Wypadek pod Słupskiem (czy, używając spopularyzowanej dziś nazwy lotniska, pod Redzikowem) można porównać do katastrofy Casy w Mirosławcu (oczywiście zachowując wszelkie proporcje). Samolot, zamiast na pasie startowym, usiadł kilka kilometrów bliżej, na polu. Za przyczynę wypadku uznano błąd pilota. Był nim bodaj kpt. Rusin. Niestety, nie przypominam sobie żebym się zetknął z jakimkolwiek oficjalnym komunikatem w tej sprawie.



LinkBack URL
About LinkBacks
Odp. z cyt.















Bookmarks