Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 86
Like Tree2Likes

Wątek: Jeszcze raz Helios i parę pytań

  1. #1
    Awatar Gabec

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie Rok po tragedii Heliosa - przyczyny


    Polecamy

    Archiwum tego tematu znajdziecie:
    http://www.lotnictwo.fora.pl/viewtop...t=3679&start=0


    Dalszą rozmowę proszę prowadzić tutaj.

  2. #2
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie Jeszcze raz Helios i parę pytań

    Moje pytania kieruję do osób znających historię katastrofy lotu 522 linii Helios Airlines.

    Wiadomo, że przełącznik odpowiedzialny za kontrolę tlenu został ustawiony przez mechaników serwisujących maszynę w położeniu "manual" zamiast "auto". To prawdopodobnie był zalążek katastrofy. Pytania:

    1. Dlaczego jeszcze na ziemi, przed startem nie wyświetlił się alarm złej konfiguracji startu? Czy tak istotna sprawa jak kontrola tlenu i ciśnienia nie powinna podlegać kontroli przed wystartowaniem?

    2. Czy piloci mieli obowiązek sprawdzać położenie tego przełącznika przed startem? Czy to należy do rutynowych czynności?

    3. Istotna kwestia - jak to się stało, że piloci nie wiedzieli o wypuszczonych maskach dla pasażerów?? Czy w Boeingu 737 nie ma żadnej kontrolki, która o tym fakcie informuje? Jeżeli nie, dlaczego stewardzi nie poinformowali o problemie pilotów?

    4. Dlaczego maski tlenowe nie są opuszczane w kabinie pilotów?

    5. Na podstawie relacji z katastrofy wnioskuję, że nie ma żadnych ostrzeżeń, iż nastąpiła w samolocie dekompresja?? Piloci nie dość, że nie wiedzieli o wypuszczonych maskach dla pasażerów, to nie wpadli na to, że są problemy z ciśnieniem. Skupili się na układzie chłodzenia. Zignorowali nawet pytanie o poziom ciśnienia zadane przez inżyniera z lotniska w Larnace.

    6. Wiadomo, że gdy są problemy z ciśnieniem i wyskakują maski tlenowe, samolot powinien zejść niżej. Sądzę, że stewardzi o tym wiedzą. Dlaczego zatem po wypuszczeniu masek żaden ze stewardów widząc brak obniżania pułapu nie skontaktował sie z kabiną pilotów?

    Bardzo mnie to szokuje i intryguje. Jeśli ktoś z Was może coś na ten temat napisać - bardzo byłabym wdzięczna ) Dodam, że właśnie ta katastrofa sprzed 3 lat zbliżyła mnie do tematu lotnictwa i od tej pory dręczą mnie tego typu problemy

  3. #3

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    1. W 737-300 nie ma powodu żeby przełącznik w pozycji "manual" powodował na ziemi ostrzeżenia o złej konfiguracji do startu.
    2. Nie wiem (mam nadzieję że wypowiedzą się ci co się znają).
    3. Nie wiadomo. Pewnie wiedzieli, tylko się "zafiksowali" na uciszaniu alarmów.
    4. W kabinie pilotów piloci sami mogą sobie wziąć maski. Działają one znacznie dłużej i na innej zasadzie niż maski pasażerów.
    5. Ostrzeżenia oczywiście były - po tym jak wysokość kabinowa wzrasta powyżej pewnego poziomu, odzywa się alarm. Problem polega na tym, że jest to ten sam alarm, który na ziemi ostrzega o nieprawidłowej kofiguracji do startu. Piloci prawdopodobnie nie zrozumieli znaczenia tego alarmu w powietrzu i zastanawiali się dlaczego w ogóle się odzywa.
    6. Diabli wiedzą. Może byli niedotlenieni? Może myśleli że piloci wiedzą co robią?
    Eee tam, podpis ;)

  4. #4
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    ad 3. myślę, że nie wiedzieli. Gdyby wiedzieli, pierwsze co - obniżaliby lot, następna sprawa - zrozumieliby alarm, napewno już nie jako zła konfiguracja startu, tylko odkryliby problem z ciśnieniem. Następnie skorzystaliby z własnych masek.

    Jest dla mnie szokjące, że piloci mogą się nie zorientować o takich problemach w kabinie pasażerów..

  5. #5
    Awatar pmaciej

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Pozwolę swoje trzy grosze dodać:

    Oglądałem w poprzedni piątek program poświęcony tej katastrofie. Po przemyśleniu pewnych spraw zadałbym takie pytania:

    1. Skoro komisja badająca katastrofę ustaliła że 3 przenośne butle z tlenem (każda z zapasem na ponad godzinę) były zużyte (wszystko wskazuje że przez jedną osobę - stewarda) to znaczy że przez około 3 godziny samolot leciał w dekompresji. No to dalej: według przedstawionych danych w programie pilot kontaktował się z centrum operacyjnym krotko po ogloszeniu alarmu o złej konfiguracji do startu, inżynier w centrum ponoć (w przeciwieństwie do załogi samolotu) skojarzył że może chodzić o ciśnienie powietrza i zapytał pilota o pozycję przełącznika. Odpowiedzi nie dostał (nie wnikam dlaczego).

    No to dlaczego centrum operacyjne przez 3 godziny nie "zajarzylo" ze cos nie gra? Tym bardziej że nie bylo już łączności z samolotem? Czy nie powinna "ziemia" szybciej zacząć działać?

    Nie twierdzę że dałoby się wtedy samolot i ludzi ocalić. Ale dręczy mnie dlaczego nic nie zrobiono wcześniej choć istniały twarde dane że coś nie gra.

    Ktoś pewnie powie ze procedury i procedury...., i tak dalej.
    Może, tylko że moim skromnym zdaniem procedury są potrzebne i bardzo przydatne jak już ktoś podejmie decyzję że coś zrobić trzeba.

    W tym przypadku, choć mam nadzieje, że się myle, po prostu pozwolono aby samolot się rozbił czekając na "cud", że może problem sam się rozwiąże.

    I drugie pytanie: twierdzi się że dwa myśliwce które podleciały do tego B737 były po to aby "zobaczyć co się dzieje" Czy aby na pewno? A nie przypadkiem po to aby zdjąc samolot z nieba gdyby okazalo się że to porwanie i zagrożenie dla Aten? Bo niby czemu (patrz pytanie 1) nie poleciały na zwiad wcześniej?

    Sorki za przynudzanie.

    pozdrawiam
    piotr
    ---
    pozdrawiam,
    piotr

  6. #6

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    A'propos pierwszego pytania - na pewno "zajarzyło". Tylko z kim miało się łączyć i komu mówić co robić, skoro piloci byli nieprzytomni, a drzwi do ich kabiny - zablokowane?
    Eee tam, podpis ;)

  7. #7
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    Myślę, że na ziemi założono, iż samolot został porwany, stąd te myśliwce. Mnie zastanawia inna kwestia - steward, który próbował coś działać - ponad 2 godziny miał maszynę "dla siebie". Miał zdaje się licencję pilota komercyjnego. Nie obniżył pułapu, nie umiał też skontaktować się z najblizszym lotniskiem w celu wykonania próby awaryjnego lądowania. Miał ustawiony nadajnik jeszcze na lotnisko w Larnace, ale tam go już nikt nie słyszał. Moze to efekt niedotlenienia, może stresu, a w zasadzie przerażenia. Szkoda.

  8. #8
    Awatar pmaciej

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Mimis,

    z jednej strony masz rację, dlatego napisałem, że nie wiem czy by to coś dało.

    Z drugiej strony:
    gdyby ktoś podleciał do B737 wcześniej to może (nie wiem jaką techniką - może kartka i pisak?) pokazał by temu przytomnemu stewardowi jak przelaczyc radio aby z nim pogadac i moze pomogli by mu zapanowac nad sytuacja np: moze daloby sie ocucic lub reanimowac jednego z pilotow?
    Ze o takim szalenstwie jak posadzenie stewarda za sterami nie wspomne; choc w ich sytacji i to by bylo lepsze niz nic.
    ---
    pozdrawiam,
    piotr

  9. #9
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    Ten steward miał licencję pilota komercyjnego. Coś tam o lataniu więc wiedział. Myślę, że z pomocą radiową ziemi może byłaby szansa na udane lądowanie.

  10. #10

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Steward miał pilota prywatnego. Może i jakimś cudem by wylądował, ale szansy na lądowanie nie było z powodu braku paliwa. Zresztą najprawdopodobniej tylko dzięki brakowi paliwa dostał się do kabiny pilotów (wyłączenie się elektrycznego zamka jako urządzenia zbędnie pobierającego energię). Tak że owszem - miał 2 godziny dla siebie naprzeciwko zamkniętych drzwi od kabiny pilotów.
    Eee tam, podpis ;)

  11. #11
    Awatar wegi

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    epby

    Domyślnie

    Nie, miał PPL'a. To, że w tych warunkach doczołgał sie do kokpitu i udalo mu sie wbic poprawny kod to juz byl nie lada wyczyn.
    Co do sprawdzenia przełącznika, piloci podczas tzw. cockpit preparation checks skalują caly overhead.
    zapraszam --> www.vlatanie.blog.pl
    ostatnia aktualizacja 6.03.2011

  12. #12
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    Chwila, chwila. skoro dostał się do kabiny wpisując kod, chyba oznacza, że elektronika działała? Oczywiście mogę się mylić, ale jakoś tak mi się wydaje, że wejście do kokpitu jest sterowane elektronicznie.

  13. #13

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Dlaczego uważasz że dostał się do kabiny wpisując kod? O ile mi wiadomo, po 9/11, żeby dostać się do kabiny, trzeba albo znać kod i mieć pozwolenie pilotów, albo znać 2 kody (1 stewardesa/steward może znać tylko 1 z nich).
    Eee tam, podpis ;)

  14. #14
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mimis
    Dlaczego uważasz że dostał się do kabiny wpisując kod? O ile mi wiadomo, po 9/11, żeby dostać się do kabiny, trzeba albo znać kod i mieć pozwolenie pilotów, albo znać 2 kody (1 stewardesa/steward może znać tylko 1 z nich).
    Szczegółowa analiza rejestratora głosu oraz lot testowy z udziałem inspektorów potwierdziły obecność odgłosów wpisywania kodu i otwierania drzwi przez stewarda.

  15. #15

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Skoro wiesz wszystko o tym locie (mogę poprosić o źródło tak apropo?), to czemu zadajesz pytania o ten lot na forum? A o tym, że poza alarmem o presuryzacji uruchomił się jeszcze alarm o przegrzewaniu się awioniki (co na pewno mogło zdekoncentrować i jeszcze bardziej "zafiksować" pilotów), wiesz?
    Eee tam, podpis ;)

  16. #16
    Awatar pmaciej

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Wedlug tego co powiedziano w programie, ktory ogladalem, steward dosc szybko kapnal sie ze cos nie tak jest z pilotami bo:
    - po wypadnieciu masek w kabinie samolot nie rozpoczal znizania, wrecz kontynuowal wznoszenie do przelotowej
    - piloci nie odpowiadali na interkom
    - skoro uzywal przenosnych butli tzn ze szwendal sie po kabinie (jakos musial do schowka z butla dojsc)

    Gdy wiedzial ze cos nie gra poszedl do kokpitu i wszedl wstukujac kod (nie wiem czy znal oba czy wystarczyl jeden); to ze tak mialo byc w rzeczywistosci, wedlug komisji sledczej i przeprowadzonych lotow testowych, potwierdza nagranie z kabiny (slychac pikanie w klawisze zamka)

    Ponoc byl tez doswiadczonym bylym komandosem (czyli czaił co nieco o głodzie tlenowym i problemach z tym związanych - pewnie dlatego jako jedyny tak długo wytrzymał) i szkolil sie na pilota (chcial w przyszlosci latac jako pilot komercyjny); wiec raczej nie siedzial wystraszony pod fotelem tylko walczyl na tyle ile potrafil.

    To wlasnie z powodu powyzszych uwazam (oczywiscie nikogo nie oskarzam - jedynie analizuje fakty) ze ziemia zawalila robote - byl czas (prawie 3 godziny) i byl czlowiek ktory od biedy mogl za sterami usiasc. Paliwa braklo dopiero nad ladem wiec po drodze bylo go dosc aby pokombinowac.

    Szkoda ze nic nie zrobiono i tyle.

    Acha, moze bujam w fantazji ale może wystarczyło dryndnąć do stewarda na komórkę? Może miał przy sobie i może miał włączoną akurat?
    A czy przypadkiem (tu niech wypowiedzą się lepiej zorientowani) czy poza radiem nie ma czasem w kokpicie telefonu satelitarnego czy komorkowego na ktory mozna dryndnac?
    ---
    pozdrawiam,
    piotr

  17. #17

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Cardiff

    Domyślnie

    Pmaciej, tyle że - właśnie - mógł mieć komórkę albo nie, mogli znać numer albo nie, mogli wiedzieć że jest przytomny, ale raczej nie, a co gorsza mogła działać na tej wysokości i przy tej prędkości albo nie (raczej nie...). Tak że razem daje to zbyt małe prawdopodobieństwo "zadziałania". A kodu może np. dowiedział się od innego członka załogi, jeśli jakimś cudem udało mu się go/ją ocucić? Tyle że może to wszystko zajęło zbyt dużo czasu? Bardzo dużo gdybania :/
    Eee tam, podpis ;)

  18. #18
    Awatar pmaciej

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Mimis
    Pmaciej, tyle że - właśnie - mógł mieć komórkę albo nie, mogli znać numer albo nie, mogli wiedzieć że jest przytomny, ale raczej nie, a co gorsza mogła działać na tej wysokości i przy tej prędkości albo nie (raczej nie...). Tak że razem daje to zbyt małe prawdopodobieństwo "zadziałania". A kodu może np. dowiedział się od innego członka załogi, jeśli jakimś cudem udało mu się go/ją ocucić? Tyle że może to wszystko zajęło zbyt dużo czasu? Bardzo dużo gdybania :/
    Mimis, masz racje, gdybania bylo az za duzo.

    Szkoda, że się nie udało nic zrobić, że nikt nie "błysnął" zapracowując przy okazji na miano "supermana".

    Tak z innej beczki, może warto by było przygotować więcej materiałów czy programów o sytuacjach które o włos nie zakończyły się tragicznie ale na szczęście ktoś "zaskoczył w porę". Tak w celach szkoleniowo-poznawczych. Chętnie bym poczytał o takich pilotach, załodze, pasażerach i innych którzy "wygrali z prawami Murph'ego".
    Trochę tego pokazują na Discovery czy innych kanałach ale mogłoby być więcej - na pewno okazji 'z życia wziętych" nie brakuje.
    ---
    pozdrawiam,
    piotr

  19. #19
    Awatar maarzenka

    Dołączył
    Sep 2007
    Mieszka w
    Śląsk

    Domyślnie

    Jasne, że ziemia mogła nie wiedzieć, iż są takie a takie problemy, z drugiej strony gdybym nie wiedziała jak korzystać z radia - pierwsze co - dzwonie do kogokolwiek na ziemi i mówię co jest grane, niech przekaże komu trzeba i tyle. O le oczywiście byłby sygnał w komórce.

  20. #20
    Photo Screener
    Awatar aviator

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Kraków

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez pmaciej
    A czy przypadkiem (tu niech wypowiedzą się lepiej zorientowani) czy poza radiem nie ma czasem w kokpicie telefonu satelitarnego czy komorkowego na ktory mozna dryndnac?
    Komórka jest zawsze - jakoś załoga musi się kontaktować z operacyjnym...

Strona 1 z 5 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •