Pokaż wyniki od 1 do 9 z 9
Like Tree3Likes
  • 1 Post By Madrider
  • 1 Post By aaben
  • 1 Post By Lucass

Wątek: 2014.07.31 Nietypowa kolizja: wiatrakowcem w samochody

  1. #1
    XNR
    XNR jest nieaktywny
    Awatar XNR

    Dołączył
    Apr 2013

    Domyślnie 2014.07.31 Nietypowa kolizja: wiatrakowcem w samochody


    Polecamy


  2. #2

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    To już trzeci wypadek z udziałem wiatrakowca w Polsce w ciągu dwóch miesięcy

  3. #3
    Awatar macli

    Dołączył
    Dec 2009

    Domyślnie

    Ale bilans ofiar tradycyjnie znacznie korzystniejszy niż w przypadku samolotów - tylko 1 ofiara śmiertelna (w maszynie własnej roboty).

  4. #4
    Zbanowany
    Dołączył
    May 2011

    Domyślnie

    No to jest argument niepodważalny wręcz. Tylko do czego zmierzasz tym stwierdzeniem? Bo jakby taki gość wpadł akurat w grupkę dzieciaków to ofiar by było dużo więcej. Nie pojmuję Twojego toku myślenia.

  5. #5

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    A gdyby wpadł w puchową poduszkę to nic by się nie stało. Gdybanie raczej nie ma sensu i zasłania interesujący wątek:

    Przedstawiciele Aeroklubu Koszalińskiego komentować sprawy nie chcą. - Bo nie ma o czym mówić. Wszyscy są już chętni i gotowi do latania - usłyszeliśmy.

    Cytat Zamieszczone przez Canonier Zobacz posta
    W linkach obok rozmowa z szefem komisji PKBWL: Piloci ukrywają kłopoty z samolotami? "Katastrofy pod Częstochową można było uniknąć"
    Ciekawsze fragmenty:
    Zamieszczone przez tvn24
    - Z silnikiem maszyny od dłuższego czasu działo się coś złego. Kilkukrotnie gasł w czasie lotów, co podkreślają różni piloci, którzy zasiadali za sterami - zdradza Andrzej Pussak
    [...]
    - Nikt wcześniej nie raportował nam o tego typu zdarzeniach lotniczych. Tym samym ktoś zamiótł problemy pod dywan, a my nie mogliśmy w porę zareagować - twierdzi Pussak.

    Pussak mówi, że w przypadku maszyny, która rozbiła się pod Częstochową doszło do "całej skali naruszeń przepisów".

    - Gdyby niepokojące symptomy dotarły do nas na czas zadecydowalibyśmy o określonej profilaktyce. Łącznie z wstrzymaniem lotów tej maszyny, więc do katastrofy nie musiałoby dojść.
    [...]
    - Jedyny ocalały pasażer powiedział nam później podczas przesłuchania, że pilot zdążył krzyknąć "lądujemy awaryjnie". Chwilę później samolot przewrócił się na plecy i uderzył w ziemię - mówi Pussak.
    [...]
    Pussak twierdzi, że problem jest głębszy i nie dotyczy tylko katastrofy samolotu Piper Navajo. Nasz rozmówca przypomina, że w 2013 roku do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych wpłynęło tylko 30 zgłoszeń o zdarzeniach lotniczych - czyli drobnych incydentach, do których doszło w czasie lotu. Dla porównania: w 2012 roku do PKBWP wpłynęło 69 takich zgłoszeń, a w 2011: 72.

    - Statystyka spada, mimo, że ruch cywilny jest coraz bardziej popularny. Trudno uwierzyć, że nagle zdarzeń jest mniej. Po prostu nie są one zgłaszane - alarmuje rozmówca tvn24.pl.

    Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem PKBWP, piloci starają się unikać "niepotrzebnej" (z ich punktu widzenia) papierologii. - Skutki tego są i będą opłakane. Problemów nigdy nie warto zamiatać pod dywan - alarmuje Andrzej Pussak.
    pasazernagape likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie

    Przepraszam bardzo, ale jaki związek ma cytowany przez Ciebie fragment ze zdarzeniem z Zegrza Pomorskiego?

    Owszem, z moim wzrokiem najlepiej nie jest, ale nawet z pomocą okularów nie potrafię dostrzec analogii.

  7. #7

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Forumowi znawcy wypadków wiatrakowców oraz ewaluatorzy analiz porównawczych zderzeń wiatrakowców z samochodami mogą sprzęt zakupić do dalszych badań: Wiatrakowiec BrakoGyro - nowy (4481289445) - Allegro.pl - Więcej niĹź aukcje.
    Lucass likes this.

  8. #8

    Dołączył
    Jan 2010

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Madrider Zobacz posta
    Przedstawiciele Aeroklubu Koszalińskiego komentować sprawy nie chcą. - Bo nie ma o czym mówić. Wszyscy są już chętni i gotowi do latania - usłyszeliśmy.
    Cytat Zamieszczone przez Lucass Zobacz posta
    Przepraszam bardzo, ale jaki związek ma cytowany przez Ciebie fragment ze zdarzeniem z Zegrza Pomorskiego?

    Owszem, z moim wzrokiem najlepiej nie jest, ale nawet z pomocą okularów nie potrafię dostrzec analogii.
    Ot taki związek dostrzegam, że osoba z Aeroklubu Koszalińskiego w swojej wypowiedzi zdaje się bagatelizować sprawę, co w mojej opinii zostało poruszone w cytowanej wypowiedzi:

    Pussak twierdzi, że problem jest głębszy i nie dotyczy tylko katastrofy samolotu Piper Navajo. Nasz rozmówca przypomina, że w 2013 roku do Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych wpłynęło tylko 30 zgłoszeń o zdarzeniach lotniczych - czyli drobnych incydentach, do których doszło w czasie lotu. Dla porównania: w 2012 roku do PKBWP wpłynęło 69 takich zgłoszeń, a w 2011: 72.

    - Statystyka spada, mimo, że ruch cywilny jest coraz bardziej popularny. Trudno uwierzyć, że nagle zdarzeń jest mniej. Po prostu nie są one zgłaszane - alarmuje rozmówca tvn24.pl.

    Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem PKBWP, piloci starają się unikać "niepotrzebnej" (z ich punktu widzenia) papierologii. - Skutki tego są i będą opłakane. Problemów nigdy nie warto zamiatać pod dywan - alarmuje Andrzej Pussak.

    Być może to tylko niefortunna wypowiedź, ale wg mnie skoro o takiej sprawie mówi się "nie ma o czym mówić" to co się dzieje z drobniejszymi rzeczami i czy faktycznie są zgłaszane?

  9. #9

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    KRK

    Domyślnie


    Polecamy

    Przecież ten wypadek BYŁ zgłoszony.
    Do relacji mediów trza mieć lekki dystans. To raz.
    A dwa - co ma sam fakt zaistnienia wypadku do Aeroklubu Koszelińskiego sensu stricto?
    Tyle, że maszyna byla uruchomiona na jego terenie i to prawdopodobnie jeszcze pod hangarem.
    IMHO zarządca czy inna osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie w danej chwili lotniska nie ponosi odpowiedzialności za działanie osób trzecich, na które nie miała wpływu, więc bagatelizować niczego też nie ma powodów.
    Statek powietrzny był prywatny, obsługiwal go właściciel i to on, a nie aeroklub poniesie zapewne odpowiedzialność za to co się stało.
    Śmiem podejrzewać, że najczęstsze przypadki niezgłaszanych, nazwijmy to w skrócie, incydentów ma miejsce nie na certyfikowanych lotniskach, tylko przy starcie/lądowaniu lub jego próbie na lądowiskach lub w terenie przygodnym.

    To trochę tak, jakbyś mial pretensje do dyrektora portu lotniczwego, że nie załamuje rąk i nie zamyka lotniska na cały dzień, bo kierowca MUGa się zagapił i zawadził kontenerem o skrzydło zaparkowanego gdzieś na uboczu ATRa.

    Madrider likes this.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •