Rudi@: Ty masz po prostu uraz do LOTu, bo to stare miejsce pracy, tak?
Najzabawniejsze to o tej Lufthansie Technik...
Przez ostatnie półtora roku leciałem W!ZZem 5 razy (Sandefjord i Nykoping) a LOTem 11 (Zurych, Rzym i Sztokholm).
Gdy leciałem LOTem, za każdym razem było taniej niż W!ZZ Airem, gdy leciałem ze Sztokholmu do Rzymu było taniej niż RYANAIRem bezpośrednio ze Skavsty.
Jaka jest przewaga W!ZZ Aira nad LOTem? To, że A320 są nowsze od 737. Embraery LOTowskie są czyściutkie.
Poza tym, to wszystko w LOT jest lepsze - darmowe jedzenie i picie w refill'u, nie wiem w czym jest gorsze od W!ZZowskiej drożyzny, lepsze o tyle że darmowe, poza tym wygodniejsze siedzenia, gwarancja przelotu, troska o pasażera, minimum dziesięć razy tańsze callcenter, współpasażerowie cichsi, możliwość zabrania za darmo 20 kg rejestrowanego bagażu, darmowa prasa polska i zagraniczna, nie wiem co Cię tak podnieca w W!ZZowskim personelu pokładowym. Personel jak każdy inny, młode i sympatyczne osoby, prawda, ale język znają kiepsko. W LOT miałem równie sympatyczne doświadczenia z załogą, która jest nieprzemęczona. Obsługiwała mnie raz chyba najstarsza stewka, miała przeszło 35 lat stażu i twarz Sofii Loren, była przesympatyczna.
Może ja mam w sobie coś, że jestem w stanie oczarować każdego LOTowskiego pracownika personelu pokładowego, niewykluczone
O cenach dyskutować nie zamierzam. Summa summarum prawie zawsze LOTem wychodziło taniej w przypadku mnie i wielu znajomych...
Bookmarks