(1)

OK, nie ma o czym mówić i raczej nie będę powtarzał. Ale zaczynałem od tego:

(2)

czyli jakaś poprawa jest. Nic odkrywczego, ale zawsze mogę się podzielić wiedzą, co nie działa

Mam Canona SX50. Czyli typowy superzoom: długi (ale w ekwiwalencie), ciemny i szumiący. Ale za oknem biura coś ciągle lata, chciałoby się "zdjąć" z nieba... To zdjęcie tuż powyżej (2) należy do bardziej udanych, więc jak widać z tym zdejmowaniem kiepsko.

Bawiłem się niedawno ręcznym udawaniem "superrozdzielczości". Czemu nie spróbować? Niestety, SX50 robi RAWy na tyle powoli, że już po kilku klatkach dawało się zauważyć (i, co gorsza, nie dawało się skorygować), że samolot widzę już pod nieco innym kątem. Musiałem się uciec do najszybszej metody, HQ Burst, która daje mi ~10 FPS -- ale tylko JPG i tylko do 10 klatek. Czyli pozbywszy się problemu z czasem, dostałem w zamian stratną kompresję z jej artefaktami. Ale na "szumnym" zdjęciu nie było w zasadzie widać różnicy.

Potem zabawa z układaniem. Zwykle używam align_image_stack, ale tym razem pogubił się haniebnie. Przyszło układać zdjęcia ręcznie, gimpem (hint: ustawienie "układanej" warstwy na Difference bardzo sprawę ułatwia), mediana... i oj. Szału nie ma. Ale jest lepiej, widać np. że samolot należy do PepsiCo Podostrzenie, powrót do pierwotnego rozmiaru... no coś widać.

Główny problem to jednak ~11+ km powietrza po drodze. Dopiero układając zdjęcia zobaczyłem naprawdę, jakim krzywym lustrem jest nasza atmosfera. No chyba że silniki rzeczywiście robią takiego "karpia" łykając powietrze, a skrzydła machają...