Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
  1. #1

    Dołączył
    Oct 2009

    Domyślnie 2013.07.01 Wodowanie śmigłowca na rzece Hudson


    Polecamy

    Trochę późno, ale chyba jeszcze nikt nie napisał.
    Śmigłowiec Bell 206 wykonujący lot widokowy z pilotem i czwórką pasażerów na pokładzie miał awarię silnika i wodował na rzece Hudson w Nowym Jorku. Maszyna była wyposażona w awaryjne pływaki. Nikomu nic się nie stało.
    Żródło: Kolejne lądowanie na rzece Hudson. Tym razem śmigłowiec

  2. #2
    Awatar pwaos

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Oskar Zobacz posta
    Trochę późno, ale chyba jeszcze nikt nie napisał.
    Śmigłowiec Bell 206 wykonujący lot widokowy z pilotem i czwórką pasażerów na pokładzie miał awarię silnika i wodował na rzece Hudson w Nowym Jorku. Maszyna była wyposażona w awaryjne pływaki. Nikomu nic się nie stało.
    Żródło: Kolejne lądowanie na rzece Hudson. Tym razem śmigłowiec
    Witam wszystkich przy okazji mojego pierwszego postu na tym forum.
    Czy pływaki o których mowa są typu pneumatycznego? Bo prawdę mówiąc pierwszy raz spotkałem się z informacją na ten temat. Jeśli są to pływaki z elastycznego materiału napełnianego np. sprężonym gazem (podobnie jak morskie tratwy ratunkowe) to ciekaw jestem w jakim czasie się napełniają i są gotowe do użycia.

  3. #3
    Awatar hideto

    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Włocławek/Łódź

    Domyślnie

    Jeśli napełniane są tak jak zjeżdżalnie, to mowa jest o czasie poniżej 4s. Bo zjeżdżalnie wg norm bodaj FAA muszą się zmieścić w zakresie do 10s, a większość mieści się w zakresie 4-7s. Objętość takiego pływaka jest dużo niższa niż zjeżdżalni.

  4. #4
    Awatar pwaos

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Podejrzewam że czas napełniania musi być krótki, ponieważ awaria silnika(ów) śmigłowca nie daje wiele czasu pilotowi na reakcję. Skądinąd jest to ciekawy system dla śmigłowców poruszających się nad wodami.

  5. #5

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    WAW

  6. #6
    Awatar pwaos

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez okazjonalny Zobacz posta
    Dziękuję za link. Widzę że jeszcze dochodzi problem posadowienia maszyny w taki sposób, by jej mimo pływaków nie zatopić. Mają one ograniczoną powierzchnię i trzeba balansować maszyną z wyczuciem. Myślę że dla doświadczonego pilota nie stanowi to problemu.

  7. #7

    Dołączył
    Jan 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pwaos Zobacz posta
    Dziękuję za link. Widzę że jeszcze dochodzi problem posadowienia maszyny w taki sposób, by jej mimo pływaków nie zatopić. Mają one ograniczoną powierzchnię i trzeba balansować maszyną z wyczuciem. Myślę że dla doświadczonego pilota nie stanowi to problemu.
    Przy każdym lądowaniu autorotcyjnym istnieje problem jak maszynę posadzić żeby się za głęboko nie wbić albo nie zrobić kapotażu... I po to piloci smigłowców to ćwiczą - sądzę że piloci latający nad wodą z pływakami awaryjnymi (przypominam - są śmigłowce posiadające pływaki pneumatyczne do planowego wodowania!) ćwiczą również wariant lądowania autorotacyjnego nad wodą (zakłada się pływaki jeszcze nie używane a na granicy resursu czasowego i można się pobawić praktycznie za darmo...)
    W końcu piloci smigłowców za coś forsę biorą - głównie za to że wiedzą jak latać w warunkach normalnych i w warunkach awaryjnych. Ten, jak widać - wiedział.

  8. #8
    Awatar pwaos

    Dołączył
    Mar 2013
    Mieszka w
    Rzeszów

    Domyślnie


    Polecamy

    Cytat Zamieszczone przez ladzk Zobacz posta
    Przy każdym lądowaniu autorotcyjnym istnieje problem jak maszynę posadzić żeby się za głęboko nie wbić albo nie zrobić kapotażu...
    Oglądałem na filmach autorotacyjne lądowania i za każdym razem przechodziły mnie ciarki. Piloci mają w takim momencie niezły zastrzyk adrenaliny, bo każdy ich błąd może wiele kosztować. Jednak posadzenie maszyny na płozach (lub kołach) to nie to samo co posadzenie na niestabilnych pływakach i jest dodatkowy element ryzyka.

    Cytat Zamieszczone przez ladzk Zobacz posta
    I po to piloci smigłowców to ćwiczą - sądzę że piloci latający nad wodą z pływakami awaryjnymi (przypominam - są śmigłowce posiadające pływaki pneumatyczne do planowego wodowania!) ćwiczą również wariant lądowania autorotacyjnego nad wodą (zakłada się pływaki jeszcze nie używane a na granicy resursu czasowego i można się pobawić praktycznie za darmo...). W końcu piloci smigłowców za coś forsę biorą - głównie za to że wiedzą jak latać w warunkach normalnych i w warunkach awaryjnych. Ten, jak widać - wiedział.
    No cóż. Lata się przecież dla tego dreszczyku emocji, więc te ćwiczenia chyba nie są dla nich uciążliwością. Z mojej strony EOT, bo z moją wiedzą chyba już nic więcej do tego wątku nie wniosę prócz kolejnego "łaaaaaaaaaał!". Pozdrawiam i dziękuję za ciekawe linki.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •