
Napisał
JosePL
Piloci i ich wizja, marzenia, chęci, sytuacja rodzinna to jedno, a rynek to drugie. Jeśli pracodawcy, w tym momencie LO i ELO "wymieniają się" flotą i w ten sposób tną koszty, to piloci mogą sobie krzyczeć i tupać, a i tak zbyt wiele nie zrobią. Mogą jeszcze ostentacyjnie odejść, ale nikt nie będzie za nimi płakać, bo na ich miejsce jest kilku następnych. Zastanów się turbina, czy gdybyś pracował w ELO i zaproponowaliby Ci przejście na E170 z ATR, co prawda za tę samą kasę, to powiedziałbyś "nie, dziękuję, nie będę latał na lepszym, większym jecie, bo zabieram taką możliwość kolegom z LOT, a jeśli już to musicie mi więcej zapłacić", czy raczej cieszyłbyś się, że masz możliwość rozwoju?
Bookmarks