Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 62
Like Tree105Likes

Wątek: Odejście na drugi krąg (go-around)

  1. #21

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EDDB

    Domyślnie


    Polecamy

    Mój instruktor mawiał, że lądowanie to nieudany go around. Pilot powinien być zawsze przygotowany na odejście na drugi krąg, a jeśli w międzyczasie uda się wylądować to tym lepiej
    myszygon, MatSi, Omega98 and 7 others like this.

  2. #22

    Dołączył
    Jan 2016
    Mieszka w
    Ruda Śląska

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Czterosilnik Zobacz posta
    Tak dla rozluźnienia PT Rozmówców:


    Są tacy dla których właśnie takie jest rutynowe.
    Też prawda, choć trzeba przyznać, że przy długim samochodzie i zatłoczonym parkingu czasem nie da się inaczej
    ,,Fizyka jest fundamentem wszystkich nauk przyrodniczych i technicznych. Przestańmy mówić o praktycznych „zastosowaniach” fizyki. Fizyka bowiem nie „znajduje” zastosowania w technice, fizyka stworzyła technikę, jest jej źródłem i istotą. I fizyka ciągle tworzy nowe techniki.'' Arkadiusz Piekara

  3. #23
    Awatar pitterek

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Sosnowiec, Poland

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez megaloman Zobacz posta
    Gratuluję, leciałem 648 razy i ani razu nie miałem go-around...
    No właśnie, ja na moje 505 też nie - ale sis w jednym locie miała dwa - to był lot z pierwszej dziesiątki w jej życiu :P
    Pitterek

  4. #24
    Awatar michastrain

    Dołączył
    Jan 2010
    Mieszka w
    Suwałki / Warszawa

    Domyślnie

    Cofanie autobusu miejskiego to dopiero niestandardowe zdarzenie. Zdarzyło mi się jednak kilka razy. Nie czułem się zagrożony.
    Pzlm28, Omega98, G@wron and 5 others like this.

  5. #25

    Dołączył
    Aug 2010

    Domyślnie

    @krzysiek6191 dostałeś odpowiedź w 2 poście tematu, a niepotrzebnie brniesz dalej. Standard można sobie definiować różnie, więc dyskusja o standardowej procedurze jest proszeniem się o sprzeczkę. Podzielam zdanie, że nie jest to żadne zdarzenie niezwykłe. Być może przekona Cię fakt, że przy każdym podejściu do lądowania przygotowane muszą być procedury na wypadek go-around. Tak jak musisz wysunąć podwozie, tak jak musisz przygotować kabinę, tak samo musisz mieć omówione / opisane działanie w przypadku nieudanego podejścia.

    A GA też mogą być różne. "Almost crash" z Barcelony z filmiku to oczywiście żaden "almost crash". Nieustabilizowane podejście kończące się przydarciem skrzydłem / silnikiem brzmi dla mnie bardziej spektakularnie. Ja miałem GA przy bardzo mocnym wietrze i drugie, na większej wysokości z nieznanych mi przyczyn.
    Omega98, frik and suszykuba like this.

  6. #26

    Dołączył
    Nov 2012
    Mieszka w
    ZRH

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pitterek Zobacz posta
    No właśnie, ja na moje 505 też nie - ale sis w jednym locie miała dwa - to był lot z pierwszej dziesiątki w jej życiu :P
    Nie ma sprawiedliwości na świecie
    Jeden rabin powie tak, inny rabin powie nie

  7. #27

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Moja zona zaliczyła 2 na 6 lotów (oba w Gdańsku) i tym samym mój najstarszy zaliczył 2 GA na 2 loty

    (Wiatr i wiatr, oba Ryr).
    michastrain likes this.

  8. #28
    Awatar thewho

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez krzysiek6191 Zobacz posta
    GA samo w sobie standardem nie jest, napisałeś to Ty i tak jest sensownie, również na bazie moich doświadczeń, więc nie bardzo rozumiem o co zwarcia co niektórzy tu dostali
    W instrukcjach do samolotow, ktorymi latalem bylo to opisane tak:

    NORMAL PROCEDURES -> STANDARD OPERATING PROCEDURES -> GO-AROUND

    Szukasz sensacji na sile, jak wielu kolegow juz wspomnialo.
    G@wron, Drzemi, myszygon and 3 others like this.

  9. #29
    Awatar SPMRK

    Dołączył
    Jul 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez michastrain Zobacz posta
    Cofanie autobusu miejskiego to dopiero niestandardowe zdarzenie...
    Bardziej niestandardowe byłoby GA szybowcem
    PeK, myszygon, kobuch and 1 others like this.
    ​Lataj nisko, powoli i zwalniaj na zakrętach.

  10. #30

    Dołączył
    Jan 2017

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez SPMRK Zobacz posta
    Bardziej niestandardowe byłoby GA szybowcem
    Oczywiście, jest możliwe

    1. Za szybko.
    2. Pas na górce.
    Omega98 likes this.

  11. #31
    Awatar SPMRK

    Dołączył
    Jul 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mcxmcx Zobacz posta
    Oczywiście, jest możliwe

    1. Za szybko.
    2. Pas na górce.
    Hmm, nie bardzo to widzę. Pierwsze to raczej low - pass przy prędkości zbliżonej do maksymalnej, wyrwanie i krąg dwuzakrętowy. Drugiego w ogóle nie mogę sobie wyobrazić
    frik and suszykuba like this.
    ​Lataj nisko, powoli i zwalniaj na zakrętach.

  12. #32
    ModTeam
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mcxmcx Zobacz posta
    2. Pas na górce.
    Jeśli pas jest na zboczu to lądujesz pod stok i żadnego odejścia nie zrobisz .
    Wariant 1 też jest tak naprawdę niemożliwy, chyba żeby nazwać kosiaka podejściem do lądowania i odejściem na krąg :P
    SPMRK likes this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  13. #33

    Dołączył
    Aug 2018

    Domyślnie

    Panowie (i Panie?), easy. Nikt nie szuka sensacji, a na pewno nie ja.

    Miałem okazję parę razy w życiu zaobserwować GA, np. w marcu tego roku. (https://www.haloursynow.pl/artykuly/...-huk,11732.htm)
    GA to generalnie w jakimś sensie atrakcja i rzadkość, ale nie nowość i na pewno nie sensacja.

    Myślę, że większość z Was udaje, że nie wie o co chodzi (oby!), a nie naprawdę się nie domyśla, ale jeśli ktoś naprawdę nie wie w czym tkwi clue "sensacji" to już tłumaczę. Forumowicz "megaloman" przytoczył sprawę afery rozdmuchanej przez gazety co do GA B767. Wiecie dlaczego? Nie? Już spieszę z pomocą i łączę kropki. Chodzi o to, że aby utrzymać się w powietrzu niezbędne jest paliwo. Gdyby sytuacja miała miejsce na płycie lotniska to mogłaby się powtarzać dziesięć, sto, a nawet milion razy i byłaby co najwyżej rewelacją dereszowskiego albo maserakowego "Insta" (https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/a...adowal/rhvxf4h). Natomiast w powietrzu nie można mieć ani stu, ani miliona prób, także nawet jeśli z punktu widzenia "pro/kumatych" jest to "100% safe" to dla zwykłego Janusza czytającego gazety samolot niemogący wystartować jest 100x mniejszą sensacją niż niemogący wylądować. Zwłaszcza, że są karmieni przez "mainstream" sensacjami o tym, że linia lotnicza na literę "R" tankuje "na styk" (Ryanair oszczędza na paliwie. Piloci musieli prosić o priorytetowe lądowanie). Sam któregoś razu leciałem z WAW do SZZ załatwić na parę godzin jedną rzecz i z powodu gęstej mgły Pani Kapitan powiedziała, że na razie nie da się wylądować, i rozważają lądowanie w GDN. Na szczęście udało się przy pierwszym podejściu, ale sam się zastanawiałem ile można tak krążyć nad Szczecinem w oczekiwaniu na poprawę pogody - 5'? kwadrans? 0,5 h? godzinę? Osobiście dla mnie lepiej byłoby wrócić do WAW niż lądować w GDN, bo lot powrotny był kilka godzin po przylocie.
    Podsumowując: GA jest "sensacją" dla każdego Janusza, bo skoro pierwsze się nie udało to czy drugie się uda? A jak nie to co? A może mało paliwa? A może coś się rozbiło w WAW i trzeba będzie usiąść w Łodzi, Lublinie, Bydgoszczy? Co z przesiadką, co z interesami? A przerwany start w przeciwieństwie do "odwołanego lądowania" jest jak spóźniony autobus - żadna sensacja.

    O statystyce nie ma co dyskutować. Znów "megaloman" - 648 lotów i 0x GA - jaki to standard? "pitterek" 505 lotów - 0x GA - jaki to standard? ja marne >70 lotów, ale też 0x GA. W sumie tylko nas trzech i ponad 1,2 tys. lotów, i 0x GA - jaki to standard? (zakładam, że żadne albo prawie żadne się nie powieliły)
    Tak jak z loteriami. Jeden gra całe życie i nic nie ugra, inny puści raz albo "raz" i trafi. Procedura postępowania może być jasna i prosta, ale samo GA było, jest i pozostanie dla mnie ekstremum dopóki nie zacznie przytrafiać się regularnie. Nawet jeśli nie jest to wybuch silnika i wybite okno, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia życia to... osobiście jestem zawiedziony. Tyle się mówi o katastrofach, zadymieniach kabin, silnych turbulencjach, a mi się nigdy marne GA nie przytrafiło, podobnie jak Kolegom z forum, którzy mają tyle lotów na koncie, że wciągają mnie nosem na śniadanie. Nie mówmy tu o standardach.
    Wszyscy teraz używają takich eufemizmów. Ostatnio reklama 2 banków, które się łaczą, żeby być bliżej mnie. Serio? Myślałem, że "góra" postanowiła natrzepać więcej kasy, a nie żebym miał 80 zamiast 110 m do placówki (i tak nie będzie 2+2=4 tylko 2+2=3, żeby "zoptymalizować" koszty). Na lotniskach też - "dla Twojego komfortu i bezpieczeństwa...". Otóż nie - dla Waszej oszczędności czasu, bo sweter w walizce w luku nie poprawia mi komfortu (w przeciwieństwie do swetra w walizce nad głową). Można mnożyć w nieskończoność.

    Procedura jest nazwana jak jest. Emergency, standardowa, rutynowa... "Jak zwał tak zwał". Moje pytanie dotyczyło tego, że skoro jeden Forumowicz ma >600 lotów, drugi >500 lotów i nikt nic to czy w takim przypadku piloci są egzaminowani co poszło nie tak. Nie są? Piszą notatkę i voila? OK, koniec tematu. Turbulencje są standardem. Czasem trafią mi się 3 albo 5 lotów pod rząd, kiedy komunikat "zapnij pasy" jest tylko przy starcie i lądowaniu, ale też regularnie pojawia się podczas lotu. W ilu przypadkach? 40%? 70%? Nie liczyłem, ale na pewno nie 0%, nie 1% i nie 5%. Dlatego turbulencje same w sobie są dla mnie standardem. A GA nie jest kryzysem? No nie jest, ale dla mnie byłoby przynajmniej urozmaiceniem. I nie tylko dla mnie - dla megalomana i pitterka też.

  14. #34
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez krzysiek6191 Zobacz posta
    Nawet jeśli nie jest to wybuch silnika i wybite okno, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia życia to... osobiście jestem zawiedziony. Tyle się mówi o katastrofach, zadymieniach kabin, silnych turbulencjach, a mi się nigdy marne GA nie przytrafiło, podobnie jak Kolegom z forum, którzy mają tyle lotów na koncie, że wciągają mnie nosem na śniadanie.
    To forum o lotnictwie jest! Dla zawiedzionych brakiem silnych wrażeń w ich życiu jest wiele innych miejsc w sieci. I tyle.

    Piotr

  15. #35

    Dołączył
    Aug 2018

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PeK Zobacz posta
    To forum o lotnictwie jest! Dla zawiedzionych brakiem silnych wrażeń w ich życiu jest wiele innych miejsc w sieci. I tyle.

    Piotr
    No co Ty (!?), przecież to S T A N D A R D wg niektórych.

  16. #36
    PeK
    PeK jest nieaktywny

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez krzysiek6191 Zobacz posta
    No co Ty (!?), przecież to S T A N D A R D wg niektórych.
    Bo latanie to robota jak wiele innych, a nie przeżywanie swoich fochów. Zawodowcy Ci powiedzieli jak jest. Ale jeśli chcesz ciągnąć "młodzieżową" psychodramę to wal śmiało.

    Piotr
    suszykuba likes this.

  17. #37

    Dołączył
    Aug 2018

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PeK Zobacz posta
    Bo latanie to robota jak wiele innych, a nie przeżywanie swoich fochów. Zawodowcy Ci powiedzieli jak jest. Ale jeśli chcesz ciągnąć "młodzieżową" psychodramę to wal śmiało.

    Piotr
    Masz rację. W którymś wątku ktoś pytał ile płacą za Bombardiera. Było chyba 200-230. Przyjmijmy pesymistycznie 200 i - jak podano - gwarancja 40 godzin miesięcznie. 8000 zł brutto/mies.? Trochę mało jak na tyle lat szkoleń, zainwestowane środki i odpowiedzialność za życie dziesiątek pasażerów co lot. OT. Pzdr.

  18. #38

    Dołączył
    Aug 2018

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez PeK Zobacz posta
    To forum o lotnictwie jest! Dla zawiedzionych brakiem silnych wrażeń w ich życiu jest wiele innych miejsc w sieci. I tyle.

    Piotr
    Jakie to SILNE wrażenie? Przecież to STANDARD

  19. #39
    Awatar Cruiser

    Dołączył
    Sep 2009

    Domyślnie

    No to ja też coś dodam. Latam od ponad 25 lat jako pasażer i od 7 lat w General Aviation jako pilot turystyczny. W trakcie całej mojej „kariery lotniczej” miałem 3 razy „go around” w samolocie liniowym i 4 razy siedząc za sterami.
    W jednym z przypadków, podczas lądowania w Poznaniu ATRem był problem z podwoziem, w reszcie przypadków nie wiem. Nie liczyłem nigdy swoich lotów, myślę jednak, że w komunikacyjnych będzie ich lekko ponad tysiąc.
    To były czasy, kiedy jednego dnia mogłem trzy razy dziennie siedzieć w samolocie na połączeniach krajowych.
    Lądowanie awaryjne ATRem po 30 minutach krążenia nad lotniskiem w Warszawie też zaliczyłem.
    Przy lądowaniach samodzielnych raz była zbyt duża wysokość wyrównania (podczas kursu), raz wyciągany szybowiec na pasie obok (chociaż bardziej wystraszyłem się liny do wyciągania)
    Raz uciekałem w nocy przed sarną na pasie, kolejny raz przed „zbłądzonym” spadochroniarzem. Na szczęście za dnia.
    Nic szczególnego w go around nie widzę.
    Każdy pilot musi być na to przygotowany i nie bać się tego. To też żadna ujma. Ja też to traktuję jak poprawkę przy cofaniu na parkingu.
    Podczas kursu, przy pierwszym samodzielnym, już po starcie, uważałem nawet go around za jedyną możliwą opcję.
    frik and michastrain like this.

  20. #40
    Awatar DCTunlimited

    Dołączył
    Apr 2011
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie


    Polecamy

    W tym roku zaliczyłem setki GA latając z uczniami do IR. W trakcie szkolenia czy do IRa czy na TR czy na recurrencie, rzadko które podejście kończy się lądowaniem

    I jak się ma do tego statystyka? Przywołując klasyk dowcip jednego ze znanych i lubianych oraz szanowanych wykładowców ATPLa: jeśli mój sąsiad codzienne leje swoją żonę a ja swojej w ogóle to statystycznie ja biję swoją co drugi dzień
    Cruiser, myszygon and szymonk2 like this.

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •