Na wikipedii znalazłem taką informację

"W roku 2006 rządowy samolot Jak-40, lecąc z premierem na pokładzie na trasie Kraków-Warszawa, doznał awarii polegającej na zablokowaniu dźwigni sterowania ciągiem silników w pozycji do lotu z prędkością przelotową. Pilot wiedział o usterce, ale nie zawiadomił służb ratowniczych na Okęciu. Udało się jednak wylądować w Warszawie, dzięki dużemu doświadczeniu dowódcy. Piloci nie zgłosili awarii do ATC (kontroli ruchu lotniczego), ale spowodowało to olbrzymie zagrożenia dla pasażerów i załogi oraz dla ruchu innych statków powietrznych
[2]."

Czy może ktoś wie coś więcej o tym zdarzeniu, w jaki sposób pilot wylądował? Wyłączył silniki przed przyziemieniem?

Z góry dziękuję za odpowiedzi.