Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 25
  1. #1
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie Wypadek smiglowca z Leszkiem Millerem.


    Polecamy

    Archiwum tego tematu znajdziecie:
    Wypadek smiglowca z Leszkiem Millerem. - Forum lotnictwa


    Dalszą rozmowę proszę prowadzić tutaj.
    Ostatnio edytowane przez Gabec ; 24-03-2010 o 08:07

  2. #2

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    PL

    Domyślnie

    Proces ws. katastrofy śmigłowca: niesprawny czujnik, zmęczona załoga

    26.01. Warszawa (PAP) - Czujnik automatycznej instalacji przeciwoblodzeniowej w śmigłowcu był zawodny, nie wiadomo też, czy instalacja w trybie ręcznym była sprawna; załoga była zmęczona - uznali eksperci w procesie pilota śmigłowca, który rozbił się w 2004 roku w ówczesnym premierem na pokładzie.Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie kontynuował we wtorek proces ppłk. Marka Miłosza, oskarżonego o sprowadzenie ryzyka katastrofy przez to, że nie włączył instalacji przeciwoblodzeniowej w trybie ręcznym mimo niskiej temperatury. Przerwa w procesie trwała od maja 2008 roku, gdy obrona wystąpiła o ponowną ekspertyzę - tym razem wykonaną przez sześciu specjalistów z wydziału mechanicznego energetyki i lotnictwa Politechniki Warszawskiej - naukowców i byłych pilotów.Zespół uznał, że bezpośrednią przyczyną awarii było przerwanie pracy obu silników z powodu oblodzenia - powiedział sekretarz zespołu dr Bohdan Jancelewicz. Jeden z ekspertów zgłosił zdanie odrębne - zgadzając się z większością ustaleń, za pierwotną przyczynę uznał błąd przemęczonej załogi.Ponieważ wrak śmigłowca został rozparcelowany między różne instytuty techniczne - gdy w 2004 r. prokuratura uznała, że wrak nie jest dowodem rzeczowym - eksperci niektóre badania przeprowadzili na innym egzemplarzu śmigłowca. Ten śmigłowiec miał czujnik zainstalowany we wlocie do silnika, a nie we wlocie powietrza chłodzącego przekładnię, a z powodu innych ciśnień powietrze w tych miejscach ma inną temperaturę. Jancelewicz zaznaczył, że oblodzenie jest zjawiskiem na tyle "dynamicznym i przypadkowym", że nie sposób stwierdzić, w którym miejscu płatowca wystąpi najpierw.Jak powiedział Jancelewicz, instalacja przeciwoblodzeniowa była włączona w trybie automatycznym, ale nie wiadomo, czy działała, ponieważ działanie czujnika oblodzenia było przypadkowe, opóźnione. Nie wiadomo też jednak, czy układ przeciwoblodzeniowy pracował sprawnie w trybie ręcznym.Powiedział, że instalacja automatyczna - działająca na jednym silniku - jest tak pomyślana, by na tym silniku, wystarczającym do kontynuowania lotu, nie powstał lód „nawet w razie niespodziewanego, absolutnie zaskakującego oblodzenia”.Zaznaczył, że w innych przypadkach, które badał, ważnym sygnałem dla pilota było oblodzenie przedniej szyby kabiny. W tym locie jednak załoga włączyła instalację przeciwoblodzeniową szyby, z powodu dużej liczby osób na pokładzie włączyła też nadmuch, by szyba nie zaparowała.Inny członek komisji, emerytowany pułkownik pilot Kazimierz Pogorzelski dodał, że instalacja przeciwoblodzeniowa nie została przełączona w tryb ręczny, ale nie było żadnego ostrzeżenia o możliwości oblodzenia. Powiedział, że pośrednim sygnałem o oblodzeniu był spadek obrotów wirnika głównego, czego załoga nie zinterpretowała właściwie, jednak „wszystko działo się w chmurach, w locie, według przyrządów, w czasie podejścia do lądowania”.Zdanie odrębne zgłosił emerytowany pilot doświadczalny inż. Stanisław Wielgus. Zastrzegłszy, że zgadza się z większością ustaleń, wyraził opinię, że zgaśnięcie obu silników było czynnikiem wtórnym, pierwotną przyczyną było przemęczenie całej załogi - czas pracy dwukrotnie przekroczył normę - i spowodowane zmęczeniem błędy. Według Wielgusa, gdyby procedura włączenia instalacji w trybie ręcznym została zachowana, to lot odbyłby się bezproblemowo, niezależnie od sprawności instalacji automatycznej.W trakcie prac zespołu okazało się, że w śmigłowcach pułku specjalnego nie ma oryginalnej radzieckiej instrukcji, zalecającej m. in. włączenie ręcznego trybu układu przeciwoblodzeniowego. Eksperci ustalili też, że obecnie rosyjski producent zaleca włączenie instalacji w trybie ręcznym, nie gdy temperatura spada poniżej plus 5 stopni Celsjusza, ale już gdy jest niższa niż 10 stopni, o czym w specpułku nie wiedziano, ponieważ polski użytkownik od kilkunastu lat nie ma kontaktu z producentem i nie prenumeruje biuletynu zmian wprowadzanych do instrukcji, np. po wypadkach lotniczych.Sąd zamierza jeszcze przesłuchać jako świadków szefa szkolenia specpułku i inżyniera eskadry śmigłowców.Śmigłowiec Mi-8 z 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego wracający z Wrocławia do Warszawy z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem rozbił się 4 grudnia 2003 pod Warszawą, gdy wyłączyły się obydwa silniki. Miłosz zdołał awaryjnie wylądować, stosując manewr autorotacji. Jego opanowanie i umiejętności podkreślali doświadczeni piloci - zwrócił na nie uwagę także autor przedstawionego we wtorek zdania odrębnego.Wojskowa komisja, która badała wypadek, za najbardziej prawdopodobną przyczynę awarii uznała oblodzenie. Także tamta komisja zaznaczyła, że załoga nie miała danych wskazujących na ryzyko oblodzenia. O braku sygnałów o możliwym oblodzeniu zeznawali przed sądem również świadkowie ze służb meteorologicznych.W wypadku ucierpieli ówczesny premier, szefowa jego gabinetu politycznego Aleksandra Jakubowska, dwoje pracowników Centrum Informacyjnego Rządu, lekarz, pięciu oficerów BOR, trzech pilotów i stewardesa. Dwanaście osób przeszło długotrwałe leczenie. Prokuratura oskarżyła Miłosza o umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy - przez to, że nie włączył ręcznego trybu instalacji przeciwoblodzeniowej, choć na trasie przelotu występowały temperatury poniżej 5 stopni - i o nieumyślne spowodowanie wypadku. Grozi mu do 8 lat więzienia.(PAP)brw/ itm/ mow/

    Źródło: PAP


    Proces ws. katastrofy ?mig?owca: niesprawny czujnik, zm?czona za?oga | dlapilota.pl

  3. #3
    Awatar b 737

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Staszów

    Domyślnie

    Prokuratura: rok więzienia w zawieszeniu dla ppłk Miłosza




    15.03. Warszawa (PAP) - Roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata domaga się prokuratura dla ppłk Marka Miłosza, oskarżonego o umyślne sprowadzenie ryzyka katastrofy i nieumyślne spowodowanie wypadku śmigłowca z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem na pokładzie.Według prokuratora, Miłosz powinien był przewidzieć ryzyko oblodzenia, które - jak ustaliła Komisja Badania Wypadków Lotniczych - było przyczyną wyłączenia silników i rozbicia śmigłowca.Zdaniem prokuratora, Miłosz mimo ryzyka oblodzenia, nie włączył ręcznego trybu instalacji przeciwoblodzeniowej, pozostawiając ją w trybie automatycznym.Obrona przekonywała, że Miłosz nie wiedział o grożącym oblodzeniu, ponieważ takiego ostrzeżenia nie zawierały dostarczone mu komunikaty meteorologiczne, a temperatura w momencie startu wynosiła ponad plus pięć stopni Celsjusza. brw/ js/ abr/ jra/
    Prokuratura: rok wi

    Obrona wnosi o uniewinnienie ppłk. Miłosza




    15.03. Warszawa (PAP) - Obrońcy ppłk. Marka Miłosza, oskarżonego o umyślne narażenie śmigłowca wiozącego premiera na ryzyko katastrofy i nieumyślne doprowadzenie do wypadku, wnoszą o uniewinnienie.Adwokat Andrzej Werniewicz argumentował, że Miłosz prawidłowo wykonywał podejście do lądowania, nie wiedział o niesprawności czujnika oblodzenia i nie miał informacji meteorologicznych o ryzyku oblodzenia.Sam Miłosz prosił sąd, by wydając wyrok uwzględnił wiedzę, jaką dysponowała załoga tamtego dnia, a nie wszystkie ustalenia, poczynione przez ekspertów już po wypadku.Ogłoszenie wyroku sąd zapowiedział na 22 marca.(PAP)brw/ js/ wkr/ jbr/

    Źródło: PAP
    Obrona wnosi o uniewinnienie pp
    Pozdrawiam G

  4. #4
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    U nas to najlepiej dać komus do pilotowania starego grata, po wypadku uznac pilota za bohatera za udane awaryjne ladowanie, a pozniej go oskarzyc, bo kozla ofiarnego trzeba znalesc

  5. #5
    Awatar b 737

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Staszów

    Domyślnie

    Prokuratura żąda więzienia w zawieszeniu dla Miłosza




    Roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 4,5 tys. zł grzywny zażądała prokuratura dla ppłk. Marka Miłosza - pilota śmigłowca, który w 2003 r. awaryjnie lądował z premierem Leszkiem Millerem na pokładzie. Obrona wnosi o uniewinnienie.
    Miłosz został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku oraz o umyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy. Miało się tak stać przez to, że nie włączył ręcznego trybu instalacji przeciwoblodzeniowej, choć na trasie śmigłowca występowała temperatura poniżej 5 stopni Celsjusza. W takich warunkach instrukcja zaleca przejście z trybu automatycznego na ręczny.
    Śmigłowiec Mi-8 z 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego rozbił się 4 grudnia 2003 pod Warszawą, gdy wyłączyły się obydwa silniki. Miłosz, dowódca załogi, wtedy w stopniu majora, zdołał awaryjnie wylądować, stosując manewr autorotacji. Według komisji badającej przyczyny wypadku silniki zgasły wskutek oblodzenia. Komunikaty meteorologiczne, którymi dysponowała załoga, nie wskazywały na ryzyko oblodzenia, nie stwierdzili go także piloci samolotów lądujących krótko przed Miłoszem na Okęciu. Na trasie lotu występowało silne zjawisko inwersji – czyli wzrostu temperatury wraz z wysokością.
    Płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej zarzucił Miłoszowi, że działał z zamiarem ewentualnym, to znaczy podjął ryzyko i godził się z możliwymi następstwami lotu z instalacją przeciwoblodzeniową niewłączoną w trybie ręcznym. Zdaniem oskarżyciela, pilot "w pełni świadomie” godził się na możliwość powstania oblodzenia.
    Nie kwestionował on ustaleń komisji i biegłych, że czujnik oblodzenia był niesprawny i działał z opóźnieniem, argumentował jednak, że Miłosz, mając informacje o niskiej temperaturze na lotnisku w Warszawie powinien był odpowiednio wcześniej przełączyć instalację w tryb ręczny, zarzucił pilotowi, że na krótko przed lądowaniem zignorował wskazania instrumentów świadczące o objawach oblodzenia – wzroście temperatury gazów wylotowych i spadku obrotów wirnika głównego.
    Prokurator, nawiązując do złożonych w procesie przez Miłosza wyjaśnień dotyczących włączania instalacji przeciwoblodzeniowej w zależności od temperatury, powiedział, że „nie podziela stanowiska premiera” Leszka Millera, który już po wypadku deklarował, że w każdej chwili byłby gotów znów wsiąść do śmigłowca pilotowanego przez Miłosza.
    Według prokuratora, Miłosz zignorował komunikat meteorologiczny o temperaturze rzędu jednego-dwóch stopni na lotnisku, który powinien był go skłonić do włączenia instalacji w tryb ręczny. "Pułkownik Miłosz ma cechy pozwalające mu stwierdzić, że wykonywanie lotów w naszej strefie klimatycznej w grudniu, w warunkach pełnego zachmurzenia, wiąże się z ryzykiem oblodzenia” – mówił w wystąpieniu końcowym prokurator. Dodał, że Miłosz zna zjawisko inwersji już od czasów licealnych, gdy szkolił się do lotów szybowcem i wyraził nadzieję, że od czasu wypadku pilot bardziej skrupulatnie podchodzi do zaleceń dotyczących bezpieczeństwa lotu.
    "Jeżeli pan prokurator twierdzi, że mój klient z winy umyślnej sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy, że przewidywał możliwość zagrożenia i się na nie godził, to chce nam powiedzieć, że mój klient wykazuje cechy psychopatyczne, samobójcze” – replikował mec. Andrzej Werniewicz.
    "Jest oczywiste, że doszło do sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy, a następnie katastrofy” – zgodził się z prokuratorem, ale zaprzeczył, by Miłosz miał podczas lotu wiedzę, która pozwalała przewidzieć groźbę wypadku.
    Przypomniał, że w chwili startu z Wrocławia temperatura przekraczała 5 stopni, a na wysokości przelotowej także była wysoka. Dodał, że Miłosz nie miał informacji o inwersji ani ryzyku oblodzenia, mógł więc pozostawić instalację przeciwoblodzeniową w trybie automatycznym. Podkreślił, że Miłosz kierował się wskazaniami termometru pokładowego, którego dokładność wynosiła plus minus 3 stopnie, ale nie wiedział o tym, bo informacji tej nie było w instrukcji dla pilotów. Pilot dysponował też informacjami wojskowych służb meteorologicznych, które – w przeciwieństwie do cywilnych – nie przewidziały ryzyka oblodzenia.
    "Ta sprawa odsłoniła wiele nieprawidłowości dotyczących procedur, brak współpracy służb cywilnych i wojskowych, a także nieświadomość pewnych czynników dotyczących oblodzenia” – mówił Werniewicz.
    Dodał, że uwaga załogi, w tym Miłosza, była skupiona na utrzymaniu właściwego kąta podejścia do lądowania, pilot pracował w natłoku informacji - komunikaty kontroli lotów mieszały się w słuchawkach z informacjami przekazywanymi sobie przez członków załogi zmęczonej tego dnia wielogodzinną służbą. Podkreślał, że kilkuprocentowy spadek mocy był praktycznie niezauważalny na wskaźnikach, a załoga nie miała innych sygnałów oblodzenia, jak szron czy lód na przedniej szybie.
    Kiedy śmigłowiec znalazł się już w strefie oblodzenia, Miłosz nie mógł przełączyć trybu przeciwoblodzeniowego na ręczny – grozi to oderwaniem kawałków lodu i zassaniem ich przez silniki - nie mógł też opuścić strefy oblodzenia.
    Drugi z obrońców Miłosza, Andrzej Adamczyk, przekonywał, że eksperci z Politechniki Warszawskiej nie stwierdzili ostatecznie, czy instalacja przeciwoblodzeniowa – poza ogrzewaniem szyby – była sprawna i nie można już tego dowieść, ponieważ prokuratura uznała, że wrak nie jest już dowodem rzeczowym, w związku z tym jego szczątki zostały rozparcelowane. Obaj obrońcy wnosili o uniewinnienie.
    Sam Miłosz prosił sąd, by wydając wyrok uwzględnił wiedzę, jaką miał oskarżony w feralnym dniu przed lotem i w jego czasie, a nie późniejszymi ustaleniami ekspertów. Odnosząc się do sugestii, że powinien był przewidzieć inwersję i oblodzenie, przypomniał, że "całe sztaby ludzi” ich nie przewidziały, nie zgłaszali też oblodzenia piloci lądujący przed nim na Okęciu.
    Wyrok ma zostać ogłoszony w poniedziałek 22 marca.
    Przewożący ówczesnego premiera Leszka Millera z uroczystości barbórkowych śmigłowiec rozbił się kilkanaście kilometrów od lotniska, gdy wyłączyły się obydwa silniki. Miłosz zdołał awaryjnie wylądować w lesie. W wypadku nikt nie zginął. Oprócz Millera, który doznał uszkodzenia kręgosłupa, ucierpieli szefowa jego gabinetu politycznego Aleksandra Jakubowska, dwoje pracowników Centrum Informacyjnego Rządu, lekarz, pięciu oficerów BOR, trzech pilotów i stewardesa. Jedna osoba doznała obrażeń, które - jak orzekli później lekarze - zagrażały życiu, 12 musiało przejść długotrwałe leczenie, a dwóm osobom udało się wyjść z wypadku z łagodnymi obrażeniami.
    Proces przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się w marcu 2007. Świadkowie mówili o złych – ale stabilnych, nie wskazujących na oblodzenie - warunkach panujących tamtego dnia. Śmigłowiec miał początkowo lecieć nie do Wrocławia, lecz do Lubina, mimo nalegań premiera Miłosz nie zgodził się na tę trasę ze względów bezpieczeństwa.
    Wojskowa komisja, która badała wypadek, za najbardziej prawdopodobną przyczynę uznała oblodzenie, wskazując zarazem, że załoga nie miała danych, które by na nie wskazywały. Do podobnych wniosków doszli cywilni specjaliści, którzy uznali nie tylko, że czujnik instalacji automatycznej był niesprawny, ale i że nie wiadomo z całą pewnością, czy instalacja przeciwoblodzeniowa działała prawidłowo w trybie ręcznym. Jeden z ekspertów zgłosił zdanie odrębne: oblodzenie i zgaśnięcie silników uznał za przyczynę wtórną, za pierwotną - przemęczenie załogi, która pracowała dwa razy dłużej niż przewidywała norma.
    Po wypadku zmieniono instrukcję dla pilotów, nakazując włączanie ręcznego trybu pracy instalacji przeciwoblodzeniowej przy temperaturze poniżej 10 stopni Celsjusza.(PAP)brw/ wkr/ jbr/

    Źródło: PAP
    Prokuratura
    Pozdrawiam G

  6. #6
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sprajt2 Zobacz posta
    U nas to najlepiej dać komus do pilotowania starego grata, po wypadku uznac pilota za bohatera za udane awaryjne ladowanie, a pozniej go oskarzyc, bo kozla ofiarnego trzeba znalesc
    A skąd wiesz że nie był winny?

  7. #7
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    Tego nie wykluczam, ale w takim razie nie powinno sie przed zbadaniem sytuacji od razu robic bohatera z pilota. Niestety u nas zbyt czesto nadaje sie szybko i duzo rozne tytuly honorowe i medale. I tutaj jest podobna sytuacja, najpierw sie chwali pilota zeby po kilku latach go oskarzyc. Glupia sytuacja.

  8. #8
    Awatar dzikun

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPSC

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez b 737 Zobacz posta
    "Według prokuratora, Miłosz zignorował komunikat meteorologiczny o temperaturze rzędu jednego-dwóch stopni na lotnisku"
    To jakiś bardzo ciekawy ten komunikat musiał być.
    Dla malkontentów: tak, wiem, że się czepiam, ale jeśli prokurator nie wie, co mówił komunikat meteo, to jest superowo.

  9. #9
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sprajt2 Zobacz posta
    Tego nie wykluczam, ale w takim razie nie powinno sie przed zbadaniem sytuacji od razu robic bohatera z pilota. Niestety u nas zbyt czesto nadaje sie szybko i duzo rozne tytuly honorowe i medale. I tutaj jest podobna sytuacja, najpierw sie chwali pilota zeby po kilku latach go oskarzyc. Glupia sytuacja.
    Bo to są dwa aspekty w tej sprawie - bohater - za to jak wybrnął z tego zdarzenia oraz - winowajca - za błędy które popełnił i doprowadziły do tej sytuacji.

  10. #10

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sprajt2 Zobacz posta
    Niestety u nas zbyt czesto nadaje sie szybko i duzo rozne tytuly honorowe i medale. I tutaj jest podobna sytuacja, najpierw sie chwali pilota zeby po kilku latach go oskarzyc. Glupia sytuacja.
    U nas jak u nas - wystarczy przypomniec sprawe Air Transat. Tez zrobiono z zalogi bohaterow, pozniej sie okazalo, ze znakomicie wyprowadzili z sytuacji do ktorej sami doprowadzili.

  11. #11
    Awatar radian

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie

    Nie wiem, czy już było, ale chyba nie. Graficzne przedstawienie całej sytuacji wraz z transmisjami ATC.
    YouTube - KATASTROFA

  12. #12
    Awatar sprajt2

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    LHR

    Domyślnie

    Jak podaje gazeta.pl pilot uniewinniony
    Pilot, kt

  13. #13
    Awatar alien

    Dołączył
    Oct 2008
    Mieszka w
    3M

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez raffij Zobacz posta
    Bo to są dwa aspekty w tej sprawie - bohater - za to jak wybrnął z tego zdarzenia oraz - winowajca - za błędy które popełnił i doprowadziły do tej sytuacji.
    Srater, a nie bohater.
    Szanujmy wielkie słowa, bo się zdewaluują, jeżeli będziemy nimi szastać bez opamiętania.

    Bohater to ktoś, kto podejmuje ryzyko (czy wręcz poświęca się), aby chronić innych, w sytuacji, w której nie musi tego robić. A Miłosz tak dla uratowania swoich pasażerów jak i dla ocalenia własnej dupy musiał robić to samo. I zrobił to, skutecznie. Dlatego zasługuje na wielki szacunek jako pilot, i dlatego nazywajmy go prawdziwym zawodowcem, czy wręcz artystą w swoim fachu.
    Ale nie bohaterem - bohaterstwo to coś innego.
    For every solution there is a problem.

  14. #14
    Zbanowany
    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    Bielsko-Biała
    Wpisów
    10

    Domyślnie

    Alien. Pisząc tego posta, miałem użyłem określeń 2 postaw powszechnie stosowanych i na tym forum i w medich. Więc twoja definicja bohaterstwa nic nie wnosi do tematu.

  15. #15
    Awatar Kazor

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    ...bo prokurator był nadgorliwy - a był nadgorliwy bo zupa była za słona...

  16. #16
    Awatar wegi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    epby

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kazor Zobacz posta
    ...bo prokurator był nadgorliwy - a był nadgorliwy bo zupa była za słona...
    W jakim momencie był nadgorliwy?
    zapraszam --> www.vlatanie.blog.pl
    ostatnia aktualizacja 6.03.2011

  17. #17

    Dołączył
    Jun 2009

    Domyślnie

    Zastanawia mnie tylko jedna sprawa. Czy koszt energetyczny ogrzewania jest tak wysoki że nie opłaca się go włączać zawsze? Czy np automatycznie poniżej pewnej temperatury?

  18. #18

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie

    Nie chodzi o koszt a o nieefektywnosc, a w niektorych wypadkach wrecz szkodliwosc takiego dzialania.

  19. #19
    Awatar Kazor

    Dołączył
    Sep 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez wegi Zobacz posta
    Napisał Kazor
    ...bo prokurator był nadgorliwy - a był nadgorliwy bo zupa była za słona...


    W jakim momencie był nadgorliwy?
    Może to złe słowo, ale wydawało mi się że ciąganie tej sprawy po sądach jest kontrowersyjne w środowisku.
    Czy w przypadku każdego zdarzenia tego typu jest obowiązek z urzędu wskazywania i karania winnych?
    Nie było przesłanek by umorzyć sprawę (przez prokuraturę), czy dopiero musiało się to oprzeć o wyrok sądu ?

  20. #20

    Dołączył
    Jul 2007
    Mieszka w
    Polska

    Domyślnie


    Polecamy

    W srodowisku to oczywiste ze kontrowersyjne, ale czy nie takie jest zadanie prokuratora?

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •