Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16
Like Tree4Likes
  • 1 Post By robbo2k
  • 1 Post By robbo2k
  • 1 Post By frik
  • 1 Post By jordanj

Wątek: 2018.05.27 Awaryjne lądowanie GA w okolicach Namysłowa

  1. #1

    Dołączył
    May 2011
    Mieszka w
    Opole

    Domyślnie 2018.05.27 Awaryjne lądowanie GA w okolicach Namysłowa


    Polecamy

    Podaję za nto.pl

    Awionetka lądowała awaryjnie na prywatnej posesji w Smarchowicach Wielkich pod Namysłowem. Za sterami siedział doświadczony pilot z Wrocławia.

    Awionetka lądowała awaryjnie na prywatnej posesji w Smarchowicach Wielkich pod Namysłowem. Za sterami siedział doświadczony pilot z Wrocławia. 56-letni pilot wystartował z lotniska Wrocław-Szymanów. Leciał sam rekreacyjnie awionetką Apollo Fox, w stronę Turawy. Z powodu awarii silnika musiał około 15.30 przymusowo lądować w Smarchowicach Wielkich. - Posadził maszynę na posesji, w której w tym czasie nikogo nie było. Wcześniej w miejscu lądowania awionetki chłopcy grali w piłkę - powiedział nam mł. asp. Paweł Chmielewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie.

    Pilot opuścił samolot o własnych siłach O zdarzeniu została poinformowana prokuratura i Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
    Awionetka lądowała awaryjnie w Smarchowicach Wielkich pod Namysłowem na prywatnej posesji. Nikt nie ucierpiał - nto.pl
    Ostatnio edytowane przez hawky ; 30-05-2018 o 20:50 Powód: format daty

  2. #2

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Awionetka niemal katastrofa lotnicza to brzmi dumnie tymczasem to był ULM ważący połowę Fiata 126p pokryty szmatami z 60-100KM silnikiem.
    saturn5 likes this.

  3. #3

    Dołączył
    Mar 2009

    Domyślnie

    Twoja kobieta tak mówi przyjaciółkom.

  4. #4

    Dołączył
    May 2011
    Mieszka w
    Opole

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez robbo2k Zobacz posta
    Awionetka niemal katastrofa lotnicza to brzmi dumnie tymczasem to był ULM ważący połowę Fiata 126p pokryty szmatami z 60-100KM silnikiem.
    z zasad zakładania wątków:

    - wypadek lotniczy - zdarzenie związane z operacją statku powietrznego, w czasie którego w związku z ruchem statku powietrznego miało miejsce jego trwałe lub przejściowe uszkodzenie i/lub osoby będące na pokładzie odniosły rany, obrażenia lub poniosły śmierć.
    [...]

    Onet podał takie uzupełnienie tematu;

    https://opole.onet.pl/opolskie-awion...osesji/qqs32ew

  5. #5

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Ale ja nie mam pretensji o wątek tylko o "dętych dziennikarzy" od katastrof (a dzieci tam grały w piłkę kiedyś) i tak dobrze ze nie napisali paralotnia lub motolotnia. Ponieważ to ULM to zgaśniecie silnika Rotax to "podstawowa" procedura lotu. Ja wiem nie ma się co śmiać bo malutkie lotnictwo jest fajną zabawą i nie ma co mu dorabiać dramatycznych dętych tytułów przez pseudo dziennikarzy.
    ruben323 likes this.

  6. #6

    Dołączył
    Aug 2009
    Mieszka w
    WAW

    Domyślnie

    Zgaśnięcie silnika rotax to podstawowa procedura lotu? Rozumiem, że jest to w kontrze do slników PW albo RR. Bo lycomingi czy continentale gasną raczej nie rzadziej.

  7. #7

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Warszawa

    Domyślnie

    Zgaśniecie silnika w tym wszystkich latadełkach do pół tony bez certyfikatów, to jest normalna procedura i latać trzeba na nich z taką świadomością.

  8. #8
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Ale wiesz, że te silniki są też w certyfikowanych latadełkach, które mają MTOW 200kg więcej?
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  9. #9

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    To nie są takie same silniki. One są bardzo podobne ale bez certyfikatu, czyli potencjalnie ich staranność wykonania oraz obsługi liniowej jest na znacznie niższym poziomie.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  10. #10
    Awatar elcin

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Wrocław/EPWR

    Domyślnie

    Ostatnio duet na Silence Twisterach (Twister aerobatics) zaliczył wyłączenie się silnika w trakcie pokazu, pilot się dość zgrabnie uratował. Też samolocik o masie 200 kg na pusto.
    https://www.youtube.com/watch?v=Zy23svkbWMc

    Pod koniec filmu silnik pada

  11. #11
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    A jakie są dokładnie różnice między wersją z certyfikatem, a tą bez? Jak różni się proces produkcji i kontroli jakości? Są oddzielne linie produkcyjne? Piszesz o potencjalnej różnicy poziomu jakości, ciekawi mnie jaka jest faktyczna. Często spotykam narrację, że Rotaxy są be i nie można na nich w ogóle polegać. Z drugiej strony wyprodukowali dziesiątki tysięcy różnych wersji 912, 914 lata w wojskowych dronach, a o Tecnamach czy Diamondach nie spotkałem opinii jakoby musiały częściej lądować w polu po awarii silnika.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  12. #12

    Dołączył
    Sep 2011

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    To nie są takie same silniki. One są bardzo podobne ale bez certyfikatu, czyli potencjalnie ich staranność wykonania oraz obsługi liniowej jest na znacznie niższym poziomie.
    A to nie jest tak, że to są fabrycznie identyczne silniki a właściwie to jest jeden i ten sam silnik tylko z certyfikatem można go dać pod nadzór, program obsługi i bez wolnej amerykanki wszystko musi być z biuletynem i instrukcją a w niecertyfikowanym naprawy i przeglądy wykonuje się -że tak powiem wg. stanu, zasobności portfela i wyobraźni naprawiającego ?

  13. #13

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    @frik, @DrSpike na etapie produkcji to głównie papiery ale już w użyciu to inna inszość. Taki ULM może mieć silnik z demobilu, z nieznanym nalotem, który nie wiadomo gdzie był zabudowany i jak eksploatowany. Również ewentualne modyfikacje są nieznane, sposób montażu jest dość dowolny itd. Przegląd raz na rok podbije wujek Bohus z LAA CR.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  14. #14
    Moderator
    Awatar frik

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    EPBC/EPWA/EPMM

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    @frik, @DrSpike na etapie produkcji to głównie papiery ale już w użyciu to inna inszość. Taki ULM może mieć silnik z demobilu, z nieznanym nalotem, który nie wiadomo gdzie był zabudowany i jak eksploatowany. Również ewentualne modyfikacje są nieznane, sposób montażu jest dość dowolny itd. Przegląd raz na rok podbije wujek Bohus z LAA CR.
    Eksploatację specjalnie pominąłem, bo i najlepszą konstrukcję można zabić zaniedbaniami eksploatacyjnymi. Ale rozumiem, że w przypadku niecertyfikowanych silników prawo nie wymaga należycie starannej obsługi co skutkuje częstszymi awariami. Ale dobrze rozumiem, że nic nie stoi na przeszkodzie by niecertyfikowany silnik obsługiwać fachowo i bezpiecznie, poza tym że kosztuje to więcej niż byle jaka obsługa?
    mcxmcx likes this.
    Quidquid latine dictum sit, videtur sapiens.


  15. #15

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    @frik Zasadniczo masz rację. Ciekawy wpis znalazłem Accident Statistics: Certified vs. Non-Certified Engines - AviationBanter

    Of primary interest here, I think is the percentage of accidents where a
    loss of engine power occured...17% for certified-engine-powered planes, vs.
    28% for auto-engine conversions. Two-strokes were even higher; almost a
    third of their accidents involved a power failure.

    It's interesting to note the non-certified four strokes are doing
    practically as well as the certified engines. The Rotax 912/914 series
    alone does even better... a LOP% value of 13%.
    Ja osobiście uważam Rotaxa 912 za bardzo dobrą konstrukcję, ale nie odważyłbym się latać wersja niecertyfikowaną dlatego, że ludzie lubią kombinować, zmodyfikować parametry gaźnika, nie wymienić oleju zgodnie z zaleceniem producenta itd., a to prowadzi do degradacji stanu technicznego silnika, która kiedyś poskutkuje awarią.

    Rotax 912 jest przewidziany na ok. 2000 godzin pracy. Po tym czasie albo overhaul albo nowy silnik. Z racji tego, że silnik jest tani to zazwyczaj się kupuje nowy. Co się dzieje ze starym? Nierzadko jakiś amator ULM go kupi do swojej konstrukcji i będzie używał, oczywiście bez generalnego remontu bo wówczas się ta impreza nie opłaca. Nawet na polskich forach widziałem ogłoszenia w stylu "kupię działający poresursowy rotax".
    frik likes this.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  16. #16

    Dołączył
    Mar 2007
    Mieszka w
    Warszawa

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •