Jak nie wchodził w 2 dziurki to nie byl do konca wsadzony, z reguly to się poprawia....
Jak nie wchodził w 2 dziurki to nie byl do konca wsadzony, z reguly to się poprawia....
Witam, przeglądam to forum od bardzo bardzo dawna, rzadko natomiast udzielam się w dyskusjach. Wątek czytam od samego początku.
Wydaje mi się że blokada steru była przełożona tylko przez otwór w rurce wolantu, nie przełożony był przez otwór w tablicy przyrządów. W takim wypadku można sterować lotkami i ciągnąć wolant do siebie, natomiast od siebie można pchnąć tylko w ograniczonym zakresie.
Możliwe że przeciążony samolot, lecąc na dużym kącie natarcia dostał podmuch i się przeciągnął a pilot nie mógł oddać wolantu aby zyskać trochę prędkości. Przecież Cessna nie przeciąga się tak łatwo, musiały być jakieś oznaki i gdyby wolant nie był zablokowany to sądzę że nic by się nie stało.
Wszystko wyjaśni raport PKBWL, ale wielka szkoda że przez taką głupotę wydarzył się tragiczny wypadek.
Panowie, jak to wreszcie jest z tą blokadą wolantu? Jeśli dobrze rozumiem zasadę działania ów blokady, to wychodzi na to że wtedy w ogóle nie da się sterować samolotem, a tu przecież częściowo się dało.
I pytanie numer dwa, jeśli to rzeczywiście wina tej blokady, to czemu nie wyciągnął jej w locie...
Tutaj jest zdjęcie blokady z Cessny 150, ale zasada działania jest taka sama
Cessna 150 Control Lock
Na zdjęciu "szpikulec" jest przełożony przez rurkę od wolantu oraz przez tablicę przyrządów, co powoduje że wolant jest unieruchomiony. W SP-ZAP "szpikulec" był najprawdopodobniej przełożony tylko przez rurkę od wolantu co powodowało jego swobodny ruch do tyłu oraz obrót (lotki). Dodatkowo musiało to był założone odwrotnie tak aby nie zasłaniać stacyjki, może to był po prostu gwóźdź?
Nie wiem czemu pilot tego nie zauważył, może sam chciał utrzymywać cały czas duży kąt natarcia przez co nie czuł oporu na wolancie.
Zobacz na tym moim zdjeciu ;
Żeby zablokować stery musisz wsadzic w 2 dziurki, na wolancie i w kokpicie. Wsadzenie w 4 dziurki blokuje stery całkowicie, wsadzenie tylko w wolant blokuje Ci oddanie steru 'od siebie'.
Ale po co tak blokowac ?
Na tych zdjęciach co "dziadki" mieli wydrukowane w studiu pokazane było że blokada założona była z prawej strony lewego wolantu. W tym sensie na odwrót.
Są połączone, ruch jednym wolantem powoduje analogiczny ruch drugim
Mój kolega twierdzi, iż pilot pod wpływem emocji, adrenaliny, w działaniu tak dużego stresu mógł na siłę próbować oddać ster widząc co się dzieje. Niestety sila mięśni przerażonego pilota spowodowała drobną deformacje prostoliniowości pręcika (wygięcie pod siłami czynnymi) co uniemożliwiło mu w następnej "fazie pomysłów" wyjęcie blokady(z uwagi na powyginany pręt nie dający się już prześlizgnąć przez prościuteńki otwór). Przypmnijmy sobie ile razy NAJPIERW robimy pod wpływem stresu czynności związane z siłą, impulsywne, automatyczne, a potem dopiero działamy używając głowy. Z reguły bywa że gdy wyśście uczniowi hamulce na holu w piracie to próbuje je w 1 sekundzie zamknąć na siłe, lecz szybko po tej reakcji, gdy widzi że nic nie da wykonuje racjonalny przepis : wyczepienie od holówki celem zmniejszenia prędkości i łatwe domknięcie ich na mniejszej prędkości. Sorry za moje małe OT, ale tak działa ludzka natura w skrajnie stresujących sytuacjach.
rany, nawet nie przyszło mi do głowy, że można przełożyć blokadę poza kołnierzem
mogło być i tak, że blokada się zdeformowała, choć podejrzewam, że raczej nikt o niej nie pomyślał przy gorączkowych próbach utrzymania samolotu w powietrzu![]()
YaS
Czyli reasumując:
Pilot (przypuszczam, że doświadczony) nie robi dokładnego walkarounda z dowolnej przyczyny. Nie sprawdza też pełnego zakresu sterów.
Rozpędza, odrywa i próbująć skontrować przygina blokadę tak, że nie może jej wyjąć. Możliwe też, że jej nie zauważa, tylko wychodzi z założenia, że ma fatalnie rozmieszczoną masę i nie szuka innej przyczyny, bądź też myśli "zablokowało mi stery".
Wprawdzie pozostaje mu trymer, ale może nie wystarczyć. Nie wiem, jak szybko działa elektryczny w C172, ale w 150tce to trzeba się sporo namachać
Myślę, że bardziej prawdopodobna jest wersja z myślą o masie. Gdyby uznał, że to były stery, to przede wszystkim na pewno wiedzieliby o tym pasażerowie, bo by zaczął walczyć i prosiłby gościa na prawym fotelu o pomoc, a poza tym doświadczony pilot nadałby komunikat przez radio... A tutaj pasażer, który przeżył mówi, że wszystko było OK, do momentu, kiedy zobaczył drzewo obok...
W Silvairze jest bodajże SP-FVZ, w którym idealnie w "linii" dziurek jest śrubka mocująca przyrządy. Trzeba dużo zdolności, uporu i brutalnej siły żeby przez nią włożyć zabezpieczenie, a co dopiero wyjąć. Może tutaj też taki psikus był, więc żeby chociaż trochę zabezpieczyć to włożył blokadę w sam wolant...
Mały OT: Na jednym z pytań na zaliczenie teorii miałem właśnie pytanie o to, po co stosuje się blokadę sterów:
- żeby zapobiec kradzieży
- żeby zmniejszyć wpływ wiatru na postoju
- ...
Ostatnio edytowane przez konradeck ; 03-07-2009 o 02:54
Weźmy pod uwagę również to, że blokada wcale nie musiała być przyczyną wypadku
.. bezpośrednią przyczyną jest moim zdaniem nadal zbyt krótki rozbieg przy tej masie i zbyt mocne poderwanie maszyny..
Odbezpieczona blokada mogła by w tym przypadku i tak nic nie dać ( komisja zapewne to ustali ) bo Cessna znalazła się w sytuacji bez wyjścia ( za nisko by oddać wolant w celu nabrania prędkości ) .. W podanym przeze mnie wcześniej linku lot maszyny po starcie również się nie udał przez zbyt szybkie poderwanie i masę.
Jeszcze pytanie do latających na C172 .. Czy mogło być tak , ze pilot wyleciał z Warszawy z zabezpieczonym wolantem i nawet tego nie zauważył ze względu na to , ze w trakcie normalnego lotu nie używa się skrajnych położeń steru wysokości a tym bardziej wolantu "od siebie".
Pytanie 2: Czy wolant a raczej ster wysokości po włożeniu "bolca" jest w pozycji neutralnej czy może lekko w którąś stronę ?
Błąd pilota przyczyną katastrofy w Krakowie
Po 4 dniach badania wypadku Cessny 172 SP-ZAP, która rozbiła się 28 czerwca 2009 w Krakowie Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych wstępnie ustaliła przyczynę wypadku.
- Przyczyną wypadku samolotu Cessna 172 w Krakowie był błąd pilota - powiedział szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich.
Pilot przed startem nie odbezpieczył sterów samolotu. Jest to poważny błąd pilota i naruszenie procedur. Drążek w chwili zderzenia z ziemią był zablokowany.
- Wolant był nieprawidłowo zabezpieczony i dlatego pilotowi udało się wystartować. Pilot mógł w trakcie lotu sterować lotkami, jednak nie mógł zmniejszać kąta natarcia - powiedział Jerzy Kędzierski z PKBWL.
Do tego doszły inne czynniki utrudniające lot, jak duże obciążenie maszyny, pełne zbiorniki paliwa, krótki pas startowy z przeszkodą w postaci linii wysokiego napięcia na osi pasa oraz wysoka temperatura, jaka panowała w tym czasie w Krakowie.
tvp.info
Ostatnio edytowane przez Gregor ; 03-07-2009 o 08:12
EPRZ FM - czułe granie
Kiedy słyszę na EPRZ SOListy głos, na mej głowie płonie włos
** kup cegiełke na terminal EPRZ - 20 zł **
Za duzo zakladasz. Po pierwsze jak bylo tu wielokrotnie powiedziane przy roznych okazjach rozmowa przez radio jest ostatnim obowiazkiem pilota (slynne: aviate, navigate, communicate), w takiej sytuacji jak tutaj raczej pilot byl tak zaskoczony sytuacja ze radio bylo ostatnia rzecza ktora mial na mysli a wszystko moglo sie rozegrac w ciagu paru sekund. Wcale tez niekoniecznie musial dzielic sie wrazeniami z pasazerem lub prosic o pomoc, nawet i na to moglo nie byc czasu, kazdy z nas jest troche inny i reakcje w tak skrajnych sytuacjach moga byc rozne. A co do samego niewyjecia blokady - coz, to nie pierwszy taki wypadek. Zdarzaly sie juz nawet wypadki spowodowane tym ze pilot nie usunal tow-bar z przedniego kola, ludzkiej bezmyslnosci granic nikt nie zna..
Ostatnio edytowane przez saturn5 ; 03-07-2009 o 10:37
Bookmarks