Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
  1. #1

    Dołączył
    Jan 2009
    Mieszka w
    KPRB

    Domyślnie 2013.09.25 Malzenstwo zginelo w katastrofie SR20 pod Chicago


    Polecamy

    Podobno wykonywali touch-and-go.

    Samolot spadl praktycznie pionowo w dol na parking przed bankiem, nikt na ziemi nie zostal poszkodowany.
    Uderzenie samolotu spwodowalo eksplozje plaiwa i z samolotu duzo nie zostalo.
    Zona zginela na miejscu, pilot poczatkowo zyl i nawet podobno o wlasnych sil zdolal opuscic wrak ale zmarl w szpitalu z poparzen.





  2. #2
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    oazie otoczonej matecznikiem

    Domyślnie

    Czyżby kolejny przypadek "syndromu JFK Jr."?

  3. #3
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ojcie_c Zobacz posta
    Czyżby kolejny przypadek "syndromu JFK Jr."?
    Nie bardzo widzę gdzie tu związek miedzy tymi wypadkami. To nie był lot nad woda w półmroku.

  4. #4
    Zbanowany
    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    oazie otoczonej matecznikiem

    Domyślnie

    Nie chodzi o wodę w półmroku, tylko o motyw pt. "mam dużo kasy, kupię sobie super hiper latającą brykę, mimo, że mam dopiero 20h nalotu całkowitego". To jest "syndrom JFK Jr.".

  5. #5
    Awatar saturn5

    Dołączył
    Apr 2007
    Mieszka w
    Taurus-Littrow

    Domyślnie


    Polecamy

    Chyba sam wymyśliłeś ten syndrom. JFK miał spory nalot, żadne 20 h, kilkaset godzin, a samolot który kupił to poczciwa używana Saratoga, z jego pieniędzmi mogl sobie kupić coś o niebo lepszego i dodatkowo nowego. A wiec ani 20h ani 'hiper' bryka. A o tym małżeństwie naprawdę zero wiemy i znowu SR20 to nic takiego, dziś to szkolny samolot.
    Ostatnio edytowane przez saturn5 ; 28-09-2013 o 08:41

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •