Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
Like Tree12Likes
  • 4 Post By Beteleguese
  • 6 Post By Beteleguese
  • 2 Post By Beteleguese

Wątek: Libia Trypolis ( HLLT )

  1. #1
    Awatar kobuch

    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    EGGP

    Domyślnie Libia Trypolis ( HLLT )


    Polecamy

    Na szybko takie pytanie, czy ktos z kolegow ( lub kolezanek ) pilotow ma jakies doswiadczenie na tym lotnisku ?
    zalezy mi na takich ogolnych informacjach, czy jest to zorganizowane na wzor zachodni czy raczej wolna amerykanka, na co uwazac, jakie potencjalne fakapy

    no i czy jest bezpiecznie. raczej chodzi mi o sytuacje typu ostrzelanie samolotu, itp bez wychodzenia na miasto

    pozdrawiam

  2. #2

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Mogę napisać jak to wyglądało od strony obserwatora - pracownika. Jeżeli lecisz tam jedynie dla stempla w paszporcie myśle że nie warto ryzykować. Niby to lotnisko więc standardy ochrony znanych z takich miejsc są zachowane ale dla kogoś kto nie poruszał się po terenach objętych działaniami wojennymi będzie zbyt „elektrycznie”. No i wiadomo, jak ekstremalny turysta to i ekstremalny bakszysz

  3. #3
    Awatar kobuch

    Dołączył
    Dec 2010
    Mieszka w
    EGGP

    Domyślnie

    dzieki za odpowiedz. nie chodzi o turystyke tylko o prace

  4. #4

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Aaa, czyli gieroj Chcesz zostać żołnierzem fortuny. To jeżeli chodzi o loty dla firm z jednym samolotem bez strony www to piloci jak i operatorzy systemów są chronieni przez kontraktorów lub etatowy oddział „firmy” która zleca loty nad Libią. Mieszkają w dzielnicy na tym płaskowyżu który zowie się bodaj Margal. Dawna dzielnica domów w których mieszkali politycy, wyżsi wojskowi z Gwardii etc. Wiem że lata już dwóch Polaków. Ale w obu przypadkach to byli wojskowi. Jeden z „medialnego” Herkulesa co lądował w Mazar i Shariff. Czasem na fake kontach w instagramie wrzucają jakieś zdjęcia z podpisem dla niepoznaki środkowa Afryką

    Nie mniej jednak większość lotów odbywa się z terenu Włoch z międzylądowaniem na Malcie bez lądowania w Libii. Ale nie wiem czy w ogóle biorą cywilnych bo trzeba być certyfikowanym z SERE. Wiem że odnawiają kursy gdzieś na Płd. Włoch albo rzadziej w Carcassonne.

    Z tego co rozmawiałem robotę chwalą bo wikt i opierunek masz w cenie a i moneta się zgadza. Nie mniej jednak robota specyficzna i dla cywila może się okazać ... przerastająca jego strefę komfortu.

    Ostatnio w pewnym państwie w środkowej Afryce szukali pilotów na LET’a. Kasa słaba, zagrożenie z lądu znikome, socjal przeciętny. Jedyny plus jaki ja widziałem to młode łanie które lecą na białe mięso, szczególnie jak jesteś busz pilot oraz coś tam na boku możesz podczapkować. Więc praca raczej spokojna, na pewno w przeciwieństwie do Libii stała i co najważniejsze wspomniany napiwek daje do myślenia

    Więc jeżeli masz żyłkę hazardzisty i lubisz nadstawiać dupę dla wyższych celów które akurat sobie wymyślisz aby wytłumaczyć przed samym sobą po co to w ogóle robisz to wymarzona praca dla Ciebie
    maciass, Mike5, anthony and 1 others like this.

  5. #5
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    Wprawdzie to już kilka lat wstecz, bo w 2014, ale Small miał jakiś krótki kontrakt w Libii i z tego, co słyszalem, to średniawo tam ludzie mieli. Procedury startu i lądowania to ponoć było prawie że pikowanie w dół i pionowe wznoszenie, bo się bano ostrzelania samolotu. Cały czas siedzieli w jakimś chronionym hotelu, wyjść na miasto nie było jak, bo niebezpiecznie. Na lotnisko jazda w chronionym konwoju. Generalnie siedzieli jak w luksusowym więzieniu. Nie wiem czy nawet dociągnęli ten kontrakt do końca, bo w okolicy hotelu była jakaś zawierucha i na pewno była pilna ewakuacja, ale nie pamiętam czy z Libii całkowicie, czy tylko z hotelu.
    Mineło już 4 lata, więc możliwe, że jest spokojniej, ale swobodnego życia tam bym się nie spodziewał.

  6. #6

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie

    Bardzo dobrze pamiętasz. Firmę Small Planet obsługiwała od strony bezpieczeństwa bezpośredniego firma z którą współpracuje. Kariera firmy lotniczej zakończyła się w chwili kiedy pod hotelem nastąpił zamach bombowy w którym życie straciło ok 10 osób, głównie cudzoziemców. Wcześniej też dochodziło do pewnych sytuacji po których proponowaliśmy wyjazd z miejscówki. Dopiero niejaki bunt załóg lotniczych wymógł na zarządzie wycofanie się z kontraktu. Na ich miejsce przyszły dwie inne firmy które po podobnym okresie czasu zrezygnowały ze świadczenia usług lotniczych dla zarządu lotniczego Libii. Następnie przyszli amerykanie ze swoją linią i firmą Dyncorp. Wtedy moja firma przestała świadczyć ochronę dla lotniska i europejskich firm lotniczych.
    Dopiero po omyłkowym ostrzelaniu samolotu amerykańskich linii przez popierających kraje zachodnie bandy zbrojne, przez amerykanów nazywanych milicjami, wszyscy doszli do wniosku że nad Libią powinny latać libijskie linie lotnicze. I tak chyba jest do tej pory.
    Ogólnie kontrakt dla Libii zachodniej, czyli m in. Trypolisu to proszenie się o kłopoty jeżeli nie jest się uzbrojonym i przeszkolonym. W zachodniej części kraju nadal operują różne wyżej wspomniane milicje, czyli de facto grupy bandyckie trudniące się przemytem, handlem ludźmi i narkotykami, porwaniami i zabójstwami. Libia wschodnia po której stronie stoi Egipt i co raz częściej Rosja, jest o wiele spokojniejsza. I co najważniejsze nie należy zapominać że frakcja wschodnia wygrywa i zdobywa codziennie nowe tereny kosztem frakcji zachodniej. Libia wschodnia to poziom etiopskiego Ogadenu, więc bezbronny biały może chodzić w dzień spokojnie praktycznie wszędzie.

    Jeżeli ktoś lubi pracować z dreszczykiem proponuje Somaliland. Jak na Afrykę standardy jak w Polsce. Włos z głowy nie spadnie, pola minowe oznaczone jak we wschodniej Turcji, działające banki, m in. bank Dżibuti, własna sieć GSM a nie drogie połączenia satelitarne jak z Libii, praktycznie brak porwań czy zabójstw na tle religijnym. A wiem że Daallo Airlines rekrutowało.

    PS. Do myślenia daje fakt że my do domu lataliśmy z Bengazi czy Tobruku a nie z Trypolisu czy Misraty.

  7. #7
    Moderator Senior Screener
    Awatar Pzlm28

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPKK

    Domyślnie

    Beteleguese, bardzo fajnie czyta się takie ciekawostki.

    .................Don't let me die, I want to fly

  8. #8

    Dołączył
    May 2010

    Domyślnie


    Polecamy

    To mogę napisać kolejne. Ale będą one przyziemne, dosłownie i w przenośni - nie mniej jednak będą dotyczyć Libii i szeroko pojętego transportu

    Chodzi o transport lądowy a dokładnie kołowy. Pewna duża spółdzielnia mleczarska zlokalizowana w Polsce szuka firmy transportowej która przewoziłaby regularnie jej produkty do odbiorcy w Trypolisie. Z uwagi że moja firma transportowa wozi ich produkty od kilku lat m in. do Iranu i Izraela takie zapytanie do mnie również cyklicznie dociera. Z uwagi na sytuacje w Libii zachodniej nie mam możliwości bezpiecznego wysłania tam moich aut. Największy problem jest z promami - dużo większy niżeli z Cypru do Izraela, oraz oczywiście z bezpieczeństwem którego w porównaniu przed laty do frachtów do Iraku, nie osłania rządowego wojsko przy wsparciu sił NATO.

    Podobne zapytania dotyczą wysyłki krów, tych zacielonych do Libii. Co prawda transportem żywych zwierząt się nie zajmuję ale zapytania są cykliczne.
    Podobnie z tematem produkcyjnym który od niedawna zajmuje się moja skromna osoba. Tym razem to ja jestem sprzedającym, dokładnie produkty elektroinstalacyjne i trasy kablowe. Towar wysyłam ale jedynie za przedpłatą ponieważ inkasenta tam nie pośle i co najważniejsze zawsze część jest uszkodzona i rozkradziona. Ale dociera, po czterech tygodniach ale dociera

    Ot takie problemy pierwszego świata z tą Libią. A przed laty nie było z tym żadnego problemu, po prostu ZERO.
    Mike5 and Adik_s like this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •