Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
Like Tree4Likes
  • 2 Post By TermiT
  • 1 Post By Rosenzweigova
  • 1 Post By hawky

Wątek: 2017.08.05 Wypadek ultralekkiego samolotu w Rybnie koło Działdowa

  1. #1
    Awatar violinerpl

    Dołączył
    Jan 2012
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie 2017.08.05 Wypadek ultralekkiego samolotu w Rybnie koło Działdowa


    Polecamy

    Ostatnio edytowane przez hawky ; 06-08-2017 o 12:25 Powód: brak daty

  2. #2
    Xon
    Xon jest nieaktywny
    Awatar Xon

    Dołączył
    Jul 2009
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    SP-SZOK

  3. #3
    Awatar konradmatyja

    Dołączył
    Dec 2008
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Xon Zobacz posta
    SP-SZOK
    Hmm, właścicielem był pilot liniowy. Dobrze ze wszyscy cali

  4. #4
    Awatar TermiT

    Dołączył
    May 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Prawdopodobnie ten samolot widziałem wczoraj w locie, około 3 km od Rybna. Leciał dość nisko, niżej niż inne przelatujące w tej okolicy. Z drugiej strony, nie aż tak nisko, aby wyglądało to na jakieś kłopoty. Jedyne, co zwróciło moją uwagę, to że trochę nim rzucało jakby od podmuchów – pomyślałem tylko „ale w górze nieźle wieje” – i tyle. Nie upieram się, że tego zdarzenia byłem świadkiem, ale czas i miejsce mniej więcej się zgadzają. Typu maszyny, choć próbuję, nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Na pewno była lekka, skąd wynikać może duża podatność na wiatr. I tylko tyle może powiedzieć „naoczny świadek”, który nawet trochę więcej niż przeciętny człowiek orientuje się w lotnictwie.

    Tyle, że ja w zasadzie nie o tym!

    Zastanawia mnie jedna rzecz. I jest ona pokłosiem dyskusji na temat lądowania Cessny na plaży w Portugalii.
    Jeżeli notatka prasowa jest wiarygodna, to samolot lądował na boisku. Ale zdarzenie nie miało miejsca w mieście, w gęstej zabudowie, gdzie boisko może być jedynym ratunkiem. To zwykła wiejska okolica z hektarami łąk i pól uprawnych. Na prawdę trudno wyobrazić sobie, że boisko jest w takich okolicznościach jedynym słusznym wyborem. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że coś, co z ziemi wygląda na gładkie i pozornie przyjazne do lądowania miejsce, z powietrza przedstawia się całkiem inaczej i kryje w sobie wiele pułapek zagrażających bezpiecznemu lądowaniu. Mimo wszystko, może ktoś byłby w stanie wyjaśnić powody takiej decyzji.

    Oczywiście można powiedzieć, że w końcu nic się nie stało i o co ci gościu tak właściwie chodzi? Już wyjaśniam i odniosę się do ww wątku z Portugalii.

    Prawdę mówiąc, to jestem trochę przerażony.
    Jeden z forumowych pilotów, który zdaje się posiadać na prawdę rzetelną wiedzę lotniczą zadaje pytanie: „gdzie byli rodzice dziecka, które zostało zabite przez lądujący samolot?” – pytanie nawet na miejscu, gdyby to dziecko wtargnęło na lądowisko, czy weszło przez dziurę w płocie na pas startowy, podczas gdy rodzice leżeli pijani za parawanem, bo to Janusz z Grażyną bachorów nie pilnują. Ale nie, to dziecko bawiło się na plaży i ostatnim rzeczą, jaką ktokolwiek mógłby przewidzieć jest zagrożenie z powietrza!

    Drugi z forumowych pilotów idzie jeszcze dalej. Otóż wyjaśnienie jest jeszcze prostsze. To atawizm! Okazuje się, że każdy z nas jest zwierzęciem i w ostateczności ratuje własną dupę. Trudno się z tym nie zgodzić lub to zanegować. Przeraża trochę fakt, że to jest jedyna nauka jaką może dostać uczeń-pilot od pilota instruktora. A jeszcze bardziej przeraża, że przynajmniej część środowiska lotniczego wydaje się to akceptować.

    PS. Mam prośbę o spokojne przeczytanie mojego postu. Nie chcę tu nikogo wieszać, rozstrzeliwać ani skazywać. Tym bardziej dysponując skromnymi, i jak pokazuje doświadczenie nierzetelnymi, informacjami z prasy oraz wiedząc, że w sytuacji kryzysowej w powietzru pozostają sekundy na podjęcie decyzji. Nie chodzi także o personalne wytykanie komukolwiek błędów czy niedociągnięć. Bardziej interesuje mnie z czego mogą wynikać opisane wyżej postawy. Czy to tylko zwykła branżowa solidarność?
    Rumun and WrobelSwirek like this.

  5. #5
    Awatar Rosenzweigova

    Dołączył
    Apr 2010
    Mieszka w
    6 ft under the rainbow

    Domyślnie

    Nie ma to jak (pardon) tabloidowe podejście do tematu . Tam plaża, tu boisko i juz wniosek, że "branżowa solidarność" nakazuje mieć gdzieś życie i zdrowie osób postronnych.
    Notatka prasowa, która ją czytałam, mówiła o tym, że maszyna (Topaz) przestała reagować na stery, i w związku z brakiem sterownosci trudno tu mówić o jakimś celowy wyborze miejsca przyziemienia.
    Krótka Prosta likes this.


  6. #6
    Moderator
    Awatar hawky

    Dołączył
    Feb 2008
    Mieszka w
    Poznań

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez TermiT Zobacz posta
    Bardziej interesuje mnie z czego mogą wynikać opisane wyżej postawy. Czy to tylko zwykła branżowa solidarność?
    Nie, to po prostu stanowcza odpowiedź na kategoryczne opinie wszystkich forumowych ekspertów, którzy nie mając pojęcia co się tam dokładnie wydarzyło wydają na przykład takie "wyważone" i "stonowane" opinie:
    Facet był słabym instruktorem o jeszcze słabszym kręgosłupie moralnym. Dlatego nawet gdyby widział na plaży gromadke dzieci i kucyków też by na nich posadził maszyne. A to że wyszłaby z tego mielonka - carpe diem, on by przeżył.
    Nawet marny instruktor musiał wiedzieć, że z prędkością minimalną szanse na to by coś poważniejszego mu się stało są minimalne. Za to przy lądowaniu na plaży samolot jest do minimalnego remontu. Przy wodowaniu kasacja jest o wiele bardziej prawdopodobna.

    Chodziło wyłącznie o kasę.
    Ja też się założę że chodziło o ratowanie samolotu. Bo wodowanie =złom.
    Więc nie mówcie że motyw finansowy nie powinien być brany pod uwagę w tej sytuacji.
    z ukrytej kamery słowa instruktora na kursie dla kierowców ciężarówek " jakby co to kierujcie w osobówkę"
    Krótka Prosta likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Mar 2014

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez TermiT Zobacz posta
    ....Jeżeli notatka prasowa jest wiarygodna, to samolot lądował na boisku. Ale zdarzenie nie miało miejsca w mieście, w gęstej zabudowie, gdzie boisko może być jedynym ratunkiem. To zwykła wiejska okolica z hektarami łąk i pól uprawnych. Na prawdę trudno wyobrazić sobie, że boisko jest w takich okolicznościach jedynym słusznym wyborem. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że coś, co z ziemi wygląda na gładkie i pozornie przyjazne do lądowania miejsce, z powietrza przedstawia się całkiem inaczej i kryje w sobie wiele pułapek zagrażających bezpiecznemu lądowaniu. Mimo wszystko, może ktoś byłby w stanie wyjaśnić powody takiej decyzji.....
    Po pierwsze, jeżeli notatka jest wiarygodna, to ów samolot nie lądował a spadł, po drugie nie na boisku a w jego pobliżu, a po trzecie pilot utracił kontrolę nad maszyną i nie mógł jej opanować więc powód może być jeden - zepsuło się i spadło - nikt tu nie podejmował decyzji.
    Tak właśnie rodzi się plotka....

    O zdarzeniu wstępnie podyskutujemy za miesiąc, a za kilka/kilkanaście miesięcy możemy pogadać o szczegółach.

    Co do reszty pytań nie podejmuję się wyjaśniań, to zadanie dla zawodowych psychologów.

  8. #8

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •