+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 48
1 2 3 11 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 953

Temat: Wspomnienie katastrof polskich Iłów 62.

  1. #1
    ModTeam
    Zarejestrowany
    Jan 2007
    Skąd
    KRK

    Domyślnie Wspomnienie katastrof polskich Iłów 62.


  2. #2
    fdy
    fdy jest nieaktywny

    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Skąd
    wawa

    Domyślnie

    witam.
    pociągnę temat materiałów foto dotyczących wypadku w 1987 roku w lesie kabackim.
    to już 20 lat
    wkrótce (za 4 godziny, jak się załaduje) umieszczę na rapidshare plik rar, zawierający pliki mov, zawierające nagranie wykonane moim aparatem cyfrowym filmu odtwarzanego z vhs. plik ma ok 80 mb,choć trwa zaledwie jakies 4 minuty. nie potrafiłem go skompresowac, wiec musi byc taki jaki jest. jesli ktos chce sie z nim pobawic i zrobic dvx i puscic dalej mniejszy - droga wolna.
    sa to nagrania programow z tvp na vhs nadanych 9 i 10 maja 1987 roku. jakosc oryginalnego vhs jest niezła, choc to już 20 lat. kopia wykonana jako film ekranu telewizora jest fatalna, ale nie dysponuję sprzętem do skopiowania tego na cyfrę. wszystko trwa jakies 25 minut. moze byc ciekawe dla tych co nie wiedza lub nie pamietają i będą mieli cierpliwość ściągnąć.
    nie komentuję materiału - tak po prostu było, i to pokazała tvp, kto wtedy oglądał - to właśnie zobaczył.
    proszę cierpliwie czekać na link
    mariusz

  3. #3
    fdy
    fdy jest nieaktywny

    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Skąd
    wawa

    Domyślnie

    jak obiecałem, tak zrobiłem, i stało się to szybciej, niż się spodziewałem...
    http://rapidshare.com/files/24425813...ce_swiadek.MOV
    mam nadzieję, że ewentualni zainteresowani nie będą mieli kłopotów ze ściągnięciem.
    jeśli nikt nic nie pobierze, za 45 dni pliki ( i niniejszy post) znikną (zgodnie z regulaminem)

  4. #4
    Avatar boeing787
    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Grabina/EPPL

    Domyślnie

    Czy mógłby mi ktoś podesłać nagrania z kabiny "Mikołaja Kopernika", bo link z starego forum nie działa???

  5. #5

    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    2.0nm NE of OKE

    Domyślnie

    ja mam film (2ga czesc tylko) "Czarny Serial" chyba z 2001 przypominajacy o katastrofie w Kabatach...
    wujek i dziadek tez mi troche opowiadali bo byl lesniczym tam ; p

    @fdy na czym masz te programy nagrane?
    mozna na cyfre przegrac tzn ja moge ;E

  6. #6
    fdy
    fdy jest nieaktywny

    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Skąd
    wawa

    Domyślnie

    vhs, taki jaki był wtedy w użyciu. miałem wtedy w domu magnetowid panasonic nv430, jeden z najpopularniejszych w kraju

  7. #7
    Rzeczkowski
    Goście

    Domyślnie

    Witam,

    Nazywam się Grzegorz Rzeczkowski, jestem dziennikarzem „Przekroju". W związku z 20. rocznicą katastrofy w Lesie Kabackim pracuję nad tekstem o ostatnim locie Iła 62M „Tadeusz Kościuszko". Z tego powodu szukam naocznych świadków tamtej tragedii, ludzi, którzy pracowali przy likwidacji jej skutków, czy wyjaśnieniu przyczyn. Wszystkim, którzy mieliby coś ciekawego do powiedzena, będę bardzo wdzięczny za kontakt.

    Grzegorz Rzeczkowski
    tygodnik „Przekrój"
    grzegorz.rzeczkowski@przekroj.pl
    tel. 584 25 20

  8. #8
    fdy
    fdy jest nieaktywny

    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Skąd
    wawa

    Domyślnie

    . ... ...

  9. #9
    ModTeam
    Zarejestrowany
    Jan 2007
    Skąd
    KRK

    Domyślnie

    Leśnik codziennie dogląda drzew na wypalonym przez spadający samolot hektarze Lasu Kabackiego. Ale w takim miejscu nic nie chce rosnąć jak trzeba

    W Lesie Kabackim zawisły klepsydry informujące o środowej mszy za ofiary katastrofy sprzed 20 lat
    Pan Bogdan, dziś pięćdziesięcioletni parkingowy w Parku Rozrywki "Powsin", dokładnie wie, co robił 9 maja 1987 r. o godz. 11.12. - szedł drogą w Jeziornie i stanął jak wryty: - Coś zawyło. Odwracam się, a tam samolot spada nad lasem, jak kosą tnie skrzydłami drzewa, ogon mu dymi - wspomina.

    Z tamtego dnia pamięta tłum ludzi zmierzający w kierunku słupa dymu. Najpierw popędzili jego sąsiedzi i wszyscy zamieszkujący przyleśne tereny. Cztery minuty później pan Bogdan usłyszał wyjące syreny milicji, straży pożarnej i pogotowia.

    O tym, co się stało, dowiedział się telewizji: Ił-62M "Tadeusz Kościuszko" lecący do Nowego Jorku rozbił się na południowym skraju Lasu Kabackiego podczas nieudanej próby awaryjnego lądowania. Zginęły 183 osoby - 11 członków załogi i 172 pasażerów, w tym 17 Amerykanów.

    Kolega pana Bogdana był na miejscu w chwili, gdy samolot spadł między drzewa. - Ręce i nogi wisiały na drzewach. On wcześniej pracował na cmentarzu, to i ten widok przeżył, ale normalny człowiek by się już nie podniósł.



    Samolot wbija się w las

    Danuta Makulska, mieszkanka jednego z trzech domów, które wtedy stały na skraju Lasu Kabackiego, do dziś woli myśleć, że to, co wtedy zobaczyła na drzewie, to była głowa lalki. Dzisiaj przytulony do lasu teren przy polach to oficjalnie Konstancin-Jeziorna. 20 lat temu stały tu tylko trzy domy - Makulskich, Kozikowskich i Ciesielskich - nie przyznawała się do nich żadna gmina. Rolnicy chętnie przesiadywali u Ciesielskiego i świetnie dogadywali się z jego częstymi gośćmi - Jonaszem Koftą i Agnieszką Osiecką. Teraz pustkowie zamieniło się w drogie osiedle domków jednorodzinnych.

    Tamtego majowego przedpołudnia Danuta Makulska pracowała w szklarni. Usłyszała huk i zobaczyła słup dymu. Pomyślała, że dom Kozikowskich się pali, i ruszyła na pomoc. Kilkusetmetrowy odcinek rowerem zajął jej najwyżej pięć minut. - Ścięte drzewa, blacha i kłęby dymu. 2,5 m ode mnie leżał kawałek ludzkiego korpusu z głową i strzępami kończyn - wspomina po 20 latach. Z szoku wyrwali ją wojskowi, którzy znienacka wyrośli przed nią i kazali się ewakuować.

    Artysta malarz Jerzy Ciesielski odebrał właśnie z kiosku teczkę z poranną prasówką. - Czytam, a tu nagle huk. Psy do domu wleciały, a przez okno widzę obraz, który nie dociera do wyobraźni - samolot wbija się w las. Pomyślałem, że las koło Kozikowskich się pali, i złapałem za aparat - wspomina. Z zamkniętymi oczami wleciał w dym. - Kiedy je otworzyłem, nogi wrosły mi w ziemię. Zobaczyłem bezgłowy korpus ludzki wbity w drzewo. Za mną pędzili jacyś ludzie, ale już nie zdążyli wejść. Znikąd pojawiły się szwadrony ZOMO, milicji, helikoptery. Szybko i sprawnie odgrodzili nas od szczątków samolotu - opowiada Jerzy Ciesielski i zapala papierosa. 9 maja 1987 r. mijały dwa lata, jak rzucił palenie. Tamtego dnia, z nerwów, sięgnął po papierosy i tak zostało mu do dzisiaj. Nie wie, kiedy udało mu się zrobić zdjęcia, których nie miała żadna agencja prasowa, a pewnie nawet i wojsko. Już ich nie ma - nie oddała jedna ze stacji telewizyjnych. Pamięta, że kiedy je wywoływał we własnej łazience, nie mógł uwierzyć w wyłaniające się czarno-białe kształty: żebra na drzewie, fragmenty odzieży, korpus zawieszony między dwoma pniami. Przez kilka lat nie przyznawał się do nich nikomu. Nie chciał podpaść rządowi, który miał swoją wersję kabackiej rzeczywistości.



    Radzieccy konstruktorzy nie mogą być winni

    Oficjalnie przekazana do mediów informacja była lapidarna. Samolot spadł, szczątki usunięto, a przewoźnik LOT otoczył bliskich ofiar troskliwą opieką - zapewnił im nocleg w warszawskich hotelach, restauracyjne wyżywienie, odszkodowania. Przez kilka tygodni strona rządowa milczała na temat przyczyn katastrofy. Na konferencji prasowej 12 maja, czyli trzy dni po tragedii, rzecznik rządu Jerzy Urban beształ dziennikarzy za niecierpliwość i oświadczył: "Komisja rządowa działająca pod przewodnictwem wicepremiera Zbigniewa Szałajdy zapowiedziała, że po ustaleniu faktów i okoliczności katastrofy poda wyniki swoich prac do publicznej wiadomości".

    Iły-62 miały być perłą polskiej floty, w której latały wyłącznie radzieckie samoloty. Dziś otwarcie mówi się o wadliwym rozwiązaniu konstrukcyjnym. Cztery silniki w tyle kadłuba blokowały się po dwa. Kiedy wybuchał jeden, zniszczeniu natychmiast ulegał drugi, uszkadzając kadłub. Tak było 9 maja 1987 r. z "Tadeuszem Kościuszką". Musiało dojść do kilku katastrof i poważnych awarii, żeby określenie "latające trumny" przedostało się za żelazną kurtynę.

    Polscy inspektorzy od razu ustalili, że do tragedii doszło z winy radzieckich konstruktorów - przewiercili łożysko, jego turbina eksplodowała, a jeden z kawałków uszkodził lewy silnik. Żaden inspektor nie odważyłby się jednak podpisać pod takim protokołem. Strona radziecka winę zrzucała na złe przygotowanie polskiej załogi. Kiepski argument, bo 59-letni kapitan Zbigniew Pawlaczyk był wówczas jednym z najlepszych i najbardziej doświadczonych polskich pilotów. Drugi pilot, 54-letni major Leopold Karcher, latał nawet na trudnosterowalnych bombowcach. Zapis z czarnej skrzynki samolotu to świadectwo ich profesjonalizmu. O 10.41, 34 min po starcie z Okęcia, nad Grudziądzem pierwszy przerażający dźwięk sygnalizuje wyłączenie się autopilota, a kabina zgłasza rozhermetyzowanie. Przez następne 23 min załoga i kontrolerzy lotów przekazują sobie konkretne komunikaty, szukając bezpiecznego rozwiązania. O godz. 11.12 i 13 s z kabiny padają ostatnie słowa: "Dobranoc!!! Do widzenia!!! (krzyk)" i legendarne już: "Cześć!!! Giniemy!!!". Kapitan Pawlaczyk zostaje uznany za bohatera, który do ostatnich sekund walczył o życie pasażerów i uratował mieszkańców Kabat, lądując w lesie, a nie wśród bloków.

    Warszawska prokuratura długo zastanawiała się, jak określić przyczynę awarii, żeby nie urazić Wielkiego Brata. W grudniu umorzyła sprawę, ustalając, że powodem awarii było "przedwczesne, zmęczeniowe zniszczenie elementów tocznych". Błąd nie leżał więc ani po stronie radzieckiej, ani polskiej, ani nawet łożyska. Winne było "zmęczenie".



    Ludzie podnosili przedmioty, szukali

    Dużo trudniej było się rządowi wytłumaczyć z przewijających się w prasie informacji o "poszukiwaczach skarbów" na miejscu katastrofy. Podpułkownik Adam Rapeta opowiadał Katarzynie Nazarewicz i Wojciechowi Krzyżanowskiemu z "Przeglądu Tygodniowego" o miejscowych, którzy kilka minut po tragedii zdejmowali pierścionki z pokrwawionych palców: "Zobaczyłem matki z małymi dziećmi na rękach (...) oglądające makabryczne szczątki, pourywane kikuty i korpusy bez głów, rąk i nóg. Wszyscy chodzili wokół porozrywanych ciał z wyszarpanymi mięśniami i wylewającymi się przez rozerwane brzuchy jelitami. Ludzie usiłowali przeglądać rzeczy ofiar, podnosili przedmioty, szukali".

    Kilka dni później o grabieży na miejscu katastrofy plotkowała już cała Polska. Kiedy wiadomość o szabrownikach podchwycili zachodni dziennikarze, Jerzy Urban skrytykował polskie media za "epatowanie wiadomościami nierzetelnie zebranymi". "To, co obecnie ukazuje się na ten temat w prasie polskiej, a szczególnie zagranicznej, to pogłoski i prywatne interpretacje, hipotezy i spekulacje" - mówił.

    Rodziny ofiar rzadko mogły liczyć na rzeczy bliskich. Potrzeba było dużego szczęścia, żeby w namiocie identyfikacyjnym rozstawionym po katastrofie na Wólce Węglowej rozpoznać zmarłego po przedmiocie, a nie przerażającym zdjęciu nadpalonej twarzy. Henryk Mackiewicz rozpoznał obrączkę przywiezioną kiedyś żonie z Afryki. Obrączka nazywała się "seven days" i składała się z siedmiu połączonych ze sobą kółeczek - gwarantujących szczęście w każdy dzień tygodnia. Janina Stradecka dostała spiralny kolczyk córki Anieli, nazywanej Ajką. Poza tym z bagaży ocalało niewiele: słoik grzybków, butelka spirytusu. W skórzanej torebce na suwak, którą oddano rodzinie pani Haliny Domerackiej, było wszystko, prócz pieniędzy - 400 dol. i 10 tys. zł. Dziwne, bo nie wypadła ani Biblia, ani zdjęcia, ani paszport, nawet kaseta z rozmówkami angielskimi tam była. A pieniądze Halina Domeracka miała schować między kartki Nowego Testamentu. Został tylko kwit z banku.

    Sprzątali, a pieniądze chowali po kieszeniach

    Dzisiaj w okolicach Powsina i Józefosławia nikt nie chce mówić o szabrze. Kazimiera Kozikowska jest oburzona, że ktoś mógł o to podejrzewać ją lub kogoś z sąsiadów. - Tragedia ludzka się wydarzyła, a wy szukacie sensacji. Jaki szabrunek, jak cztery minuty po kraksie cały teren obstawiło ZOMO? Kto miał tam kraść? - ucina rozmowę.

    Wojciech Makulski, mąż Danuty, po raz pierwszy o grabieżach usłyszał o 16, pięć godzin po tragedii, od dziennikarki z radia, i zdziwiony zapytał żonę. Tylko machnęła ręką: - Przecież ja byłam tam kilka minut po fakcie, a już wtedy na miejscu było ZOMO i nikogo nie wpuszczali. Tłumy ludzi, którzy biegli w tamtą stronę, przybyli po mnie. Więc o jakich tu mówić złodziejach? - pyta. A mąż-wesołek przygaduje: - Widzisz, nie załapałaś się na nadpalone dolary!

    Jerzy Ciesielski śmieje się z tych przypuszczeń. - Żaden z nas, lokalnych mieszkańców, nie ma nawet śrubki z tego samolotu. ZOMO ogrodziło teren i nie wpuszczało nikogo. Kiedyś pokłóciłem się z jednym pułkownikiem, bo kazał mi dojeżdżać do domu kilkukilometrowym objazdem nawet po trzech dniach, kiedy wojsko uprzątnęło już blachę i szczątki ludzkie oraz zaorało cały teren. Ci, co tam pracowali, zomowcy, mogli rabować. Ale nie tutejsi - mówi.

    Były milicjant, który w 1987 r. pracował w jednym z warszawskich komisariatów, nie wierzy w całkowitą niewinność miejscowych, ale nie dałby złamanego grosza za zomowców. - Mieli sprzątać, to sprzątali, a pieniądze chowali po kieszeniach. Bo kto im udowodnił, że wiezione przez pasażerów dolary nie spłonęły? A pensje były liche i trzeba było sobie budżet podreperować - uważa.



    Lipy, buki po 20 latach

    W leśniczówce przy Parku Rozrywki w Powsinie, o tragedii rozmawia się przynajmniej raz do roku, kiedy trzeba przygotować pomnik na odprawianą tam rocznicową mszę. 9 maja 1987 roku pracownicy znają dokładnie, choćby z opowiadań. Teraz, 20 lat później, katastrofa znów powraca we wszystkich rozmowach, wypierając aktualne tematy - rozjeżdżających las rowerzystów, chuliganów z bejsbolami, którzy chcieli wrzucić do ogniska policyjny radiowóz.

    Były leśnik, który od 1997 r. codziennie dogląda miejsca katastrofy prawie na pamięć zna nazwiska wyryte na pamiątkowym głazie, żegna się przed blaszanym krzyżem z napisem: "Ofiarom katastrofy - Parafia św. Ap. Piotra i Pawła w Pyrach, 9 V 1987". - W środę 20. rocznica i trzeba zadbać o wygląd lasu. Zrobiliśmy nowe ławki, pomalowaliśmy płoty, wymieniliśmy na drewniane te ohydne blaszane kosze. Niech rodziny wiedzą, że dbamy o miejsce tragedii - mówi i zaznacza, że chce pozostać anonimowy. Codziennie dogląda drzew, które kilka lat temu dosadzał na wypalonym podczas kraksy hektarze. Lipy, buki, dęby i jawory miały być sadzone kwadratami, w widoczną z lotu ptaka szachownicę. Ale w takim miejscu nic nie chce rosnąć jak trzeba.

    Mężczyzna z brzuszkiem zagaduje leśnika: - Proszę pana, proszę pana, czy to ten samolot, w którym zginęła Anna Jantar? Bo właśnie się o to z żoną kłócimy - pyta. Od kilkunastu lat większość ludzi myli katastrofę "Kościuszki" z tragedią "Mikołaja Kopernika", który 14 marca 1980 r. rozbił się niecały kilometr przed progiem pasa startowego na Okęciu.

    A leśnik po raz tysięczny wyjaśnia: - Nie, tamten rozbił się siedem lat wcześniej, na fort wojskowy przy al. Krakowskiej. Zginęło 87 osób. Nasza Jantar i cała bokserska reprezentacja USA zaproszona na mecz towarzyski do Warszawy, kilku Rosjan i Niemców.

    ***

    Korzystałam z książki Marka Saryusza-Wolskiego "Cisza po życiu", wznowionej właśnie przez wydawnictwo Iskry.
    Źródło: Gazeta Wyborcza - Stołeczna
    no risk, no fun ;D


  10. #10
    Avatar fulcrum
    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    Taki kawałek SP mi się zachował.
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Christian Valdemar Viking / PLF656

  11. #11

    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Warszawa

  12. #12
    Avatar Piotrek_S
    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    EPWA/EPBC

    Domyślnie

    Cześć

    Chciałbym pokazać trochę różnych wycinków i zdjęć, które się zachowały u nas w domu, na temat katastrofy IŁ-62M SP-LBG "Tadeusz Kościuszko" 9 maja 1987r w Lesie Kabackim

    skany zachowanych wycinków z gazet, Skrzydlatej Polski, dwa artykuły na temat przyczyn katastrofy z pisma Aero Technika Lotnicza z 1990 i 1991 r.
    większość plików jest w dużej rozdzielczości, ale dzięki temu może będzie wygodniej czytać albo wydrukować

    poza tym slajdy robione przez mojego tatę aparatem Zenit na filmie ORWO, w Lesie Kabackim kilka tygodni po wypadku, w maju lub czerwcu 1987 kiedy już ludzie mogli tam wchodzic. jakość nie jest zbyt dobra (duże ziarno) ale filmy ORWO takie były

    oraz zdjęcia kilku części samolotu, zebranych w czasie robienia zdjęć wtedy w lesie, każda sfotografowana z kilku stron

    Pozdrawiam!
    Piotrek


    Las Kabacki, miejsce katastrofy, maj lub czerwiec 1987

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge


    części samolotu

    Click here to enlarge

    prawdopodobnie jest to fragment trymera, tak myślę, bo jest mały i ma w przekroju profil lotniczy
    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge

    Click here to enlarge


    Artykuł z Aero Technika Lotnicza, nr 07-1990
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge


    Artykuł z Aero Technika Lotnicza, nr 10-1991
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge


    Artykuły z gazet po katastrofie

    czasopismo "Przekrój" 1987
    Click here to enlarge

    czasopismo "Stolica" 1987
    Click here to enlarge

    inna gazeta, nie wiem jaka, 1987
    Click here to enlarge

    gazeta, komunikat komisji badającej wypadek, 1987
    Click here to enlarge

    Wspomnienie o Kapitanie Zygmuncie Pawlaczyku, z Gazety Stołecznej z 24 września 1998.
    Click here to enlarge


    Atrykuły z kilku numerów Skrzydlatej Polski

    SP21, 24-05-1987
    Click here to enlarge

    SP22, 31-05-1987
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge

    SP23, 07-06-1987
    Click here to enlarge

    SP30, 26-07-1987
    Click here to enlarge

    SP44, 01-11-1987
    samolot DC-8 wypożyczony przez LOT, który przez jakiś czas uzupełniał flotę LOT-u
    Click here to enlarge

  13. #13

    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Kraków

    Domyślnie

    Ja mam taki artykuł, nie pamiętam z jakiej gazety. Skopiowane cyfrówką, ale myślę że da się odczytać.
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge
    Click here to enlarge

  14. #14
    Avatar MarcinLCJ
    Zarejestrowany
    May 2007
    Skąd
    ГОРОД ЛОДЗЬ

    Domyślnie może trochę OT ale nie bardzo....

    Czy wiecie może, gdzie można znaleźć infornacje na temat katastrof IŁ-62 w innych demoludach w latach 70., a mianowicie w NRD w 1972, w ZSRR 13 X 1972 oraz o katastrofie IŁ-a CSA w Damszku w 1975?
    Pozdrawiam
    Marcin
    О прекрасная даль поглотившая небо.....

  15. #15
    Avatar saturn5
    Zarejestrowany
    Apr 2007
    Skąd
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Wydaje sie byc duzo wiecej informacji/materialow/zdjec z katastrofy Kosciuszki niz z katastrofy Kopernika. Moze dlatego ze swiezsza?

  16. #16
    Avatar MarcinLCJ
    Zarejestrowany
    May 2007
    Skąd
    ГОРОД ЛОДЗЬ

    Domyślnie

    No i wtedy większe było chyba embargo na informacje..........
    О прекрасная даль поглотившая небо.....

  17. #17
    Avatar 6182
    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    Szczecin

    Domyślnie

    I po drodze stan wojenny Click here to enlarge
    Click here to enlarge

    Nikon D50,Nikkor 18-55 ED,Sigma 70-300 D DL,MTO 8/500
    Maycom AR-108+teleskopowy dipol

    Pozdrawiam
    Daniel

  18. #18
    9leen3
    Goście

    Domyślnie

    Witam forumowiczy,

    mam pytanie
    czy ktos posiada "Czarny serial" o Koperniku ?

  19. #19
    Avatar Piotr_S
    Zarejestrowany
    Mar 2007
    Skąd
    EPWA (Kabaty)

    Domyślnie

    Polecam artykuł w aktualnym majowym numerze Skrzydlatej Polski, na temat tragicznych lotów LO 007 ("Kopernik") oraz LO5055 ("Kościuszko").
    Canon EOS 30D + Canon EF 100-400mm f/4,5-5,6 L IS USM + Canon EF 24-105 f/4 L IS USM

  20. #20

    Zarejestrowany
    Feb 2007
    Skąd
    2.0nm NE of OKE

    Domyślnie

    Click here to enlarge Napisał 9leen3
    Witam forumowiczy,

    mam pytanie
    czy ktos posiada "Czarny serial" o Koperniku ?
    ja mam

+ Odpowiedz na ten temat
Strona 1 z 48
1 2 3 11 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. [WYPADEK] Wspomnienie CASA C-295 019
    By wbober in forum Wypadki i incydenty lotnicze
    Odpowiedzi: 132
    Ostatni post / autor: 06-01-2010, 01:12
  2. Nagrania katastrof lotniczych
    By piotrekdriver in forum Wypadki i incydenty lotnicze
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 09-02-2008, 10:25
  3. Czy NTSB zajmuję się każdą katastrofą?
    By kacza23 in forum Forum Prostych Pytań (FPP)- lotnictwo cywilne
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 25-01-2008, 18:26
  4. Wspomnienie przemiłego spotkania w Balicach z 11.08.2007
    By Joorek in forum Kraków - Balice (EPKK/KRK)
    Odpowiedzi: 83
    Ostatni post / autor: 16-08-2007, 15:43
  5. 100 największych katastrof
    By Gabec in forum Wypadki i incydenty lotnicze
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 30-01-2007, 23:58

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów