Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 80
Like Tree61Likes

Wątek: 2018.08.17 Mały samolot rozbił się w okolicach Dusznik (woj. wielkopolskie)

  1. #1

    Dołączył
    Jul 2011
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie 2018.08.17 Mały samolot rozbił się w okolicach Dusznik (woj. wielkopolskie)


    Polecamy

    https://radiopoznan.fm/informacje/po...nie-zyje-pilot

    Pilot zginął. Obecnie typ samolotu jest nieznany.
    Pozdrawiam, Mikołaj


  2. #2
    Administrator Senior Screener
    Awatar Witek

    Dołączył
    Nov 2006
    Mieszka w
    POZ

    Domyślnie

    Czy zna ktoś rejestrację?
    Reg Hunter - profil FB / profil YT

  3. #3
    Awatar Chudy

    Dołączył
    Feb 2007
    Mieszka w
    Trzemeszno

    Domyślnie

    Dużo wskazuje, że to ta maszyna...

    http://maciej-n.blogspot.com/ --> Moje słów kilka... :)
    PPL(A) C150 C172 PZL104


  4. #4
    Awatar Kamil_737

    Dołączył
    Nov 2017
    Mieszka w
    EPOD/EPSY

    Domyślnie

    Pilot latał na EC-135 w poznańskiej bazie LPR.

  5. #5

  6. #6
    Awatar andrew23

    Dołączył
    Sep 2009
    Mieszka w
    EPWR/Oława
    witek_s likes this.

  7. #7

    Dołączył
    Jun 2012

    Domyślnie

    Znałem pilota jeszcze w czasach gdy budował Volksplane vp1 w Dęblinie. Po tym co tu przeczytałem i zobaczyłem jestem w szoku. Nie wiem czy jakikolwiek zakład podjąłby się remontu tego samolotu. Link do informacji o zdarzeniu:
    http://pkbwl.gov.pl/images/raporty/I...niu2629_18.pdf
    Zdjęcia z pożaru samolotu przed wypadkiem:
    Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Szamotułach

  8. #8

    Dołączył
    Jun 2012
    Mieszka w
    EPPO

    Domyślnie

    Zawsze uważałem, że piloci LPR to dobrzy fachowcy i przede wszystkim rozsądni ludzie. Wszyscy, bez wynątku. Teraz już wiem, że nie wszyscy.
    Pyro1 likes this.
    Pozdrawiam,
    Jordan Jasiński
    https://skyisthelimit.aero

  9. #9
    Awatar przemo1000

    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Wilga

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez buzz Zobacz posta
    Znałem pilota jeszcze w czasach gdy budował Volksplane vp1 w Dęblinie. Po tym co tu przeczytałem i zobaczyłem jestem w szoku. Nie wiem czy jakikolwiek zakład podjąłby się remontu tego samolotu
    Raczej nie, ceconite a w zasadzie to czym jest nasączony pali się tak intensywnie ( poglądowy materiał z testu "ogniotrwałości" tkanin poniżej) że kratownica powinna trafić na złom. Z tego co pamiętam żebra w kitfoxie są drewniane a dźwigar to aluminiowa rura, więc też nie do odzysku.

    https://youtu.be/vifGY_nbrbw

    Również miałem okazję poznaç pilota. Ta smutna historia to, chyba, przykład kiedy pogoń za mażeniami jest tragiczna w skutkach jeżeli przesłoni zdrowy rozsądek.

  10. #10

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Bardzo ciekawe, że w tym przypadku ULC nie ma sobie nic do zarzucenia. To, że polskie wojsko było i jest państwem z tektury pod względem przestrzegania przepisów lotniczych to wiadomo, ale cywilny nadzór lotniczy jednak trzymał swoje sprawy bardzo twardą ręką. A tu proszę, tym razem (lotnicze) państwo z tektury w wydaniu cywilnym.

    Cytat Zamieszczone przez jordanj Zobacz posta
    Zawsze uważałem, że piloci LPR to dobrzy fachowcy i przede wszystkim rozsądni ludzie. Wszyscy, bez wynątku. Teraz już wiem, że nie wszyscy.
    Z olbrzymim smutkiem stwierdzam to samo. Swego czasu dużo miałem do czynienia z LPR-owcami i zawsze uważałem, że to piloci-idealiści i profesjonaliści, ale… nigdy jednak jakiegoś środowiska zawodowego nie można traktować en bloc.

  11. #11
    Awatar przemo1000

    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Wilga

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    Bardzo ciekawe, że w tym przypadku ULC nie ma sobie nic do zarzucenia
    Samolot był zarejestrowany we Włoszech więc nasz urząd niewiele ma do powiedzenia w kwestii kontroli użytkownika....
    Dodatkowo nawet gdyby był na SP to zgodnie z obowiązującymi przepisami dla konstrukcji amatorskich (kitfox się łapie), właściel odpowiada za stan techniczny samolotu i to czy spełnia on wymagania, mechanik (podmiot "upoważniony" przez ULC) ma to tylko zweryfikować poświadczając zdatność do lotu. Czyli de facto urząd scedował nadzór nad takimi konstrukcjami na niezależne instutucje, co jest przyjętym zwyczajem i działa w większości cywilizowanych krajów. Większa wolność=większa odpowiedzialność użytkownika.

    Komisji można zarzucić lenistwo, że podpierając się argumentami prawnymi odstąpiła od dokładnej analizy wypadku. Nie wiem też jak wygląda kwestia legalności tak znacznej naprawy dokonanej przez użytkownika, bo w myśl nowego rozporządzenia można np. własnoręcznie zbudować samolot i go oblatać na zasadzie deklaracji (oczywiście bez możliwości zabierania pasażerów). Jestem natomiast pewien że żaden znany mi mechanik pod taką naprawą by się nie podpisał.
    Krótka Prosta likes this.

  12. #12

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    To jest właśnie to, co od zmiany ustrojowej i nowelizacji prawa lotniczego ULC i Aeroklub zarzucają środowisku prywatnych właścicieli statków powietrznych - że jest pewien typ ludzi, którzy zrobią wszystko, aby przeprowadzić taką „kombinację alpejską”, aby tylko nadzór nad ich statkiem używanym w Polsce wymykał się regułom polskiego nadzoru.
    jordanj likes this.

  13. #13

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    W całej tej sprawie jest jeszcze jedna bardzo dziwna rzecz. W dzisiejszych czasach chyba przytłaczająca większość pilotów zawodowych to inżynierowie.

    Zapewniam, że w głowie pilota niezawodowego, ale „tylko” GA, który to pilot byłby absolwentem „tylko” ś.p. Technikum Lotniczego PLL Lot (z jego wykładowcami z MEiL) zapaliłoby się 150 lampek ostrzegawczych, że jeśli samolot spłonął to mogło coś się zmienić w jego strukturze wytrzymałościowej. Po coś w końcu metale wędrują do ognia i po coś się je wyżarza, aby zmienić ich właściwości.

    A tu u pilota zawodowego nie zapaliła się ani jedna lampka ostrzegawcza, że samolot zaznał ognia i że parametry wytrzymałościowe konstrukcji mogą już być inne, niż powinny.

    I jeszcze widać niedoskonałość polskiego prawa. Od strony prawnej Straż Pożarną dużo łączy z LPR, ale już nie z ULC. I to jest, jak się okazuje, strategiczny błąd. Straż Pożarna widząc, że był pożar prywatnego statku powietrznego powinna mieć obowiązek natychmiastowego zgłaszania takiej sprawy do ULC właśnie po to, żeby metodami garażowymi nie powstał samolot marki wynalazek.
    Omega98, Kazor and fpkk like this.

  14. #14
    Awatar przemo1000

    Dołączył
    Dec 2012
    Mieszka w
    Wilga

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Craft Zobacz posta
    To jest właśnie to, co od zmiany ustrojowej i nowelizacji prawa lotniczego ULC i Aeroklub zarzucają środowisku prywatnych właścicieli statków powietrznych - że jest pewien typ ludzi, którzy zrobią wszystko, aby przeprowadzić taką „kombinację alpejską”, aby tylko nadzór nad ich statkiem używanym w Polsce wymykał się regułom polskiego nadzoru.
    Szczególnie w przypadku tej pierwszej instytucji były to "krokodyle łzy". ULC w swojej skostniałej strukturze i braku specjalistów z praktyką, nie ogarniał tempa zmian jakie zachodzą w tej dziedzinie lotnictwa. Stworzono najdziwniejsze, w skali europejskiej, przepisy których interpretacja różniła się znacząco w zależności od tego który urzędik jej dokonywał. Budowa samolotu amatorskiego np. z zestawu i chęć rejestracji na SP była fundowaniem sobie procesu Kafki za własne pieniądze. Miałem taki samolot, budowany pod nadzorem naszego urzędu, więc przerobiłem część z tych "atrakcji".
    Na plus muszę dodać że ostatnio coś drgnęło i nowe rozporządzenie opracowane przez ULC, przy udziale części środowiska, wydaje się przybliżać nas do Europy, szkoda tylko że tak późno.

    Z moich doświadczeń wynika że większość "ucieczek" pod obcy nadzór wynikała z problemów formalnych, bez związku z techniką i bezpieczeństwem.
    System w pełni deklaratywny jest tylko we Francji, w pozostałych krajach samolot podobnie jak u nas musi uzyskać coś na kształt zdatnośći do lotu i nie przypominam sobie dopuszczenia przez inspektorów latającego złomu. Używanie go niezależnie od znaków było by złamaniem przepisów.
    Różnica z obcym nadzorem polegała na bardziej merytorycznym i biznesowym podejściem do klienta. Po wprowadzeniu nowych przepisów, być może, u nas też tak to będzie wyglądało.
    Ostatnio edytowane przez przemo1000 ; 03-02-2019 o 15:21 Powód: literówka

  15. #15

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez przemo1000 Zobacz posta
    ...przepisy których interpretacja różniła się znacząco w zależności od tego który urzędik jej dokonywał.
    Tak, racja.

  16. #16
    Awatar konradeck

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez przemo1000 Zobacz posta
    (...)
    Komisji można zarzucić lenistwo, że podpierając się argumentami prawnymi odstąpiła od dokładnej analizy wypadku. Nie wiem też jak wygląda kwestia legalności tak znacznej naprawy dokonanej przez użytkownika, bo w myśl nowego rozporządzenia można np. własnoręcznie zbudować samolot i go oblatać na zasadzie deklaracji (oczywiście bez możliwości zabierania pasażerów). Jestem natomiast pewien że żaden znany mi mechanik pod taką naprawą by się nie podpisał.
    Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to to że to jest tylko niefortunne sformułowanie:
    Cytat Zamieszczone przez RaportPKBWL
    W opinii mechanika lotniczego (uczestniczącego w zakupie SP w Chorwacji w 2016 roku) odbudowa tego samolotu „po spaleniu” powinna odbyć się w certyfikowanym zakładzie lotniczym, jednak właściciel SP postanowił przywrócić stan zdatności do lotu samodzielnie wykonując naprawy wg własnej wiedzy i umiejętności (w swoim garażu).W wyniku rozmowy z mechanikiem lotniczym i faktów podanych przez niego oraz oględzin miejsca wypadku stwierdzamy, że jakość i sposób napraw wykonywanych przez właściciela SP mogły mieć związek i bezpośredni wpływ na zaistnienie wypadku lotniczego
    Czytałem już dużo różnych raportów, ale oficjalne formułowanie wniosków przez Komisję BADANIA Wypadków Lotniczych co do przyczyny wypadku (odstąpienie ze względu na nieprzepisowe działanie również wskazuje na przyczynę) na podstawie opinii 1 mechanika lotniczego i oględzin jest co najmniej słabe. Wygląda to na spychologię.

    Gdzie tu miejsce na troskę o bezpieczeństwo?
    mcxmcx and MaciekK84 like this.
    Pozdrawiam
    Konradeck

    Nigdy nie pozwól, by samolot zabrał Cię w miejsce, którego Twój umysł nie odwiedził w ciągu ostatnich 5 minut.

  17. #17
    Awatar Trooper85

    Dołączył
    Aug 2017
    Mieszka w
    Wrocław

    Domyślnie

    No dobrze, tyko co w takim przypadku może zrobić PKBWL? Jakie wnioski i zalecenia może wydać?

  18. #18
    Moderator
    Awatar MaciekK84

    Dołączył
    Jan 2007
    Mieszka w
    Bydgoszcz

    Domyślnie

    W trosce o bezpieczeństwo mogliby mimo wszystko zbadać tę katastrofę i dokładniej określić, co tam się stało. Pokazać czarno na białym, że doszło do nieszczęścia bo... (i tutaj konkrety) - tak pozostali w sferze domysłów.
    Pozdrawiam!
    Maciek


  19. #19
    Awatar konradeck

    Dołączył
    Aug 2008
    Mieszka w
    EPWA

    Domyślnie

    Wyeliminować inne przyczyny? Pokazać mechanikę zdarzenia? Powiedzieć, że ze względu na osłabienie elementu X w pożarze nastąpiło takie a nie inne odchylenie.

    To tak jakby po katastrofie w Lesie Kabackim powiedzieć, że odstępują od badania, bo ktoś tam powiedział, że były wadliwe silniki.
    Pozdrawiam
    Konradeck

    Nigdy nie pozwól, by samolot zabrał Cię w miejsce, którego Twój umysł nie odwiedził w ciągu ostatnich 5 minut.

  20. #20

    Dołączył
    Jun 2009
    Mieszka w
    EPBC / EPGI

    Domyślnie


    Polecamy

    @ MaciekK84
    @ konradeck

    Tak, to granda, że ULC-owi nie chciało się ruszyć czterech liter i zawieźć próbek z wraku do IL albo ITWL. Dla następnych takich nieroztropnych pilotów nie płynie z tego wypadku żadna nauka.

    W ITWL, jak jest wypadek samolotu wojskowego np. z przyczyn silnikowych, to na frezarkę idą łopatki sprężarki, turbiny, albo inne części silnika i się robi z tego wióry do dokładnych badań strukturalnych. Tak samo robi się w przypadku podejrzeń o wypadek z przyczyn płatowcowych.

    ULC pogadał sobie z mechanikiem i orzeczenie jest na czuja. Wszystko idzie do dna w Polsce, także w lotnictwie. Kiedyś takie badanie wypadkowości nie byłoby możliwe, a dziś jest tylko wszechogarniający tumiwisizm.

Strona 1 z 4 1 2 3 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •