylo byc az takich ograniczen dla Concorde'a, wystarczyloby wyznaczyc strefy przekraczania bariery dzwieku. Czy moze jest jakas forma gromu dzwiekowego (lub np. jednak zwiekszony halas) takze przy np. zwiekszaniu predkosci juz w zakresie naddzwiekowym, np. z Ma=1,5 do Ma=2?

    Z wakacji w latach 70-tych (i moze na poczatku 80-tych) na Wyspie Wolin (polecam kazdemu, BTW!) pamietam nieraz huk przekraczanej przez (zapewne) mysliwce (z Goleniowa?) bariery dzwieku (obecnie tego juz raczej nie ma...), ale to byla wlasnie chwila (no, szyby drżaly... mimo ze przeciez te samoloty niewatpliwie nie byly *nad* nami), a potem juz sie raczej tych samolotow nie slyszalo (i to nie dlatego zeby huk byl na tyle silny zeby ogluszyc).

    PS3. Ciekawe swoją drogą, jak wygladaly godziny tych rejsow AF: Codziennie? Wylot z PAR rano, i oczywiscie przylot do RIO z duzym zapasem tego samego dnia, a powrot rano nastepnego dnia (wylot z RIO) i przylot do PAR wieczorem (tego samego dnia oczywiscie)? Czy powrot jednak nocny? I czy poczatkowo "PAR" oznaczalo "ORY"?
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 15-03-2017 o 00:32

  2. #2
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPMM/EPBC/EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    PS2. A swoją drogą (prosze sie nie smiac), czy grom dzwiekowy jest tylko *w chwili* przekraczania bariery dzwieku (w gore lub w dol), czy takze przy, powiedzmy, stabilnym locie naddzwiekowym? Bo jesli to drugie, to w zasadzie nie powinno bylo byc az takich ograniczen dla Concorde'a, wystarczyloby wyznaczyc strefy przekraczania bariery dzwieku.
    Falę uderzeniową wytwarza obiekt poruszający się szybciej od dźwięku, nie tylko w momencie przekraczania bariery dźwięku.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  3. #3
    Awatar layoverlover

    Dołączył
    May 2009
    Wpisów
    76

    Domyślnie

    Jakie były rzeczywiste trasy Concorde'a, to nie wiem, ale z tego co widzę odchylenie trasy na zachód tak, żeby przebiegała nad morzem, dodaje tylko ok. 150 Nm w stosunku do lotu "po prostej", czyli przy prędkości Concorde'a niecałe 10 minut do czasu lotu.

    Z tego, co czytałem, Concorde był bardzo nieekonomiczny, gdy leciał nisko i powoli. Raczej wiec obstawiam ze lecieli na około, nad morzem.

    IMG_0779.jpg

  4. #4
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    A z jakiej odległości słychać grom naddźwiękowy?
    Zawsze mi się wydawało, że w latach 80 nad morzem uciążliwość tych gromów była spowodowana niskim pułapem przelotów samolotów wojskowych.
    A Concord ma przelotową w okolicach 20km.
    Z drugiej strony otwarte pytanie jest jak długo mu zajmowało się wdrapanie na ten pułap.

  5. #5

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez layoverlover Zobacz posta
    Z tego, co czytałem, Concorde był bardzo nieekonomiczny, gdy leciał nisko i powoli.
    Ja z kolei pamietam, ze czytalem, ze silnik Olympus byl jednym z najbardziej ekonomicznych silnikow (lub wrecz najbardziej ekonomicznym) w tym zakresie predkosci, do ktorych przede wszystkim zostal skonstruowany, czyli naddzwiekowych. (No i w dodatku ta dlugotrwalosc lotu naddzwiekowego, inaczej niz w przypadku samolotow wojskowych.)

  6. #6
    Awatar sanfran

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Aberdeenshire

    Domyślnie

    Jedno nie wyklucza drugiego.
    Tupungato likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sanfran Zobacz posta
    Jedno nie wyklucza drugiego.
    Wiem. Wpis #5 jest poparciem wpisu #3.

    PS. Caly czas nie wiem jak to jest: dalo sie w latach 60-tych i 70-tych, nie daje sie przy "oszalamiajacym postepie" wieku XXI...

  8. #8

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    Nie dalo sie.

  9. #9
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPMM/EPBC/EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    PS. Caly czas nie wiem jak to jest: dalo sie w latach 60-tych i 70-tych, nie daje sie przy "oszalamiajacym postepie" wieku XXI...
    Cały czas się da. Tylko teraz raczej nikt nie jest skłonny wywalać taką kasę, na coś nieopłacalnego, jak wtedy rządy Francji i Wielkiej Brytanii.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  10. #10

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Wiem. Wpis #5 jest poparciem wpisu #3.

    PS. Caly czas nie wiem jak to jest: dalo sie w latach 60-tych i 70-tych, nie daje sie przy "oszalamiajacym postepie" wieku XXI...
    W latach 60-70 tych bilet klasy ekonomicznej kosztował tyle, co teraz bilet klasy pierwszej, a paliwo dużo tańsze niż teraz - wtedy nikt nie patrzył, ile Concorde spala. Na początku XX wieku wszystko wyglądało zupełnie inaczej - w Concorde płaciłeś 2-3 tys. funtów za miejsce klasy Ryanaira plus wykwitne jedzenie. Ludzie płacili, bo chcieli się szybko gdzieś dostać, jednak tras, gdzie znaleźliby się chętni zapełnić 100-miejscowy Concorde było niewiele. Przy rosnących cenach paliwa i starzejącej się konstrukcji Concorde'a po prostu przestało się opłacać nim latać. Teraz biznesmeni latają za tę samą ceną w klasie biznes, gdzie w ciągu dnia mają miejsce, by swobodnie popracować, a w nocy się przespać.

  11. #11

    Dołączył
    Apr 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez megaloman Zobacz posta
    Teraz biznesmeni latają za tę samą ceną w klasie biznes
    No nie, kasa była większa niż aktualnie za biznes, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza.

  12. #12

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    No nie, kasa była większa niż aktualnie za biznes, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza.
    Tak, ale wtedy klasa biznes wyglądała jak obecna premium economy Ja bym porównywał Concorde do First Class, bo tak wtedy traktowano loty Concordem.

  13. #13
    Awatar echoman

    Dołączył
    Dec 2013

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sanfran Zobacz posta
    A z jakiej odległości słychać grom naddźwiękowy?
    Zawsze mi się wydawało, że w latach 80 nad morzem uciążliwość tych gromów była spowodowana niskim pułapem przelotów samolotów wojskowych.
    A Concord ma przelotową w okolicach 20km.
    Z drugiej strony otwarte pytanie jest jak długo mu zajmowało się wdrapanie na ten pułap.
    "klasyk" YT
    k5 1200mm 2x ;)


    Asthetic spotter

  14. #14

    Dołączył
    Sep 2015
    Mieszka w
    Warsaw, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez megaloman Zobacz posta
    Na początku XX wieku wszystko wyglądało zupełnie inaczej - w Concorde płaciłeś 2-3 tys.
    Mną początku XX wieku to większość ludzi jeździła furmankami a nie latała samolotem
    megaloman likes this.

  15. #15

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    EGLL

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kitenation Zobacz posta
    Mną początku XX wieku to większość ludzi jeździła furmankami a nie latała samolotem
    Miało być XXI :-P

  16. #16
    ModTeam
    Awatar Quantas

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Pyrlandia

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez QbaqBA Zobacz posta
    No nie, kasa była większa niż aktualnie za biznes, zwłaszcza biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza.
    Cytat Zamieszczone przez megaloman Zobacz posta
    Tak, ale wtedy klasa biznes wyglądała jak obecna premium economy Ja bym porównywał Concorde do First Class, bo tak wtedy traktowano loty Concordem.
    Gdy po katastrofie AF4590, wznowiono loty w listopadzie 2001 roku, to był już czas że pierwsze wyszukiwarki internetowe pokazywały ceny. Nie było tygodnia abym nie polował. Normalne ceny na przelot z LHR czy CDG do JFK wahały się między 14 a 21 tys. złotych RT.
    Gdy pojawiła się cena 7000 zł za RT, pamiętam że mocno się zastanawiałem nad decyzją, no bo to jednak sporo kasy jak na fanaberię. Bardzo żałuje że nie zaszalałem. Tą siódemkę by się odpracowało, a radocha by została do dni ostatnich
    Meelosz, Irik, RzEmYk and 8 others like this.



  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW/KRK

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Quantas Zobacz posta
    Gdy pojawiła się cena 7000 zł za RT, pamiętam że mocno się zastanawiałem nad decyzją, no bo to jednak sporo kasy jak na fanaberię. Bardzo żałuje że nie zaszalałem.
    Ha!... W zamierzchlych czasach, gdy jeszcze bylo biuro BA (!) w Krakowie (musialo to byc pod koniec lat 90-tych, w kazdym razie w drugiej ich polowie), dowiedzialem sie o promocji na loty Concorde'em. Byly chyba trzy warianty lotow tam i z powrotem: R-R, R-F, R-Y, gdzie R oznaczalo w rozkladach BA Klase Supersoniczną, drozszą zreszta niz F. Pamietam ze jeden z wariantow (pewnie R-Y...) kosztowal 1600 dolarow. Wtedy byla to kwota poza zasiegiem. Teraz tez, delikatnie mowiac, mala nie jest - jednak juz jakos-tam-by do ugryzienia. No ale...

    PS. A w "(nie) da sie" chodzilo mi o *technologie*. No coz, moze mimo wszystko uda nam sie dozyc, ze jakis nastepca Concorde'a pojawi sie na liniach.
    Ostatnio edytowane przez Czterosilnik ; 17-03-2017 o 18:29

  18. #18

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    W 1995 za 1700Usd Trzeba było dać około 1100-1050 GBP.

    A average income byl 17300 rocznie.

    Czyli return concordem kosztował 3 do 4 tygodni pracy.

    Przekładając to na dzisiejsze, było by to ok 2000-21000gbp.

    Czyli na złotówki ok 10000.
    W komforcie dzisiejszego ekonomika.

  19. #19
    Awatar hds.147

    Dołączył
    Sep 2011
    Mieszka w
    EPNL, EPKK

    Domyślnie

    Może trochę OT.
    Czy są jeszcze jakieś Concordy zdatne do lotu, czy wszystkie skasowali lub przerobili na pomniki ? Za zdatne do lotu rozumiem takie, które po przeglądzie można by posłać w powietrze bez większych remontów.
    Nowy Sącz Spotters - filia w Krakowie ;)
    Canon EOS 50D + Canon EF 100-400 mm f/4.5-5.6 L IS USM

  20. #20

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie


    Polecamy

    Chodzi ci o zdolność do lotu czy certyfikacje?

    Bo mówią ze polecieć można tym z Mcr jak się trochę by go podszykowalo.
    Został wystawiony po locie do hangaru i nie demolowano na części. Tak samo podobno Vulkany stojące pod dachem że 4 byś zebrał do lotu.

    Tylko jeszcze znaleźć chętnych na pilotaż tego.

Strona 1 z 3 1 2 3 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •